OD 11.02.2011 FORUM PEŁNI WYŁĄCZNIE ROLĘ ARCHIWALNĄ. NIE JEST MOŻLIWA REJESTRACJA ANI DODAWANIE WYPOWIEDZI.
kognitywistyka.net: forum Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

 Ogłoszenie 
OD 11.02.2011 FORUM PEŁNI WYŁĄCZNIE ROLĘ ARCHIWALNĄ. NIE JEST MOŻLIWA REJESTRACJA ANI DODAWANIE WYPOWIEDZI.

Poprzedni temat «» Następny temat
Ewolucja umysłu, ewolucja świadomości
Autor Wiadomość
Jarek Mazurek.


Posty: 700
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2009-02-02, 21:16   

Slawomir Wacewicz napisał/a:
...jak wiele zwierzęta potrafią bez języka...

To może odpowiedzmy sobie na pytanie: jak wiele ludzie potrafią bez języka ?
Poniżej cytuję taką małą, chyba dość zwięzłą, definicję pasującą IMO do większości języków (ta dotyczy pojęcia języka w logice).
Cytat:
... przez język rozumie się pewien zbiór symboli, przy użyciu których można tworzyć bardziej złożone wyrażenia ... według ściśle określonych reguł syntaktycznych.

W językach naturalnych nie zawsze ściśle określonych.

Wydaje mi się, że przeceniamy znaczenie symboli dla najważniejszych aspektów naszego życia ?!.
Uważa się, myślenie zwierząt za mało abstrakcyjne i przeciwstawia się je ludzkiemu, które dzięki abstrakcyjności miałoby być lepsze.
Myślę, że człowiek operując (w myślach) wyobrażeniami konkretów, planowaniem konkretnych działań, jest równie skuteczny, albo nawet bardziej niż zatopiony w symbolice niejeden filozof. A w wielu dziedzinach życia o skuteczność właśnie chodzi.
Dobry język odgrywa nieocenioną rolę w komunikacji, ale nie jest najważniejszy w procesach myślowych jednostki. W historii było wielu mądrych, aktywnych ludzi , którzy nie byli zbyt elokwentni (a to chyba jest sprawność w posługiwaniu się językiem) -np. Mojżesz. Tak myślę.
_________________
"...jeśli tylko potrafimy sobie coś wyobrazić, to prędzej czy później ktoś to zrobi..."
Ostatnio zmieniony przez Jarek Mazurek. 2009-02-03, 09:47, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Piotr Cękiel


Posty: 172
Skąd: Puławy, Leźnica Wielka, Łódź
Wysłany: 2009-02-03, 13:46   

Z mową jest trochę tak jak z wiarą/religią- niby zwierzęta się bez niej doskonale obywają i porozumiewają, jednak tylko człowiek wzbił się ponad ich poziom, między innymi dzięki nim.

Dzikie szympansy świetnie się porozumiewają za pomocą gestów, ruchów gałek ocznych, mimiki twarzy i prostych "pohukiwań". Mimo braku mowy jako złożonego systemu, nie przeszkadza im to w komunikacji i naprawdę skomplikowanym życiu.

Ja chcę poruszyć inny temat, mianowicie wpływ seksu na rozwój zdolności intelektualnych naszych przodków. Sarah B. Hrdy w książce "Kobieta której nigdy nie było" opisuje, że tylko orangutany i szympansy (poza oczywiście ludźmi) onanizują się. Dla większości ludzi pewnie wyda się to głupie lub zboczone- mnie jednak zainteresowało to z punktu widzenia możliwości intelektualnych tych prymatów. Oczywiście do tego rodzaju praktyk seksualnych trzeba mieć odpowiednią budowę anatomiczną kończyny górnej. Jednak taką budowę mają też i inne małpy, nie tylko człekokształtne. Przyczyna więc, według mnie leży w ich wyjątkowym mózgu.

