kognitywistyka.net: forum
Umysł - Mózg - Sztuczna Inteligencja

Kognitywistyka - Koncentracja uwagi

Jarek Mazurek. - 2009-06-11, 13:40
Temat postu: Koncentracja uwagi
Leszek rozpoczął rozważania o koncentracji w wątku o wolności woli.
Chciałbym aby to był oddzielny temat, ponieważ jest dość szeroki i ważny z kognitywistycznego (i mojego własnego) punktu widzenia.
Wikipedia opisuje koncentrację dość skromnie.
Na początek proponuje aby forumowicze wypunktowali interesujące zagadnienia, a następnie rozwinęlibyśmy najciekawsze z nich.
Moje propozycje:
- wpływ koncentracji na przyswajanie wiedzy, na wykonywanie różnych typów czynności
- neuronalne podstawy koncentracji
- farmakologiczne poprawianie koncentracji i skutki uboczne
- "naturalne" metody koncentrowania się
- co nam pomaga w koncentracji(muzyka, miejsce), a co rozprasza
- czy łatwiej koncentrujemy się na tym co lubimy, boimy się, pragniemy
- czy człowiek bardzo skoncentrowany na 1 zagadnieniu nie jest "ślepy" na inne
- podzielność uwagi

Leszek Nowaczyk - 2009-06-11, 19:47

Witam,

Jarek Mazurek napisał/a:
Leszek rozpoczął rozważania o koncentracji w wątku o wolności woli.


Może to drobiazg ale rozpoczął chyba jednak Janusz :-) Ja dodałem tylko kilka zdań "z lotu ptaka" :-)

Ciekawym zagadnieniem, gdyby znalazł się wśród nas ktoś zajmujący się tą tematyką, mogłaby być nieświadoma koncentracja.

Pozdrawiam

janusz kamiński - 2009-06-12, 14:52

Witam,

krótki rzut. Dla naszej mniejszej grupy "techników" bardzo przemawiający jest model/analogia elektroniczna.
Można z dużym prawdopodobieństwem uznać, że uwaga jest filtrem. I to filtrem z adaptacyjną bramką sterującą. Filtr generalnie przepuszcza to co chcemy (co nas interesuje. więc na czym skupiliśmy uwagę), jednocześnie tłumiąc znacznie wszystko, co wychodzi poza zakres centrum uwagi.
Koncentracja natomiast jest "wzmocnieniem". Blisko związana z uwagą powoduje poprzez wielorakie sprzężenia zwrotne (feedbacki) "podbicie" odfiltrowanego sygnału/eventu do poziomu umożliwiającego jego wysoką obróbkę i w rezultacie wyższą jakość.

Maniakalnie śmiem twierdzić, że te czynności w mózgu wykonuje mój ulubiony NRT.

Pozdrawiam

Leszek Nowaczyk - 2009-06-12, 15:32

Witam,

Janusz Kamiński napisał/a:
Dla naszej mniejszej grupy "techników" bardzo przemawiający jest model/analogia elektroniczna.
Można z dużym prawdopodobieństwem uznać, że uwaga jest filtrem. I to filtrem z adaptacyjną bramką sterującą.


Można, co więcej tak uznał Donald Broadbent, proponując swój "filter model". Z tym, że jest to już dość stary model i później zaproponowano inne, bo model Broadbenta nie za bardzo pasował do rzeczywistości (badanych zjawisk).

Koncentracja jako wzmocnienie sygnału - jakiś przykład "z życia"?

Pozdrawiam

janusz kamiński - 2009-06-12, 15:49

Hmm... Leszku,

a czy na przykład takim raczej patologicznym wzmocnieniem koncentracji nie będą zaburzenia obsesyjno-kompulsywne?

Innym przykładem koncentracji i filtracji może być nieczułość na ból w trakcie ekstremalnego pokonywania przeszkody fizycznej (np. walka, wspinaczka, itp)

Pozdrowienia

ps. bardzo mocno wydaje mi się, że koncentracja jest przede wszystkim procesem biochemicznym. Neurohormon, lub bardziej, kombinacja neurohormonów stanowi taki "wzmacniacz", który pozwala na maksymalne skupienie uwagi i rozpoczyna procesy neuronowe. Ale wolałbym by o tym powiedzieli nasi koledzy neurolodzy. Nie mniej na takie podejście wskazują m.in. dobrze udokumentowane badania nad ADHD.
A propos, warto się też zastanowić, czy do tego tematu nie należałoby włączyć również stanu gotowości.

Leszek Nowaczyk - 2009-06-12, 16:10

Witam,

Janusz Kamiński napisał/a:
a czy na przykład takim raczej patologicznym wzmocnieniem koncentracji [...]


