OD 11.02.2011 FORUM PEŁNI WYŁĄCZNIE ROLĘ ARCHIWALNĄ. NIE JEST MOŻLIWA REJESTRACJA ANI DODAWANIE WYPOWIEDZI.
kognitywistyka.net: forum Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

 Ogłoszenie 
OD 11.02.2011 FORUM PEŁNI WYŁĄCZNIE ROLĘ ARCHIWALNĄ. NIE JEST MOŻLIWA REJESTRACJA ANI DODAWANIE WYPOWIEDZI.

Poprzedni temat «» Następny temat
Incepcja
Autor Wiadomość
Paweł Piątkowski


Posty: 218
Skąd: Dąbrowa Górnicza
Wysłany: 2010-09-01, 19:40   Incepcja

Oglądaliście? :)
Ostatnio zmieniony przez Paweł Piątkowski 2010-09-03, 23:03, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Jarek Mazurek.


Posty: 700
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2010-09-01, 20:32   

Nie, ale z recenzje w necie są zachęcające. Jak u nas zagrają to pójdę.
_________________
"...jeśli tylko potrafimy sobie coś wyobrazić, to prędzej czy później ktoś to zrobi..."
 
 
Paweł Piątkowski


Posty: 218
Skąd: Dąbrowa Górnicza
Wysłany: 2010-09-01, 20:54   

Polecam, choćby ze względu na świetną grę aktorów :)
W filmie jest mnóstwo... nazwijmy to "nieścisłości", z których każdy kognitywista by się pewnie śmiał, więc nie oczekuj zbyt wiele, ale kilka poruszonych tematów mnie zaskoczyło - nie wiem, czy twórcy świadomie je tam wpletli, ale byłem mile zaskoczony.
 
 
Leszek Nowaczyk
Administrator


Posty: 765
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-09-01, 21:07   

Witam,

dołączam się do rekomendacji Pawła :-)
Oglądałem krótko po wejściu na ekrany w Polsce i ... nie żałowałem.
Pomimo wspomnianych przez Pawła "nieścisłości" - naprawdę warto :-)

Pozdrawiam

P.S. po raz kolejny warto wspomnieć nieodżałowanej pamięci Mistrza Lema, motyw snu we śnie i wykorzystania snu do walki z kimś też się u niego pojawiał ...
 
 
janusz kamiński

Posty: 635
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2010-09-02, 05:18   

Czekam z niecierpliwością na powrót do kraju aby to zobaczyć.

Pewnie warto to oglądać na dużym ekranie?
_________________
"Gdy zastanawiam się nad sobą i swoimi sposobami myślenia, jestem bliski wniosku, że dar fantazjowania znaczył dla mnie więcej niż mój talent przyswajania wiedzy."
ALBERT EINSTEIN
 
 
Leszek Nowaczyk
Administrator


Posty: 765
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-09-02, 09:28   

Witam,

Janusz Kamiński napisał/a:
Pewnie warto to oglądać na dużym ekranie?


zdecydowanie tak. Na małym straci większość efektów specjalnych, a one są jednym z atutów filmu.

Pozdrawiam
 
 
Jarek Mazurek.


Posty: 700
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2010-09-03, 11:11   

Wczoraj, po męczącej pracy, o 21:30 poszedłem do kina na ten film.
Wprawdzie powinienem odczekać kilka dni aby nabrać dystansu i dopiero wtedy podzielić się wrażeniami, ale nie mogłem się powstrzymać, szczególnie po przeczytaniu opinii w necie że: film trzymał w napięciu i zmuszał do zastanowienia jeszcze przez 2 godz.po i przez następne 2 dni, itp.

Wybrałem się na film gatunku: Surreallistyczny, Thriller, Sci-Fi.
Będę tu pewnie wyjątkiem.
Może nie zrozumiałem przesłania, może byłem przemęczony, ale prawie wcale nie dostrzegłem tam science.
Brakowało mi " fabuły
osnutej na przewidywanych osiągnięciach nauki i techniki
".