Organizm osobnika/czki dostaje podniecenia seksualnego na konkretne bodźce: wzrokowe, słuchowe, zapachowe osobnika/czki znajdującego/ej się w jego bezpośrednim pobliżu. Po tym okresie następuje dopiero kopulacja. W/wymienione prymaty robią to (masturbacja) z dala od członków stada (hordy). Jak więc mogą to realizować?
Według mnie jedyną metodą jest wyobraźnia. W myśli następuje "zabawa w reżysera" i projekcja swoistego filmu. Najpierw musi być wyobrażenie innej małpy (podejrzewam, ze konkretnej- znanej z życia postaci). Następnie "odegranie" przez tę postać w wyobraźni, roli zaplanowanej przez wykonawcę aktu masturbacji. Jeśli tak jest, to według mnie jest to już zalążek umysłu ludzkiego, zdolnego do planowania- i realizującego plan "na sucho", w "wirtualnej rzeczywistości" małpiego umysłu. Taka zdolność daje możliwość przetestowania różnych wariantów realizacji konkretnego zadania. A sprawdza się nie tylko w seksie, ale zwłaszcza w codziennym życiu. Jeśli mam rację, to prymaty myślą- i to bardzo sprawnie!
_________________
W to co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże chciałbyś dowodami obalić!
 
 
Jarek Mazurek.


Posty: 700
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2009-02-03, 14:06   

Piotr Cękiel napisał/a:
Oczywiście do tego rodzaju praktyk seksualnych trzeba mieć odpowiednią budowę anatomiczną kończyny górnej. Jednak taką budowę mają też i inne małpy, nie tylko człekokształtne. Przyczyna więc, według mnie leży w ich wyjątkowym mózgu.

Często obserwujemy podobne zachowania psów, kotów i pewnie wielu innych bardziej prymitywnych zwierząt. Nie robią tego kończyną. I nie wydaje mi się że potrzebują do tego rozbudowanej wyobraźni czy inteligencji.

Teraz zauważyłem, że autorzy artykułu traktują mowę i język jako jedno.
A przecież można posługiwać się językiem, wyłącznie np. pisząc,
albo wydawać proste komunikaty dźwiękowe które nie zasługują na miano języka.

Ostatnio oglądałem program o waleniach.
Długie i dość skomplikowane śpiewy służyły do popisów przed samicą a krótkie, burczące dźwięki podobno miały przekazywać treści - tak jest z mową u wielorybów.
_________________
"...jeśli tylko potrafimy sobie coś wyobrazić, to prędzej czy później ktoś to zrobi..."
Ostatnio zmieniony przez Jarek Mazurek. 2009-02-03, 14:19, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Piotr Cękiel


Posty: 172
Skąd: Puławy, Leźnica Wielka, Łódź
Wysłany: 2009-02-03, 14:56   

Tak, ale one nie przeżywają orgazmu, a prymaty tak !!!
Do tego dotyczy to samców (psów), a nie suk- i najwyraźniej związane jest z zapachem "okolicznej" suki w fazie cieczki. Do tego nie muszę chyba podkreślać, ze u psów nie ma wzwodu !!!
_________________
W to co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże chciałbyś dowodami obalić!
 
 
janusz kamiński

Posty: 635
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2009-02-04, 07:44   

Witam

coś mi się wydaje, że Piotr zanadto się oparł na antropomorficznym aspekcie takich zachowań. Czy to onanizowanie jest na pewno czynnością seksualną? Skąd to wiemy? Obserwacje poczynione na bonobo dokładnie pokazują, że zachowania, przez nas uznane za seksualne, pełnią zupełnie inną rolę społeczną: od powitania do określenia miejsca w stadzie w przypadku dwóch samców. Może tutaj jest to także zachowanie odreagowania na stres czy napięcie. A co sobie wyobrażają biedne małpy w ZOO zawzięcie się onanizujące na oczach dużej grupy zwiedzających ludzi?

