OD 11.02.2011 FORUM PEŁNI WYŁĄCZNIE ROLĘ ARCHIWALNĄ. NIE JEST MOŻLIWA REJESTRACJA ANI DODAWANIE WYPOWIEDZI.
kognitywistyka.net: forum Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

 Ogłoszenie 
OD 11.02.2011 FORUM PEŁNI WYŁĄCZNIE ROLĘ ARCHIWALNĄ. NIE JEST MOŻLIWA REJESTRACJA ANI DODAWANIE WYPOWIEDZI.

Poprzedni temat «» Następny temat
Czy mózg potrzebuje odpoczynku?
Autor Wiadomość
Jarek Mazurek.


Posty: 700
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2007-12-29, 16:55   Czy mózg potrzebuje odpoczynku?

=====
Mam nadzieję, że założyciel wątku, Jarek i Moderatorzy Forum Neuronauki mi wybaczą, ale pozwoliłem sobie trochę się w tym wątku "porządzić", zmieniając jego oryginalny tytuł, który brzmiał "Czy mózg się męczy?", na nowy: "Czy mózg potrzebuje odpoczynku?".
Uczyniłem tak dlatego, że sporo wpisów, które się już w tym wątku pojawiły, nawiązuje do roli snu w ogóle, a w "odpoczynku mózgu" w szczególności, a nie chciałem rozbijać wątku i zakładać nowego, poświęconego roli snu właśnie.
Sądzę, że dokonana przeze mnie drobna zmiana redakcyjna z jednej strony pozwoli na kontynuację wątku, w kierunku założonym przez Jarka, z drugiej strony da możliwość szerszej dyskusji o "zmęczeniu i wypoczynku mózgu", do której gorąco zapraszam.
Pozdrawiam
Leszek Nowaczyk
=====


Używa się takiego pojęcia jak „zmęczenie mózgu”.
Na czym ono polega ?
Skrajnym efektem takiego zmęczenia może być problem z przypomnieniem sobie własnego imienia, czy wykonania prostego dodawania np. 2+3.
Podobne efekty występują u osób pozbawionych snu przez kilka dób, ale czy to jest ten sam mechanizm co intensywna praca umysłowa przez kilka godzin ?
Wiem, że w sporcie są osoby które np. potrafią biec aż padną z wycieńczenia (Filippides), innym organizm odmawia samozniszczenia.
Jak jest z mózgiem ?

No i efekt zmęczenia można odsunąć w czasie, zażywając:
- amfetaminę (zwiększającą poziom dopaminy, co daje efekt euforyczny i adrenaliny dającej duże pobudzenie a nawet agresję, w końcu prowadzi do uzależnienia i depresji)
- CX717 - środek mający dopiero wejść do obiegu (podobno bez skutków ubocznych i uzależnienia)
- Kawę czy mocną herbatę.
- Metod relaksacji (medytacja, ćwiczenia fizyczne)
Na co te specyfiki/metody wpływają, że mózg odzyskuje sprawność ?

Podproblemy:
1.Niektórzy twierdzą, że mózg się nigdy nie męczy.
2.Inni, że "Mózg nie męczy się od myślenia, mózg nie znosi monotonii, dlatego myślenie wciąż o jednej i tej samej sprawie prowadzi do znużenia i rozdrażnienia." (prof. Ryszard Tadeusiewicz)
3.Odczucie zmęczenia, a rzeczywista niewydolność mózgu.

Winnym za odczucie zmęczenia fizycznego jest podobno Interleukina-6.

Może ktoś się podzieli wiedzą na te tematy ?
_________________
"...jeśli tylko potrafimy sobie coś wyobrazić, to prędzej czy później ktoś to zrobi..."
Ostatnio zmieniony przez Leszek Nowaczyk 2007-12-30, 11:15, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Slawomir Wacewicz
Administrator


Posty: 1117
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-12-29, 18:09   

Ciekawy temat - zdaje się, że tak naprawdę pokrywający się w dużej części z pytaniem o biologiczną funkcję snu.

Cytat:
No i efekt zmęczenia można odsunąć w czasie, zażywając:


aaa właśnie. Kofeina i pochodne amfy faktycznie odsuwają efekt zmęczenia. Odsuwają, czyli można 'pożyczyć', ale potem trzeba 'oddać'. Ale Modafinil, CX717 i różne inne specyfiki wydają się robić coś więcej:

Cytat:
Perhaps the most remarkable thing about modafinil is that users don’t seem to have to pay back any “sleep debt”.


