kognitywistyka.net: forum
Umysł - Mózg - Sztuczna Inteligencja

Kognitywistyka - ciekawostki

janusz kamiński - 2007-05-01, 12:10
Temat postu: ciekawostki
Witam,
nauki związane z mózgiem to nie tylko poważne i "wysokie" tematy. Dużo jest ciekawych i ineresujących drobnostek. Wspominaliśmy już na Forum o sześcianie Neckera i o wklęsłej masce.
Oto poniżej jeszcze jedna zabawa:Zdognie z nanjwoymszi baniadmai
perzporawdzomyni na bytyrijskch
uweniretasytch nie ma zenacznia
kojnolesc ltier przy zpiasie
dengao solwa.
Nwajzanszyeim jest, aby prieszwa
i otatsnia lteria byla na siwom
mijsecu, ptzosałoe mgoą być w
niaedziłe i w dszalym cąigu nie
pwinono to sawrztać polbemórw ze
zozumierniem tksetu.
Dzijee sie tak datgelo, ze nie
czamyty wyszistkch lteir w
sołwie, ale cłae sołwa od razu.

Jest jeszcze ciekawy eksperyment Beli Julesza z czarnymi kropkami, czy Ericha von Holsta z muchą. Jest ich po prosu mnóstwo i chyba każdy ma swój ulubiony.
Spytałbym się na przykład Marii (gdyby się na mnie nie obraziła) jak mnisi w Tybecie, waleniem w bębny przenosili kamienie.

pozdrowienia

Jarek Mazurek. - 2007-05-01, 13:04

Rzeczywiście ten tekst przeczytałem bez problemu. Dopiero po kilku słowach zauważyłem, że jest w nim "coś nie tak". Ciekawe czy wszystkim czytało się tak samo ? Podobno dyslektycy będą mieli problem.
Maria Borkowska - 2007-05-01, 15:13

Ciekawostka z literami jest świetna. Pierwszy raz spotkałam się z nią na kursie szybkiego czytania.

Co do buddyzmu oczywiście nie zamierzam się obrażać. :D Zprzyjemnością spórbuję odpowiedzieć w miarę moich skromnych możliwości. (buddyzmem interesuję się dopiero od dwóch lat)
Ad rem :
Numer z kamieniami był zarejestrowany podobno na jakimś amatorskim filmie, do którego niestety nie udało mi się dotrzeć. Fakt, że oprócz znanych buddyjskich praktyk takich jak poła czy tummo występują też inne trzymane w tajemnicy. Do poła może spokojnie przystępować Europejczyk, tummo to praktyka bardziej zaawansowana, ale powszechnie znana. (Jest to praktyka "wewnętrznego żaru", chyba już o niej pisałam) Natomiast nie słyszałam jeszcze aby któryś rinpoche oficjalnie wypowiadał się na temat tych kamieni. Może to po prostu wymysł? Trudno mi wyrokować. Motyw poruszania głazów przy pomocy dźwięku pojawia się przecież już w Biblii.

Dorzucę jeszcze swoje trzy grosze do ciekawostek:
Czytałam o następującym wspomnieniu dwóch dziennikarzy, podziwiających występ hinduskiego fakira. W tym wydarzeniu oprócz obserwatorów występowały trzy osoby dramatu: fakir, dzieciak i sznurek. Fakir zaczął grać na flecie i wówczas sznurek jak wąż wzniósł się do góry a potem zawisł w powietrzu. Następnie dzieciak wstał i wspiął się po sznurku. W tym momencie jeden z dziennikarzy zrobił zdjęcie.
Po powrocie zdjęcie wywołano. I co się na nich ukazało? Sam fakir otoczony wyraźnie zahipnotyzowanym tłumem.
Myślę, że ta historyjka jest dosyć znana, ale bardzo kognitywistyczna.
Pozdrawiam szczerze

janusz kamiński - 2007-05-01, 20:05

Witam,
jedyne co znalazłem to spisane przez Szweda Henry Kjelsona dwie niezależne relacje z Tybetu opisujące tzw Acoustic Levitation. Około 200 mnichów, używając 13 bębnów otwartych z jednej strony oraz 6 bardzo długich trąb (jak jerychońskie?) lewitowało ok. 10 tonowe bloki skalne, przenosząc je na wybrane miejsce. Relacja z1950 roku. Były też inne.
Wydaje mi się, ze na upartego można by tu wytłumaczyć zwykłą fizyką (rezonanse, fale stojące, ciśnienie akustyczne). Nie mniej, jaka wiedza i jaki trening jest potrzebny, by osiągnąć tak niebywałą synchronizację.

pozdrawiam

Leszek Nowaczyk - 2007-05-01, 23:44

Witam,

pomysł wątku z ciekawostkami uważam za baaaardzo dobry - Forum ma służyć m.in. popularyzacji kognitywistyki, a jak wiadomo, czasem "przez rozrywkę do wiedzy" :-)

Idealnie byłoby, gdyby, zamieszczając ciekawostki, podawać też ich kognitywistyczne wyjaśnienia, mam na myśli coś takiego .