Pozdrawiam
 
 
Piotr Cękiel


Posty: 172
Skąd: Puławy, Leźnica Wielka, Łódź
Wysłany: 2009-02-04, 08:51   

Sęk w tym, że ja nie pisałem o bonobo, tylko o szympansie zwyczajnym. Zresztą sama S. B. Hrdy w swojej (już dość wiekowej) książce napisała, że wcześniej nie miała pojęcia o innym pod/gatunku szympansa.
Co do antropomorfizacji- przyjmuję zarzut. Ja jednak obstaję przy swoim. Są zachowania szympansów ( i zwyczainych i bonobo) obecne w repertuarze ludzkim. Ich kontekst może być inny, lub nieco inny, albo taki sam- niemniej są obecne, a zadaniem etologów/prymatologów jest wytłumaczyć to ewolucyjnie!

Janusz Kamiński:
Cytat:
A co sobie wyobrażają biedne małpy w ZOO zawzięcie się onanizujące na oczach dużej grupy zwiedzających ludzi?

NIe wiem, Ty mi powiedz? Jednak interesujące jest samo to gdzie ta obserwacja była dokonana (szczegóły), u jakiego osobnika/czki i czy był śledzony czas zarówno- poprzedzający ten akt, jak i go kończący?
_________________
W to co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże chciałbyś dowodami obalić!
 
 
Slawomir Wacewicz
Administrator


Posty: 1117
Skąd: Toruń
Wysłany: 2009-02-04, 23:21   

Kilka luźnych komentarzy:

Cytat:
Wydaje mi się, że przeceniamy znaczenie symboli dla najważniejszych aspektów naszego życia ?!.


Ja jestem zwolennikiem Terrence'a Deacona, wg którego ta różnica jakościowa to własnie użycie symbolu. Przy czym wszystko zależy, co przez 'symbol' rozumiemy. Tu mamy na myśli nie 'symbolikę' kulturową, typu 'orzeł symbolizuje Polskę', tylko 'znaczenie ustanowione przez arbitralną umowę wspólnoty, powszechnie znaną w tej wspólnocie' - np. ciąg liter p i e s oznacza psa, itd.

Cytat:
W historii było wielu mądrych, aktywnych ludzi , którzy nie byli zbyt elokwentni (a to chyba jest sprawność w posługiwaniu się językiem) -np. Mojżesz


tak, ale posługiwali się językiem. Gdyby znaleźć geniusza, który w ogóle nie posługuje się językiem (w żadnej formie, nie musi to być język mówiony), wtedy dopiero byłbym zdziwiony.

Cytat:
Następnie "odegranie" przez tę postać w wyobraźni, roli zaplanowanej przez wykonawcę aktu masturbacji.


to jest wytłumaczenie, które nazwałbym bardzo mocno 'inflacyjnym', tj. w które pompuje się rozbudowane znaczenia - tymczasem mamy wyjaśnienia co najmniej równie dobre, a o wiele oszczędniejsze. Przychylam się do opinii Jarka. Fakt osiągania bądź nie orgazmu nie wydaje mi się tu jakoś adekwatny, poza tym jak to sprawdzić? :)
Onanizm u ludzi, przynajmniej mężczyzn, także można wytłumaczyć ewolucyjnie (w sensie: jako adaptację sensu stricto, nie produkt uboczny) - vide Robin Baker w "Wojnach plemników" - jednak są to wyjaśnienia na poziomie dzikich spekulacji.

Cytat:
Teraz zauważyłem, że autorzy artykułu traktują mowę i język jako jedno.


Tak, to częsty błąd. Oczywiście język może się realizować w różnych modalnościach - mowie, piśmie, gestach, morsie, Tadomie, itd.
_________________
http://www.home.umk.pl/~wacewicz/
Ostatnio zmieniony przez Slawomir Wacewicz 2009-02-12, 11:41, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Artur Pilaciński


Posty: 194
Skąd: tü
Wysłany: 2009-02-12, 09:51   

Wramach off-topu chciałem złożyć wszystkim forumowiczom serdeczne życzenia z okazji urodzin Karola Darwina ::))
 
 
Jarek Mazurek.