Moim zdaniem plusy ujemne to:
- nikt nawet nie próbował wytłumaczyć jak można by odczytać treść snów, a co dopiero ją zmieniać i to wzajemnie przez kilka osób na raz.
- za cały "seans" miały by odpowiadać rurki od kroplówki, z jednej strony podłączone do walizki z pompką, a z drugiej do spinki od koszuli ?
- test podczas rekrutacji architekta. Moje dziecko będąc w 2 klasie szkoły podst. rysowało bez wysiłku trudniejsze labirynty niż wybrana tam najlepsza studentka.
- projektowanie tak szczegółowego świata do snu odbywało się za pomocą kartonowej makiety.
- w moich snach czas biegnie różnie, raz szybciej niż w rzeczywistości, a raz wolniej
- oczywiście nie obyło się bez strzelaniny, pościgów samochodowych i wybuchów

Z pozytywów:
- poruszenie tematyki snów i snów w snach
- postawienie pytania o możliwość odczytu i ingerencji w sen
- nieprzewidywalnej roli podświadomości w snach.
- mój ulubiony aktor Ken Watanabe
- i może coś jeszcze przypomni mi się w przyszłości

Ogólnie, nie poszedł bym ponownie na ten film.
Nie natchnął mnie niczym. Bezproduktywnie spędzone 2 godziny.
Ale może po jakimś czasie zmienię zdanie.

To by było tyle, na gorąco.
I przepraszam wszystkich o odmiennym zdaniu.
_________________
"...jeśli tylko potrafimy sobie coś wyobrazić, to prędzej czy później ktoś to zrobi..."
Ostatnio zmieniony przez Jarek Mazurek. 2010-09-03, 15:31, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Leszek Nowaczyk
Administrator


Posty: 765
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-09-03, 12:06   

Witam,

Jarek Mazurek napisał/a:
Ogólnie, nie poszedł bym ponownie na ten film.
Na natchnął mnie niczym. Bezproduktywnie spędzone 2 godziny.
Ale może po jakimś czasie zmienię zdanie.

To by było tyle, na gorąco.
I przepraszam wszystkich o odmiennym zdaniu.


Jarek, ja mam odmienne zdanie ale mnie akurat nie musisz przepraszać - nie wiem jak innych :-)

Może szkoda, że wybrałeś się na film po męczącej pracy, to mogło wpłynąć na Twoje nastawienie ;-)

Niemniej jednak warto chyba jeszcze wyraźniej przestrzec: jak ktoś szuka bardziej science niż fiction, to lepiej niech na ten film nie idzie!

Dla mnie ten film miał klimat, jaki mi odpowiada, to trudno wytłumaczyć, np. taki sam klimat miało dla mnie "12 małp". Mówiąc krótko: ja bym poszedł jeszcze raz, tylko ... czasu nie ma :-)

Pozdrawiam
 
 
Paweł Piątkowski


Posty: 218
Skąd: Dąbrowa Górnicza
Wysłany: 2010-09-03, 15:10   

Być może, jak zauważył Leszek, winne Twojego złego odbioru filmu było zmęczenie. I dość, powiedzmy sobie szczerze, późna pora seansu ;)
Nie twierdzę, że film jest świetny. Przyznam, że od wielu lat nie spodziewam się niczego dobrego po hollywoodzkich produkcjach. Ale kilka Twoich gorzkich uwag prosi się o sprostowanie :)

Cytat:
- nikt nawet nie próbował wytłumaczyć jak można by odczytać treść snów, a co dopiero ją zmieniać i to wzajemnie przez kilka osób na raz.

Zbiorowe śnienie to - o ile mi wiadomo - wymysł twórców, żeby było ciekawiej. Być może odpowiedzialne za to były rurki i walizka ;) Natomiast "interaktywne" śnienie jest jak najbardziej możliwe. Podczas snu twór siatkowaty "przełącza" nam tory percepcji, co nie znaczy, że tradycyjne kanały nie działają. Przykładem może być puszczana śniącym w filmie muzyka, poza tym każdy na pewno chociaż raz doświadczył odbioru bodźców z zewnątrz - bólu spowodowanego niewygodną pozycją, słów wypowiadanych przez kogoś czy agresywnych dźwięków (np. budzika).
A co do interakcji w drugą stronę, to w "Przekroju" był ostatnio ciekawy artykuł na temat lucid dreams - właśnie w związku z filmem. Są techniki i urządzenia, umożliwiające wprowadzenie człowieka w LD. Podobno są nawet skuteczne. Osoba w takim stanie może dawać znaki, np. za pomocą ruchów gałek ocznych (bo paraliż senny uniemożliwia w zasadzie cokolwiek innego).

