OD 11.02.2011 FORUM PEŁNI WYŁĄCZNIE ROLĘ ARCHIWALNĄ. NIE JEST MOŻLIWA REJESTRACJA ANI DODAWANIE WYPOWIEDZI.
kognitywistyka.net: forum Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

 Ogłoszenie 
OD 11.02.2011 FORUM PEŁNI WYŁĄCZNIE ROLĘ ARCHIWALNĄ. NIE JEST MOŻLIWA REJESTRACJA ANI DODAWANIE WYPOWIEDZI.

Poprzedni temat «» Następny temat
Takie sobie rozmyślania
Autor Wiadomość
janusz kamiński

Posty: 635
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2010-05-10, 07:33   Takie sobie rozmyślania

Witam

czas się przeprosić z witryną, gdzie bardzo zasadniczy naukowcy nie za bardzo pozwalają luźno dywagować, albo głęboko dociekać ::)) ;;)) .

Przez długi czas wydawało się, że forum jest w formie schyłkowej, ale jak piszę poniżej o kosmosie, czemu nie może ponownie rozkwitnąć jak Nova?

Ale do rzeczy.

George Fitzgerald Smoot, profesor Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley w dziedzinie astrofizyki i kosmologii, uhonorowany Noblem napisał książkę wydaną u nas jako "Narodziny Galaktyk" (org. "Wrinkles in Time"). I w tej fajnej książce napisał m.in. tak:

"... gdy zbliżamy się do chwili stworzenia, składniki wszechświata i rządzące nim prawa stają się coraz prostsze. ... Warto porównać ewolucję wszechświata z życiem, a mówiąc prościej, z życiem dowolnej pojedynczej osoby. Każdy z nas jest niezwykle skomplikowanym układem, zdolnym do niezliczonych zachowań i myśli. Można jednak prześledzić rozwój dowolnej osoby wstecz w czasie, aż do chwili połączenia się plemnika z jajem. Widzimy, że dana osoba staje się coraz prostsza, aż wreszcie zostaje zredukowana do informacji zawartej w DNA. Rozwój, który przekształca zakodowaną w DNA informację w dojrzałego osobnika, to proces narastającego komplikowania. Uważam, że z podobną sytuacją mamy do czynienia w kosmologii [jak powstał Wszechświat - moje]. Widzimy, jak skomplikowany jest dzisiejszy wszechświat i sami jesteśmy częścią tego skomplikowanego układu."

Czy to nie jest piękna analogia? I jakie pole do snucia rozważań i hipotez...

Pozdrowienia
_________________
"Gdy zastanawiam się nad sobą i swoimi sposobami myślenia, jestem bliski wniosku, że dar fantazjowania znaczył dla mnie więcej niż mój talent przyswajania wiedzy."
ALBERT EINSTEIN
Ostatnio zmieniony przez janusz kamiński 2010-05-10, 07:42, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Leszek Nowaczyk
Administrator


Posty: 765
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-05-10, 22:15   

Witam,

Janusz Kamiński napisał/a:
Przez długi czas wydawało się, że forum jest w formie schyłkowej, ale jak piszę poniżej o kosmosie, czemu nie może ponownie rozkwitnąć jak Nova?


Hmmm, porównanie cokolwiek ryzykowne, bo, w dużym uproszczeniu, jedną z możliwości dalszego rozwoju Novej jest ... jej zniknięcie ;-)

Co do dywagacji na zaproponowany temat: jeśli informację zawartą w DNA uznamy za kodującą całego dojrzałego osobnika, to nie możemy mówić o wzroście komplikacji układu (osobnika) w miarę rozwoju. To trochę tak jak ze spakowanym plikiem, który po rozpakowaniu zmienia postać ale nie można go określić, jako bardziej skomplikowany niż postać spakowana - że tak, prowokacyjnie oczywiście, zauważę :-)

Pozdrawiam, doceniając próbę ożywienia Forum :-)
 
 
janusz kamiński

Posty: 635
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2010-05-11, 05:35   

Tutaj Leszku bym trochę przedyskutował...
Czy można (oczywiście w dużym uproszczeniu i używając twojej analogii) uznać podwójną helixę DNA za skompresowaną informację o dorosłym osobniku. Ja bym to widział nieco inaczej - jest to program, zespół algorytmów - co się ma dziać i jak postępować. Raczej, trzymając się twojej nomenklatury, to byłaby np. Java, albo nawet sam Windows czy Linux.
A później, gdy już DNA zaczyna działać, to każdorazowo pracuje on w tak różnorodnych warunkach i z natury rzeczy w oparciu o nieliniową dynamikę procesów, że w rezultacie mamy wielką różnorodność dojrzałych osobników.
Biorąc to pod uwagę, z w zasadzie prostej struktury DNA powstaje bardzo skomplikowany układ dorosłego osobnika.