Posty: 700
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2009-02-12, 10:03   

Tego Darwina, który jako dziecko miał przynieść wstyd sobie i rodzinie z powodu niechęci do nauki ?
_________________
"...jeśli tylko potrafimy sobie coś wyobrazić, to prędzej czy później ktoś to zrobi..."
 
 
Artur Pilaciński


Posty: 194
Skąd: tü
Wysłany: 2009-02-12, 11:08   

Skoro był leniwy, to musiał jakoś nadrabiać...
 
 
Piotr Cękiel


Posty: 172
Skąd: Puławy, Leźnica Wielka, Łódź
Wysłany: 2009-02-12, 12:00   

A tak apropo's to zastanawiające, że "megageniusze" w dzieciństwie i dorastaniu mieli problemy z nauką, a w życiu dorosłym plasowali się (prawie do czterdziestki) w społecznych dołach. Jako przykład podam, oprócz wspomnianego wyżej Darwina, Freuda i Einsteina.
_________________
W to co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże chciałbyś dowodami obalić!
 
 
Slawomir Wacewicz
Administrator


Posty: 1117
Skąd: Toruń
Wysłany: 2009-02-12, 23:18   

Trochę o Neandertalach:

http://news.bbc.co.uk/2/hi/health/7886477.stm

Genetycy się upierają, że się nie mieszaliśmy, spece od kości upierają się, że znajdują hybrydy, a chyba najsensowniej brzmi pogląd Stringera, że pewnie zdarzało się mieszanie, ale sporadycznie i z marginalnym jedynie wpływem na pulę genową współczesnych ludzi.
Że FOXP2 był taki sam u Neandertali to już wiedzieliśmy, ale wyrokowanie na tej jedynie podstawie, że Neandertale potrafiły 'mówić' (cokolwiek to oznacza) jest moim zdaniem zdecydowanie zbyt śmiałe.
_________________
http://www.home.umk.pl/~wacewicz/
 
 
Piotr Cękiel


Posty: 172
Skąd: Puławy, Leźnica Wielka, Łódź
Wysłany: 2009-02-13, 14:28   

Nie zgodzę się z Tobą. Jeszcze 100 lat temu uważano ich za całkowitych prymitywnych "przygłupów". Od tamtej pory wykopaliska pokazały niezwykle zróżnicowaną kulturę materialną. Skompikowane i precyzyjne nzrzędzia są tego dowodem. Gdyby Sapiens był pod każdym względem "lepszy" od Neandertala, wyparłby go już 100 tys. lat temu, poczynając od bliskiego wschodu- gdzie się po raz pierwszy spotkali. Dlaczego tak się nie stało? Moim zdaniem nasi przodkowie nie mieli (wtedy) żadnej przewagi. "Przewaga" pojawiła się później- ok. 50 tys. lat później i według mnie związana była z jakimś wynalazkiem, lub nabytkiem- ale nie mutacją.
Czy się mieszali?- być może i nie, ale nie oznacza to, że nie mogli się mieszać. Koń i osioł [to mój ulubiony przykład :) ] to inne gatunki (!), a jednak się mieszają i ich potomstwo jest w ok. 2% płodne. Dlaczego więc nie mogłyby się mieszać dwa (pod)gatunki ludzi? Przyczyny ewentualnego "nie mieszania" mogły być pozabiologiczne, może kulturowe, lub językowe, nawet religijne.
Język! Nie ma żadnych podstaw anatomicznych, by twierdzić, że nie znali mowy. Kultura materialna Neandertali jest nawet poszlaką, że musieli ją mieć.
Dlaczego prawdopodobnie nie ma śladów genetycznych Neandertali w naszej puli genowej? Dobre pytanie :) Kiedyś na innym forum dla przekory podałem inne wyjaśnienie. Oto one. Indianie północnoamerykańscy są w zaniku. Ich populacja ginie, a ci którzy żyją mieszają się z białymi, nawet czarnymi. Za ok. 100-200 lat może ich już nie być, a ich geny najpierw rozmyją się, a potem znikną z puli Homo sapiens sapiens. Czy to znaczy że byli innego gatunku? Czy to znaczy, że byli mniej inteligrntni? NIE. Ale z przyczyn historyczno-geograficznych ich kultura i zdobycze techniczne duuużo prymitywniejsze. Po ok. 500 latach od zetknięcia z Europejczykami ich nie będzie.
Neandertalczyk trwał z Sapiensem w Europie ok. 10 tys. lat- a nie 500 !!!
_________________
W to co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże chciałbyś dowodami obalić!
 