Cytat stąd (ciekawe opracowanie).

A to już brzmi bardzo interesująco. Może ktoś z naszych ekspertów odniesie się i do tej kwestii?

Pozdrawiam
_________________
http://www.home.umk.pl/~wacewicz/
 
 
Maria Borkowska


Posty: 491
Skąd: jest gdzieś lecz nie wiadomo gdzie
Wysłany: 2007-12-29, 18:57   

Wprawdzie nie mienię się ekspertem od snu i zmęczenia mózgu, ale mogę dorzucić swoje trzy grosze.

Początkowo sen faktycznie uwazano za czas, w którym mózg odpoczywa. Gdy w 1896 roku G. Patrick i J. Gilbert przeprowadzili pionierskie badania nad deprywacją snu, stwierdzono, że u osób pozbawionych snu po dwóch dobach deprywacji pojawiają się halucynacje i rzecz jasna trudności z koncentracją. Objawy te można interpretować jako syndrom zmęczenia mózgu (zakładam, ze przez zmęczenie oun, analogicznie do układu mięśniowego rozumiemy zaburzenia w funkcjonowaniu spowodowane długotrwałym funkcjonowaniem bez odpoczynku).
Nową erę w badaniach nad funkcją snu jako odpoczynku przyniosło odkrycie fazy REM przez Nataniela Kleitmana i Aserinskiego w 1953 roku. Sen zatem - najogólniej mówiąc - składa się z występujących naprzemiennie faz REM (faza marzeń sennych z szybkimi ruchami gałek ocznych) i NREM. Zmęczenie fizyczne powoduje wydłużenie się czasu faz NREM. Natomiast na temat funkcji snu REM wciąż istnieje wiele koncepcji. Mimo to, przez wielu naukowców jest ona uważana właśnie za czas, w którym "odpoczywa" mózg. Pewną wskazówką mogłyby być tu badania nad deprywacją poszczególnych faz snu. Pozbawienie ludzi wybiórczo snu NREM jest trudne do przeprowadzenia, ponieważ poprzedza on fazę REM. Prowadzono jednak bardzo interesujące badania nad wybiórczym pozbawieniem snu REM. Jakie były wyniki? U ludzi były to przede wszystkim problemy z zapamiętywaniem. Eksperymenty wykonywane na ludziach musiały jednak siłą rzeczy mieć łagodniejszy przebieg niż te z udziałem zwierząt. Szybko zatem opracowano technikę umożliwiającą wybiórcze pozbawienie snu REM u szczurów i kotów. Po kilkudziesięciu (zazwyczaj 40 - 60) dniach deprywacji następowała śmierć. Przedtem jednak układ nerwowy zwierząt wykazywał silne oznaki pobudzenia. Zarówno szczury jak i koty wykazywały nienormalnie wysoką aktywność seksualną, miewały też drgawki i jadły bez opamiętania. Być może zatem mózg okazuje zmęczenie właśnie w ten sposób: niepohamowaną i bezładną aktywnością - podobnie jak drżące mięśnie (kto trenuje jogę ten wie ;) )
_________________
"Knowledge is not information, it's transformation."
 