Autor również wspomina, czego nie przytaczałem, że w ewolucji (szeroko pojętej, nie tylko natury) bardzo ważną rolę odgrywają przemiany fazowe (jak woda - lód). Ciekawe, gdzie i czy w ogóle w rozwoju osobniczym moglibyśmy znaleźć takie przemiany.

Pozdrawiam

ps. Nova ginie tak jak wszystko. Ale za to jak pięknie rozkwita ;)
_________________
"Gdy zastanawiam się nad sobą i swoimi sposobami myślenia, jestem bliski wniosku, że dar fantazjowania znaczył dla mnie więcej niż mój talent przyswajania wiedzy."
ALBERT EINSTEIN
 
 
Leszek Nowaczyk
Administrator


Posty: 765
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-05-11, 09:45   

Witam,

Janusz Kamiński napisał/a:
Tutaj Leszku bym trochę przedyskutował...
Czy można (oczywiście w dużym uproszczeniu i używając twojej analogii) uznać podwójną helixę DNA za skompresowaną informację o dorosłym osobniku. Ja bym to widział nieco inaczej - jest to program, zespół algorytmów - co się ma dziać i jak postępować.


To akurat widzimy tak samo. Nawet z późniejszym porównaniem z Javą bym się zgodził, bo Java powstała wg koncepcji objektowej, a wg niej obiekty to dane+metody (czyli, można powiedzieć, algorytmy). Komórka zawierająca DNA to wypisz, wymaluj obiekt jak się patrzy :-)

Janusz Kamiński napisał/a:
Biorąc to pod uwagę, z w zasadzie prostej struktury DNA powstaje bardzo skomplikowany układ dorosłego osobnika.


Nie mieszałbym struktury samego DNA z tym, co DNA koduje. Struktura alfabetu jest dość prosta ale można w nim zakodować podręcznik z zakresu kognitywistyki, który może już tak prosty nie być :-)

Sądzę, że głównie różni nas to, że ja "skomplikowalności" człowieka dopatrywałbym się w PROCESACH zachodzących w mózgu, a nie w tym, że można zredukować wątrobę+śledzionę+żołądek+...+...+... do plemnika i komórki jajowej.

Zawsze gotowy do dywagowania pozdrawiam :-)
 
 
janusz kamiński

Posty: 635
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2010-05-11, 13:07   

Tak, Java mi też najbardziej pasowała.

Natomiast druga twoja uwaga: ja to pisałem w kontekście powstania całego wszechświata, czy kosmosu. W tym pierwszym punkcie osobliwości wszystko było niesłychanie proste. Fakt, że przez jedną kwadrylionową sekundy i w temperaturze 10 do 34 potęgi. Nie mniej, totalny simpleks. Później zaczęły powstawać fotony, oddziaływania mocne i słabe, jakieś tam kwarki, z tego protony, neutrony, elektrony, potem to stygło i jest wodór i hel...i dalej, dalej... i są gwiazdy, galaktyki, gromady, czarna materia i czarne dziury; a co najważniejsze - przestrzeń i czas.
Z dużym poziomem wyobraźni, biorąc te nowe DNA za pierwotną osobliwość, to nasza spiralka potrafi również wyprodukować całkiem niesamowite twory, gdzie na końcu kreacji jest tak ulubiona przeze mnie i znienawidzona przez ciebie świadomość i myśl.

Jak tu nie być deterministą?
_________________
"Gdy zastanawiam się nad sobą i swoimi sposobami myślenia, jestem bliski wniosku, że dar fantazjowania znaczył dla mnie więcej niż mój talent przyswajania wiedzy."
ALBERT EINSTEIN
 
 
Leszek Nowaczyk
Administrator


Posty: 765
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-05-11, 13:35   

Witam,

Janusz Kamiński napisał/a:
Z dużym poziomem wyobraźni, biorąc te nowe DNA za pierwotną osobliwość, to nasza spiralka potrafi również wyprodukować całkiem niesamowite twory, gdzie na końcu kreacji jest tak ulubiona przeze mnie i znienawidzona przez ciebie świadomość i myśl.