Tylko z administratorskiego obowiązku przestrzegam przed ewentualnym zamieszczaniem ciekawostek typu "moja ciocia rozmawia z duchami" - nasze Forum nie jest miejscem dla fanów zjawisk paranormalnych :-)

Pozdrawiam

janusz kamiński - 2007-05-04, 12:41

Witaj Mario,
czy może wiesz coś więcej o "tummo"?
Ja wiem tylko, że mokre ręczniki potrafią osuszyć w parę minut :)
Czy całe ciało się rozgrzewa, czy i o ile zaobserwowano wzrost temperatury?
Czy może ten nadmiar ciepła koncentruje się na głowie i szyi?
Mam pewne osobiste doświadczenia, które trudno mi wytłumaczyć.

pozdrowienia

janusz kamiński - 2007-05-05, 07:52

Śledząc moje ulubione mózgowo - komputerowe analogie, spotkałem się z opisami zainfekowania mózgu wirusem - wirusem komputerowym :!
Richard Dawkins wymyślił sobie pojęcie, które nazwał meme (mem). Opisał to jako jednostkę informacji z dziedziny kultury, która może przenosić się z jednego umysłu do drugiego.
Jeżeli teraz popatrzymy na ulubione powiedzonka (lub znienawidzone jak ostatnio wow!, spoko), przesądy lub uporczywe melodyjki, które przyczepiły się rano przy goleniu i dręczą nas przez parę dni, to to są właśnie takie memy, wirusy, które zainfekowały nas na chwilę lub dłużej (niektórych dożywotnio).
Terrence Deacon w "Symbolic Species (1997) posuwa się dalej i twierdzi, że tego typu wirusem jest język (!), który zaszczepiamy dziecku, tuż po urodzeniu.
Warto na koniec dodać, że nie każdy wirus jest destrukcyjny.

pozdrowienia

ps. oczywiście Maria już rozgrzała memy w temacie " Memetyka a CS". ale ja leniuch nie przewinąłem strony do dołu.

Tomasz Komendziński - 2007-05-05, 12:04

Witam,
wprawdzie to wątek "Ciekawostki", ale pewnie warto dbać o to, aby także tu pojawiały się informacje sprawdzone. W ostatnim wpisie Janusz rozpoczyna pzrygotowując czytelnika tak:
Cytat:
Śledząc moje ulubione mózgowo - komputerowe analogie, spotkałem się z opisami zainfekowania mózgu wirusem - wirusem komputerowym

Po tym wstępie następuje krótkie odniesienie do Dawkinsa, memów i memetyki. Jeśli sięgniemy do watku Marii o memetyce to pojawia się pytanie, gdzie tu miejsce na wirusy komputerowe ?
Tak naprawdę jednak do wpisu nakłoniło mnie przywołane nazwisko Terry'ego Deacona, którego dorobek cenię i po przeczytaniu "The Symbolic Species. The co-evolution of language and the brain" (527 stron) nie pamiętałem nic o wirusach komputerowych. Sięgnąłem więc na półkę i znalazłem odpowiedni fragment o wirusach (znanych z biologii, a nie informatyki) wykorzystanych do pokazania poprzez analogię, jak złożonym problemem jest wyjaśnienie tego czym jest język i jak się rozwija.
Dla wszystkich wklejam odpowiedni cytat:
Cytat:
Of course, languages are entirely dependent on humans, and are not sep-arate physical organisms, replete with their own metabolic processes and reproductive systems. And yet their very different form obscures deep sim-ilarities to living processes. They might better be compared to viruses. Viruses are not quite alive, and yet are intimately a part of the web of liv-ing processes. Viruses are on the liminal border between the living and non-living because they łąck organs in any normal sense, including any vestige of metabolic or reproductive systems. They are minimally packaged strings of DNA or RNA that regularly happen to get themselves insinuated into cells that mistake them for their own nucleotides and haphazardly replicate them and transcribe their base seąuences into proteins. Though relatively inanimate collections of macromolecules in and of themselves, the information implicit in them nevertheless evolves and adapts with frightening efficiency, as recent epidemics so vividly illustrate.
From this perspective it is not so far-fetched to think of languages a bit as we think of viruses, neglecting the difference in constructive versus de-structive effects. Languages are inanimate artifacts, patterns of sounds and scribblings on clay or paper, that happen to get insinuated into the activi-ties of human brains which replicate their parts, assemble them into systems, and pass them on. The fact that the replicated information that constitutes a language is not organized into an animate being in no way ex-cludes it from being an integrated adaptive entity evolving with respect to human hosts.

Gdzie analogia do wirusa komputerowego ? A co więcej ślad zainfekwania ?

