OD 11.02.2011 FORUM PEŁNI WYŁĄCZNIE ROLĘ ARCHIWALNĄ. NIE JEST MOŻLIWA REJESTRACJA ANI DODAWANIE WYPOWIEDZI.
kognitywistyka.net: forum Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

 Ogłoszenie 
OD 11.02.2011 FORUM PEŁNI WYŁĄCZNIE ROLĘ ARCHIWALNĄ. NIE JEST MOŻLIWA REJESTRACJA ANI DODAWANIE WYPOWIEDZI.

Poprzedni temat «» Następny temat
Brońmy rozumu!
Autor Wiadomość
Leszek Nowaczyk
Administrator


Posty: 765
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-01-12, 16:13   

Witam,

mam nadzieję, że moje stanowisko w sprawie bronienia rozumu zostało przeze mnie jasno wyłożone we wcześniejszych wpisach.

Dlatego ze spokojem mogę zaapelować o niewrzucanie pana Krzysztofa Srebrnego do jednego worka np. z wróżbitami , tylko na podstawie zalinkowanego wywiadu z nim.

W tym wywiadzie nie doszukałem się jakichś podejrzanych treści, raczej wręcz przeciwnie, konkretne odpowiedzi na często nie najwyższych lotów pytania, chyba, że coś może przeoczyłem?

Psychoanaliza faktycznie nie ma statusu "twardonaukowego" ale są w psychoanalizie różne nurty, z tym, że istnieje nieświadomość, że jest coś takiego, jak samospełniająca się przepowiednia, że istnieje zjawisko wyparcia, a traumatyczne przeżycia mogą się manifestować w sposób "nie wprost" lecz np. jako różne dolegliwości psychosomatyczne, pewnie większość kognitywistów się zgodzi. Z tym, że położenie Marsa w dniu czyichś urodzin zdeterminowało życie seksualne tej osoby już pewnie niekoniecznie ;-) . Czyli, jeszcze raz: nie wrzucajmy wszystkiego do jednego worka.

Pozdrawiam

P.S. na wszelki wypadek dodam, że nie znam p. Krzysztofa :-)
 
 
Krzysiek Joczyn


Posty: 142
Skąd: 3miasto/Toruń
Wysłany: 2010-01-12, 16:48   

Piotr Cękiel napisał/a:
Zwróć uwagę Krzyśku, że artykuł zakwalifikowany został przez "Gazetę" jako >>psychologia<< (zobacz, który temat na "czerwonym pasku" u góry ma białe litery). Według mnie to nadużycie, a z psychologią dzieli ją jedynie przedrostek "psycho-".


Tu masz reszte artykułów zakwalifikowanych jako psychologia. Ten cytowany wypada w nich moim zdaniem nienajgorzej ;-) Nadużycie? Eeee... po prostu wolność prasy.
Ostatnio zmieniony przez Krzysiek Joczyn 2010-01-12, 16:48, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Slawomir Wacewicz
Administrator


Posty: 1117
Skąd: Toruń
Wysłany: 2010-01-12, 17:11   

Cytat:
Jeżeli przyjmiemy taką teorię umysłu, która zakłada, że oprócz świadomości mamy też nieświadomość, to szybko dojdziemy do wniosku, że jednym z przejawów istnienia tej nieświadomości są właśnie sny...
Bo ktoś miał niebieską bluzkę, a taka bluzka kojarzy mu się z Gabrysią, z którą miał inicjację seksualną. A innemu śnił się nauczyciel z długimi wąsami, a te wąsy przypominają mu ojca i jego duże wymagania...
Czasem jest tak, że śnimy o czymś, a potem to się wydarza, bo jakoś nagięliśmy rzeczywistość, żeby było jak w tym śnie.

Itd. Dla mnie to są stwierdzenia nie do zaakceptowania.
Ten facet jest terapeutą, a dokładniej psychoterapeutą, więc dla wielu osób jest po prostu psychologiem.
Podam przykład - w USA na suplementach żywności można pisać różne rzeczy, ale o ile mi wiadomo, jeżeli się napisze 'poprawia pamięć', 'wspomaga przyrost masy mięśniowej', itd. trzeba dodać linijkę "to stwierdzenie nie zostało zweryfikowane przez FDA". Moim zdaniem psychoanalityk powinien mieć obowiązek informowania, jakie jest stanowisko nauki odnośnie psychoanalizy.
_________________
http://www.home.umk.pl/~wacewicz/
 
 
Piotr Cękiel


Posty: 172
Skąd: Puławy, Leźnica Wielka, Łódź
Wysłany: 2010-01-12, 17:34   

To cyt. z drugiej strony tego artykułu:

"Pan wybaczy, ale muszę zapytać: a sny prorocze?
Czasem jest tak, że śnimy o czymś, a potem to się wydarza, bo jakoś nagięliśmy rzeczywistość, żeby było jak w tym śnie."