Cytat:
- w moich snach czas biegnie różnie, raz szybciej niż w rzeczywistości, a raz wolniej

To dla mnie było największe przegięcie filmu. "Godzina we śnie to pięć minut w rzeczywistości" - jak oni to zmierzyli?! A najbardziej absurdalne było to, że w "zagnieżdżonych" snach czas płynie tym szybciej, im głębiej się znajdujemy. Ja rozumiem, że to był kluczowy element fabuły, ale doprawdy, mogli to jakoś inaczej rozwiązać...

Pozostałe Twoje "plusy ujemne" to uwagi w zasadzie do większości współczesnych filmów. Niestety, dzisiaj, żeby film był grany w kinach, muszą być strzelaniny, wybuchy i sceny erotyczne. I potworne uproszczenia, a czasem przekłamania.

Założyłem ten wątek, bo oprócz ciekawej, choć dość banalnie ujętej tematyki lucid dreams, film poruszał też kilka innych kwestii. Zamurowało mnie, kiedy po raz pierwszy bohater wspomniał o "zaszczepianiu idei" - nie przyszła Wam na myśl memetyka? :)
No i te przykłady iluzji, a zwłaszcza schody Penrose'a (wymienione "z nazwiska"!). Chyba po raz pierwszy podobały mi się efekty specjalne w filmie ;)
 
 
Leszek Nowaczyk
Administrator


Posty: 765
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-09-03, 15:47   

Witam,

Paweł Piątkowski napisał/a:
Zamurowało mnie, kiedy po raz pierwszy bohater wspomniał o "zaszczepianiu idei" - nie przyszła Wam na myśl memetyka? :)


Mi akurat to się bardziej skojarzyło z agentami - "śpiochami", którym pod hipnozą "implementowano" jakieś rozkazy do wykonania, kiedy usłyszą, nawet po latach, specjalny sygnał - koncept szeroko wykorzystywany w kinie klasy B :-)

A tak generalnie - OD TEJ PORY WSZYSCY, KTÓRZY CHCĄ PÓJŚĆ NA TEN FILM NIECH NIE CZYTAJĄ DALSZYCH WPISÓW - bo za chwilę już nie będzie sensu iść :-)

Pozdrawiam
 
 
Jarek Mazurek.


Posty: 700
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2010-09-03, 15:52   

Właśnie uświadomiłem sobie, że jeden pomysł z filmu mógł by być dla mnie inspirujący, choć w trochę naciągany sposób.
Mianowicie chciałbym z taką łatwością i intuicyjnością modelować obiekty jak w scenie z zakrzywianiem miasta poprzez pomyślenie o tym. Z wyjątkiem łamania praw fizyki i jazdą do góry kolami itp.
Film znów nie podpowiedział jak to robić, ale pokazał jak by to mogło w końcowym efekcie wyglądać, bez używania myszki i klawiatury.
_________________
"...jeśli tylko potrafimy sobie coś wyobrazić, to prędzej czy później ktoś to zrobi..."
 
 
Jarek Mazurek.


Posty: 700
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2010-09-03, 16:04   

Leszek Nowaczyk napisał/a:
...bo za chwilę już nie będzie sensu iść :-)

IMO, dzieło (malarskie, muzyczne, filmowe, czy inne) będzie tym lepsze, im będzie miało więcej warstw, które odkrywamy po ponownym z nim kontakcie, albo po jakimś czasie.
Jeśli streszczenie fabuły powoduje, że na film nie ma po co iść, to jest on kiepski.
Poza tym już przy pierwszym oglądaniu, wiele grup odbiorców powinno coś dla siebie znaleźć. Od dziecka do takiego kogoś jak Lem. W ten sposób zarobi na siebie i jednocześnie będzie wartościowe dla koneserów. Możliwe, że to się wyklucza, ale wierzę, że się da zrobić.