Przepraszam Januszu. Bardzo ważny jest Twój wkład w forum, ale musisz brać pod uwagę, że na forum trafiają również osoby, które z problematyką kognitywistyczną spotykają się pierwszy raz i biorą wszystko za dobrą monetę (czasem także prowokacyjne sformułowania, które nie zostają podjęte w dyskusji). To także motywacja do reakcji, nim ktoś na tym zacznie budować gmach swego rozumowania.

Pozdrawiam

janusz kamiński - 2007-05-05, 12:33

witam,
świadomie nie unikam prowokacji, ale też staram się nie podawać nic co nadaje się do śmietnika. Co innego, gdy przytoczony naukowiec/popularyzator opowiada bzdury. Gdy zajrzysz do Wikipedii, pod hasło - meme przeczytasz:
Dawkins gave as examples of memes: tunes, catch-phrases, beliefs, clothes fashions, ways of making pots, or of building arches. A meme, he said, propagates itself as a unit of cultural evolution and diffusion — analogous in many ways to the behavior of the gene. Often memes propagate as more-or-less integrated cooperative sets or groups, referred to as memeplexes or meme-complexes.

Gdy z kolei zajrzysz do jego książki "Rozplatanie tęczy" to na stronach 292 - 295 znajdziesz właśnie porównanie memów do genów i wirusów. Taką anegdotę przytacza Dawkins, użytą przez Dennett'a w "Darwin's Dangerous Idea".

Więc sorry, nie ja to wymyśliłem ani nie wziąłem z działu naukowego "Cosmopolitan" :-)

pozdrowienia

Tomasz Komendziński - 2007-05-05, 12:41

Witam,

dzięki i o coś takiego właśnie chodzi. Myślę, że początkujący czytelnicy i udziałowcy forum wiele więcej na tym skorzystali. Jeśli znajdę chwilę to odniosę się jeszcze do Twojego wpisu z matematyką w roli głównej.
Pozdrawiam

Maria Borkowska - 2007-05-05, 17:29

janusz kamiński napisał/a:
Witaj Mario,
czy może wiesz coś więcej o "tummo"?


Tutaj jest fajny tekst na ten temat.
pozdrawiam

Maria Borkowska - 2007-05-05, 22:30

Czyżby neuroarchitektura ?
Swoją drogą ciekawy argument przemawiający za tym, że przestrzeń kształtuje myślenie.
pozdrawiam

janusz kamiński - 2007-05-06, 08:51

Dziękuję ci Mario, rzeczywiście fajne jest to co robi Benson.
Ciekawe tylko, że wzrost temperatury jest "by-productem" medytacji a nie celem samym w sobie.
Pozdrawiam również serdecznie

ps. a tak przy okazji tego , czy mogłabyś zaproponować dobry podręcznik, który opisuje proste techniki, m.in. prowadzące do relaxation response, lub generalnie "antystresowe". Medytacją się jeszcze nie zajmowałem a chciałbym :-)

Leszek Nowaczyk - 2007-05-06, 10:16

Witam,

Janusz Kamiński napisał/a:
[...] a tak przy okazji tego tematu [...]


Przypominam, że TEN temat to Ciekawostki!

Pozdrawiam

Maria Borkowska - 2007-05-07, 15:56

janusz kamiński napisał/a:

ps. a tak przy okazji tego , czy mogłabyś zaproponować dobry podręcznik, który opisuje proste techniki, m.in. prowadzące do relaxation response, lub generalnie "antystresowe". Medytacją się jeszcze nie zajmowałem a chciałbym :-)


w takich sprawach zapraszam na priv. Napisz czego dokładnie poszukujesz a postaram się najbliższych dniach polecić coś co będzie odpowiadało Twoim oczekiwaniom.
pozdrawiam

Marian Porwoł - 2007-05-11, 17:52
Temat postu: Quirkologia (?)
Witam,
polecam artykulik prezentujący "niszowe badania",
Quirky look at quirky species
::))

Maria Borkowska - 2007-05-20, 01:28

Tutaj jest info i filmik o robocie do ćwiczeń w diagnostyce medycznej
janusz kamiński - 2007-05-24, 19:48

DEODORANTOM MÓWIMY PRECZ!

Niestrudzona popularyzatorka nauki, pani Bożena Kastory, w ostatnim numerze "Newsweeka"z 27 maja br., przypomniała głośny niegdyś temat ludzkich feromonów.
Badania nad nimi rozwinęły się ostatnimi laty i zdiagnozowano dokładnie rolę naszego narządu lemieszowego, oraz jego niezależne połączenie z podwzgórzem.

Dosyć interesującym eksperymentem jest wąchanie znoszonych podkoszulków (męskich oczywiście), celem wyboru najlepszego partnera przez kontrolną grupę kobiet.

