OD 11.02.2011 FORUM PEŁNI WYŁĄCZNIE ROLĘ ARCHIWALNĄ. NIE JEST MOŻLIWA REJESTRACJA ANI DODAWANIE WYPOWIEDZI.
kognitywistyka.net: forum Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

 Ogłoszenie 
OD 11.02.2011 FORUM PEŁNI WYŁĄCZNIE ROLĘ ARCHIWALNĄ. NIE JEST MOŻLIWA REJESTRACJA ANI DODAWANIE WYPOWIEDZI.

Poprzedni temat «» Następny temat
Pare pytań...
Autor Wiadomość
Piotr Pawlik

Posty: 2
Skąd: stąd
Wysłany: 2009-12-01, 20:39   Pare pytań...

Witam, oto mój pierwszy post.
Ostatnio zastanawiałem się nad takim problemem: Powiedzmy, że osobie X umieszczono trzecie oko na dłoni. Oko to działa nie zależnie z parą oczu na głowie... Czy mózg mógłby poskładać taki obraz w jedną całość? Czy jest to możliwe? Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji... gdyby taki eksperyment przeprowadzono na mojej osobie, miałbym "przedzielony ekran" w głowie?

Co sądzicie o filmie Matrix i zawartej w nim strukturze rzeczywistości? Podobno bracia Wachowscy powiedzieli, że ludzkość(ogół) będzie w stanie zrozumieć przekaz tego dzieła za jakieś 20 lat. Wydaje mi się, że nasz świat opiera się na czymś bardzo podobnym... Nie potrafię zrozumieć dlaczego JA tu jestem, czy moją świadomość tworzy różowy galaretowaty narząd, czy jest to coś ponad materią? Jesteśmy tylko "lepszymi" zwierzętami, zwierzęta też mają zmysły, jak one potrzegają? My mamy samoświadomość, lecz wciąż jesteśmy tylko częścią natury... Być może nasze życie, tożsamość, nasza rzeczywistość nie jest tym za je uważamy? Chciałbym poznać Wasze poglądy na yen temat.

Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony przez Piotr Pawlik 2009-12-01, 20:44, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Jarek Mazurek.


Posty: 700
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2009-12-01, 22:01   Re: Pare pytań...

Dużo (zbyt dużo) różnych tematów naraz poruszasz.

Piotr Pawlik napisał/a:
Czy mózg mógłby poskładać taki obraz w jedną całość?

Myślę, że mózg wygenerowałby właśnie obraz poskładany w całość.
Możliwe, że kameleon również musi sobie radzić z podobnym problemem.
Jego oczy poruszają się niezależnie od siebie.

Piotr Pawlik napisał/a:
Co sądzicie o filmie Matrix i zawartej w nim strukturze rzeczywistości?

Do mnie ten film specjalnie nie przemawia.
Bez sensu są:
- (mało skuteczne) walki wręcz, jako najchętniej używane sposoby perswazji;
- efekciarska strzelanina, jakby film był sponsorowany przez producentów broni;
- przejścia między światami przez telefony;
- mesjanizm;
itp.

Piotr Pawlik napisał/a:
...czy jest to coś ponad materią?

Jak to rozumiesz ?

Piotr Pawlik napisał/a:
Być może nasze życie, tożsamość, nasza rzeczywistość nie jest tym za je uważamy?
To jest jedyny zrozumiały dla mnie element filmu. Rozumiem go na swój sposób, że każde stworzenie widzi świat i siebie w nim, po swojemu i żadna prawda nie jest bardziej prawdziwa niż inna.
_________________
"...jeśli tylko potrafimy sobie coś wyobrazić, to prędzej czy później ktoś to zrobi..."
 
 
Slawomir Wacewicz
Administrator


Posty: 1117
Skąd: Toruń
Wysłany: 2009-12-02, 01:29   

Ad 1. Zdecydowanie mózg poskładałby sobie jeden obraz

Ad 2. Na te pytania nie da się odpowiedzieć zanim nie doprecyzujesz, jak dokładnie rozumiesz same pytania i użyte w nich pojęcia.