 
Maria Borkowska


Posty: 491
Skąd: jest gdzieś lecz nie wiadomo gdzie
Wysłany: 2009-02-15, 12:48   

Piotr Cękiel napisał/a:
A tak apropo's to zastanawiające, że "megageniusze" w dzieciństwie i dorastaniu mieli problemy z nauką, a w życiu dorosłym plasowali się (prawie do czterdziestki) w społecznych dołach. Jako przykład podam, oprócz wspomnianego wyżej Darwina, Freuda i Einsteina.

Freud miał kłopoty z nauką? Pierwsze słyszę.
_________________
"Knowledge is not information, it's transformation."
 
 
Piotr Cękiel


Posty: 172
Skąd: Puławy, Leźnica Wielka, Łódź
Wysłany: 2009-02-16, 07:30   

Chyba masz rację- a jeśli tak, to wypada mi tylko przeprosić za (nieświadome) wprowadzenie w błąd.
_________________
W to co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże chciałbyś dowodami obalić!
 
 
Paweł Chyc

Posty: 16
Skąd: Kołobrzeg/Poznań
Wysłany: 2009-02-20, 12:06   Re: Ewolucja umysłu, ewolucja świadomości

Maria Borkowska napisał/a:
Emilia Zabielska napisał/a:
Wg teorii Piageta pojawienie się funkcji symbolicznej ma miejsce między 18 a 24 miesiacem życia i jest to ostatnie stadium okresu sensomotorycznego w rozwoju poznawczym, dające możliwość wejścia w fazę przedoperacyjną, która nadal ma swoje poważne ograniczenia.
Na pewno należy też szukać w stopniu dojrzałości mózgu.


hmmm to jest ciekawe. Czy mogłabyś powiedzieć jak wygląda zaistnienie funkcji symbolicznej w praktyce? Tzn jak to się prezentuje od strony behawioralnej?


[z góry przepraszam za lekki offtopic - kiedy wy znajdujecie czas na czytanie forum a tym bardziej napisanie wyczerpującej odp ;-/, zazdroszczę]

Na szybko krótkie info, Mario najciekawszą koncepcję symbolizmu z jaką miałem do czynienia sformułował wspominany niedawno przeze mnie na tym forum Dan Sperber. Nie mam czasu teraz przytoczyć głównych myśli, odsyłam do jego książki świeżo przetłumaczona na polski tylko 142 str. "symbolizm na nowo pomyślany".
Nie odpowiada on na pytanie kiedy człowiek zaczął myśleć symbolicznie, ponieważ stawia tam zupełnie inną hipotezę - człowiek od urodzenia jest wyposażony w mechanizm symboliczny...te i inne kwestie chętnie bym poruszył jak znajdę więcej czasu...tymczasem odsyłam do książki ...

...plus przy okazji polecam stronkę www.cognitionandculture.net Łączenie kognitywistyki z antropologią kulturową w Polsce nie istniejące na świecie uskuteczniane, sami oceńcie z jakim efektem, zainteresowanych odsyłam na tę stronkę.

i pozdrawiam serdecznie.
_________________
czego potrzebował jeden umysł by przekazać swe myśli umysłowi drugiemu?
 