Gdyby to było takie proste... :-)

Maria Borkowska - 2007-05-25, 09:36

Joga a mózg
Slawomir Wacewicz - 2007-06-11, 19:37

Hmmm... zdaje się, że tutaj jest najodpowiedniejsze miejsce na tego typu... ciekawostki :)

Robot-Miś (artykuł z Wyborczej)

Maria Borkowska - 2007-06-12, 20:29

cha cha :D piękne z tym misiem. Ale przyznam, że gdyby podjechała do mnie maszynka o tak "przyjaznym" wyglądzie to chyba dostałabym zawału... ze śmiechu.

Tutaj dla odmiany relacja z zawodów robociego sumo, którego jestem wielką fanką :)

Jarek Mazurek. - 2007-06-14, 18:01
Temat postu: cowdung
the conventional wisdom of the dominant group
Slawomir Wacewicz - 2007-06-27, 15:59

Podatki są przyjemne, dobroczynność przyjemniejsza

Z Gazety.pl, autor: Łukasz Partyka.

Szybko czytać, bo fajny tekst, a niedługo przeniosą do archiwum :) .

Pozdrawiam

Maria Borkowska - 2007-07-08, 11:47

Awatary poznawcze coś dla zapalonych internautów i forumowców
Slawomir Wacewicz - 2007-07-08, 14:26

Ogłaszam konkurs jak to diabelstwo nazwać.

Mamy genotyp, fenotyp i fenotyp rozszerzony. A nasza wirtualna reprezentacja?

Digitotyp?
Netotyp?

Pozdrawiam

Slawomir Wacewicz - 2007-07-16, 23:44

Kolejne wiadomości na temat chodzenia robotów.
Tym razem fascynujący artykuł z BBC:
Robot unravels mystery of walking.

Slawomir Wacewicz - 2007-07-19, 13:20

I znowu roboty. 'Migawka' Reutersa z serwisu gazeta.pl

Najinteligentniejsze roboty świata w akcji

Slawomir Wacewicz - 2007-07-20, 19:40

Ciąg dalszy do wiadomści o chodzeniu robotów (gazeta.pl):

Roboty: te, co skaczą i biegają, rozmowa z prof. Teresą Zielińską, kierownikiem Zakładu Teorii Maszyn i Robotów na Politechnice Warszawskiej.

Slawomir Wacewicz - 2007-07-25, 17:44

Kolejna porcja nowinek różnej maści:

Znów mały kroczek na drodze do uporania się z chorobą Alzheimera (BBC News)

Z komputerem już nie wygrasz w warcaby (Gazeta.pl)

A na koniec porada praktyczna:

Jak zachować się będąc świadkiem ataku epilepsji? (BBC News) - otóż nie wtykać choremu nic do ust i nawet nie wzywać pogotowia (to drugie dopiero jeśli atak przedłuża się lub chory odniósł jakieś obrażenia). Wystarczy zapewnić ochornę głowy chorego - np. przez obłożenie poduszkami - i z jego otoczenia usunąć przedmioty.

Slawomir Wacewicz - 2007-08-01, 00:27

I kolejna porcja:

Rozmiar nie jest taki ważny :) (Gazeta.pl)

I dwa krótkie anosny - właściwie jeden w dwóch wersjach (Gazeta.pl):

Odkryto gen leworęczności

Za leworęczność odpowiada gen

Od razu widać, że sprawa nie może być tak prosta, jak przedstawiają te dwie notki. W tym temacie obiecuję pogrzebać i dodać coś dłuższego i dogłębniejszego.

Pozdrawiam

Maria Borkowska - 2007-08-01, 11:11

Co do tego rozmiaru to polemizowałabym.
Co jakiś czas pojawia się właśnie taka fama, że znaleziono kogoś kto miał bardzo mały mózg a mimo to funkcjonował "normalnie". Mężczyzna z tego artykułu miał IQ 75, to już nie tylko "poniżej normy", to już prawie upośledzenie (lekkie liczy się od 50 do 69). Zresztą IQ to nie jedyny wymiar należałoby zbadać inne funkcje poznawcze tego człowieka.
Przypomina mi się słynny przypadek studenta matematyki IQ 126, którego badał Lorber. Podobno ów student na skutek wodogłowia "prawie wcale nie miał mózgu". Ale tu także brak dokładnych danych oprócz tego, że badany "nie skarżył się na żadne poważne dolegliwości"

Maria Borkowska - 2007-08-01, 15:39

Tutaj ciekawostka o gestach i uczeniu się.

A to polecam szczególnie

Slawomir Wacewicz - 2007-08-05, 12:38

Myszki ze schizofrenią! (BBC News)
Slawomir Wacewicz - 2007-08-07, 12:38

Kawa polepsza pamięć na starość (ale nie u mężczyzn...) (BBC News)
Osobiście stawiam, że najtrafniejszym podsumowaniem jest ostatnie zdanie artykułu.