No chyba nie bierzecie tego na serio?
Tylko błagam, nie próbujcie tego tłumaczyć w racjonalny sposób.


P.S. Wytłuszczenie i kursywa- moje.
_________________
W to co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże chciałbyś dowodami obalić!
Ostatnio zmieniony przez Piotr Cękiel 2010-01-12, 17:36, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Krzysiek Joczyn


Posty: 142
Skąd: 3miasto/Toruń
Wysłany: 2010-01-12, 19:13   

Slawomir Wacewicz napisał/a:
Moim zdaniem psychoanalityk powinien mieć obowiązek informowania, jakie jest stanowisko nauki odnośnie psychoanalizy.

Ale gdzie, kiedy, kogo? Swoich pacjentów czy też ma dodawać klauzle jak udziela wywiadu?
"Stanowisko nauki" wydaje mi się czymś umownym. A może się myle? Może istnieje jakaś instutucja orzekająca co jest naukowe a co nie i na osąd tej instytyucji będzie można się powoływać?
 
 
Leszek Nowaczyk
Administrator


Posty: 765
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-01-12, 20:13   

Witam,

Piotr Cękiel napisał/a:
Cytat:
"Pan wybaczy, ale muszę zapytać: a sny prorocze?
Czasem jest tak, że śnimy o czymś, a potem to się wydarza, bo jakoś nagięliśmy rzeczywistość, żeby było jak w tym śnie."


No chyba nie bierzecie tego na serio?
Tylko błagam, nie próbujcie tego tłumaczyć w racjonalny sposób.


Piotrze, pomimo Twoich błagań jednak spróbuję :-)
I to nawet nie będzie specjalnie trudne. Jeśli biegaczowi przez płotki się przyśni, że podczas finałowego biegu przewrócił się na ostatnim płotku, a biegacz wierzy w sny, to pewnie się faktycznie na tym płotku następnego dnia przewróci. Jako lekarz pewnie świetnie potrafisz wytłumaczyć dlaczego. No, i proroczy sen się spełni :-)

Pozdrawiam

P.S. teraz dopiero zauważyłem, że i Sławek się nie mógł z tymi snami pogodzić :-)
I co, Sławku, teraz jest to bardziej naukowe?
Ostatnio zmieniony przez Leszek Nowaczyk 2010-01-12, 20:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Jarek Mazurek.


Posty: 700
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2010-01-12, 20:47   

Miałem wcześniej ochotę napisać mniej więcej to co Leszek, ale zabrakło mi śmiałości.
Uległem błaganiu "Tylko błagam, nie próbujcie tego tłumaczyć w racjonalny sposób."
Teraz trochę ośmielony napiszę, że uważam takie samospełniające się proroctwo senne za psychologicznie możliwe.
_________________
"...jeśli tylko potrafimy sobie coś wyobrazić, to prędzej czy później ktoś to zrobi..."
 
 
Slawomir Wacewicz
Administrator


Posty: 1117
Skąd: Toruń
Wysłany: 2010-01-13, 03:13   

Gdyby odpowiedź w wywiadzie była taka, jak podana przez Leszka, nie byłoby mojego sprzeciwu.
Tylko, że wtedy nie potrzebowalibyśmy psychoanalityka...

A 'stanowisko nauki' to rzecz dość umowna, ale jeśli chodzi o terapie i rezultaty to są to rzeczy mierzalne. Badania skuteczności terapii daje się robić i się je robi i z tego co wiem np. raporty APA nie pozostawiają na psychoanalizie suchej nitki.
Poza tym normalną rzeczą jest, że w rozwiniętych społeczeństwach pewne ważne sfery życia podlegają kontroli odpowiednich instytucji. Po coś mamy inspekcję pracy, Sanepid, rzecznika praw konsumenta, itd. Moim zdaniem psychoanaliza powinna być wzięta na celownik przez odpowiednie instytucje.
_________________
http://www.home.umk.pl/~wacewicz/
Ostatnio zmieniony przez Slawomir Wacewicz 2010-01-13, 03:28, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
janusz kamiński

Posty: 635
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2010-01-13, 04:59   

Hej Piotrze

podobnie jak i Leszek uważam, że jest proste i racjonalne wyjaśnienie. Otóż poza obszarem świadomości (nie chcę pisać "w nieświadomości", bo to gmatwa niepotrzebnie) analizowane są różne przyszłe scenariusze wydarzeń, strategie i ich bilanse. Każdy przecież potwierdzi, że wielokrotnie rozmyślał - co się stanie jak zrobię tak, a co będzie jak postąpię inaczej. Takie nieuświadomione rozważania (rozważania! - jaki adekwatny źródłosłów) toczą się bez przerwy. No i czasami mogą być zobrazowane we śnie, gdyż często, właśnie toczące się procesy umysłowe (nieświadome) jakoś przemycają się do obszaru marzeń sennych. I już. Coś tam zapamiętaliśmy ze snu, a potem, jako, że był to nieświadomie wybrany scenariusz wydarzenia, to się spełniło. Ot i całe proroctwo. Proste, logiczne i racjonalne.