Chwila, chwila, "wzmocnienie koncentracji", a "koncentracja jako wzmocnienie" to dla mnie dwie różne sprawy.
"Wzmacniam koncentrację" czyli "bardziej skupiam uwagę" na czymś.
"Koncentracja jako wzmocnienie" = skupiam uwagę na np. (wyselekcjonowanym z wielu) określonym dźwięku = słyszę go np. głośniej (bo sygnał został wzmocniony).

"nieczułość na ból" to akurat byłby przykład na filtrację na poziomie sensorycznym. Ból nie przechodzi przez bramkę bo przeszło co innego. Nic nie trzeba było wzmacniać. Zaszła selekcja.

Pozdrawiam

janusz kamiński - 2009-06-12, 16:20

Masz rację trochę to pogmatwałem i rzeczywiście są to dwie różne sprawy: wzmocnienie koncentracji i koncentracja jako wzmocnienie, albo lepiej, jako wzmacniacz, jeśli już pozostajemy przy terminologii układów elektronicznych. I to nie tylko wzmacniacz bodźców sensorycznych, ale także "czystych" działań umysłowych.

A co byś powiedział o koncentracji przy grze w szachy?

Leszek Nowaczyk - 2009-06-12, 16:26

Witam,

no i do tego "wzmacniania bodźców sensorycznych" bym trochę ostrożnie podchodził - musiałby się jakiś specjalista chyba wypowiedzieć ...

A co z tym szachami? Ja się staram koncentrować na grze, jak już gram :-)

Pozdrawiam

Jarek Mazurek. - 2009-06-12, 16:32

A czy macie takie chwile skoncentrowania na czymś, że nie słyszycie jak się do was mówi ?
Jakie to czynności / zajęcia ?

janusz kamiński - 2009-06-12, 16:40

Leszek - ale co to znaczy, co robisz jak się koncentrujesz, lub na czym ta koncentracja polega?

Jarek - mam mnóstwo takich momentów, że gdy rozmyślam to nie słyszę co żona do mnie mówi; za co zresztą jestem regularnie ganiony. A może to inna przyczyna ;;)) . Nie mniej potwierdzam.

Leszek Nowaczyk - 2009-06-12, 17:01

Witam,

co do szachów - kiedy byłem zainteresowany żeby wygrać nie musiałem nic szczególnego robić, uwaga niejako sama z siebie skupiona była na sytuacji na szachownicy i na analizowaniu wariantów rozgrywki (wtedy pewnie mógłbym nie słyszeć, gdyby ktoś do mnie coś mówił). Jeśli byłem zmuszony do gry, to musiałem się zmuszać do koncentracji ;-) Zmierzasz do tego, czy stosuję jakieś techniki, żeby się skoncentrować?

co do "słyszenia", częściowo już odpowiedziałem wyżej. W moim przypadku nie zależy to od rodzaju czynności lecz od mojego stopnia zaangażowania w nią.

Pozdrawiam

Jarek Mazurek. - 2009-06-12, 17:08

Podzielność uwagi, jako przeciwieństwo koncentracji:
Wydaje mi się, że można robić 2 i więcej różnych rzeczy na raz, jeśli są sterowane z różnych części mózgu.
Ja mogę np. jednocześnie słuchać i pisać, lub słuchać i mówić itp.
Niektórych czynności nie da się robić jednocześnie w sposób sensowny.
Np. potrafię bez problemu obiema rękoma na raz pisać, ale tylko ten sam tekst (równolegle lub z lustrzanym odbiciem), a nie potrafię pisać, czy rysować, różnych treści.
Wiem, że poprzez trening można się tego nauczyć, ale nie wiem jakie zmiany (chyba tylko funkcjonalne) zachodzą w tak ćwiczonym mózgu.

Leszek Nowaczyk - 2009-06-12, 18:02

Witam,

Jarku, podzielność uwagi nie jest przeciwieństwem koncentracji. Podzielność uwagi oznacza możliwość koncentracji na więcej niż jednej aktywności naraz.
Sądzę, że wiem, co miałeś na myśli - taką podzielność uwagi, żeby można było wykonywać dwie lub więcej aktywności tak samo dobrze (bezbłędnie, z taką samą prędkością) jak gdyby wykonywać tylko jedną.
Jest szereg badań na ten temat, proponuję poszperać trochę w psychologii poznawczej (ja np. korzystam m.in. z "Psychologii poznawczej", Nęcka, Orzechowski, Szymura, Wyd. Naukowe PWN, W-wa 2006)

Jest np. takie podejście, podaję z pamięci, więc uwaga na możliwe błędy w słownictwie fachowym :-), że istnieją tzw. moduły uwagowe, z których każdy związany jest z triadą: wejście (modalność zmysłowa), środek (rodzaj wyobrażeń), wyjście (efektory), dopóki zajmujesz się aktywnościami angażującymi zupełnie różne moduły, to możesz to robić bez zadnych strat dla jakości aktywności. Moduł A jest "zupełnie różny" od modułu B jeśli wszystkie elementy triady są różne, tzn A1<>B1, A2<>B2 i A3<>B3.