Maria Borkowska - 2007-08-07, 13:35

Ja słyszałam o badaniach w których naukowcy dowiedli, że pięć filiżanek kawy dziennie obniża ryzyko zachorowania na raka. Jasne, badani pewnie nie zdążyli zejść na raka, bo po paru latach takiej kuracji trafiał ich zawał.
pozdrawiam

Jarek Mazurek. - 2007-08-10, 11:06
Temat postu: Językowy talent - lewy zakręt Heschla
Jeśli za talent do nauki obcych języków w wieku dorosłym odpowiadają geny, to
ten talent mieści sie w Zakręcie Heschla (HG) w lewej półkuli.
Art. w Rzeczpospolitej

janusz kamiński - 2007-08-14, 06:10

Witam wszystkich serdecznie!

Dotarł do mnie (wreszcie...) numer magazynu Time z 12 lutego 2007. Cover story i większość zawartości poświęcone jest naukom kognitywistycznym. Wspaniale, że jeden z najpopularniejszych i opiniotwórczych tygodników cały numer zatytułował The Brain - A User Guide. I napisali w nim naprawdę wielcy tego tematu: "The Mystery of Consciousness" by Steven Pinker, " How The Brain Rewires Itself" by Sharon Begley, "Six Ways To Handle Stress" by Christine Gorman i "The Power Of Hope" by Scott Haig. Są również opine takich fachowców jak Colin McGinn, Michael Gazzaniga, Bernard Baars, Antonio Damasio i Daniel Dennett. I wiele, wiele innych. Kawał fantastycznej, dziennikarskiej roboty. I świadczy to o tym, że podobnie do słynnego numeru z przed paru lat, gdy " człowiekiem roku" został wybrany (tak, tak) - telefon komórkowy, jako ten, mający największy wpływ na zmianę naszego życia, ten numer zwiastuje, że najbliższa przyszłość należy do nauk badających mózg i umysł. To naprawdę nobilituje to forum ( :-) ), i świadczy o dużym wyczuciu sytuacji i momentu większości kolegów.

Na koniec, może jeden temat, którym warto się zająć na forum i nakreślony przez Pinkera jako Easy Problem i Hard Problem. Wg. takiej klasyfikacji, w większości naszych tematów i dyskusji obracamy się w kręgu Easy Problem. Może jeszcze nie czas, aby zmierzyć się z tym cięższym zagadnieniem naszej świadomości? Nie mniej, warto by się nad tym zastanowić.

Pozdrawiam ponownie

PS. Jeszcze taka jedna głupota, ot luźna asocjacja nasunęła mi się po lekturze w/w Time'a: jak to jest, że Toruń daje nam i Rydzyka i "kognitywistyka.net"? I kiedy zostaniemy wyklęci przez tego pierwszego pana?

jk

Maria Borkowska - 2007-08-14, 11:25

janusz kamiński napisał/a:


Na koniec, może jeden temat, którym warto się zająć na forum i nakreślony przez Pinkera jako Easy Problem i Hard Problem. Wg. takiej klasyfikacji, w większości naszych tematów i dyskusji obracamy się w kręgu Easy Problem. Może jeszcze nie czas, aby zmierzyć się z tym cięższym zagadnieniem naszej świadomości? Nie mniej, warto by się nad tym zastanowić.


Hard problem to raczej działka filozofii umysłu niż kognitywistyki (w jej neuronaukowym aspekcie). Tutaj sporo do powiedzenia ma neurofenomenologia.
pozdr

janusz kamiński - 2007-08-14, 12:44

Hmm.. Mario, czy ja wiem...
(przy okazji witam i pozdrawiam po, że tak powiem, wytężonej przerwie)

Np. Pinker sądzi tak:
"The most popular attitude to the Hard Problem among neuroscientists is that it remains unsolved for now but will eventually succumb to research that chips away at the Easy Problem"...
Jest to trochę wyrwane z kontekstu, ale generalna idea jest taka, że w przyszłości (dalekiej - niedalekiej ?) damy sobie z tym radę na gruncie nauk ścisłych.
Oczywiście, nieskromnie się tu plasując, jestem tak jak Pinker optymistą.

Pozdrawiam
-------------------
mnie smuci nawet martwa szypawka i pająk.

Jacek Podgórski - 2007-08-23, 10:49

Zapraszam na bardzo ciekawą stronę Jake'a Mandella - artysty i członka kilku zespołów badawczych (pracujących nad softwearwą syntezą granulowaną, instrumentami VSTi oraz neuromapowaniem zdolności percepcyjnych ludzkiego aparatu słuchowego)
W 3 minuty można w interesujący sposób zbadać sobie adaptację ucha do zmian wszelkich dźwięku (tonu, rytmu).
Polecam - miałem rewelacyjne wyniki!

http://jakemandell.com/20...s-in-3-minutes/

http://www.tonometric.com/

Zastrzegam, iż jest to eksperymentalny test stworzony na potrzeby pracy Mandell i bazujący na jego barwach oraz patternach perkusyjnych.
Warto zobaczyć także jego prace z zakresu percepcji obrazu zsynchronizowanego z dźwiękiem w technologi DD 5.1 naprawdę - uczta dla oczu i słuchu. Gwarantuje, ze odbiorca będzie miło zaskoczony.