Ad 3. "Matrix" w sensie samej koncepcji świata nie jest dla filozofa niczym nowym. Moje odczucia nt. filmu są podobne do odczuć Jarka - np. mordobicia mają się nijak do koncepcji świata i ich jedynym, ale za to bardzo dobrym, uzasadnieniem jest $.
Jestem natomiast wdzięczny twórcom "Matrixa" za przedstawienie tych koncepcji filozoficznych w formie nie tylko dostępnej, ale wręcz skutecznie przemawiającej do masowego odbiorcy ('masowy' nie w sensie negatywnym, tylko w sensie 'nie oczytany w historii filozofii'). Ostatnio na wykładzie wspomniałem o 'złym demonie' i cogito Kartezjusza - z sali padł tekst "to jak w <Matrixie>" :) .
_________________
http://www.home.umk.pl/~wacewicz/
 
 
janusz kamiński

Posty: 635
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2009-12-02, 06:31   

Hej poważni Starsi Panowie!
Wkurzają was mordobicia w Matrixsie? To spójrzcie na to w inny sposób. Mordobicia, walki, bitwy stanowią nieodłączny element naszej historii a zatem i sztuki. Koncentrując się tylko na filmie, już od "Pancernika Potiomkina" poprzez Kurosawę i kilka dobrych westernów starano się pokazać walkę. Lepiej lub gorzej. Oczywiście, często z kontekstu czy plotu taka walka, jak pragmatycznie podał Jarek, jest bez sensu. Ale dla sztuki wizualnej, mobilnej i dynamicznej, przedstawienie tak nowatorskie mordobicia jest przełomem. Podobnie zresztą jak u Tarantino w "Kill Billu". Wielu odbiorców tego nie rozumie i wykrzywia się na takie bezsensowne brutalności. Ale proszę patrzeć na to jak na balet, jak na choreografię, po raz pierwszy u Wachowskich w trzech wymiarach. Było ok w "Gwiezdnych Wojnach" gdy ci sami faceci siedząc w skomplikowanych maszynach siali śmierć i spustoszenie? Nie jest ok gdy załatwiają to przy pomocy pięści? To przecież kwestia konwencji.
I oczywiście - może się podobać lub nie podobać.
A Jarek powinien pomyśleć o wszystkich komputerowych blueboxach czy dreamboxach pozwalających wykreować takie obrazy.
Dla mnie to jest sztuka. Ciągle nowa sztuka. Ale więcej warta niż penis zawieszony na krzyżu.

Gniewnie pozdrawiam
_________________
"Gdy zastanawiam się nad sobą i swoimi sposobami myślenia, jestem bliski wniosku, że dar fantazjowania znaczył dla mnie więcej niż mój talent przyswajania wiedzy."
ALBERT EINSTEIN
 
 
Jarek Mazurek.


Posty: 700
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2009-12-02, 12:42   

janusz kamiński napisał/a:
Ale dla sztuki wizualnej, mobilnej i dynamicznej, przedstawienie tak nowatorskie mordobicia jest przełomem.

Tu się zgadzam. To był przełom w efektach specjalnych. Inni twórcy masowo odgapiali zawieszenia 3D w powietrzu, lot pocisku w zwolnieniu, spływające zielone znaczki, itp.

janusz kamiński napisał/a:
Było ok w "Gwiezdnych Wojnach" gdy ci sami faceci siedząc w skomplikowanych maszynach siali śmierć i spustoszenie?

Niestety Gwiezdne Wojny obejrzałem po raz pierwszy już jako człowiek dorosły i nie było OK. Stawianie na jednym poziomie cywilizacyjnym:
- przekraczania prędkości światła;
- walki na świetlówki;
- obecności księżniczek
budzi we mnie fizyczno-filozoficzno-jakiś niesmak, choć przemiany psychiczne czarnego charakteru są ciekawe.

PS.
Zapomniałem dodać. Nie jestem wrogiem "mordobicia", bo je kiedyś uprawiałem.
Jestem wrogiem cyrkowej parodii mordobicia.
Dla mnie liczy się efektywność a nie efektowność w sztukach/dyscyplinach walk.
Cios, po którym przeciwnik wstaje, jest ciosem zmarnowanym.
_________________
"...jeśli tylko potrafimy sobie coś wyobrazić, to prędzej czy później ktoś to zrobi..."
Ostatnio zmieniony przez Jarek Mazurek. 2009-12-02, 13:18, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Leszek Nowaczyk
Administrator


Posty: 765
Skąd: Poznań
Wysłany: 2009-12-02, 12:52   

Witam,

ja bym się tak nie spieszył z odpowiedzią, że mózg na pewno "poskładałby sobie" obraz w jedną całość. A jeśli nawet, to pytanie, jaka to by była całość. W wyniku ewolucji mamy, póki co, spójny system gdzie impulsy są przewodzone z określonych miejsc w określone miejsca i są odpowiednio interpretowane (dzięki czemu np widzimy trójwymiarowo).
"Majstrowanie" w tym systemie raczej doprowadziłoby, moim zdaniem, do zaburzeń niż do jego ulepszenia.