Pozdrawiam

janusz kamiński - 2009-06-13, 05:53

To co Leszek napisał powyżej jest dla mnie nieco dyskusyjne. Oczywiście, współczesny schemat hierarchiczny uwagi podaje uwagę podzielną jako najwyższy poziom organizacji.
Jednakże gdybym założył, iż koncentracja i uwaga to jest "opanowanie" pamięci roboczej na pewien okres dla jednego zadania i wobec drugiego założenia, że pamięć roboczą mamy tylko jedną, to podzielność uwagi jest możliwa tylko poprzez czasowe przełączanie fokusu na różnych obiektach,czyli mamy tu nieciągłość czasową uwagi, albo na hipotetycznym podziale pamięci roboczej na oddzielne moduły dla każdego obiektu w różnych centrach uwagi i w tym wypadku nie może być mowy o pełnej koncentracji uwagi. Podział ograniczonych zasobów pamięci roboczej dla wielozadaniowości (multitask) musi prowadzić do spłycenia uwagi i do wydłużenia czasu obróbki zadania.
Wydaje się, żeby w pełni "mieć skoncentrowaną uwagę" to niestety możliwe jest to tylko na jednym, w danej chwili zadaniu.

Pozdrawiam

Jarek Mazurek. - 2009-06-13, 10:48

A może jest i tak i tak.
Tzn. że jeśli np. słuchany jednocześnie mówiących dwóch polityków w TV ("ja panu nie przerywałem") to chyba stosujemy przełączanie słuchania (w pamięci krótkotrwałej) i sklejania każdej wypowiedzi w jedną całość.
Jako czynności jednoczesne chciałem podać przykład rozmawiania przez telefon komórkowy podczas jazdy samochodem (bo tu są niby różne funkcje mózgu wykorzystywane).
Wprawdzie wielu kierowców to robi (nie mówię o trzymaniu telefonu w ręku na zakręcie) i nic strasznego się nie dzieje, ale wiem z badań, że całościowa uwaga jest jednak podzielona na 2 albo 3 i skuteczność każdej z podczynności jest obniżona.
Mimo, że mózg przetwarza informacje równolegle to jednak ma dużo wspólnego z jedno procesorowym przetwarzaniem szeregowym.

janusz kamiński - 2009-06-13, 11:20

No właśnie, słusznie zauważyłeś, a ja także wiem z własnego doświadczenia, że gdy kieruję i rozmawiam, to obie rzeczy nienajlepiej mi wychodzą. Podobno kobiety mają z tym mniej kłopotów. Też sądzę, że jest to przetwarzanie szeregowe.
Tylko czy podzielność uwagi jest najistotniejsza w tym temacie? Chodzi raczej o samą uwagę, która hierarchicznie ma bodaj 5 pięter. Ja wstępnie przyjmuję, że to gdzie świadoma uwaga ma miejsce to pamięć robocza.
Ciekawe, że w psychologii anglojęzycznej, w stosunku do uwagi rzadko używa się pojęcia koncentracji. A w takim zakresie jak to próbujemy wyjaśnić to niezmiernie ciekawy aspekt uwagi o dosyć skomplikowanych procesach neurofizjologicznych. I do tego bardzo męczących, przez co wysokiej koncentracji uwagi nie da się utrzymać przez dłuższy okres.
Na inną ciekawostkę natrafiłem w sieci - wielu badaczy uważa, że przeciwieństwem uwagi nie jest nieuwaga, ale nuda!

Pozdrawiam

Jarek Mazurek. - 2009-06-13, 14:24

Widzieliście może eksperyment z liczeniem podań piłki podczas meczu, albo z liczeniem przejeżdżających samochodów. W tle kilkakrotnie przechodziła osoba przebrana za goryla. Chyba żaden z uczestników jej nie zauważył, a po ponownym puszczeniu filmu byli zdziwieni, że mogli nie zauważyć czegoś tak wyraźnego.
Nie wiem tylko na co to był dowód.
Czy że koncentracja to filtr, czy wzmocnienie, czy jedno i drugie.
Janusz poprzednio stwierdził, że dłuższa koncentracja męczy, a w innym wątku było chyba przekonanie, że umysł się nie męczy, a raczej nuży.

