OD 11.02.2011 FORUM PEŁNI WYŁĄCZNIE ROLĘ ARCHIWALNĄ. NIE JEST MOŻLIWA REJESTRACJA ANI DODAWANIE WYPOWIEDZI.
kognitywistyka.net: forum Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

 Ogłoszenie 
OD 11.02.2011 FORUM PEŁNI WYŁĄCZNIE ROLĘ ARCHIWALNĄ. NIE JEST MOŻLIWA REJESTRACJA ANI DODAWANIE WYPOWIEDZI.

Poprzedni temat «» Następny temat
Incepcja
Autor Wiadomość
Maria Borkowska


Posty: 491
Skąd: jest gdzieś lecz nie wiadomo gdzie
Wysłany: 2010-09-05, 21:43   

A co jest po mądrości? ;)
_________________
"Knowledge is not information, it's transformation."
 
 
Paweł Piątkowski


Posty: 218
Skąd: Dąbrowa Górnicza
Wysłany: 2010-09-05, 22:03   

Oświecenie ;;))
 
 
Krzysiek Joczyn


Posty: 142
Skąd: 3miasto/Toruń
Wysłany: 2010-09-05, 22:03   

Jarek Mazurek napisał/a:
Chyba dyskusyjne jest czy wiedza to stan, czy proces.

A jakie argumenty przemawiają za tym, że miałby to być proces?

Inne filmy z wątkiem epistemicznym:
Avalon
Vanilia Sky
Eyes Wide Shut
 
 
Paweł Piątkowski


Posty: 218
Skąd: Dąbrowa Górnicza
Wysłany: 2010-09-05, 22:12   

A ja wrócę jeszcze do tego, o czym na początku wspomniał Leszek - czyli o powiązaniach "Incepcji" z "Matriksem" i "Kongresem futurologicznym". We wszystkich tych dziełach pojawia się kwestia snu, świadomości i - co chyba najważniejsze - oceny tego, co jest tą "prawdziwą rzeczywistością" - a niekoniecznie jest nią dla nas ta, która jest rzeczywistością fizyczną. Można to porównać do popularnych nie tak dawno (w okresie fascynacji wirtualną rzeczywistością) utworów sci-fi, w których bohater świadomie wybierał "życie" w alternatywnej rzeczywistości, z różnych powodów, zazwyczaj szczegółowo przeanalizowanych przez autora.
 
 
Jarek Mazurek.


Posty: 700
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2010-09-05, 22:40   

No dobra. Ja się zgadzam. Z diagramem oczywiście, bo nie zauważyłem, że już pojawiła się druga strona wpisów.

Co do argumentów, to muszę się zastanowić. Intuicja mi podpowiadała, że wiedza nie jest czymś zamarzniętym.
I to pierwsze zdanie z Wikipedii
Cytat:
Wiedza - termin używany powszechnie, dotychczas nie posiada jeszcze ogólnie uznanej definicji.


Po waszych wpisach okazuje się, że nie obejrzałem wielu tytułów sci-fi.
Był jeszcze jeden, może nie najlepszy, film podobny do Matriksa i Incepcji. Nie pamiętam tytułu, ale poprzez takie małe żywe urządzonko i "pępowiny" wchodziło się w bardzo realistyczną grę. Bohaterowie do końca nie wiedzieli czy są w realu.
Twórcy często korzystają ze sprawdzonych pomysłów.
Takie wejście w świat gry bardziej do mnie przemawia, bo da się to kiedyś zrobić. A z tym snem to zbyt naciągane.
_________________
"...jeśli tylko potrafimy sobie coś wyobrazić, to prędzej czy później ktoś to zrobi..."
Ostatnio zmieniony przez Jarek Mazurek. 2010-09-06, 07:46, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Maria Borkowska


Posty: 491
Skąd: jest gdzieś lecz nie wiadomo gdzie
Wysłany: 2010-09-06, 12:25   

Jarek Mazurek napisał/a:

Był jeszcze jeden, może nie najlepszy, film podobny do Matriksa i Incepcji. Nie pamiętam tytułu, ale poprzez takie małe żywe urządzonko i "pępowiny" wchodziło się w bardzo realistyczną grę. Bohaterowie do końca nie wiedzieli czy są w realu.


Tak, wspomniałam go wyżej. Existens.
_________________
"Knowledge is not information, it's transformation."
 
 
Slawomir Wacewicz
Administrator


Posty: 1117
Skąd: Toruń
Wysłany: 2010-09-13, 12:29   

Byłem :) . Niedługo napiszę swoje 3 grosze.