Januszu, mam straszne podejrzenie, że w polemicznym zapale ... pomyliłeś osoby :-)
Ja akurat raczej nie miałem nic przeciwko świadomości, czy myśli, są na to, na tym Forum, dowody :-)

Co więcej, w wydanej przez PWN książce "Formy aktywności umysłu - ujęcia kognitywistyczne", pod redakcją naukową prof. Klawitera, duża część I tomu jest poświęcona rozważaniom na temat świadomości - czyli, jest nas, zwolenników świadomości i myślenia, więcej :-)

W pełni świadomie pozdrawiam
 
 
janusz kamiński

Posty: 635
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2010-05-11, 14:01   

Zwracam honor.
To Sławek oczywiście...
_________________
"Gdy zastanawiam się nad sobą i swoimi sposobami myślenia, jestem bliski wniosku, że dar fantazjowania znaczył dla mnie więcej niż mój talent przyswajania wiedzy."
ALBERT EINSTEIN
 
 
janusz kamiński

Posty: 635
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2010-05-12, 06:33   

Leszku,
gdybyś był tak dobry i podał mi namiary na tą książkę, to chętnie bym ją kupił i dołączył do mojej biblioteki.

Pozdrawiam

ps. ja nie postawiłem znaku równości między świadomością i myśleniem. Chociaż... teraz mam wątpliwości.
_________________
"Gdy zastanawiam się nad sobą i swoimi sposobami myślenia, jestem bliski wniosku, że dar fantazjowania znaczył dla mnie więcej niż mój talent przyswajania wiedzy."
ALBERT EINSTEIN
Ostatnio zmieniony przez janusz kamiński 2010-05-12, 06:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Leszek Nowaczyk
Administrator


Posty: 765
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-05-12, 12:49   

Witam,

Janusz Kamiński napisał/a:
Leszku,
gdybyś był tak dobry i podał mi namiary na tą książkę, to chętnie bym ją kupił i dołączył do mojej biblioteki.


Będę taki dobry, chociaż ... właściwie już je podałem wcześniej.
"Formy aktywności umysłu - ujęcia kognitywistyczne", redakcja naukowa Andrzej Klawiter, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2008.
Tom I emocje, percepcja, świadomość
Tom II ewolucja i złożone struktury poznawcze.
Szczerze polecam. Ja kupiłem w empiku, jeden z tomów z półki, drugi na zamówienie - bez problemu.

Pozdrawiam
 
 
janusz kamiński

Posty: 635
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2010-05-14, 05:35   

Prawda, podałeś. Rozkojarzony jestem.

Dziękuję :)
_________________
"Gdy zastanawiam się nad sobą i swoimi sposobami myślenia, jestem bliski wniosku, że dar fantazjowania znaczył dla mnie więcej niż mój talent przyswajania wiedzy."
ALBERT EINSTEIN
 
 
Artur Lipski


Posty: 8
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2010-05-19, 00:07   

Witam,
Jestem nowy na tym forum, jestem również wielkim fanem kognitywistyki. Dlatego pytam się czy to forum jest jeszcze aktywne. A może powstało jakieś inne a ja o nim nie wiem?
 
 
Maria Borkowska


Posty: 491
Skąd: jest gdzieś lecz nie wiadomo gdzie
Wysłany: 2010-05-19, 13:03   

Jak widać jest jeszcze aktywne.
_________________
"Knowledge is not information, it's transformation."
 
 
Artur Lipski


Posty: 8
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2010-05-19, 15:01   

janusz kamiński napisał/a:

Natomiast druga twoja uwaga: ja to pisałem w kontekście powstania całego wszechświata, czy kosmosu. W tym pierwszym punkcie osobliwości wszystko było niesłychanie proste. Fakt, że przez jedną kwadrylionową sekundy i w temperaturze 10 do 34 potęgi. Nie mniej, totalny simpleks. Później zaczęły powstawać fotony, oddziaływania mocne i słabe, jakieś tam kwarki, z tego protony, neutrony, elektrony, potem to stygło i jest wodór i hel...i dalej, dalej... i są gwiazdy, galaktyki, gromady, czarna materia i czarne dziury; a co najważniejsze - przestrzeń i czas.