Jan Pluciński - 2009-06-13, 15:42

Dzień dobry

Ciekaw jestem jaka jest Wasza opinia względem takiego oto problemu:

czy można słuchać muzyki poważnej i czytać powiedzmy Epikteta, oczywiście będąc w pełni skoncentrowanym na jednym i drugim
?

pozdrawiam

Leszek Nowaczyk - 2009-06-13, 19:44

Witam,

Janusz Kamiński napisał/a:
To co Leszek napisał powyżej jest dla mnie nieco dyskusyjne.


Tylko nieco? Badacze uwagi dyskutują na całego :-)
To o czym piszesz Januszu ma z kolei jeszcze inną nazwę, mianowicie "przerzutność uwagi" - jeśli założymy, że mamy dwa lub więcej zadań, a tylko jeden "procesor uwagowy" (to termin wymyślony przeze mnie), to będzie się on musiał "przerzucać" pomiędzy zadaniami. Jeśli będzie się "przerzucał" wystarczająco szybko i często - pół biedy - jeśli wolniej i/lub rzadziej zaczną się kłopoty ;-) W tym podejściu masz całkowitą rację, jeśli założymy istnienie jednego "procesora uwagowego", który ma obsłużyć więcej niż jedno zadanie, nie można mówić, że będzie się on "w pełni" koncentrował na wszystkich.

Jarku, "eksperyment z gorylem" widziałem niejednokrotnie, zawsze mnie fascynuje reakcja "publiczności", niektórzy nie chcą wierzyć, że goryl był i mówią, że za drugim razem puszcza im się inny film :-) To przykład na odfiltrowanie.

Janie, rozumiem, że chcesz swoim pytaniem sprawdzić, czy rozumiemy to, co sami piszemy :-) Myślę, że odpowiedź znajdziesz w już istniejących wpisach :-)

Pozdrawiam

janusz kamiński - 2009-06-14, 18:35

Jarku, umysł, jak słusznie napisałeś się tylko nuży, ale mózg męczy się dosłownie jak każdy inny mięsień. Koncentracja jest procesem wysokoenergetycznym i musi powstawać dużo "zakwasów".
******************

Leszku, a jak sądzisz - jeden procesor czy może kilka (oczywiście nie myślę o całym mózgu)

Pozdrawiam

Slawomir Wacewicz - 2009-06-14, 20:05

Cytat:
...ale mózg męczy się dosłownie jak każdy inny mięsień


hmmm? :)

Jarek Mazurek. - 2009-06-14, 20:43

Slawomir Wacewicz napisał/a:
hmmm? :)

Przecież my się dobrze rozumiemy ::))
Chciałem napisać, że mam czasami dni pracy lekkiej, przyjemnej albo rutynowej, wtedy po powrocie do domu zostaje jeszcze masę energii. Jeśli praca wymaga koncentracji przez 8 godzin (wymyślanie algorytmów + pilne terminy + "gardłowość" zagadnienia) to jestem psychicznie wykończony i na nic (twórczego) nie mam siły.
Uważam, że umysł silnie skoncentrowany zużywa więcej "paliwa" niż pracujący "na luzie".
Co jest tym paliwem - nie wiem.

Leszek Nowaczyk - 2009-06-14, 22:20

Witam,

Janusz Kamiński napisał/a:
Leszku, a jak sądzisz - jeden procesor czy może kilka (oczywiście nie myślę o całym mózgu)


Mi jest bliższy pogląd, że jednak kilka. Obserwacje czynione na samym sobie, nie pretendujące do bycia eksperymentami naukowymi, w moim przypadku to potwierdzają. Z drugiej strony nie wiem, czy sami obserwując siebie bylibyśmy w stanie odróżnić podzielność (kilka "procesorów") od efektywnej przerzutności jednego "procesora". Tak, że to raczej tylko intuicja ...

Pozdrawiam

janusz kamiński - 2009-06-15, 04:54

Witam


Co to Sławku za tajemnicze hmmm?

Cytat:
...ale mózg męczy się dosłownie jak każdy inny mięsień


hmmm? :)


Użyłem oczywiście przenośni, ale nie tylko ja używam takiej. Oto coś z Scientific American z 22 lipca 2008 : www.scientificamerican.co...ices-how-making

Pozdrawiam

Jarek Mazurek. - 2009-06-15, 07:40

Właśnie przeczytałem, że są tzw. przedziały koncentracji.
Przeciętny człowiek jest w stanie utrzymywać skupienie przez 30-45 minut i potrzebuje około 5-10 minutowych przerw. Długość lekcji i przerw w szkole nie są przypadkowe.
Jeśli zajęcie jest ciekawe to potrafimy (ja potrafię) utrzymywać koncentrację przez kilkanaście godzin, ale potem odpoczynek też trwa wiele godzin.
A może tylko tak mi się wydaje i nieświadomie robię sobie przerwy (rozluźniam "mięśnie" mózgu).
Oczywiście można odpoczywać zmieniając typ zajęcia.
W zalinkowanym przez Janusza artykule, o ile dobrze zrozumiałem, nie piszą jakie zasoby są wyczerpywane i na czym to polega, a to by była ciekawa wiedza.