Maria Borkowska - 2007-08-29, 13:24

O tym jak małpiszony gadają do dzieci to tu
janusz kamiński - 2007-09-07, 12:02

Ot takie luźne, aczkolwiek mniemam kontrowersyjne przemyślenie.

Przyswajanie wiedzy a już na pewno uczenie, jest znacznie gorsze, gdy się korzysta z komputera (zapomnijmy całkowicie o TV), niż gdy używamy książek czy słuchamy lektora.

Spory wpływ wg. mnie mają tu prace tak absorbujące Marka, Jarka i Pawła w kierunku udoskonalania interfejsów. Dążą oni do wyśrubowanych działań intuicyjnych i "foolproof", tak by w końcu komputer "myślał" za operatora. To jest ok w sprzęcie popularnym. Ale, np. w edukacji takie minimalizowanie wysiłku operatora wcale nie poprawia przyswajalności treści.

Powinniśmy również tworzyć coś aby nie stać się społecznością "komputerowych idiotów".
::)) ;;))

pozdrawiam

Jarek Mazurek. - 2007-09-07, 12:19

Tak, kontrowersyjne.
Ten kij (komputery w kontekście uczenia się) ma dwa końce.
Jak kalkulator kieszonkowy, który oduczył umiejętności liczenia prostych działań w pamięci (np. przy zakupach) ale usprawnił liczenie trudniejszych działań.
janusz kamiński napisał/a:
"komputerowych idiotów"

Komputerowe programy wspomagające uczenie : języków, znaków drogowych, pilotowania samolotu odrzutowego itp. mają wiele zalet.
Była ostatnio w mediach dyskusja o tym, że w pewnych środowiskach komputery i internet mało wniosły (bo i tak są stosowane tylko do gier lub odtwarzania filmów)

Paweł Piątkowski - 2007-09-07, 12:30

Hmm... Faktycznie dałeś mi do myślenia. Zawsze byłem przeciwnikiem tworzenia świata głupców, za których myślą maszyny, ale nigdy nie myślałem o swoim projekcie w tym kontekście...
Wydaje mi się, że to jest temat na dyskusję o tym, jakie są granice ułatwiania nam życia. Czy pilot do telewizora przekracza te granice? A ruchome schody, elektrycznie otwierane drzwi?
Podane przeze mnie przykłady uwalniają nas od wysiłku fizycznego. Mogą być bardzo pożyteczne, np. dla osób niepełnosprawnych, ale są też przyczyną powstawania kolejnych pokoleń nieruchawych grubasów z problemami kardiologicznymi.
Analogicznie - gdzie biegnie granica pomiędzy rozwiązaniami ułatwiającymi poruszanie się po Internecie, a takimi produkującymi społeczeństwo idiotów, niezdolnych do rozumienia treści trudniejszych niż kolorowa ikonka?

Łukasz Ratz - 2007-09-09, 11:09

Witam:)

Ta informacja jest już trochę odgrzewana:

http://www.polityka.pl/po...ut=15&page=text

Jakby odnieść to do ai to ciekawe konsekwencje można by wyciągnąć:)
Pozdrawiam:)

janusz kamiński - 2007-09-12, 14:40

Taki fajny temat znalazłem oto na pewnych Warsztatach.


TECHNIKI PRZEżYCIA - Jak żyć będąc cały czas w błędzie.

Pozdrawiam

Jarek Mazurek. - 2007-09-12, 23:36
Temat postu: Rozumiejąca papuga ?
Ciekawe ile u 31 letniej papugi Alex (Avian Learning EXperiment) było rozumienia, a ile wyuczonych odruchów ?
Według doktor Irene Pepperberg papuga osiągnęła poziom rozwoju intelektualnego 5-letniego dziecka. Chciałbym aby to było możliwe (przełamanie hegemonii Homo Sapiens w myśleniu) ale wydaje mi się, że rzeczywistość została przesłonięta miłością do zwierząt.
Myśląca papuga

Slawomir Wacewicz - 2007-09-14, 11:46

Sztuczne barwniki w żywności dla dzieci odpowiedzialne za ADHD
Slawomir Wacewicz - 2007-09-14, 11:49

I jeszcze żywcem z This week in Science

A No-Win Solution for Checkers

Computer scientists have traditionally used games such as chess as test cases for research in artificial intelligence. Less challenging games that have a small search space can be completely solved with computers by examining every possible set of moves from a given starting position. Chess has an immense search space that would require the fastest computers eons to solve, but other games provide tough but feasible challenges. Schaeffer et al. (p. 1518, published online 19 July; see the 20 July news story by Cho) report their solution of the game of checkers. If black moves first, and the opponents execute perfect play, the game ends in a draw. The analysis began in 1989 and required dozens of computers for a complete solution.