 
Jacek Podgórski


Posty: 226
Skąd: Toruń
Wysłany: 2009-02-20, 13:50   

Pawle w Polsce są dokładnie trzy osoby zajmujące się łączeniem antropologii kulturowej (w szerokim tego słowa znaczeniu) wraz cognitive science! Oczywiście chodzi mi tutaj o nurt osób zainteresowanych badaniami rozpoczętymi m.in. przez Hutchinsa a potem Kirscha, Solomona itp.
A za link niezmiernie jestem wdzięczny przyda się :-)))

Pozdrawiam
_________________
End of philosophy of mind is near ...
 
 
Slawomir Wacewicz
Administrator


Posty: 1117
Skąd: Toruń
Wysłany: 2009-02-22, 21:07   

To ja skorzystam z okazji (nawiązanie do roli myślenia symbolicznego) i podzielę się wiadomością, że prof. Terrence Deacon, autor niezwykle poważanej książki The symbolic species, właśnie zgodził się być tzw. 'kinoutem' :) , zatem będzie można go posłuchać na żywo we wrześniu w Toruniu przy tej okazji:

http://www.protolang.umk.pl/
_________________
http://www.home.umk.pl/~wacewicz/
 
 
Tomasz Jamroszczak

Posty: 2
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2009-02-25, 15:14   

Jacek Podgórski napisał/a:
Pawle w Polsce są dokładnie trzy osoby zajmujące się łączeniem antropologii kulturowej (w szerokim tego słowa znaczeniu) wraz cognitive science!


A kim są te trzy osoby?
 
 
pektusa
[Usunięty]

Wysłany: 2009-03-03, 09:59   

Lingwistycznymi podstawamikunsztu NLP są Meta Model i Model Miltona. Można wybaczyć praktykom NLP, ze uważają, iż te dwa wspaniale użyteczne narzędzia, to już wszystko, czego potrzeba do badań „subiektywnego doświadczenia".

W wyniku dwuletniej pracy nad projektem modelu kompetencji Davida Grove'a, odkryliśmy inny, nowy sposób zobrazowania naszego wewnętrznego świata. Nazwaliśmy go Modelem Metaforycznym, a jego „modus operandi", to Clean Language.
 
 
Slawomir Wacewicz
Administrator


Posty: 1117
Skąd: Toruń
Wysłany: 2009-03-03, 11:02   

Chyba nastąpiła pomyłka :)

Rozumiem, że mogę przenieść do wątku o NLP? Przy okazji mam standardową prośbę o zmianę nazwy użytkownika (zob. Regulamin).

Pozdrawiam
_________________
http://www.home.umk.pl/~wacewicz/
 
 
Jacek Podgórski


Posty: 226
Skąd: Toruń
Wysłany: 2009-03-03, 13:01   

dr Maciej Błaszak (UAM), Łukasz Afeltowicz (UMK, doktorat za pół roku z kognitywnych studiów nad pracą laboratoryjną), no i skromnie Ja (też UMK, studia nad taksonomią operacyjnego ryzyka i rozszerzeniami oraz rusztowaniami).
_________________
End of philosophy of mind is near ...
 
 
Slawomir Wacewicz
Administrator


Posty: 1117
Skąd: Toruń
Wysłany: 2009-03-10, 00:31   

Planowanie u szympansów - i to w niecnym celu :) .
_________________
http://www.home.umk.pl/~wacewicz/
 
 
Artur Pilaciński


Posty: 194
Skąd: tü
Wysłany: 2009-03-11, 12:49   

Zastanawia mnie, czy w naturalnych warunkach szympansy też potrafią używac "broni miotanych". Wiesz coś o tym?
 