Slawomir Wacewicz - 2009-06-15, 13:49

Powiedzmy, że zabrakło mi tam cudzysłowu w tej przenośni :) .

Nb. fajny artykuł.

Pozdrawiam

Jarek Mazurek. - 2009-06-19, 17:51

Czy można stwierdzić (w pewnym uproszczeniu), że ADHD i autyzm leżą na przeciwnych biegunach koncentracji uwagi ?
Leszek Nowaczyk - 2009-06-20, 12:33

Witam,

jeśli uproszczenie jest bardzo duże każde dwie rzeczy można umieścić na przeciwległych biegunach jakiejś klasyfikacji.

Jeśli ktoś będzie obserwował dziecko z ADHD przerzucające się co chwila z jednej aktywności na inną i porówna je z dzieckiem z zaburzeniem autystycznym będące akurat obsesyjnie skoncentrowane na jednej czynności może odnieść takie wrażenie jak w Twoim pytaniu. Sądzę jednak, że tego typu rozważania niewiele dadzą w naszej dyskusji, ponieważ mówimy tu o obserwowanych objawach (spośród wielu możliwych), a nie o mechanizmach leżących u ich podłoża, które są zresztą nie do końca wyjaśnione.

Pozdrawiam

Jarek Mazurek. - 2009-06-20, 13:30

Analizując stany krańcowe zjawiska, jest chyba łatwiej poznać jego sedno, niż gdy występuje tylko czasami, z małym natężeniem i jest wymieszane z innymi.
Leszek Nowaczyk - 2009-06-20, 22:36

Witam,

Jarek Mazurek napisał/a:
Analizując stany krańcowe zjawiska, jest chyba łatwiej poznać jego sedno [...]


Możliwe, tylko że w tym, konkretnym przypadku, który poruszyłeś:

1) jeśli ADHD jako zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi miałby być na jednym biegunie, to autyzm musiałby być czymś w rodzaju "zespołu braku pobudliwości psychoruchowej z nadmierną koncentracją uwagi", żeby być na drugim biegunie. Nie jestem pewien, czy autyzm można tak określić. Raczej nie.

2) autyzm ma różne oblicza i może objawiać się na różne sposoby, chorzy autystyczni również mogą mieć problemy z koncentracją uwagi.

3) ADHD i autyzm to choroby - badanie zjawiska skupiania uwagi w modelu gdzie na jednym biegunie jest jeden stan patologiczny, na drugim biegunie inny stan patologiczny, a gdzieś pomiędzy nimi są "normalne" stany skupiania uwagi nie wydaje mi się dobrym pomysłem.

Wziąwszy powyższe pod uwagę podtrzymuję moje stanowisko ale kto wie, może idąc tą drogą dojdziesz do jakichś ciekawych wniosków ...

Pozdrawiam

Jarek Mazurek. - 2009-06-21, 14:48

Oczywiście nadmierna koncentracja nie jest najbardziej charakterystycznym objawem autyzmu, czy Zespołu Aspergera. Choć (wymagający weryfikacji) artykuł w Wikipedii o ZA, w części o możliwych plusach zespołu (Mocne strony i wybitne osiągnięcia), zawiera takie zdanie:
Cytat:
Dziś analizuje się korzyści i straty, wynikające z Zespołu Aspergera, ponieważ istnieje wielu dorosłych zdiagnozowanych w kierunku ZA lub autyzmu, którzy osiągają wybitne sukcesy w różnych dziedzinach, być może jako bezpośredni rezultat daru intelektualnego oraz ponadprzeciętnego skupienia i motywacji, które wynikają z syndromu.

Leszek Nowaczyk - 2009-06-21, 22:44

Witam,

gdybym miał szukać bieguna dla maksymalnej koncentracji szedłbym raczej w kierunku medytacji, a konkretnie tych technik, które polegają na skupianiu uwagi na czymś (oddychaniu, koanie itp.).