Czasami mam wrażenie, że gdybym był konsultantem do kilku produkcji to były by one lepsze. ;;))
Incepcja kosztowała niemało, ale chyba przyoszczędzili na konsultantach z pewnych dziedzin.
_________________
"...jeśli tylko potrafimy sobie coś wyobrazić, to prędzej czy później ktoś to zrobi..."
Ostatnio zmieniony przez Jarek Mazurek. 2010-09-03, 16:10, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Leszek Nowaczyk
Administrator


Posty: 765
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-09-03, 19:15   

Witam,

Jarek Mazurek napisał/a:
Jeśli streszczenie fabuły powoduje, że na film nie ma po co iść, to jest on kiepski.


Zakładałem, że za chwilę nie tylko streścimy fabułę ale wejdziemy w najdrobniejsze szczegóły. A to już niektórym mogłoby zepsuć zabawę :-)

Poza tym, życzliwe ostrzeżenie było kierowane do tych, co na filmie nie byli :-)

Pozdrawiam
 
 
Jarek Mazurek.


Posty: 700
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2010-09-03, 21:33   

No to ja już nie będę się udzielał.
Mam tylko jeszcze jedno pytanie, do tych co oglądali wypoczęci.
W filmie padło stwierdzenie mniej więcej takie: to nie twój sen.
Czy sen odbywał się u jednej osoby a inni byli tylko gośćmi, czy wszyscy byli równoprawnymi uczestnikami snu z centrum powiedzmy w walizce ?
_________________
"...jeśli tylko potrafimy sobie coś wyobrazić, to prędzej czy później ktoś to zrobi..."
 
 
Leszek Nowaczyk
Administrator


Posty: 765
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-09-03, 22:36   

Witam,

Jarek Mazurek napisał/a:
No to ja już nie będę się udzielał.


??? Akurat Ty jak najbardziej możesz się udzielać, przecież film oglądałeś ...

Jarek Mazurek napisał/a:
Czy sen odbywał się u jednej osoby a inni byli tylko gośćmi, czy wszyscy byli równoprawnymi uczestnikami snu z centrum powiedzmy w walizce ?


Jak miało być, to wie na pewno tylko scenarzysta. Każdy widz może mieć swoją wersję.

A tak z innej beczki: podobał Ci się Matrix?

Pozdrawiam
 
 
Paweł Piątkowski


Posty: 218
Skąd: Dąbrowa Górnicza
Wysłany: 2010-09-03, 23:02   

Wydaje mi się, że każdy sen miał "głównego spacza" (coś a'la "serwer") - tylko on mógł tworzyć projekcje. Pozostali uczestnicy ("klienci") dzielili z nim chyba ten sen poprzez tą walizeczkę.
Aha, te rurki chyba nie były do kroplówek. Miałem wrażenie, że to coś w rodzaju pulsometrów...
Ale faktycznie, chyba tylko scenarzysta wie, "co poeta miał na myśli" ;)
 
 
Jarek Mazurek.


Posty: 700
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2010-09-04, 00:06   

Leszek Nowaczyk napisał/a:
A tak z innej beczki: podobał Ci się Matrix?

Właśnie nie za bardzo.
Drażnił mnie pomysł wizualizacji walki umysłów poprzez sztuki walki wręcz, czy strzelaninę i pościgi. Wiem, że trudno przedstawić stany umysłu aby było atrakcyjnie.
No i ten skok między światami przez telefon ....
Ale przynajmniej mieli gniazdka w ciele, do których mogli się podłączać. ::))
I jeśli wszystkim zarządzał system informatyczny, to fabuła miała szansę bardziej trzymać się kupy (można ją było zracjonalizować). Efekty specjalne oczywiście robiły wrażenie.
Gwiezdne wojny z tego samego powodu też mi się nie podobały.