Pozdrawiam
 
 
Slawomir Wacewicz
Administrator


Posty: 1117
Skąd: Toruń
Wysłany: 2009-12-02, 15:34   

1. Oczywiście wszystko zależy od założeń wstępnych. Można np. powiedzieć, że gdybyśmy dodali oko na dłoni, to oko nic by nie widziało, bo nie byłoby połączone z mózgiem. Ale zakładamy, że oko jest mózgiem połączone. Trudno powiedzieć, co byłoby, gdyby takie oko było połączone z mózgiem 'bezsensownie' - ale tu znowu zakładamy, że jest połączone 'sensownie' - to znaczy tak, jak zrobiłaby to ewolucja (ewolucja przez dobór naturalny, zakładając odpowiedni stan wyjściowy i presje selekcyjne).
Jestem przekonany, że wtedy mielibyśmy jeden spójny obraz. Nasz obecny system wzrokowy, jak wiemy, jest i tak połączeniem wielu różnych podsystemów jak choćby 'widzenie gdzie' i 'widzenie co', ale fenomenalnie (czyli tak jak to świadomie odczuwamy) mamy jedno doznanie, a nie zlepek różnych.

2. Matrix - nie jest tajemnicą, że konstrukcja psychiczna naszego gatunku sprawia, że szczególnie fajnie nam się ogląda seks, intrygi i mordobicia. Nie można mieć pretensji do twórców filmu, że robią, co do nich należy i sięgają po te właśnie sprawdzone sposoby - ani tym bardziej, że robią to lepiej, niż konkurencja. Więc ja o to pretensji nie mam. Nie zmienia to faktu, że matriksowe bójki, jakkolwiek przyjemnie by się ich nie oglądało, są z punktu widzenia fabuły i spójności świata kompletnie bez sensu. Zgadzamy się?
_________________
http://www.home.umk.pl/~wacewicz/
 
 
Jarek Mazurek.


Posty: 700
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2009-12-02, 16:15   

W Matriksie real, to kokony ludzkie funkcjonujące jako ogniwa elektryczne, a wirtualna rzeczywistość to świat walk wręcz, wyścigów samochodowych i strzelanek itp.
Rozumiem, że trudno by było przedstawić amerykańskiemu widzowi to, co się dzieje w sieci umysłów, więc potraktujmy te walki jako symboliczne zmaganie się dobra ze złem.
_________________
"...jeśli tylko potrafimy sobie coś wyobrazić, to prędzej czy później ktoś to zrobi..."
 
 
Leszek Nowaczyk
Administrator


Posty: 765
Skąd: Poznań
Wysłany: 2009-12-02, 17:05   

Witam,

Sławomir Wacewicz napisał/a:
Trudno powiedzieć, co byłoby, gdyby takie oko było połączone z mózgiem 'bezsensownie' - ale tu znowu zakładamy, że jest połączone 'sensownie' - to znaczy tak, jak zrobiłaby to ewolucja (ewolucja przez dobór naturalny, zakładając odpowiedni stan wyjściowy i presje selekcyjne).
Jestem przekonany, że wtedy mielibyśmy jeden spójny obraz.


Z tym trudno się nie zgodzić, jeśli mielibyśmy (w wyniku ewolucji) troje oczu, pewnie byśmy je sensownie wykorzystywali :-)
Ponieważ jednak mamy tylko dwoje, to gdyby "osobie X umieszczono trzecie oko na dłoni" już by tak różowo to pewnie nie wyglądało. I tylko na to chciałem zwrócić uwagę.

Pozdrawiam
 
 
janusz kamiński

Posty: 635
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2009-12-02, 17:11   

1. "Oko na dłoni" na pewno by znalazło swoje miejsce w systemie i to ku pożytkowi całego organizmu. Nb. widziałem interesujący film o badaniach wizji rekinów młotów. Są to chyba jedyne zwierzęta które widzą absolutnie 360 stopni we wszystkich kierunkach (przód - tył, lewo - prawo, góra - dół). Obraz przestrzeni dookólnej jest złożeniem obrazów z niesamowicie usytuowanych oczu. To jest dopiero pełna wizja!