 
Leszek Nowaczyk
Administrator


Posty: 765
Skąd: Poznań
Wysłany: 2007-12-29, 20:30   

Witam,

Jarku, czekając, aż głos zabiorą eksperci, chciałbym zgłosić jedno zastrzeżenie :-) Temat, który poruszyłeś jest niezwykle ciekawy. Jednocześnie jest niezwykle szeroki, jak na jeden wątek. Przynajmniej moim zdaniem. Pytasz generalnie o "zmęczenie mózgu" i wymieniasz później kilka procesów jak przypominanie sobie, czy rozumowanie (rozwiązywanie problemów). Tymczasem, jak wiemy, mózg składa się z przynajmniej kilku części ;-) które pełnią różne role w różnych procesach :-)
Konkretnie: Maria pisze np. o roli REM w odpoczynku mózgu. A przecież faza REM charakteryzuje się zmniejszoną aktywnością niektórych obszarów mózgu, a wyraźnie zwiększoną aktywnością innych - czyli, może coś tam faktycznie leniuchuje ale coś innego w tym czasie pracuje pełną parą. Otwartym nadal pytaniem jest czemu to leniuchowanie i ta praca służy, ale to osobna kwestia. Od strony funkcjonalnej to temat równie szeroki. Osobno trzeba by rozpatrywać np. koncentrację i również przykładowo zapamiętywanie.
Istnieją badania pokazujące, że jeśli człowiek musi utrzymywać stan gotowości na wykrycie jakiegoś zjawiska w otoczeniu, jego interpretację i reakcję, to w pewnym momencie zaobserwujemy spadek jego czujności (mierzony liczbą popełnianych błędów) - czyli wychodziłoby na to, że "mózg się zmęczył" utrzymywaniem uwagi. Nie jestem pewien, czy jest to tego samego rodzaju zmęczenie, co wtedy, kiedy już nam się za nic nie chce wkuwać nieinteresującego nas materiału. W tym drugim przypadku kawa zwykle nie pomaga :-) Czymś jeszcze innym będzie zapewne w różny sposób objawiająca się męczliwość wywołana brakiem witamin, czy mikroelementów.

Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony przez Leszek Nowaczyk 2007-12-29, 20:47, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Jarek Mazurek.


Posty: 700
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2007-12-29, 21:06   

Rzeczywiście temat może być szeroki.
I jeśli są zainteresowani to niech pociągną wątek w dowolnym kierunku.

Mnie na początku zainteresował następujący aspekt:
Nie wiem czy poszczególne części mózgu, odpowiadające za różne funkcje, mają różny skład, konstrukcję, czy inny sposób działania.
Jeśli są z grubsza takie same, to obniżona sprawność (nie poczucie znużenia tematem) może jest przyczyną wyczerpania się, obniżenia poziomu, zmiany składu chemicznego jakiegoś neuroprzekaźnika, który z czasem się odnawia, jak barwniki w siatkówce oka ?
_________________
"...jeśli tylko potrafimy sobie coś wyobrazić, to prędzej czy później ktoś to zrobi..."
Ostatnio zmieniony przez Jarek Mazurek. 2007-12-29, 21:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Leszek Nowaczyk
Administrator


Posty: 765
Skąd: Poznań
Wysłany: 2007-12-29, 21:47   

Witam,

Jarek Mazurek napisał/a:
[...]obniżona sprawność (nie poczucie znużenia tematem) może jest przyczyną wyczerpania się, obniżenia poziomu, zmiany składu chemicznego jakiegoś neuroprzekaźnika, który z czasem się odnawia, jak barwniki w siatkówce oka ?


o, to faktycznie jest zawężenie tematu, niestety w kierunku, który dla mnie jest zasadniczo obcy :-) Jest za to jak najbardziej zgodny z miejscem umieszczenia wpisu - Forum Neuronauki.

Pozdrawiam
 
 
Tomasz Komendziński

Posty: 168
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-12-30, 02:40   

Witam,
widzę, że ja także mam szansę zmieścić się przed ekspertami i wpisać coś na bardzo ogólnym poziomie.
Zgadzam się z Leszkiem, że obszar zakreślony przez Jarka jest olbrzymi, ale takie też jest pole działania mózgu. Są tam problemy sięgające m.in do neurofizjologii, neurologii, psychopatologii czy też sfery behawioralnej, a przy tym charakteryzujące się różnym stopniem szczegółowości. Sprawy więc wymagają nieuchronnie wglądu eksperta.
Ja chciałem na moment wrócić do wpisu (Marii i Sławka) odnoszącego się do snu. Nie jestem też ekspertem od snu, ale wiem o interesującej hipotezie Giulio Tononi'ego oraz Chiary Cirelli z Center for Sleep and Consciousness wskazującej na ważną rolę snu w homeostazie synaptycznej oraz dla synaptycznej plastyczności. Chodzi m.in. o renormalizację wag na synapsach. Hipoteza ta została przedstawiona w 2003 roku w artykule wspomnianych badaczy "Sleep and synaptic homeostasis: A hypothesis" [Brain Research Bulletin, 62: 143-150, 2003]. Ja ją znam z ich tekstu "A possible role for sleep in synaptic homeostasis" [w: The physiologic nature of sleep, eds Parmeggiani, Velluti, Imperial College Press 2005, p.77-101]. Nawiązuje ona do homeostatycznej zasady regulacji snu u człowieka Alexandra Borbély z 1980 roku. (Przy okazji warto zareklamować miejsce przywołane, czyli Scholarpedia , siostrę Wiki, ale z artykułami pisanymi przez zaproszonych fachowców i recenzowanymi przez innych fachowców.] Hipoteza postawiona przez Tononi'ego i Cirelli jest przywoływana w całym szeregu badań dotyczących np. uczenia i pamięci w kontekście snu (np. pamięci deklaratywnej , uczenia się, synaptycznej plastyczności , a można też sobie zaplanować wyjazd na konferencje z tej problematyki ).
Idąc z tej strony być może daje się wskazać neuronalne uzasadnienie dla rad doświadczonych osób, aby lepiej pójść spać (co niniejszym czynię) niż działać do .... "zmęczenia mózgu" (???)
Pozdrawiam
 