 
Slawomir Wacewicz
Administrator


Posty: 1117
Skąd: Toruń
Wysłany: 2009-03-11, 13:19   

Z tego co wiem, to nie. Tj. nawet małpy potrafią rzucać różnymi przedmiotami w inne istoty, ale 'profesjonalne' rzucanie, tak żeby móc np. coś upolować, to chyba tylko ludzka specjalność. Nb. Calvin i Bickerton doszukują się tu związku z językiem (wg nich realizacja neuronalna ruchu balistycznego jest sekwencyjna w sposób podobny do sekwencyjności przetwarzania języka). Jeszcze sprawdzę.

Tu fajna ciekawostka o małpach. Bardziej ich 'sociality', niż 'cognition', ale wiemy przecież, jak te dwie rzeczy się łączą.

http://news.bbc.co.uk/2/h...ure/7934852.stm
_________________
http://www.home.umk.pl/~wacewicz/
 
 
Jarek Mazurek.


Posty: 700
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2009-03-11, 14:23   

Niektóre ptaki (nie pamiętam jakie) potrafią rzucać orzechem o kamienie i kamieniem w orzechy aby je rozłupać. Psy potrafią łapać i rzucać plastykowym kółkiem w ramach gry z człowiekiem.
_________________
"...jeśli tylko potrafimy sobie coś wyobrazić, to prędzej czy później ktoś to zrobi..."
 
 
Artur Pilaciński


Posty: 194
Skąd: tü
Wysłany: 2009-03-11, 16:01   

@ Sławek: jeśli potrafią rzucać w inne stworzonka, to jest to już właśnie rodzaj czynności o jaką mi chodziło. Masz może namiar na jakieś badania na ten temat?


@ Jarek: prośba jak wyżej :)
 
 
Jarek Mazurek.


Posty: 700
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2009-03-11, 18:45   

Badań jeszcze nie znalazłem, ale ten ptak to np. ścierwnik a jego celem są jaja strusia.
Filmik i następny.
I nowokaledońskie wrony. używające patyków.
_________________
"...jeśli tylko potrafimy sobie coś wyobrazić, to prędzej czy później ktoś to zrobi..."
Ostatnio zmieniony przez Jarek Mazurek. 2009-03-11, 19:45, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
Artur Pilaciński


Posty: 194
Skąd: tü
Wysłany: 2009-03-11, 20:27   

O, dzięki. Przykład z wronami to już inny rodzaj ruchu: planowanie takiej czynności angażuje zupełnie inne procesy, niż z użyciem narzędzia działającego na odległość (patrz np. różnica pomiędzy wskaźnikiem laserowym a drewnianą tyczką).
Ostatnio zmieniony przez Artur Pilaciński 2009-03-11, 20:28, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Piotr Cękiel


Posty: 172
Skąd: Puławy, Leźnica Wielka, Łódź
Wysłany: 2009-03-12, 08:10   

Wszystko to niezwykłe, ale zachowania u ptaków są instynktowne ("zapisane" w DNA). U Małp jest to czynność wyuczona (nabyta), a najpierw przez jakiegoś osobnika/czkę jeszcze wymyślona.
Lokalne populacje szympansów, czy orangutanów mimo tych samych w zasadzie warunków życia różnią się kulturą. Przekazują ją (uczą) młodym osobnikom.
U ptaków nic takiego nie ma. Ptaki mają inteligencję wrodzoną- jak kałamarnice, czy ośmiornice.
A tu lin z "Wyborczej" dla tych którzy nie są anglojęzyczni (jak ja :) ):
http://wiadomosci.gazeta....nula_plany.html
_________________
W to co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże chciałbyś dowodami obalić!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Support forum phpbb by phpBB Assistant
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandgreen created by spleen modified v0.3 by warna

CogNews.net




Patronat Medialny kognitywistyka.net

patronat medialny

patronat medialny


Dni Mózgu 4

patronat medialny


Ways to protolanguage