2. Więc ja o to pretensji nie mam. Nie zmienia to faktu, że matriksowe bójki, jakkolwiek przyjemnie by się ich nie oglądało, są z punktu widzenia fabuły i spójności świata kompletnie bez sensu. Zgadzamy się?.
No nie całkiem Sławku. To kwestia pewnych interpretacji i metafor. Na przykład atak agenta Andersona, który zaczyna się mnożyć w postępie geometrycznym, to nic innego jak zorganizowany atak spamowy na serwer w celu całkowitego zablokowania lub zniszczenia. Tak, że długo by można o tym dyskutować.

Pozdrowienia
_________________
"Gdy zastanawiam się nad sobą i swoimi sposobami myślenia, jestem bliski wniosku, że dar fantazjowania znaczył dla mnie więcej niż mój talent przyswajania wiedzy."
ALBERT EINSTEIN
 
 
Leszek Nowaczyk
Administrator


Posty: 765
Skąd: Poznań
Wysłany: 2009-12-02, 18:00   

Witam,

Janusz Kamiński napisał/a:
"Oko na dłoni" na pewno by znalazło swoje miejsce w systemie i to ku pożytkowi całego organizmu.


Zazdroszczę Ci tej pewności Januszu :-) Ciekawe na czym ją opierasz?
Nie pytam, do czego miałoby się takie oko przydać, bo tu pewnie łatwo coś wymyślić :-)
Pytam skąd pewność, że by się przyjęło w istniejącym systemie?

Pozdrawiam
 
 
Jarek Mazurek.


Posty: 700
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2009-12-02, 19:20   

Można powiedzieć, że gdyby było potrzebne, to w toku ewolucji by się pojawiło.
U pająków pojawiło się 8 sztuk oczu.
U ludzi "pojawia się" w postaci kamery w samochodzie - do cofania, w uzbrojeniu - do strzelania z za rogu.
Najciekawsze są jednak prace z implantami oczu, np Dobelle Eye.
Nie widzę powodów ograniczania ilości oczu do 2 i do światła widzialnego.
_________________
"...jeśli tylko potrafimy sobie coś wyobrazić, to prędzej czy później ktoś to zrobi..."
 
 
Leszek Nowaczyk
Administrator


Posty: 765
Skąd: Poznań
Wysłany: 2009-12-02, 19:43   

Witam,

Jarek Mazurek napisał/a:
U ludzi "pojawia się" w postaci kamery w samochodzie - do cofania


Obraz z kamery oglądamy przy pomocy posiadanych dwojga oczu. Jeśli chciałbyś użyć tego przykładu jako argumentu w toczącej się minidyskusji musiałbyś założyć wprowadzenie obrazu z kamery do mózgu z pominięciem dwojga "ewolucyjnych" oczu.

Jarek Mazurek napisał/a:
Nie widzę powodów ograniczania ilości oczu do 2 i do światła widzialnego.


Ja też nie widzę. To jednak nie ma znaczenia. Rozmawiamy o tym, jak zachowałby się istniejący system w przypadku "skokowego" rozszerzenia.

Pozdrawiam
 
 
Jarek Mazurek.


Posty: 700
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2009-12-02, 21:02   

Z praktycznym podłączeniem trzeciego oka może być jednak problem.
Jeśli pacjent widział i wzrok utracił stosunkowo niedawno, to urządzenie podobne do Dobelle Eye umożliwia jako takie widzenie, ale w przypadku utraty wzroku w dzieciństwie, po kilkudziesięciu latach widzenie może być niemożliwe.
Wiele zależy od możliwości mózgu do analizy sygnałów z nerwu wzrokowego.

Stary art. o działających protezach oka.

W przypadku zadziałania implantu jednego oka, obraz może pochodzić z kilku kamer i wierzę, że umysł z czasem jakoś by sobie poradził.