Jarek Mazurek. - 2007-09-24, 08:23
Temat postu: Dziecinny entuzjazm ?
Pozwolę sobie zacytować fragmenty z felietonu prof. Władysława M. Turskiego.[Teleinfo, 27.08.2007]
Cytat:
Przez ostatnie pół wieku nie zbliżyliśmy się ani o cal do żadnego z dawno wyznaczonych słupów milowych sztucznej inteligencji. A to, że komputer wygrał w szachy z arcymistrzem, z inteligencją nie ma akurat nic wspólnego
i
Cytat:
Niektórzy do dojrzałego wieku zachowują dziecinny entuzjazm i wiarę w cudowne możliwości nauki

Podobne zgorzknienie i czarnowidztwo widziałem u S.Lema po osiągnięciu wieku "dojrzałego".
Widocznie do "dojrzałości" brakuje mi co najmniej 27 lat, bo entuzjazmu jeszcze nie zatraciłem.

Leszek Nowaczyk - 2007-09-24, 14:53

Witam,

przez chwileczkę się zastanawiałem, co wpis Jarka robi w "ciekawostkach", ale rozumiem, że to cytowane poglądy prof. Turskiego są właśnie ciekawostką :-)

Trudno mi komentować, bo nie znam całości tekstu (może jest gdzieś w sieci, zobaczę).
Żeby się należycie odnieść trzeba by zobaczyć jakie słupy milowe profesor miał na myśli, no i się zastanowić, czy jesteśmy bliżej nich czy nie. Zaś co do inteligencji - jeśli komputer wygrywa w szachy tylko dzięki mocy obliczeniowej, to, nie da się zaprzeczyć, inteligecją nazwać to trudno, w takich przypadkach mówi się raczej o "brute force".

Pozdrawiam

Marek Kasperski - 2007-09-25, 23:38

Przypominam Leszku, ze moc obliczeniowa ludzkiego mózgu jest wciąż większa niż superkomputerów. Odwołuję w tej kwestii chociażby do Kurzweila.
Jarek Mazurek. - 2007-09-26, 07:59

Tu się ktoś dość przystępnie i ciekawie rozpisał na powyższy temat.
janusz kamiński - 2007-09-26, 08:02

Trochę nie bardzo rozumiem Marku, jak precyzyjnie można mówić o mocy obliczeniowej mózgu, gdy nie do końca poznane są procesy myślenia w sensie komputacji. Jakie parametry porównawcze należy tu stosować?

Pozdrawiam

Leszek Nowaczyk - 2007-09-26, 19:41

Witam,

Marek Kasperski napisał/a:
Przypominam Leszku, ze moc obliczeniowa ludzkiego mózgu jest wciąż większa niż superkomputerów. Odwołuję w tej kwestii chociażby do Kurzweila.


Marku, dzięki za przypomnienie, ale ... ma się chyba nijak do tego, co napisałem :-)

Leszek Nowaczyk napisał/a:
Zaś co do inteligencji - jeśli komputer wygrywa w szachy tylko dzięki mocy obliczeniowej, to, nie da się zaprzeczyć, inteligecją nazwać to trudno, w takich przypadkach mówi się raczej o "brute force".


Nie porównywałem mocy obliczeniowych ludzi i komputerów, to osobny temat i trochę kontrowersyjny, napisałem, że jeśli komputer wygrywa tylko dzięki "brute force", to nie jest to inteligencja i będę bronił tego poglądu, choćby mnie Kurzweil żywym ogniem przypiekał :-)

Pozdrawiam

Jarek Mazurek. - 2007-10-03, 13:14
Temat postu: 10 technologii
Cytat:
Dotychczas to ludzie musieli uczyć się języków maszynowych. Jednak dzięki analizie i przetwarzaniu języka naturalnego niedługo sytuacja może się odwrócić. Technologia Streaming Logic, stworzona przez Linguistic Agents, umożliwia przetwarzanie języka naturalnego na zestaw logicznych zasad poprawnie interpretowanych przez komputer. Wykorzystanie sztucznej inteligencji i lingwistyki pozwoliło na automatyzację procesu tłumaczenia języka naturalnego na zależne formy logiczne, które - dzięki określeniu zależności zachodzących między nimi - mogą być interpretowane przez komputer. Poszczególne formy logiczne, stanowiące funkcje określonych operatorów, wraz ze związkami zachodzącymi między nimi są automatycznie zapisywane w formacie XML i mogą być wykorzystywane przez aplikacje zewnętrzne.