Panie Januszu, dlaczego uważa pan że pierwsza osobliwość była prosta? Mimo że powstają różne teorie o początku, nikomu nie udało się stworzyć teorii unifikacji 4 podstawowych oddziaływań. Tak samo jest z bakteriami... Biologia syntetyczna stara się stworzyć z niczego "sztuczne" bakterie przypominające nasze, lecz jak dotąd im niewychodzi. Mimo że znamy działanie, budowę i prawa rządzące tymi obiektami, nie potrafimy ich powtórzyć. Prawda, istnieją miniaturkowe atrapy tych zjawisk (Wielki Zderzacz Hadronów w CERN lub prosty aparat)ale są to jedynie jedne milionowe oryginałów.
 
 
janusz kamiński

Posty: 635
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2010-05-19, 16:37   

@Patryk

Błąd w zrozumieniu. Tu nie chodzi o unifikację oddziaływań tego co mamy teraz. Prostota pierwszego momentu "poczęcia" Wszechświata jest już chyba akceptowana przez wszystkie tęgie umysły kosmologii. Nie mnie takie rzeczy wymyślać. Chodzi o ten "najpierwszy" moment, zanim zaczęła się inflacja i wszystko zaczęło się różnicować.
Jak podałeś, na przykładzie CERNu, jeszcze nie możemy sami stworzyć, bo ciągle jesteśmy ograniczeni. Każdy nowy akcelerator cząstek to wyższe temperatury i wyższe ciśnienia. Odkrywamy przy tym nowości: nadprzewodnictwo, czy supermagnetyzm. W miarę jak ograniczenia będą słabły to może sztucznie wytworzymy i żywą bakterię i czarną dziurę w Genewie ;) .
_________________
"Gdy zastanawiam się nad sobą i swoimi sposobami myślenia, jestem bliski wniosku, że dar fantazjowania znaczył dla mnie więcej niż mój talent przyswajania wiedzy."
ALBERT EINSTEIN
 
 
Jarek Mazurek.


Posty: 700
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2010-05-19, 16:40   

Patryk Chrzanowski napisał/a:
Mimo że znamy działanie, budowę i prawa rządzące tymi obiektami, nie potrafimy ich powtórzyć

Tak naprawdę, to wiemy o wiele za mało, aby móc tworzyć działające kopie tych "obiektów" i nie mamy narzędzi/rozwiniętej technologii aby to zrobić.
Gdyby komputery nadal pracowały na lampach elektronowych, to nikt w domu nie mógłby używać edytora tekstu.
_________________
"...jeśli tylko potrafimy sobie coś wyobrazić, to prędzej czy później ktoś to zrobi..."
 
 
Artur Lipski


Posty: 8
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2010-05-19, 17:30   

Technologie się aktualizują i idą naprzód. Mimo że elektryczności używamy od niedawna to mamy niezłe pojęcie o świecie.
_________________
Aby zdobyć wielkość, człowiek musi tworzyć, a nie odtworzać.
 
 
janusz kamiński

Posty: 635
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2010-05-20, 06:14   

Niesłychanie trudno jest pojąć, że może powstać coś z niczego. Dlatego też fizycy i matematycy unikają jak ognia punktów osobliwości. W takim punkcie może nie istnieć żadna materia i żadna energia; nie ma czasu i nie ma przestrzeni. Mimo tego jest to punkt osobliwy a nie byle jaka pustka czy nicość. Coś musi być, na razie nieuchwytnego, co odróżnia punkt osobliwy od otoczenia, którego też nie ma.
Coś też musi być co tworzy życie z nieożywionej materii, niewiadomo jak skomplikowanej. I coś musi być, co nagle w to życie pakuje świadomy rozum.
Ciekawe czy to coś jest zawsze to samo coś. Gdyby tak było, to cały ten łańcuch wydarzeń od narodzin Wszechświata świadczyłby o zdeterminowanej antropocentryczności. Wszysto w koło - kosmogonia i ewolucja miały doprowadzić do powstania świadomego umysłu (niekoniecznie ludzkiego).
Czym może być to coś? Instynkt, również poprzez analogię z DNA, podpowiada, że to informacja. Ale co ją niesie. Szczególnie na początku, gdzie przecież zakładamy, że nie ma niczego. Przynajmniej na poziomie naszej wiedzy i zdolności pojmowania.
_________________
"Gdy zastanawiam się nad sobą i swoimi sposobami myślenia, jestem bliski wniosku, że dar fantazjowania znaczył dla mnie więcej niż mój talent przyswajania wiedzy."
ALBERT EINSTEIN
 