Moje najlepsze filmy fantastyczno-naukowe to:
- Łowca androidów
- A.I. - Sztuczna Inteligencja
- Obcy 1.
- Ziemia - ostatnie starcie.

Było w nich najmniej prymitywnej nawalanki i najwięcej ciekawych koncepcji naukowo-technicznych możliwych do realizacji w jakiejś przyszłości.
_________________
"...jeśli tylko potrafimy sobie coś wyobrazić, to prędzej czy później ktoś to zrobi..."
 
 
janusz kamiński

Posty: 635
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2010-09-04, 04:19   

Witam

Kwestia "podobania się" dzieł fantastycznych, surrealistycznych i sci-fi to sprawa wielkości wyobraźni i założenia, że tam wszystko jest możliwe.
Jeżeli natomiast zaczniemy analizować i starać się brać wszystko "na chłopski rozum", czyli tak jak Jarek racjonalizować, to nie ma sensu tracić czasu na takie produkcje.
Matrix w sztuce filmowej był dziełem wybitnym i podobnie jak filmy Tarantino przejdzie do historii kinematografii. Trzeba sobie przy tym zadać pytanie czym jest sztuka filmowa. Jeżeli widzi się tylko nawalanki i pościgi to znaczy, że dany obraz do danej osoby nie przemawia. M.in liczy się klimat i ogólny wyraz, co np. zostało w komiksowy sposób doprowadzone do ostateczności w Sin City. A dla mnie mistrzostwem jest również w Kill Bilu.
Racjonalizacja ma jeszcze jedną wadę: dokonuje się jej w oparciu o obecny stan wiedzy. I jako, że współcześni zaczynają powoli obalać prawa Newtona, to niczego nie można być pewnym.
A tak właściwie, tak po dziecięcemu - dlaczego nie popuścić wodze wyobraźni i po prostu patrzeć, słuchać i się rozkoszować

Pozdrawiam
_________________
"Gdy zastanawiam się nad sobą i swoimi sposobami myślenia, jestem bliski wniosku, że dar fantazjowania znaczył dla mnie więcej niż mój talent przyswajania wiedzy."
ALBERT EINSTEIN
 
 
Jarek Mazurek.


Posty: 700
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2010-09-04, 09:03   

janusz kamiński napisał/a:
A tak właściwie, tak po dziecięcemu - dlaczego nie popuścić wodze wyobraźni i po prostu patrzeć, słuchać i się rozkoszować

Ale ja się z tym zgadzam.
Np. film "Trzynasty wojownik" oglądałem kilka razy dla samego klimatu, choc zastanawiałem się jak jest możliwe nauczenie się języka tylko poprzez słuchanie.
Film "Przyczajony tygrys, ukryty smok" oglądałem dla piękna przyrody, piękna aktorów, muzyki i warstwy psychologicznej. Jakoś udało się tam przymknąć oko na fruwanie nad drzewami i ciągłe walki.
Możliwe, że każdy lubi inne klimaty.
Wydaje mi się, że aby film został dobrze odebrany, jego bilans ogólny musi wypaść dodatnio.
Tzn. elementów dobrych musi być więcej niż złych.
Np. film "Coś" zapowiadał się super, ale gdy pod koniec pokazali poczwarę jak z kiepskich horrorów, to dla mnie dużo stracił. Być może dla innych widzów, dopiero od tego momentu stał się interesujący. ::))

janusz kamiński napisał/a:

Kwestia "podobania się" dzieł fantastycznych, surrealistycznych i sci-fi to sprawa wielkości wyobraźni i założenia, że tam wszystko jest możliwe.

Ale bardziej mi się podoba, gdy nie jest wewnętrznie sprzeczne.
_________________
"...jeśli tylko potrafimy sobie coś wyobrazić, to prędzej czy później ktoś to zrobi..."
Ostatnio zmieniony przez Jarek Mazurek. 2010-09-04, 09:33, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Leszek Nowaczyk
Administrator


Posty: 765
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-09-04, 16:04   

Witam,

Jarek Mazurek napisał/a:
Leszek Nowaczyk napisał/a:

A tak z innej beczki: podobał Ci się Matrix?