 
Leszek Nowaczyk
Administrator


Posty: 765
Skąd: Poznań
Wysłany: 2007-12-30, 11:18   

Witam,

wziąwszy po uwagę rozwój dyskusji pozwoliłem sobie na drobny zabieg redakcyjny - wyjaśnienie zamieściłem na początku pierwszego wpisu Jarka, otwierającego niniejszy wątek.

Pozdrawiam
 
 
Jarek Mazurek.


Posty: 700
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2007-12-30, 14:32   

I niech się temat tak rozwija. :)
Ja być może uzyskam odpowiedz na swoje pytania poszukując w kierunku :
Tomasz Komendziński napisał/a:
Chodzi m.in. o renormalizację wag na synapsach
_________________
"...jeśli tylko potrafimy sobie coś wyobrazić, to prędzej czy później ktoś to zrobi..."
 
 
Paweł Piątkowski


Posty: 218
Skąd: Dąbrowa Górnicza
Wysłany: 2007-12-30, 15:24   

Witam
Pozwolę sobie również dorzucić kilka uwag. Mózg - w odróżnieniu od mięśni - nie męczy się w sensie fizjologicznym, może więc pracować "na okrągło". I tak zresztą robi. Jednak mimo że nie wykonuje żadnej pracy w sensie fizycznym, jest to bardzo energochłonna bestia ;) Ponieważ komórki mózgowe odżywiają się glukozą (a dokładnie kwasem mlekowym wytworzonym z glukozy przez astrocyty), mózg jest największym pojedynczym odbiorcą tego cukru spośród wszystkich narządów, a także jednym z większych odbiorców krwi tętniczej.
Wysiłek umysłowy - jak sama nazwa wskazuje - jest bardzo energochłonnym procesem. Dlatego też organizm w naturalny sposób stara się ograniczać zużycie tej energii - stąd się bierze "lenistwo umysłowe".
Jeżeli wystąpi deficyt glukozy albo tlenu we krwi, mózg nie może prawidłowo pracować - nie możemy się skupić, mamy problemy z pamięcią itp. Choroby przebiegające z silną anemią lub hipoglikemią ograniczają zdolności umysłowe. Efektem skrajnego niedoboru tlenu albo glukozy jest utrata przytomności, śpiączka, czasem śmierć mózgu.
Może więc o te związki Ci chodziło, Jarku?
Pozdrawiam
 
 
Jarek Mazurek.


Posty: 700
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2007-12-30, 15:30   

Dziękuje Ci Pawle za kwas mlekowy. ::))
Poszukam w necie pod tym kątem.
_________________
"...jeśli tylko potrafimy sobie coś wyobrazić, to prędzej czy później ktoś to zrobi..."
 
 
janusz kamiński

Posty: 635
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2008-01-02, 19:49   

Serdecznie witam i pozdrawiam wszystkich w Nowym Roku,
po dość wyczerpującym okresie dla mnie.
"Czy mózg potrzebuje odpoczynku?" - no właśnie, czy potrzebuje. I czym dla mózgu byłby odpoczynek. Nie mieszajmy tutaj potrzeby "resetowania", optymalizacji stanów czy repolaryzacji neuronów.
Tutaj tylko taki, krótki wtręt, ale zachęcony poważną ::)) lekturą Patrycji Churchland, chciałbym w przyszłości zaproponować temat, gdzie zajęlibyśmy się tzw. "folk psychology".
Właśnie coś takiego jak "odpoczynek mózgu" jak najbardziej do tego pasuje.