Wracając do Matriksa, to Czechom ostatnio zafundowano jedną z jego odmian.
Tak więc nie możemy mieć pewności co jest rzeczywiste ::))
Ale jak się okazuje, można z tym żyć.
_________________
"...jeśli tylko potrafimy sobie coś wyobrazić, to prędzej czy później ktoś to zrobi..."
Ostatnio zmieniony przez Jarek Mazurek. 2009-12-02, 21:48, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Mateusz Drost


Posty: 40
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2009-12-02, 22:00   

Myślę, że trzecie oko mogłoby generować obraz zupełnie osobny od oczu w głowie. Sądzę, że te dwa obrazy ani by na siebie nie nachodziły, ani prześwitywały jeden przez drugi, ani nie można by stwierdzić, że jeden jest obok drugiego. Tak jak masz rozdzielenie słuchu od węchu tak i by było rozdzielenie tych dwóch obrazów.
Ostatnio zmieniony przez Mateusz Drost 2009-12-02, 22:02, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Piotr Cękiel


Posty: 172
Skąd: Puławy, Leźnica Wielka, Łódź
Wysłany: 2009-12-03, 10:23   

To chyba Mateusz nie jest taka prosta sprawa. Wzrok i słuch to 2 różne modalności.
3 oko byłoby niezależne od obu istniejących. Naturalny system wzrokowy "zbiera" dane z połówek oczu (u człowieka, bo rozumiem,że nasz gatunek rozpatrujemy) i dopiero za skrzyżowaniem wzrokowym to się porządkuje. Czy korowe ośrodki przyzwyczajone do analizy konkretnych pól widzenia poradziłyby sobie z analizą całości, z jednego dodatkowego oka? Nie wiem. Mogłyby to przecież nawet odbierać jako omamy wzrokowe (może deja vu).

Do tego według mnie sprawa umiejscowienia dodatkowego oka jest kluczowa. Palec moim zdaniem odpada. "Precyzyjny" zmysł (a taki jest wzrok) odbiera bodźce przez wąski i stabilny (statyczny) "kanał". Najbardziej stabilna część ciała to ta, gdzie umiejscowione są wyższe ośrodki nerwowe i który jest najbardziej statyczny. U głowonogów jest to głowa, u stawonogów: głowa lub głowo-tułów, a u kręgowców czaszka.

Dodatkowo, obróbką danych wzrokowych zajmuje się ok. 50% kory. To dużo. Metabolicznie to ogromne koszty dla organizmu. Można podejrzewać, że to co analizuje dane z dwu oczu, nie da rady analizować danych jeszcze z dodatkowego oka- ewentualnie dane z obu ukł. wzrokowych (starego i nowego) będą opracowywane "po łebkach".Moze być nawet tak, że dane z obu ukł. wzrokowych będą analizowane sekwencyjnie (raz te, raz te)- jak w przypadku oglądania np. 2 telewizorów jednocześnie. Uwaga chyba nie da się rozdwoić- no chyba ze się da. :)

Jeśli chodzi o samo dodatkowe oko (bez "używania" obu ewolucyjnych), to dobrym doświadczeniem może być umieszczenie na oczach gogli, do których idzie obraz z kamery zainstalowanej na palcu. Nie sądzę, że to ułatwi funkcjonowanie :) Jakby oba systemy działały razem potrzeba byłoby nam chyba więcej kory wzrokowej i obniżenia całkowitego metabolizmu "pozamózgowego" np. kosztem mięśni i kości. Koszty byłyby duże, a zyski chyba żadne- jeśli nie same straty.
_________________
W to co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże chciałbyś dowodami obalić!
 
 
Krzysiek Joczyn


Posty: 142
Skąd: 3miasto/Toruń
Wysłany: 2009-12-03, 14:19   Re: Pare pytań...

Piotr Pawlik napisał/a:

Co sądzicie o filmie Matrix i zawartej w nim strukturze rzeczywistości? Podobno bracia Wachowscy powiedzieli, że ludzkość(ogół) będzie w stanie zrozumieć przekaz tego dzieła za jakieś 20 lat.

Mi się wydaje, że zrozumiałem o co w tym filmie chodzi. Nie zauważyłem jednak aby ktokolwiek oprócz mnie zrozumiał ten film tak jak ja. Może faktycznie nic z tego nie będzie przez jeszcze 10 lat dopóki ktoś głośno nie powie "co poeta miał na myśli".
Ostatnio zmieniony przez Krzysiek Joczyn 2009-12-09, 22:18, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Jarek Mazurek.


Posty: 700
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2009-12-03, 16:26   

O co tyle hałasu.
Przecież to nie jest traktat filozoficzny wypracowany przez dziesiątki lat.
To tylko film, który przede wszystkim miał przynieść zyski.
Co mogli mieć na myśli Larry i Andy Wachowscy ?
Można się tylko domyślać na podstawie ich wcześniejszych zainteresowań.
Nie doszukiwałbym się w filmie zbyt głębokich idei, ale chętnie wysłucham zdania Krzyśka.
_________________
"...jeśli tylko potrafimy sobie coś wyobrazić, to prędzej czy później ktoś to zrobi..."
 