Pozdrawiam

Slawomir Wacewicz - 2009-06-21, 22:45

Jest też takie (jedno z tysiąca) wyjaśnienie autyzmu, że umysł/mózg jest po prostu bardziej zmodularyzowany. Komunikacja na zewnątrz modułu jest gorsza, ale wewnątrz lepsza; innymi słowy, poszczególne wyspecjalizowane ośrodki nie współpracują ze sobą (stąd upośledzenie), ale same w sobie działają sprawniej.
Takie wyjaśnienie 'omijałoby' kwestię uwagi / koncentracji uwagi.

Jarek Mazurek. - 2009-07-03, 22:20

Jakiś czas temu oglądałem dokument, w którym poruszono miedzy innymi temat uwagi wzrokowej. Padło tam takie stwierdzenie, że człowiek jest w stanie skupić wzrok tylko na jednym, góra trzech obiektach na raz. Szkoda, że nie było rozwinięcia.
Może są dostępne jakieś wyniki badań na ten temat ?
Ciekaw jestem czy "skupienie wzroku" szybko i wielokrotnie "omiata" pole widzenia i przekazuje dane do mózgu, który dalej skleja dane.
Czy może widzimy kilka obiektów jednocześnie (równolegle) i nasz mózg równolegle przetwarza te dane.
Można by przeprowadzić doświadczenie ustalające mierzalne różnice w jakości skupienia uwagi na kilku obiektach (np. wyświetlanych na ekranie dużego monitora z bliska) w porównaniu z jednym obiektem.
Trzeba by porównać obiekty o różnych cechach.
Proszę o pomoc w zaplanowaniu takiego doświadczenia.

Slawomir Wacewicz - 2009-07-04, 02:04

Może nie chodziło o uwagę, a o subitację?

http://en.wikipedia.org/w...ng_and_counting

Tomasz Komendziński - 2009-07-04, 02:40

Leszku,
zgadzam się z Tobą. Dla mnie to jest o tyle interesujące, że medytacje 'open monitoring' ('otwartej uważności') można traktować jako metodę neurofenomenologii, a to mnie bardzo interesuje. W tekstach Lutza, które wklejam poniżej mowa jeszcze o 'focused attention' ('skupionej uważności'). Lutz jest jednym z badaczy, którzy brali i biorą udział w badanich z mnichami buddyjskimi w Waisman Laboratory for Brain Imaging and Behavior . Jest autorem wielu interesujących tekstów i raportów z badań. Dwa Attention regulation and monitoring in meditation (ten sam też tu ) oraz Meditation and the Neuroscience of Consciousness ogólniejsze i jeden eksperymentalny Neural correlates of attentional expertise traktują o tych 'uważnościach'. Zainteresowanych zapraszam na strone Lutza . Co interesujące na stronie wspomnianego laboratorium kierowanego przez Davidsona pojawiła się informacja o medytacji stosowanej w szpitalach i szkołach . Chodzi chyb przede wszystkim o 'focused attention' ('skupioną uważność').

Jarku,
Ciebie być może zainteresuje coś co można poszukać na stronie Kevina O'Regana. Wspominam o tym nie tylko z pobudek czysto egoistycznych (ten pogląd jest mi bliski), ale również dlatego, że tekst o którym mowa jest dostepny po polsku (a to nie jest częste).
Wpierw można zerknąć do A simple introduction to the sensorimotor approach to understanding the quality of sensory experience, with some change blindness demos and nice pictures , gdzie znajdziesz tezy do sensomotorycznego ujęcia widzenia z obrazkami, a na jednym interesujace Ciebie 'omiatanie'. Prawdziwa prezentacja to artykuł A sensorimotor account of vision and visual consciousness napisany przez O'Regana z Noe (razem z komentarzami to 93 strony w dwóch szpaltach). Nawiasem mówiąc to kolejny przykład współpracy filozofa z naukowcem eksperymentalnym.
To właśnie ten tekst (J.K. O’Regan Alva Noe: Sensomotoryczne ujęcie widzenia i świadomości wzrokowej) dostępny jest w znakomitej zbiorówce tłumaczeń przygotowanych przez kolegów z poznańskiej kognitywistyki (gratulacje !) pod redakcją Andrzeja Klawitera Formy aktywności umysłu. T. 1 . Ujęcia kognitywistyczne . Pierwszy tom nosi tytuł "Emocje, percepcja, świadomość". Za miesiąc ukże sie drugi tom tej książki. Oba tomy nie tyle warto, co trzeba kupić.

Pozdrawiam

Jarek Mazurek. - 2009-07-04, 11:45

Sławku, nie chodziło mi o umiejętność szacowania.
Raczej o coś takiego jak przy oglądaniu meczu z kilkoma piłkami.
Czy bylibyśmy w stanie tak samo uważnie obserwować graczy przy jednej piłce co przy np. 4 piłkach, przy założeniu, że obejmujemy wzrokiem całe boisko ?
Czy "jakość" uwagi podzieliła by się na 4, czy mecz nie miałby sensu dla widza ?