A tak na boku, jestem przekonany, że sen nie ma nic wspólnego z odpoczywaniem mózgu. Ale jak już napisałem - na początek ustalmy czymżesz miałby ten odpoczynek być.

(dla mnie np. 5 minutowa sesja z "saperem" jest świetnym odprężeniem)

Pozdrawiam
 
 
Jarek Mazurek.


Posty: 700
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2008-01-02, 22:04   

Z tym saperem może być tak, że zajmuje on wybrane partie mózgu lub "męczy go inaczej" a inna część lub inna funkcjonalność odpoczywa. Zdarza mi się (choć coraz rzadziej) grywać w jakieś strategie, ale po 2 godz. grania nie mam natchnienia do końca dnia na nic twórczego.
Stres/napięcie kiedyś rozładowywałem doom'em, gdzie nie trzeba było specjalnie myśleć strategicznie. Jednak mam przeczucie, że mózg można zmęczyć kierunkowo i wtedy pomaga zajęcie sie czymś odmiennym. I chyba nie jest to efekt znudzenia tematem, tylko wyczerpanie jakiegoś rodzaju potencjału. Ale tylko mam takie wrażenie. Pewnie fMRI mogło by pokazać czy zmęczenie się konkretnie umiejscawia czy rozkłada równomiernie.
A co to jest zmęczenie ?
Myślę, że definicja Marii jest dobra :
Cytat:
zaburzenia w funkcjonowaniu spowodowane długotrwałym funkcjonowaniem bez odpoczynku
.
Dodałbym może jeszcze : ... długotrwałym lub intensywnym funkcjonowaniem...
W odróżnieniu od np. choroby, gdzie są zaburzenia mimo odpoczynku.
_________________
"...jeśli tylko potrafimy sobie coś wyobrazić, to prędzej czy później ktoś to zrobi..."
Ostatnio zmieniony przez Jarek Mazurek. 2008-01-02, 22:07, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Jacek Podgórski


Posty: 226
Skąd: Toruń
Wysłany: 2008-01-02, 22:38   

Witam w nowym roku.
Janku wiesz co uśmiałem się bardzo ::DD - zainspirowała ciebie Pani Churchland, a czy kojarzysz nazwisko Sejnowski i pojęcie tzw. konsolidacji pamięci (podczas snu).
Co mam na myśli - absolutnie się nie zgadzam z stwierdzeniem twoim - wg mojej intuicji istnieje rozróżnienie: między zmęczniem (a raczej overflow) mózgu (wewnątrz jego struktur: kresomózgowia i wzgórza) a zmęczeniem umysłu. Zmęczenie na obu tych poziomach można łatwo "uzyskać" jakąś chorobą lub też drogą zaburzenia pracy zegara wewnętrzengo, higieny snu, dietą itd. Sen jest niezwykle wskazany w każdej chorobie neurologicznej - mówiąc tak oględnie spaja i sortuje doświadczenia dnia codziennego. Wolę właśnie przyjąć propozycje Sejnowskiego bliskiego współpracownika państwa Churchland, iż sen jako forma odpoczynku zarówno mózgu, a tym samym umysłu - spaja i wycisza sferę cielesną (ciśnienie, stan napięcia mięśni w odpowiedniej fazie REM lub NREM etc.), a tym samym mentalną (być świadomym mimo "zamknięcia na skorupie ciała").

Jak nie można znaleźć dobrej odpowiedzi to należy jej szukać w brakach - to znaczy - dajmy na to co się stanie jeśli mózg zostanie obciążony brakiem snu (np. w Japonii urządza się zawody w niespaniu itd. - rekordy są róźne)??? Odpowiedzi będzie tak dużo ...