 
Piotr Pawlik

Posty: 2
Skąd: stąd
Wysłany: 2009-12-03, 23:24   

Chodziło mi tylko o tym, jak film przedstawia naszą rzeczywistość. Chciałem tylko sprowokować filozoficzną dyskusję :)
 
 
Krzysiek Joczyn


Posty: 142
Skąd: 3miasto/Toruń
Wysłany: 2009-12-05, 18:56   

Piotr Pawlik napisał/a:
Chciałem tylko sprowokować filozoficzną dyskusję :)

To troche nie miejsce na to, bo przesłanie filmu nie jest, jak chciałoby tego wielu, kognitywno-epistemiczne lecz polityczne.
Poza tym nie bardzo jest o czym dyskutować. Można się tylko bawić w odszukiwanie ukrytych znaczeń...
Ostatnio zmieniony przez Krzysiek Joczyn 2009-12-05, 18:58, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Adrian Michalczuk


Posty: 8
Skąd: Sopot
Wysłany: 2009-12-24, 21:10   

Witam wszystkich serdecznie,

Oj, drodzy panowie, wydaje mi się że został przeoczony bardzo istotny aspekt tego filmu, pomijam subiektywny fakt "nie czucia" cyberpunkowej atmosfery, która notabene jest istnym arcydziełem, na tle filmów o podobnym klimacie.

W Matriksie, dość mocno rzuca się w oczy zestawienie potencji człowieka i sztucznej inteligencji. Z jednej strony agenci o perfekcyjnym algorytmie oceny poznawczej, koordynacji psychoruchowej godnej pół-boga i innych ściśle wykalkulowanych właściwościach które można by przypisać lewej półkuli. Z drugiej strony, mamy natomiast czującego Neo, człowieka który jest w stanie doznać coś tak specyficznego i charakterystycznego dla naszego gatunku jak wiara - wiara w sukces pomimo tego, iż przewidywania nie dają żadnych procentowych szans uzyskania pozytywnego rezultatu. Wiara człowieka w łamanie obowiązujących zasad. Zasad na których oparlibyśmy AI.

Być może to jest dobry punkt, któremu można by się bliżej przyjrzeć i rozwinąć z tego dalszą dyskusje.

Pozdrawiam
Świątecznie
AM
Ostatnio zmieniony przez Adrian Michalczuk 2009-12-24, 21:27, w całości zmieniany 5 razy  
 
 
Jarek Mazurek.


Posty: 700
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2010-01-01, 20:13   

Właśnie dziś obejrzałem z synem film "Avatar" w wersji 3D.
Efekty wizualne są bardzo fajne, a 3D nie kole w oczy.
Film ma coś wspólnego z Matrixem - sterowanie z fotela/łóżka inną postacią.
Pierwsze moje skojarzenia to "Tańczący z wilkami" i tego typu klimaty.
Język, ubiór i obyczaje mieszkańców Pandory były podobne do indiańskich (z Am.Pn.)

Z wątków kognitywnych zwróciły moją uwagę:
- przekazywanie myśli i odczuć miedzy osobą sterującą, podłączoną do maszyny, a sterowanym avatarem;
- możliwość połączania systemu nerwowego tubylców Na'vi (poprzez warkocz) z innymi istotami, takimi jak tamtejsze 6-cio nogie konie, coś pterodaktylowego i "matką ziemią".

Oczywiście nie obyło się bez niekonsekwencji:
- jak zwykle broń palna strzelająca ołowianymi kulkami;
- wyhodowany avatar, nie potrafiący samodzielnie funkcjonować;
- technologia podróży kosmicznych i genetyka umożliwiająca tworzenie istot żywych, a z drugiej strony zupełny brak wiedzy o podbijanej planecie i na końcu klęska technologii w starciu z kosmicznymi Indianami.

To takie wrażenia z filmu, mającego kilka przesłań, na gorąco.
_________________
"...jeśli tylko potrafimy sobie coś wyobrazić, to prędzej czy później ktoś to zrobi..."
Ostatnio zmieniony przez Jarek Mazurek. 2010-01-02, 23:06, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Support forum phpbb by phpBB Assistant
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandgreen created by spleen modified v0.3 by warna

CogNews.net




Patronat Medialny kognitywistyka.net

patronat medialny

patronat medialny


Dni Mózgu 4

patronat medialny


Ways to protolanguage