Inny przykład to technologia Picture in Picture w TV. Wprawdzie istnieje Multi-PIP, ale częściej widujemy jeden dodatkowy (mniejszy) obraz w podstawowym obrazie. I nie służy on do jednoczesnego oglądania 2 kanałów, tylko do spoglądania od czasu do czasu np. czy już skończyły się reklamy na tym mniejszym.
Stosuje się w TV przemysłowej podział obrazu np. na 16 okienek, ochroniarz musi patrzeć na kilka monitorów "na raz", ale chyba jego praca nie polega na skupianiu się na ciągłości 16 akcji.

Wydaje się więc, że w związku z ograniczeniami pamięci krótkotrwałej i dostępu do niej, trudno jest skupić się na kilku odrębnych i zmieniających się obrazach.

Mam wrażenie, że można łatwo stworzyć program komputerowy testujący tę właściwość umysłu u każdego z nas. Trzeba by na początek rozpoznać poziom skupienia (prawidłowości odczytu informacji) z jednym obrazem a następnie wykonywać ten sam test przy rosnącej ilości obserwowanych, oddzielnych i ciągle zmieniających się obiektów.
Być może ciekawe wnioski pojawiłyby się przy wyświetlaniu różnych obrazów dla każdego oka (w specjalnych okularach).

Dziękuje za inne naprowadzenia, dzisiaj do nich pozaglądam.

Jarek Mazurek. - 2010-10-16, 09:32

Artykulik na temat wspomagania się "nieograniczoną" siłą woli.
Paweł Piątkowski - 2010-10-17, 11:40

Trochę mnie nie było i taki ciekawy temat opuściłem... :)
A co, drodzy Koledzy, powiecie na taką hipotezę: uwaga jako układ bramkujący, sterowany potencjałami P300? A koncentracja po prostu jako zdolność do skupienia uwagi, czyli niejako chwilowy parametr "układu uwagi".
Ot, takie cybernetyczne podejście do sprawy ;)

Jarek Mazurek. - 2010-10-29, 17:12

Do P300 jeszcze wrócę jak doczytam. Na razie wiem, że można to wykorzystać do BCI i przy wykrywaniu kłamstw. Dodam jeszcze, że od kilku dni mam dostęp do medycznego EEG, ale wychodząca z niego sieczka danych na razie nic mi nie mówi.

Za to pod wpływem artykuliku z WP o nieprzygotowaniu pięciolatków do szkoły, doszedłem do pewnych wniosków osobistych.
Cytat:
Ale z roku na rok coraz trudniej będzie nowym uczniom uczyć się tradycyjnego pisania, coraz trudniej będą się również skupiać na lekcjach, przyzwyczajone do wielozadaniowości (ang. multitasking), zajmując kilkoma sprawami jednocześnie...

Uświadomiłem sobie, że tradycyjna forma wymiany informacji coraz mniej mi odpowiada.
Drażni mnie kwiecisty język, gdzie jest więcej ozdobników niż treści.
Pod wpływem Janusza, ostatnio nie czytam ale słucham Ubika. Ale robię to w Media Playerze z prędkością 1.5 , bo jest tam możliwość przyśpieszenia bez zwiększania częstotliwości. Przy tej prędkości treść jest jeszcze zrozumiała, a nie tracę czasu na pauzy, czy rozciągnięcia wyrazów.

Teksty wolę czytać w formie hipertekstu, w układzie encyklopedycznym, a pisać niesekwencyjnie. Elementy powtarzalne chętnie bym zawarł w procedurach.

Gdy jeszcze studiowałem, to na ślimaczych wykładach, jednocześnie słuchałem, streszczałem aktualny wykład i projektowałem jakiś program komputerowy lub układ elektroniczny. Preferowałem taki rodzaj koncentracji i optymalne wykorzystanie moich mocy przerobowych.

Uważam, że np. w nowoczesnej powieści akcja powinna być opisana na oddzielnej ścieżce/warstwie, a do opisów postaci, przyrody, czy innych mniej istotnych faktów, powinny być linki dla chętnych. Najlepiej gdyby można było wybrać profil czytelnika.

janusz kamiński - 2010-11-05, 07:47

@Jarek

Jak wnioski osobiste, to ja sobie pozwolę na osobiste pytania.

Powiedz mi Jarku jak ty jesz?
Czy celebrujesz posiłek, czy zjadasz w biegu co tam popadnie?
Jesz trzydaniowy obiad w 5 minut, czy rozkoszujesz się nim przez 2 godziny?
Czy komponujesz posiłki, czy po prostu zaspokajasz głód?