Gra w sapera albo pasjansa redukuje procesy percepcyjne do jednego kanału odbiorczego - to znaczy syntetyzuje i wycisza na jakiś czas. Mówiąc o grach proszę oto ciekawostka
_________________
End of philosophy of mind is near ...
 
 
janusz kamiński

Posty: 635
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2008-01-02, 23:56   

Cóż Jacku, w San Diego byłem już dosyć dawno i nie miałem okazji poznać szefa pani Patrycji Teda Sejnowskiego. Może dlatego, że było to jeszcze za komuny i amerykańska paranoja przydzieliła mi agenta federalnego ograniczającego moje poruszanie, bo SD to ważna baza wojskowa. Badania ich uważam za niezwykle ważne i dlatego za "Neurophilosophy - Toward a Unified Science of the Mind/Brain" prosiłbym bardzo o trochę precyzji w określaniu pewnych zjawisk . Są z tym duże kłopoty i dlatego też moje, chyba proste pytanie. I też prostą odpowiedź chciałbym uzyskać.

Czy mózg może się męczyć? Czy jego fizjologia do tego dopuszcza? Czy umysł może odpoczywać i co to jest ten jego odpoczynek?

To tyle.

Pozdrawiam

ps. wydaje mi się Jacku, że konsolidacja pamięci i inne procesy optymalizacyjne (lub może optymalizujące) zachodzące podczas snu to kawał ciężkiej roboty a nie jakiś tam odpoczynek.
Ostatnio zmieniony przez janusz kamiński 2008-01-03, 00:21, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Jacek Podgórski


Posty: 226
Skąd: Toruń
Wysłany: 2008-01-03, 01:16   

Janku to może tak, Terrence J. Sejnowski siedzi i błyszczy teraz w HHMI Salt Lake od jakiegoś czasu i tam dość prężny zespół działa badając aktywność mózgu podczas snu przy uwzględnieniu mechanizmów pamięci. Zazdroszczę tobie wizyty w San Diego (ja bym z chęcią chciał zwiedzić tam laobratorium David Kirscha). ::))
Tak nawiązując do konsolidacji, to jak pójdzie się po łańcuszki to nawet znajdzie się "ojca naukowego" Sejnowskiego - Marra, ale tak na marginesie.

Swoją drogą konsolidacja to faktycznie mozolny proces, ale rozgrywający się tylko w 2 ośrodkach mózgowych (głównie hipokamp i podobno nowej korze, idąc za Marrem wysnuli to konekcjonisci) i do tego przy stłumionym "polu" sensomotorycznym (nie wiem tylko, bo biologiem nie jestem, jak wygląda sprawa chemii itd.). W zasadzie to jest jak z półką pełna książek jeśli po całym dniu korzystania z niej się nie poukłada zawartości, to na drugi dzień nie połapiemy się (zaburzenie podstawowej funkcji poznawczej - podejmowania decyzji).

Czy mózg może się męczyć? Owszem, oczywisty fakt - jest może narzędziem plastycznym ale nie perpetum mobile, przecież nieunormowane procesy neurofizjologiczne wynikające z braku np. snu lub braków magnezu powodują zaburzenia fal mózgowych no i ostatecznie patologicznych zmian (zastrzegam mówie ogólnikowo, mogę się powoływać na konkretne teksty i stanowiska).

Co do pytania to nie jestem pewien, ale chyba nie zaszkodzi, że powiem: Czy umysł może odpoczywać i co to jest ten jego odpoczynek? Przypominam: nie należy utożsamiać umysłu z mózgiem to nie jest to samo. Weźmy osobę chorą hmmm na chorobę dwubiegunową lub po prostu depresję - mózg takiej osoby funkcjonuje sprawnie w sensie podstawowych procesów fizjologicznych samoorganizacji i samoregulacji natomiast przy dużej dawce hmmm sytuacji wymagających udziału układu emocjonalnego mózgu - zaczynają dziać się dziwne rzeczy - choć patologi na poziomie fizycznym nie widać zaraz, ale np. kolory widziane przez taką osobe są inne. Zmiany patologiczne nie muszą oznaczać zmęczenia na poziomie mózgu, natomiast umysł jako "coś" muszącego funkcjonować eksternalnie w społeczeństwie (rozproszony) męczy się.

Zdaniem Sejnowskiego: sen zapewnia nam "uporzadkowanie" reprezetnacji m.in. sensomorotrycznych, jak on to określa generatywnych, w taki sposób, że większość struktur mózgowych reorganizuje się i regeneruje się.