OK, co do tropów kognitywistycznych to faktycznie początek zapowiadał memetykę, ale treść kompletnie 'nie poszła' w tę stronę. Lucid dreaming też nie do końca, bo to jednak inny mechanizm.
Moje główne spostrzeżenie jest oczywiście od strony psychoewo - jak głęboko tkwi w nas ewolucyjny 'apetyt' na przemoc i seks... nieważne z sensem, czy bez, ale tak już jesteśmy zbudowani, że musimy to konsumować.
Czy atakowana we śnie podświadomość musi się bronić akurat granatami? Przecież całą Incepcję, zachowując cały jej sens, dałoby się odtworzyć bez jednego strzału --- tyle że bez strzelanin i mordobicia byłby to prawdopodobnie nudny gniot niemający żadnych szans na kasowy sukces.

Jeśli chodzi o niespójności fabuły, to zgadzam się z zastrzeżeniami Jarka, ALE nie podzielam jego negatywnej oceny. Niespójności dużo bardziej przeszkadzały mi w Matrixie - tutaj po prostu nie było czasu się nad tym wszystkim zastanawiać :) . Zwykle tzw. 'filmy akcji' mnie koszmarnie nudzą --- do tego stopnia, że czas po którym pierwszy raz spoglądam na zegarek jest dla mnie podstawową miarą jakości filmu. Tu 2,5h minęło w mgnieniu oka, co skłania mnie do wystawienia rekomendacji AAA :) .

'Realność rzeczywistości' - często powtarzam, że Matrix jest doskonałą pomocą naukową na zajęcia z filozofii. Wielką zasługą efektów specjalnych jest lekkostrawne podanie publice idei wcześniej będące wyłączną domeną filozofów. Kwestionowanie realności świata jest przecież stare, jak filozofia, ale do tej pory było mało przekonujące, bo mało namacalne. Większość osób nie jest w stanie na poważnie zwątpić w rzeczywistość - co innego po kontakcie z realistyczną VR podaną w takim Matrixie, czy Incepcji.
_________________
http://www.home.umk.pl/~wacewicz/
Ostatnio zmieniony przez Slawomir Wacewicz 2010-09-13, 18:30, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Jarek Mazurek.


Posty: 700
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2010-09-13, 20:03   

Slawomir Wacewicz napisał/a:
Większość osób nie jest w stanie na poważnie zwątpić w rzeczywistość - co innego po kontakcie z realistyczną VR podaną w takim Matrixie, czy Incepcji.

Zgadzam się.
Ciekawe jakie wrażenia będzie miał Janusz, jak już za pół roku wróci do cywilizacji. ::))
_________________
"...jeśli tylko potrafimy sobie coś wyobrazić, to prędzej czy później ktoś to zrobi..."
Ostatnio zmieniony przez Jarek Mazurek. 2010-09-13, 20:03, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Paweł Piątkowski


Posty: 218
Skąd: Dąbrowa Górnicza
Wysłany: 2010-09-14, 09:42   

Slawomir Wacewicz napisał/a:
Wielką zasługą efektów specjalnych jest lekkostrawne podanie publice idei wcześniej będące wyłączną domeną filozofów.

No właśnie o to mi chodziło! Incepcja pokazuje rzeczy, które wcześniej były serwowane w formie suchego, książkowego wykładu. I to się jej chwali - można nawet wybaczyć ewidentne bzdury, które są niejako "metką" Hollywood ;)
A jeżeli chodzi o granaty i strzelaniny, to właśnie to jest ten magnes, który przyciąga ludzi do kin. Słyszałem wiele opinii w stylu: "film taki sobie, ale te efeeekty, panie!". Podobnie zresztą było z Matriksem.
 
 
Jarek Mazurek.


Posty: 700
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2010-09-14, 10:20   

Chyba wiem skąd u mnie taka nieciekawa ocena filmu.
W związku z moim trybem pracy z ostatniego okresu, poszedłem z nastawieniem:
proszę mówić szybko, konkretnie i treściwie bo "time is money". Oczekiwałem nie relaksacji, czy dobrej zabawy, ale konkretnych korzyści z poświęconego czasu (pieniądze za bilet pomijam bo, czas był o wiele więcej wart). Nawet czas na spanie mam wkalkulowany w ogólną wydajność tygodniową ::)) . Co ciekawe, nikt mi tego trybu nie narzucił, po prostu zoriętowałem się w okolicy moich 45 urodzin, że chciałbym jeszcze trochę osiągnąć, a mam już z górki. Ile można zrobić przez jakieś 25 lat ?
Najbardziej liczyłem na inspiracje do moich prac.
To taki wniosek z kilkudniowego dystansu.