Widzisz, podobnie jest z przyswajaniem wiedzy i/lub z czytaniem książek.
Można najkrótszą drogą do celu, ale też można poszukiwać i znaleźć przyjemność w samym procesie przygotowania i konsumpcji.
Sam proces uczenia i dywagowania, czyli w pewnym sensie nie tylko działanie wprost do przodu, ale również wszerz, na boki, może być również niezmiernie interesujący i dodatkowo przyjemny.

Na końcu zawsze będzie pytanie: czy jako wykształcony (i w pewnym sensie spełniony) człowiek, lepiej być wysoce, wąsko-specjalizowanym fachowcem, czy dyletantem, mającym obszerną wiedzę z wielu dziedzin.

Serdeczności

Jarek Mazurek. - 2010-11-05, 09:27

Niestety tak jak piszesz, jem 3-daniowy obiad w 5 minut. Od momentu obudzenia do wyjścia do pracy potrzebuję 10 minut. W tym czasie się kąpię, myję zęby i ubieram - prawie jednocześnie. Tak mi zostało z wojska.
Są sprawy, którymi się delektuję, ale większość chcę załatwić szybko i skutecznie.

janusz kamiński napisał/a:
... czy ... lepiej być wysoce, wąsko-specjalizowanym fachowcem, czy dyletantem, mającym obszerną wiedzę z wielu dziedzin.

To jest pytanie otwarte. Są ludzie, którym jest dobrze jako wąskim specjalistom, inni spełniają się w wiedzy ogólnej/szerokiej, jeszcze inni próbują to połączyć, a są też tacy, którym wystarczy "M-jak miłość" i teleturnieje. Żadna droga nie jest lepsza ani gorsza.

Mnie interesuje kilka dziedzin, w 2 próbuje się specjalizować, w 1 bardzo szczegółowej chciałbym być jednym z najlepszych na świecie.

Największą przyjemność sprawia mi:
- nie przeczytanie jak coś działa, tylko odkrycie tego samemu, choćby było to już odkryte 2000 lat temu;
- tworzenie (projektowanie) programów i urządzeń, czuję się wtedy jak Bóg.

Tym się właśnie delektuję, wtedy zapominam o reszcie świata. Po zakończeniu prac potrzebuje trochę czasu na powrót do realu.

janusz kamiński - 2010-11-05, 09:40

No to wszystko z tobą w porządku ::)) .

Bo ja sobie wymyśliłem (pewnie wtórnie, bo trudno w dzisiejszych czasach być odkrywczym) Teorię Codziennych Małych Strachów i Małych Nagród.
Tak pokrótce: mały strach - czy mam stały dostęp do papierosów (palacz, niestety); mała nagroda - mam w lodówce czekające na dobry moment jabłko, colę, kabanosa.

Trzeba sobie życie umilać ;;))

Jarek Mazurek. - 2010-11-05, 15:54

Ja nałogów chyba nie mam, dlatego nie jestem w stanie zrozumieć cierpień palacza gdy nie ma papierosów, albo jest zakaz palenia.
W temacie strachów : czuję mały dyskomfort gdy zapomnę wziąć komórki i przy braku dostępu do internetu.
Jednak jadąc na wakacje, nad jezioro, przez 2 tyg. mogę spokojnie żyć bez zdobyczy cywilizacji i jest mi z tym dobrze.

Ciekaw jestem jak niemożność zapalenia wpływa na koncentrację przy pracy.
Ja pisząc jakiś program potrafię się skupić nad nim przez kilkanaście godzin (tak bywało).
Nie muszę wtedy jeść ani pić. Czy palacz musi co godzinę wyjść na papierosa albo palić w trakcie, czy są takie zajęcia, że zapomina o nałogu ?

janusz kamiński - 2010-11-05, 16:05

Sam napisałeś, że jak jedziesz na wakacje, to zapominasz o codziennych strachach.
Przestawiasz swój mindset na wakacyjno - grillowy i jest OK.
Nie wiem jak inni palacze (ja nie jestem uzależniony od nikotyny, tylko mam brzydki nawyk), ale gdy ja pracuję, to papierosy mogą nie istnieć.
Lecz - kawa (piję z 7), impreza, książka w wiadomym miejscu - papieros MUSI być.

janusz kamiński - 2010-11-06, 06:37

Dedykuję ci Jarku moje nowe motto.
Zwolnij.
Jedzenie posiłku w 3 minuty jest nie tylko niezdrowe, ale tracisz coś ważnego, co rozświetla nasze krótkie życie.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group