Co do tego sapera to masz racje zastanawiam się i jutro podrzucę link to pewnego typu gier, naprawdę ambitnych a do tego właśnie odprężajacych dostarczających niesamowitego wrażenia komfortu i bezpieczeństwa wewnętrzengo.
_________________
End of philosophy of mind is near ...
Ostatnio zmieniony przez Jacek Podgórski 2008-01-04, 09:26, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
janusz kamiński

Posty: 635
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2008-01-03, 07:09   

Witam

co do męczenia się mózgu pełna zgoda. Męczy się i to bardzo.
Natomiast umysł i to przy podejściu holistycznym, bardzo trudno jest określić jako zmęczony lub zrelaksowany. Są to odczucia subiektywne, chyba związane z jakością przebiegu procesów umysłowych. A tak w ogóle, przy okazji tematu fenomenologii, to badania w pierwszej osobie, mogą znacznie uzupełnić naszą wiedzę.
No więc mam trochę subiektywnych odczuć i wspomnień. Gdy walczyłem (i zwalczyłem) z depresją, to mimo wszystko starałem się ją studiować. Zmęczenie było wszechogarniające. Naprawdę często nie chce się wstawać z łóżka. Ale wydaje mi się teraz, że było to zmęczenie ogólno-ustrojowe. Chociaż teraz muszę poważnie przemyśleć, czy nie mogło to być właśnie takie umowne "zmęczenie umysłu".
Natomiast całkiem niedawno dopadł mnie bardzo przykry fenomen, który chyba całkowicie pokrywa się ze zmęczeniem, albo dysfunkcją pewnych obszarów mózgu, a mianowicie tzw. "scintillating scatoma". Po bodajże 70 godzinach dosyć wnerwiającej pracy (zdiagnozowanie i usunięcie usterek). Doznałem projekcji, bodajże tylko w prawym oku, bardzo intensywnego i dynamicznego, kolorowego, geometrycznego (uff / tyle przymiotników) obrazu. Nikomu tego nie życzę. U nas bodajże nazywa się to aura i wiąże się to z migreną. Ale to co w Polsce czyta się o aurze i migrenie kompletnie nie przystaje do najnowszych tendencji światowych (migrena wg. tego może być spowodowana depolaryzacją pewnych obszarów). Otóż ten przykry fenomen, który daje się obserwować prawie na zimno (niepokój był i to duży) daje bardzo dużo do myślenia. Percepcja wzrokowa, na której tak polegamy, została zakłócona i to nasz własny mózg pokazuje nam dziwne fajerwerki.
I tu właśnie zgoda, to było zaburzenie funkcjonalne umysłu spowodowane zmęczeniem mózgu.
Może ktoś jeszcze mógłby przytoczyć takie przykłady.

Pozdrawiam

ps. Jacku potwierdź, że dostałeś odpowiedź, bo mam z tym kłopoty
Ostatnio zmieniony przez janusz kamiński 2008-01-03, 07:28, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Jacek Podgórski


Posty: 226
Skąd: Toruń
Wysłany: 2008-01-04, 09:47   

Janku dziś wrócę do naszej dyskusji - do tych wątków z forum i naszej korespondencji.
_________________
End of philosophy of mind is near ...
 
 
Jacek Podgórski


Posty: 226
Skąd: Toruń
Wysłany: 2008-01-05, 17:42   

Janku jedna dość istotna sprawa - czy po tej Scintillating scotoma (czyli błyszczące światełka albo migoczące) - nawiedził ciebie jeszcze jakiś objaw np. odrętwienie palców lub ostatecznie ból głowy. Aby kontynuować wątek jest to dla mnie istotne!