Chyba nie zaprzeczysz?

Sławku

psychoanaliza - ta praktyczna, z którą się spotykasz - to masz 100% rację. Więcej naciągactwa, humbugu i blefu. Ale jej pewnego, dogłębnego i uczciwego aspektu tak szybko bym nie odrzucił. Ale gdzie jest taki psychoanalityk?
_________________
"Gdy zastanawiam się nad sobą i swoimi sposobami myślenia, jestem bliski wniosku, że dar fantazjowania znaczył dla mnie więcej niż mój talent przyswajania wiedzy."
ALBERT EINSTEIN
Ostatnio zmieniony przez janusz kamiński 2010-01-13, 05:05, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Piotr Cękiel


Posty: 172
Skąd: Puławy, Leźnica Wielka, Łódź
Wysłany: 2010-01-13, 09:15   

Wypowiedź, którą zacytowałem sugeruje dokładnie inne wytłumaczenie niż podane przez Leszka, a poparte przez Jarka i Janusza. Jeszcze raz przytoczę:

"Czasem jest tak, że śnimy o czymś, a potem to się wydarza, bo jakoś nagięliśmy rzeczywistość, żeby było jak w tym śnie."

Nie jest napisane: my zachowaliśmy się w sposób identyczny jak ten we śnie (czy marzeniach) !

Nagiąć rzeczywistość, to dla mnie poważna sprawa. Otaczająca nas rzeczywistość to czasoprzestrzeń. Nagiąć czasoprzestrzeń i to siłą umysłu?- no, no pozazdrościć ;)

I to jest ta różnica- jak dla mnie kolosalna.
_________________
W to co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże chciałbyś dowodami obalić!
 
 
Jarek Mazurek.


Posty: 700
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2010-01-13, 09:48   

Nie, żeby zaraz czasoprzestrzeń naginać siłą umysłu, ale ja to tak rozumiem jak zacytowałeś.
Ludzie, jako zwierzęta stadne, mają większą lub mniejszą skłonność wierzyć, że nie wszystko zależy od nich, że jest jakiś los, że jest nam coś pisane, że co ma być to będzie. Bardzo często słyszę takie stwierdzenia.
Rozumiem też, że jeśli ktoś uwierzy, że taki a nie inny los go czeka, to sam (raczej podświadomie) przyczynia się do jego ziszczenia, bo niebezpiecznie jest walczyć z przeznaczeniem. Przypomnijcie sobie jaką siłę miało to kilkaset lat temu. Ludzie wierzą w przepowiednie wróżek, łatwe do dopasowania, ogólnikowe opowiadania cyganek, osądy nauczycieli w szkole :"jesteś średniakiem","zdolny ale leń","słaby uczeń", itp.
Człowiekowi śni się dany scenariusz bo np. wierzy, że jest prawdopodobny.
Oczywiście nie jest to zasadą, ale może się zdarzyć.
_________________
"...jeśli tylko potrafimy sobie coś wyobrazić, to prędzej czy później ktoś to zrobi..."
 
 
Leszek Nowaczyk
Administrator


Posty: 765
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-01-13, 12:39   

Witam,

a ja tylko dodam, że jak pójdziemy dalej tą drogą, to "naukowość" dużej części psychologii też można poddać w wątpliwość ;-)

Proszę też zauważyć, że o psychoanalizie dyskutujemy na kanwie wywiadu w "Wysokich obcasach", nie wiem, czy to najlepszy pomysł :-)

Pozdrawiam
 
 
Piotr Cękiel


Posty: 172
Skąd: Puławy, Leźnica Wielka, Łódź
Wysłany: 2010-03-10, 13:28   

Z doskoku i naszybko informuję, że Brytyjczycy zaczynają na dobre walczyć z homeopatią. Oto link anglojęzyczny:
http://www.parliament.uk/...thy_inquiry.cfm
_________________
W to co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże chciałbyś dowodami obalić!
 
 
Maria Borkowska


Posty: 491
Skąd: jest gdzieś lecz nie wiadomo gdzie
Wysłany: 2010-03-11, 21:56   

Zastanawiam się która z tych dziedzin pochłonęła więcej ofiar: homeopatia czy medycyna konwencjonalna?
_________________
"Knowledge is not information, it's transformation."
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Support forum phpbb by phpBB Assistant
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandgreen created by spleen modified v0.3 by warna

CogNews.net




Patronat Medialny kognitywistyka.net

patronat medialny

patronat medialny


Dni Mózgu 4

patronat medialny


Ways to protolanguage