PS. W filmie "Dowód" z Hopkinsem padło takie stwierdzenie, że twórczym można być tylko do dwudziestego któregoś roku życia. Nie wiem ile w tym prawdy.
_________________
"...jeśli tylko potrafimy sobie coś wyobrazić, to prędzej czy później ktoś to zrobi..."
 
 
Slawomir Wacewicz
Administrator


Posty: 1117
Skąd: Toruń
Wysłany: 2010-09-14, 12:44   

Niektórzy psycholodzy ewolucyjni spekulują, że twórczość to jedna z męskich strategii uzyskania dostępu do partnerek (ściślej: uzyskania statusu umożliwiającego ten dostęp - inne strategie to przestępczość, kariera, itd.). Po pojawieniu się stałej partnerki i zwłaszcza dzieci konkurowanie o kolejne partnerki staje się stopniowo mniej opłacalne od inwestycji w obecną i w potomstwo. Moim zdaniem jest w tym ziarno prawdy --- ale nie więcej, niż ziarno.

Efekty specjalne. Trzeba jednak pamiętać, że same efekty filmu nie pociągną.
Z konstrukcji naszej psychiki wynika, że scen seksu i przemocy co prawda można nie lubić, ale praktycznie nie da się zignorować, bo przez dziesiątki tysięcy pokoleń naszej ewolucyjnej przeszłości stanowiły one najważniejszy rodzaj informacji. Pytanie, co z tym faktem zrobić. Tutaj scenarzyści umiejętnie to wykorzystali, bo jako wypełniacz dla dobrej historii - dobrej w sensie wciągającej.
_________________
http://www.home.umk.pl/~wacewicz/
Ostatnio zmieniony przez Slawomir Wacewicz 2010-09-14, 12:46, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Paweł Piątkowski


Posty: 218
Skąd: Dąbrowa Górnicza
Wysłany: 2010-09-14, 14:36   

Raczej malutkie ziarenko ;) Imponowanie samicom to jedno, do tego równie dobrze można wykorzystać swoje umiejętności do zarobienia dużej kasy. A twórczość sensu stricto jest związana z zachowaniami neotenicznymi, a więc czymś - powiedziałbym - wręcz przeciwnym :)
Można mnożyć przykłady naukowców czy artystów, którzy "płodni" stali się w wieku dorosłym, a czasem nawet dojrzałym. Dlatego nie przesadzaj, Jarku; wierzę, że Twoje opus vitae jeszcze przed Tobą :)
A inspiracje przychodzą same. Nie trzeba ich do tego zmuszać.
 
 
janusz kamiński

Posty: 635
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2010-09-14, 19:16   

Jak Janusz wróci do cywilizacji to to zobaczy i podzieli się refleksjami.

Ale proszę nie zapominać, że ja głównie jestem książkowiec, i to wychowany na Philipie Dicku, którego "Ubik" rozkłada wszystko na łopatki odnośnie realności rzeczywistości. No może jeszcze "Alicja w krainie czarów" sporo wnosi w ten temat (chociaż to raczej zabawa matematyczna).
_________________
"Gdy zastanawiam się nad sobą i swoimi sposobami myślenia, jestem bliski wniosku, że dar fantazjowania znaczył dla mnie więcej niż mój talent przyswajania wiedzy."
ALBERT EINSTEIN
 
 
Jarek Mazurek.


Posty: 700
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2010-09-14, 20:48   

Są plany ekranizacji Ubika, ale ludzie uważają, że
Cytat:
... jak dla mnie próba ekranizacji "Ubika", to porywanie sie z motyką na słońce.

Cytat:
Masowa publiczność nie strawi prawdziwego Dicka

Zgodnie z tym co napisał Sławek i inni powyżej, trzeba będzie spłycić, uprościć i wypełnić efektami, żeby producent nie poszedł z torbami.
_________________
"...jeśli tylko potrafimy sobie coś wyobrazić, to prędzej czy później ktoś to zrobi..."
 