 
Artur Lipski


Posty: 8
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2010-05-20, 18:02   

Hehe... tysiące gromad w których są miliony galaktyk gdzie są biliardy gwiazd w których jest mnustwo planet. Nikt mi nie powie że jesteśmy na planecie która jako jedyna nadaje się do życia. Naukowcy powinni dodać do podstawowych oddziaływań jeszcze jedno...
siłę tworzenia. ;;))
_________________
Aby zdobyć wielkość, człowiek musi tworzyć, a nie odtworzać.
 
 
janusz kamiński

Posty: 635
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2010-05-20, 18:26   

Nie Patryku, czytasz niedokładnie. Nigdzie nie powiedziałem, że istoty ludzkie są unikalne w kosmosie. Wprost przeciwnie, z prawdopodobieństwem 99,9999% jestem przekonany, że inteligentne stworzenia są dosyć popularne we wszechświecie.
Hipoteza, którą podałem była zapytaniem: czy powstanie Wszechświata nie miało na celu stworzenie świadomego umysłu. Świadomego umysłu jako celu końcowego, czy świadomego umysłu tylko jako etapu pośredniego ku nieznanym nam jeszcze bytom.
Jest za dużo "gdyby" aby w tym wszystkim nie było determinizmu. Np. gdyby nie powstała superata materii to cała materia uległa by anihilacji w reakcji z antymaterią. Gdyby temperatury były tylko troszkę inne to z wodoru i helu nigdy by nie powstały inne pierwiastki. I tak dalej.

Ty fajnie nazwałeś to siłą tworzenia. Religie też z tym miały kłopot, a lud nazywał to iskrą bożą albo duchem świętym.

Pozdrowienia
_________________
"Gdy zastanawiam się nad sobą i swoimi sposobami myślenia, jestem bliski wniosku, że dar fantazjowania znaczył dla mnie więcej niż mój talent przyswajania wiedzy."
ALBERT EINSTEIN
 
 
Artur Lipski


Posty: 8
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2010-05-20, 19:10   

Wybacz, moje rozumienie j. Polskiego pogorszyło się od siedzenia w Niemczech... ;;))
Ale to o czym ty mówisz to to co mechanika kwantowa nazywa "świadomymi obserwatorami"
Link na ciekawy film o tym:
Kwantowa Apokalipsa

janusz kamiński napisał/a:
Świadomego umysłu jako celu końcowego, czy świadomego umysłu tylko jako etapu pośredniego ku nieznanym nam jeszcze bytom.

W Stargate ciekawie pokazali przejście do następnego stanu egzystencji tz."ascendencji" gdy człowiek zaczyna używać 100% swojego mózgu i rozszeża swoją świadomość. W tym momęcie porzuca swoje ciało i przemienia się w energie. Były to istoty całkowicie świadome, wszechwiedzące i nieśmiertelne.
_________________
Aby zdobyć wielkość, człowiek musi tworzyć, a nie odtworzać.
 
 
Jarek Mazurek.


Posty: 700
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2010-05-21, 16:32   

Drogi Januszu niewiele zrozumiałem z twego postu, rozpoczynającego się od "Niesłychanie trudno jest pojąć,...".
O "punktach osobliwości" spróbuje poczytać, ale oczekiwanie, że "Coś musi być..." zupełnie nie przystaje do mojej dotychczasowej wizji świata. Np. ja nie zakładam, że na początku nie było niczego. Moim zdaniem było, ale w innej formie. Wierzę w ciąg przyczynowo - skutkowy, ale nie wierzę w planowe działanie tego "czegoś" i dążenie do jakiego celu. Chyba, że do entropii.
Możesz rozwinąć którąś z poruszonych przez ciebie myśli, bo czuję się zagubiony ? ::))
_________________
"...jeśli tylko potrafimy sobie coś wyobrazić, to prędzej czy później ktoś to zrobi..."
 
 
janusz kamiński

Posty: 635
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2010-05-21, 16:41   

Jarku,
jeżeli jesteś przekonany,że"...na początku nie było niczego", no to proste, że Wszechświat powstał z niczego. Ale co to spowodowało? Czym i jaka była ta wartość dodana, że nagle z niczego tworzy się i materia i energia i czas i przestrzeń.
Iskra Boża?
_________________
"Gdy zastanawiam się nad sobą i swoimi sposobami myślenia, jestem bliski wniosku, że dar fantazjowania znaczył dla mnie więcej niż mój talent przyswajania wiedzy."
ALBERT EINSTEIN
 
 
Jarek Mazurek.