Tutaj video jak wygląda skotoma, uwaga nie są tzw. mroczki itd.
_________________
End of philosophy of mind is near ...
 
 
janusz kamiński

Posty: 635
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2008-01-06, 06:25   

Witam,

otóż nie, bólu głowy nie było. Ale poszukałem w necie, że może być taka migrena bez następującego bólu głowy. Co do drętwienia, to nie mogę zdecydowanie zaprzeczyć, ale, przyznasz, zjawisko jest nieco przerażające i mogłem po prostu tego nie zanotować. Natomiast, czy to sam fenomen, czy strach z tym związany powoduje silny niepokój, nudności i ogólne "splątanie" (nie w sensie psychiatrycznym).
Ja głównie myślałem wówczas nad, że tak powiem, niesłychaną geometrycznością obrazu, gdyż składał się on z wyraźnych, sporych "pixeli" tworzących migający obraz. Był jakby komputerowy - kiepska grafika, bez płynnych przejść. Nie mogłem też w sposób zdecydowany określić czy dzieje się to w oku, czy gdzieś głębiej i faktycznie odbierany obraz wprowadzał dodatkowe zakłócenie. Oczywiście, przy zamkniętych oczach obserwacja zjawiska była dużo lepsza i chyba mniej denerwująca.
Myślę, że teraz z tą wiedzą, gdyby to się powtórzyło, bez elementu zaskoczenia, zaobserwowałbym o wiele więcej.

Pozdrowienia
 
 
Jarek Mazurek.


Posty: 700
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2008-01-07, 23:47   

Taki nienaukowy artykulik nie tylko dla kobiet.
Leniwi żyją dłużej.
Od dawna stosuję zasadę : "Rozgranicz czas pracy od prywatnego"
Ale spróbuję zastosować : "Poleniuchuj z rana - Wstawaj na tyle wcześnie, by rano nie musieć się spieszyć."
Chciałbym sie jeszcze nauczyć "mózgowo nic nie robić" przez jakiś czas o ile jest to możliwe.
No i trzeba skończyć z pisaniem postów o 23:50 aby do pobudki uciułać 7 godzin snu.
_________________
"...jeśli tylko potrafimy sobie coś wyobrazić, to prędzej czy później ktoś to zrobi..."
 
 
Jacek Podgórski


Posty: 226
Skąd: Toruń
Wysłany: 2008-01-10, 00:02   

Jarku w tym szaleństwie jest metoda - zanim wrócę do faktycznie porządnego i merytorycznego toku naszej dyskusji, a będzie to za kilka dni - to podrzucam ten link dla leniuchów i śpiochów - konsolidacja nawet za dnia!
_________________
End of philosophy of mind is near ...
 
 
Jarek Mazurek.


Posty: 700
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2008-01-27, 15:58   

W książce „Biologiczne mechanizmy zachowania się ludzi i zwierząt” [2007] prof. Bogdan Sadowski, w podrozdziale „Biologiczna rola snu”, miedzy innymi pisze:

Cytat:
Powszechnie uważa się, że sen jest formą odpoczynku dla neuronów zaangażowanych w procesy uczenia się i myślenia, jednak istota snu mimo intensywnych badań dotychczas nie jest znana


Cytat:
Znaczenie snu REM nie jest jasne. Według niektórych poglądów w tej fazie snu dochodzi do konsolidacji śladów pamięciowych. Przyjmuje się, że w sieciach nerwowych mózgu odłączonego od wpływów świata zewnętrznego krążą wówczas nieustannie impulsy, co usprawnia czynność synaps. Rozrusznikiem dla tych rytmicznych pobudzeń może być generator iglic PGO w moście. Proces ten może się przyczyniać do wzmacniania i stabilizacji połączeń między neuronami, nabywanych w toku uczenia się podczas czuwania.


I z ciekawostek. Wiecie, że ptaki potrafią "spać" jedną połową mózgu, wtedy mają jedno przeciwległe oko zamknięte. Po jakimś czasie może nastąpić zamiana. To ich spanie trochę się różni do ludzkiego ale to odrębny temat.

I o niedzielnym śnie
Cytat:
Stanley sugeruje, że najlepszym sposobem na bezsenność jest "bycie czujnym i aktywnym" za dnia i trzymanie się nawyków związanych ze snem. - Twój organizm naprawdę potrzebuje, byś kładł się spać i wstawał codziennie o tej samej porze - podkreślił.
_________________
"...jeśli tylko potrafimy sobie coś wyobrazić, to prędzej czy później ktoś to zrobi..."
Ostatnio zmieniony przez Jarek Mazurek. 2008-01-27, 17:02, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Support forum phpbb by phpBB Assistant
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandgreen created by spleen modified v0.3 by warna

CogNews.net




Patronat Medialny kognitywistyka.net

patronat medialny

patronat medialny


Dni Mózgu 4

patronat medialny


Ways to protolanguage