Właśnie nie za bardzo.


Tak sądziłem, bo dla mnie Incepcję i Matrixa, pomimo wszystkich różnic, łączy właśnie taki mniej, czy bardziej uchwytny klimat. Pewnie jak się komuś nie podobał Matrix, to i na Incepcji się zawiedzie - i odwrotnie.

Janusz Kamiński napisał/a:
Kwestia "podobania się" dzieł fantastycznych, surrealistycznych i sci-fi to sprawa wielkości wyobraźni i założenia, że tam wszystko jest możliwe.


Na pewno tak, chociaż podzielam zdanie Jarka, że "każdy lubi inne klimaty". Inna kwestia to zdefiniowanie tego klimatu, a to byłoby chyba niezwykle trudne.
Np. mnie z filmów z listy Jarka "Obcy" się w ogóle nie podobał, a "Łowca androidów" tak, chociaż niewiele z niego pamiętam, poza klimatem właśnie.
Pozdrawiam
 
 
Paweł Piątkowski


Posty: 218
Skąd: Dąbrowa Górnicza
Wysłany: 2010-09-04, 16:10   

Leszek Nowaczyk napisał/a:
Pewnie jak się komuś nie podobał Matrix, to i na Incepcji się zawiedzie - i odwrotnie.

Coś w tym jest... Matriksa oglądałem chyba z dziesięć razy, w dwóch językach ;)

Jarek Mazurek napisał/a:
Moje najlepsze filmy fantastyczno-naukowe to:
(...)

Dziwię się, że nie wymieniłeś "Odysei kosmicznej" :)
 
 
Krzysiek Joczyn


Posty: 142
Skąd: 3miasto/Toruń
Wysłany: 2010-09-04, 18:01   

Jarek Mazurek napisał/a:

Moje najlepsze filmy fantastyczno-naukowe to:

[...]

- A.I. - Sztuczna Inteligencja

Ta futurystyczna bajka o Pinokio? :>

W ogóle co za rozluźnienie na forum. Rozmowy o filmach ;;))
 
 
Paweł Piątkowski


Posty: 218
Skąd: Dąbrowa Górnicza
Wysłany: 2010-09-04, 18:07   

Krzysiek Joczyn napisał/a:
W ogóle co za rozluźnienie na forum. Rozmowy o filmach ;;))

Przynajmniej są rozmowy... ;)
 
 
Jarek Mazurek.


Posty: 700
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2010-09-04, 19:39   

Dla jednych to ckliwa bajka o Pinokio, a dla mnie to trudny problem algorytmów implementujących potrzeby i uczucia.
Przez cały film i po nim zastanawiałem się jak ja bym miał to zrealizować.
_________________
"...jeśli tylko potrafimy sobie coś wyobrazić, to prędzej czy później ktoś to zrobi..."
Ostatnio zmieniony przez Jarek Mazurek. 2010-09-04, 19:45, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Krzysiek Joczyn


Posty: 142
Skąd: 3miasto/Toruń
Wysłany: 2010-09-05, 12:40   

Widziałem ten film tylko raz więc mogę się mylić, ale o ile pamiętam nie było tam mowy o żadnych algorytmach. W ogóle nie było mowy o jakichkolwiek szczegółach technicznych. To samo zresztą występuje również w przypadku Łowcy Androidów. Fabuła tych filmów sugeruje jakoby cała sztuczna inteligencja robotów to był efekt napisania od początku do końca jakiegoś programu. Motyw ten wydaje mi się wyjątkowo bzdurny.
 
 
Maria Borkowska


Posty: 491
Skąd: jest gdzieś lecz nie wiadomo gdzie
Wysłany: 2010-09-05, 12:52   

W "AI" moim zdaniem nie ma kompletnie nic o kognitywistyce. Film ten porusza raczej emocje i problemy etyczne niż problemy teoriopoznawcze. Przewija się tam np. stary, ale ciekawy problem robotów jako etycznie "lepszych" od ludzi.
Fajne wątki kogni były w "Memento" Nolana, "Existens", czy też "Matrixie" (cz. 1).