Posty: 700
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2010-05-21, 18:55   

No właśnie nie zrozumieliśmy się.
Napisałem "ja nie zakładam, że na początku nie było niczego".
Może to moje podwójne zaprzeczenie trochę zagmatwało.
Nie wyobrażam sobie znikania i powstawania, ale wyobrażam sobie zmianę (np. materii w energię itp.)
_________________
"...jeśli tylko potrafimy sobie coś wyobrazić, to prędzej czy później ktoś to zrobi..."
 
 
janusz kamiński

Posty: 635
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2010-05-21, 19:42   

No to Jarku nie możesz bawić się w kosmologię bo to jest współczesny fundament tej nauki. Ale nie martw się, Einstein też na początku nie mógł tego zaakceptować ;) .
_________________
"Gdy zastanawiam się nad sobą i swoimi sposobami myślenia, jestem bliski wniosku, że dar fantazjowania znaczył dla mnie więcej niż mój talent przyswajania wiedzy."
ALBERT EINSTEIN
 
 
Artur Lipski


Posty: 8
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2010-05-22, 16:43   

Tak właściwie to cała fizyczna materia, wszystko dookoła nas, to rezultat określonej częstotliwości. Oznacza to również, że jeśli ktoś wzmocni daną cząstotliwość, struktura samej materii ulegnie zmianie. Ten samowystarczalny system jest hologramem (niektórzy nazywają to super-hologramem). Jedną z najlepszych jego charakterystyk jest to, że każda część holograficznego obrazu tworzy miniaturową wersję całości. To tak jakby całość bytu mieściła się w jednym okruchu. Zasadniczo więc nie da się podzielić częsteczki ponieważ to jak krojenie hologramu; nie możemy określić gdzie znajduje się jedna cząsteczka, ponieważ jest ona zawsze odbiciem wszystkich. ---> Była to łatwiejsza definicja teorii Superstrun...

Oznacza to że Jarek ma rację. We wszechświecie zachodzi zmiana częstotliwości, co prowadzi do zdarzenia. Prawdopodobnie zmiana częstotliwości pierwszej osobliwości wyłoniła wszechświat. Naukowcy twierdzą że to świadomy obserwator ma wpływ na zmianę tej częstotliwości.

PS. Nie potrafiłem jaśniej wytłumaczyć. ;;))
_________________
Aby zdobyć wielkość, człowiek musi tworzyć, a nie odtworzać.
Ostatnio zmieniony przez Artur Lipski 2010-05-22, 20:36, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
janusz kamiński

Posty: 635
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2010-05-22, 17:09   

Z uporem maniaka zapytam się - ZMIANA CZĘSTOTLIWOŚCI CZEGO?

Jasne, wszystko drga. Tuż po wybuchu (jakaś bodajże jedna do trzydziestej część sekundy) mogły się drgania rozpocząć - i w rezultacie spowodować inflację. A drgania były na pewno, co udowodniono poprzez odkrycie fluktuacji tła. O strunach niestety wiem niewiele.

I Patryk i Jarek - nie możecie się mentalnie przełamać, że przed Big Bangiem nic nie było. Zawsze coś chytrze czekało za rogiem, a to energia, a to to drgania...
_________________
"Gdy zastanawiam się nad sobą i swoimi sposobami myślenia, jestem bliski wniosku, że dar fantazjowania znaczył dla mnie więcej niż mój talent przyswajania wiedzy."
ALBERT EINSTEIN
 
 
Artur Lipski


Posty: 8
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2010-05-22, 20:35   

janusz kamiński napisał/a:
nie możecie się mentalnie przełamać, że przed Big Bangiem nic nie było. Zawsze coś chytrze czekało za rogiem, a to energia, a to to drgania...


Po pierwsze, nikt nigdy nie powiedział że przed "Wielkim Wybuchem" nie było niczego. (A przynajmniej nie jesteśmy pewni). Wiadomo jednak, że w momęcie wybuchu, cała materia była zebrana w bardzo małym, gorącym i gęstym punkcie. (Więc już wiemy że był punkt! A przez to że w tym czasie nie było czasu, nie możemy mówić o przeszłości!!)