 
Slawomir Wacewicz
Administrator


Posty: 1117
Skąd: Toruń
Wysłany: 2010-09-14, 22:52   

Zgadzam się, że rozkłada na łopatki --- ale czytać o VR a zobaczyć VR (z braku Ubika nawet jako Matrix)... i tu jest właśnie pies pogrzebany...
_________________
http://www.home.umk.pl/~wacewicz/
 
 
Krzysiek Joczyn


Posty: 142
Skąd: 3miasto/Toruń
Wysłany: 2010-11-09, 21:49   

Obejrzałem dzisiaj.
Żadnej wartości estetycznej, żadnej intelektualnej. Zagadnienia "science" w stylu 7% treści w przekazie werbalnym.
 
 
Paweł Piątkowski


Posty: 218
Skąd: Dąbrowa Górnicza
Wysłany: 2010-11-10, 21:46   

Wartości estetyczne... cóz, kwestia gustu. Jeżeli już mam oglądać popisy hollywoodzkich speców do f/x, to wolę obejrzeć ciekawie zrobione schody Penrose'a niż byle bzdety, których jedyną "zaletą" jest to, że są w trójwymiarze :)
Pamiętaj, Krzyśku, że to Hollywood. Nie ma się co nastawiać na wyrafinowaną rozrywkę.
Ostatnio zmieniony przez Paweł Piątkowski 2010-11-10, 21:47, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Leszek Nowaczyk
Administrator


Posty: 765
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-11-11, 01:04   

Witam,

aż dziwne, że to bezguście się tak długo utrzymuje na ekranach - co chwila ktoś idzie i doznaje zawodu ;-)

Pozdrawiam

P.S. jeszcze tylko dodam, że sprawdziłem czy grają w kinach, bo przecież Krzysiek mógł się katować np. w domu :-) Grają.
Ostatnio zmieniony przez Leszek Nowaczyk 2010-11-11, 01:10, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Krzysiek Joczyn


Posty: 142
Skąd: 3miasto/Toruń
Wysłany: 2010-11-11, 17:46   

Paweł Piątkowski napisał/a:
Jeżeli już mam oglądać popisy hollywoodzkich speców do f/x, to wolę obejrzeć ciekawie zrobione schody Penrose'a niż byle bzdety, których jedyną "zaletą" jest to, że są w trójwymiarze :)

Czyli że rozmawiamy po prostu o zwykłym hollywodzkim filmie akcji? Zdawało mi się, że jest jakiś powód pojawienia się tego wątku na kognitywistyka.net.
Paweł Piątkowski napisał/a:

Pamiętaj, Krzyśku, że to Hollywood. Nie ma się co nastawiać na wyrafinowaną rozrywkę.
Czy w ogóle muszę się na jakąś "rozrywkę" nastawiać? Christopher Nolan popełnił niegdyś doskonały film "Memento" a więc potrafi odwalić kawał dobrej roboty.
 
 
Paweł Piątkowski


Posty: 218
Skąd: Dąbrowa Górnicza
Wysłany: 2010-11-12, 11:23   

Krzysiek Joczyn napisał/a:
Zdawało mi się, że jest jakiś powód pojawienia się tego wątku na kognitywistyka.net.

Czy według Ciebie na forum pojawiać się powinny tylko te filmy, które reżyseruje Michael Arbib, a główną rolę gra Noam Chomsky? :D
Ja wyraźnie rozróżniam science od fiction. O tym pierwszym czytam tylko w fachowych publikacjach, a wobec tego drugiego jestem dość tolerancyjny - o ile nie ma tam zbyt wielu bzdur. Bo w końcu do kina chodzimy dla rozrywki, prawda? :)
 
 
Jarek Mazurek.


Posty: 700
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2010-11-12, 13:02   

Paweł Piątkowski napisał/a:
Ja wyraźnie rozróżniam science od fiction.

A ja oczekuję takiego ich połączenia aby odkrycia naukowe mogły być upowszechniane w atrakcyjnej formie. I wolę aby fiction nie było wyraźnie sprzeczne z aktualnym stanem wiedzy.
 
 
Paweł Piątkowski


Posty: 218
Skąd: Dąbrowa Górnicza
Wysłany: 2010-11-12, 13:34   

Sprzeczne - absolutnie. Ale wydaje mi się, że współczesna nauka jest zbyt "niestrawna" dla przeciętnego odbiorcy, żeby mogła być serwowana bez "obróbki". Sam wspomniałeś o atrakcyjnej formie - czasem dla osiągnięcia większego efektu twórcy filmu pokazują jakiś fakt naukowy w zniekształconej, często zabawnej dla fachowca formie. Taka już jest licentia poetica Hollywood i - jak dla mnie - dopóki w filmie nie ma jawnych bzdur, da się to wytrzymać.