Jarek Mazurek napisał/a:

Np. film "Trzynasty wojownik" oglądałem kilka razy dla samego klimatu, choc zastanawiałem się jak jest możliwe nauczenie się języka tylko poprzez słuchanie.


Fakt, klimat fajny, ale nauczenia się języka tak jak Ahmed jest po prostu niemożliwe. Ten motyw psuje mi film. Dla niewtajemniczonych: problem polega na tym, że Arab przebywający wśród Wikingów nauczył się ich języka słuchając co mówią. Ciekawe tylko skąd znał znaczenia słów, które oni wymawiali.
_________________
"Knowledge is not information, it's transformation."
Ostatnio zmieniony przez Maria Borkowska 2010-09-05, 13:04, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
janusz kamiński

Posty: 635
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2010-09-05, 13:57   

@ Maria

Trochę nie na temat, ale tutaj cię złapałem. ;D.

Od pewnego czasu intryguje mnie twoje motto; cytuję z pamięci:

Knowledge is not information, it is transformation.

Wydaje mi się ono nieco niespójne. Wiedza i informacja to stany a transformacja, czy przekształcenie to proces.

Co o tym sądzisz?

Pozdrawiam
_________________
"Gdy zastanawiam się nad sobą i swoimi sposobami myślenia, jestem bliski wniosku, że dar fantazjowania znaczył dla mnie więcej niż mój talent przyswajania wiedzy."
ALBERT EINSTEIN
 
 
Maria Borkowska


Posty: 491
Skąd: jest gdzieś lecz nie wiadomo gdzie
Wysłany: 2010-09-05, 14:27   

Ten cytat nie dotyczy kognitywistyki, lecz duchowości. Chodzi o to, że wiedza w znaczeniu "mądrość" to nie zbiór informacji, lecz zdolność przemiany życia. Autorem tych słów jest filozof i guru - Osho. Niektórzy twierdzą, że dość wątpliwy, ja nie mam zdania. Ale cytat mi się spodobał.

A wracając do wątku głównego do filmów "epistemologicznych" dodałabym jeszcze całą serię "Ghost in the Shell". Jest to kopalnia przemyśleń kognitywistycznych.
_________________
"Knowledge is not information, it's transformation."
 
 
Jarek Mazurek.


Posty: 700
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2010-09-05, 15:25   

Chyba dyskusyjne jest czy wiedza to stan, czy proces.

Czy w książce jest zawarta wiedza, czy informacja ?
Czy w wyłączonym komputerze jest wiedza, czy informacja, a co będzie jeśli go włączymy i podłączymy do czujników i elementów wykonawczych ?
Czy student posiada wiedzę, czy zakuł informacje ?

Ciekawy fragment z Wikipedii: "...wiedza może być również wyrażona jako zbiór zdań, które z informacji pozwalają wyciągać wnioski"

Jeśli chodzi o odbiór literatury czy filmów, to każdy, mając inne doświadczenia, potrzeby czy skrzywienie zawodowe, może widzieć w nich co innego, albo inaczej interpretować to co widzi.
Może jednych faktów nie zauważać, inne wyolbrzymiać, nadinterpretować, albo po prostu się na nich skupić.
_________________
"...jeśli tylko potrafimy sobie coś wyobrazić, to prędzej czy później ktoś to zrobi..."
Ostatnio zmieniony przez Jarek Mazurek. 2010-09-05, 17:00, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Paweł Piątkowski


Posty: 218
Skąd: Dąbrowa Górnicza
Wysłany: 2010-09-05, 21:24   

Skoro już na całego offtopikujemy ;) to przypomnę stary diagram:

dane -> informacja -> wiedza -> mądrość
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Support forum phpbb by phpBB Assistant
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandgreen created by spleen modified v0.3 by warna

CogNews.net




Patronat Medialny kognitywistyka.net

patronat medialny

patronat medialny


Dni Mózgu 4

patronat medialny


Ways to protolanguage