Więc ta pierwsza "osobliwość" posiadała całą materię, wymiary i oddziaływania, co oznacza że musimy tu wdrążyć temat unifikacji.
Teoria strun to teoria unifikacji. Mówi o tym że wszystko co nas otacza jest stworzone z miniaturkowych węzłów energii, drgących w różnych częstotliwościach. (Struny są tak małe, że możliwe że ich nigdy nie zobaczymy---> więc to fizyka czy już filozofia? Pytanie trudne do odpowiedzi. Ale jest to jak narazie najlepsza próba unifikacji.

janusz kamiński napisał/a:
Z uporem maniaka zapytam się - ZMIANA CZĘSTOTLIWOŚCI CZEGO?


Nie miałem na myśli zmianę częstotliwości fali elektromagnetycznej jak np. światło(400nm-700nm) albo fale radiowe czy też jak wspomniałeś mikrofalowe promieniowanie tła... Chodziło mi raczej o częstotliwość w jakiej drgają struny.

Patryk Chrzanowski napisał/a:
We wszechświecie zachodzi zmiana częstotliwości, co prowadzi do zdarzenia. Prawdopodobnie zmiana częstotliwości pierwszej osobliwości wyłoniła wszechświat.

Przyznałem Jarkowi razję, ponieważ on twierdzi że wszechświat nie może zostać stworzony lecz możliwa jest przemiana osobliwości w wszechświat. Lecz przed tym muszą najpierw zajść zdarzenia pomiędzy. Jak np. synteza wodoru w hel, gdy dwa lżejsze jądra wodoru łączą się w jedno cięższe helu.
_________________
Aby zdobyć wielkość, człowiek musi tworzyć, a nie odtworzać.
 
 
janusz kamiński

Posty: 635
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2010-05-23, 06:14   

Coś mi się wydaje Patryku, że stosujesz podstęp aby móc spokojnie spać ;) .
"Nikt nigdy nie powiedział, ze przed Wielkim Wybuchem nie było niczego" Czyżby? Właśnie wielu kosmologów tak zakłada. A co było wg. ciebie?
Zresztą, dalej piszesz, że nie było czasu więc nie było przeszłości. Zgoda. Czy ja się mylę mówiąc, że do zaistnienia punktu osobliwości nie było nic, albo odwrotnie była Wielka Nicość. I to mnie interesuje. Bo od momentu punktu, poprzez Wielki Wybuch to już wszysto jest raczej ładnie opisane.
A tyle o strunach i ich drganiach to ja wiem. Co nie znaczy, że je w pełni rozumiem.
_________________
"Gdy zastanawiam się nad sobą i swoimi sposobami myślenia, jestem bliski wniosku, że dar fantazjowania znaczył dla mnie więcej niż mój talent przyswajania wiedzy."
ALBERT EINSTEIN
Ostatnio zmieniony przez janusz kamiński 2010-05-23, 06:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Slawomir Wacewicz
Administrator


Posty: 1117
Skąd: Toruń
Wysłany: 2010-05-23, 12:20   

Przyznam, że kierunek dyskusji mnie trochę niepokoi. Dyskusje o początku świata - OK, ale koncepcje o "wykorzystaniu 100% mocy mózgu" - już nie bardzo.
_________________
http://www.home.umk.pl/~wacewicz/
 
 
janusz kamiński

Posty: 635
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2010-05-23, 12:35   

W zupełności się zgadzam. Dyskusja zmierza na manowce i zaczyna się ocierać o naukowe sci-fi.
Moim celem było zwrócenie uwagi na pewne zbieżności w kreacji, czy to Wszechświata, czy to człowieczego osobnika. Ze stosunkowo wielkiej prostoty powstają twory niesłychanie skomplikowane.
Dlaczego? Czy jest jakieś prawo, którego jeszcze nie znamy? A może to nieznany "piąty element" czy "duch święty", czy inny katalizator który porusza to wszystko.

Pozdrawiam
_________________
"Gdy zastanawiam się nad sobą i swoimi sposobami myślenia, jestem bliski wniosku, że dar fantazjowania znaczył dla mnie więcej niż mój talent przyswajania wiedzy."
ALBERT EINSTEIN
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Support forum phpbb by phpBB Assistant
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandgreen created by spleen modified v0.3 by warna

CogNews.net




Patronat Medialny kognitywistyka.net

patronat medialny

patronat medialny


Dni Mózgu 4

patronat medialny


Ways to protolanguage