PS. Przypomniał mi się odcinek serialu "Na południe", w którym bohater rozpoznał ze słuchu (a w zasadzie z pamięci słuchowej) hasło wpisywane na klawiaturze komputera, twierdząc, że każdy klawisz brzmi inaczej, i nucąc sobie "melodię", w którą ułożyły się dźwięki klawiszy :)
 
 
Maciej Modzelewski


Posty: 5
Skąd: Obar Dheathain (Alba)
Wysłany: 2010-11-12, 17:04   

Cytat:
Przypomniał mi się odcinek serialu "Na południe", w którym bohater rozpoznał ze słuchu (a w zasadzie z pamięci słuchowej) hasło wpisywane na klawiaturze komputera, twierdząc, że każdy klawisz brzmi inaczej, i nucąc sobie "melodię", w którą ułożyły się dźwięki klawiszy :)

Akurat tutaj muszę Cię Pawle zmartwić - naprawdę można rozpoznać klawisze po ich dźwiękach - oczywiście nie w sposób, jaki pokazany był w tym filmie. Tutaj masz linka do tekstu o tym na hacking.pl - Sniffing klawiatury poprzez dźwięki jej klawiszy
 
 
Paweł Piątkowski


Posty: 218
Skąd: Dąbrowa Górnicza
Wysłany: 2010-11-12, 17:34   

Nie przeczę, że każdy z klawiszy może wydawać nieco inny dźwięk, ale:
- każda klawiatura wydaje inne dźwięki; to zależy od rodzaju klawiatury, stopnia zużycia i pewnie wielu innych czynników,
- każdy piszący ma swój własny "wzorzec pisania", podobnie jak w przypadku wszystkich innych biomechanicznych wzorców,
- różnice są tak minimalne, że o ile komputer potrafiłby je dostrzec, o tyle człowiek raczej nie (poza spacją, która wydaje tak charakterystyczny odgłos, że każdy go rozpozna :) ),
- podana przez Ciebie metoda jest bezskuteczna w przypadku hasła, które jest kilku-kilkunastoliterowym ciągiem znaków, zazwyczaj nie powtarzających się,
a przede wszystkim nie można przełożyć tych dźwięków na melodię, którą by się dało zagwizdać.
Ale i tak serial był nawet niezły :)
 
 
Krzysiek Joczyn


Posty: 142
Skąd: 3miasto/Toruń
Wysłany: 2010-11-12, 19:56   

Paweł Piątkowski napisał/a:
Bo w końcu do kina chodzimy dla rozrywki, prawda? :)

Zależy co masz na myśli pisząc "rozrywka". Jeżeli jest to wszystko co nie jest "siedzeniem w pracy" bądź "załatwianiem potrzeb fizjologicznych" to może i masz racje.
 
 
Paweł Piątkowski


Posty: 218
Skąd: Dąbrowa Górnicza
Wysłany: 2010-11-12, 22:25   

Rozrywka to to, co dostarcza nam bodźców intensywniejszych niż przeciętne i stymuluje układ dopaminergiczny (a czasem i serotoninergiczny), jednocześnie moderując patologiczny stan hormonów stresu.
 
 
Krzysiek Joczyn


Posty: 142
Skąd: 3miasto/Toruń
Wysłany: 2010-11-12, 23:01   

Nie chodzę do kina aby cokolwiek stymulować choć być może taka stymulacja jest potrzebna abym osiągnął to czego chcę. Nie czuje też abym chodził do kina dla rozrywki choć być może przy odpowiedniej interpretacji słów moje poczucie jest po prostu błędne.
W każdym razie średnio z tą dopaminą u mnie po Incepcji ;]
 
 
Jarek Mazurek.


Posty: 700
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2010-12-18, 09:27   

To jest dla mnie ciekawy kierunek rozwoju sztuki filmowej. Zawsze narzekałem, że czytając książkę, czy oglądając film przekaz był tylko w jedną stronę.
_________________
"...jeśli tylko potrafimy sobie coś wyobrazić, to prędzej czy później ktoś to zrobi..."
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Support forum phpbb by phpBB Assistant
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandgreen created by spleen modified v0.3 by warna

CogNews.net




Patronat Medialny kognitywistyka.net

patronat medialny

patronat medialny


Dni Mózgu 4

patronat medialny


Ways to protolanguage