Według Ann Grackin z firmy konsultingowej ChainLink Research, tym co odróżnia Streaming Logic od podobnych rozwiązań są unikalne możliwości analizy związków pomiędzy poszczególnymi słowami i określania ich znaczenia ze względu na kontekst. Jej zdaniem algorytmy te mogą posłużyć np. jako podstawa do zbudowania zaawansowanego oprogramowania do automatycznego tłumaczenia aplikacji lub dokumentów biurowych.

Wygrubienia są moje.
10 technologii które mogą zawojować świat

Adam Sładek - 2007-10-03, 13:40

Marek Kasperski napisał/a:
Przypominam Leszku, ze moc obliczeniowa ludzkiego mózgu jest wciąż większa niż superkomputerów. Odwołuję w tej kwestii chociażby do Kurzweila.


A to ktoś obliczył już moc obliczeniową ludzkiego mózgu? Mógłbyś przybliżyć?

Jarek Mazurek. - 2007-10-08, 08:08
Temat postu: Rzpoznawanie twarzy
Małe urządzonka o ciekawych możliwościach
detektor uśmiechu

Filip Grabowski - 2007-10-09, 18:39

to takie coś:
http://www.news.com.au/da...5012895,00.html

Leszek Nowaczyk - 2007-10-09, 19:27

Witam,

szczerze polecam kliknięcie w link podany przez Filipa :-)

Po pierwsze dlatego, że przynajmniej część Forumowiczów stwierdzi, że obiekt testowy jest ... całkiem, całkiem :-)
Po drugie: niezależnie od trafności diagnozy, którą półkulę mózgową preferuje obserwator, interesujące (jak zwykle w podobnego rodzaju testach) jest sprawdzenie swojej możliwości "przełączania się" pomiędzy możliwymi interpretacjami.

Pozdrawiam

janusz kamiński - 2007-10-09, 19:28

Witam

No tak,mogłem się tego spodziewać. Lenistwo nagminne. Podrzucanie linków ma zastąpić ciekawe przemyślenia, bądź choćby komentarze. Jasne, że każdy chce się podzielić ciekawym tematem, ale Proszę Państwa to Kognitywistyka a nie żadna MENSA. Trochę wysiłku proszę.

Pozdrawiam

PS. przepraszam wszystkie władze tutaj za uzurpację.

Leszek Nowaczyk - 2007-10-09, 19:32

Witam,

Januszu, myślę, że Filip nie chciał nic zastąpić, a tylko uzupełnić :-)

Do apelu o wspólny wysiłek się, jak najbardziej, przyłączam :-)

Pozdrawiam

Filip Grabowski - 2007-10-09, 20:48

hm... wyszedłem z założenia że nie ma co komentować zanim się nie zobaczy
chociaż rzeczywiście mogłem napisać czego będzie dotyczyć strona do której odsyłam - ale to dział ciekawostki więc zakładamy że warto zajrzeć
poza tym nie odsyłałem do makabrycznych zdjęć żeby ostrzegać
czy długiego tekstu żeby umieszczać abstrakt

a animacja broni się sama

u mnie przełączanie działa aż za dobrze :) pół obrotu w jedną i zaraz w drugą
skupienia wymagało raczej żeby kręciła się ciągle w tą samą

Paweł Piątkowski - 2007-10-09, 20:51

To ja może podzielę się swoimi własnymi przemyśleniami, nie w formacie URL ;)
Po pierwsze zaskoczeniem dla mnie był wynik - okazuje się, że jestem "prawy", a w życiu bym nie przypuścił. I to na pewno nie pomyłka, bo potrafię bez problemu "obrócić" panią w drugą stronę, ale po ponownym spojrzeniu na obrazek kierunek jest zawsze ten sam.
Po drugie - i tu mam wątpliwości, czy nie powinien powstać osobny wątek - jest wiele testów pozwalających określić dominację półkuli. Najsłynniejszy jest tzw. test Wady, ale ze względu na inwazyjność raczej nie do zastosowań domowych :) Polega on na podaniu środka anestetycznego do jednej z tętnic szyjnych. Po iniekcji polecamy pacjentowi mówić - jeżeli znieczuliliśmy dominującą półkulę, pacjent nie będzie w stanie używać artykułowanej mowy.
O wiele prostsze są próby słuchu i wzroku. W pierwszym przypadku podajemy do każdego z kanałów słuchowych inną treść, np. do jednego kolejne głoski, do drugiego liczby, i pytamy pacjenta, co słyszy. W drugim przypadku w obu polach widzenia pokazujemy różne treści i prosimy, żeby pacjent odczytał.
Dwie ostatnie próby, ze względu na operowanie na poziomie percepcji, można oszukać. Próby Wady nie można :)
Pozdrawiam,
Paweł

Slawomir Wacewicz - 2007-10-09, 21:26

Ufff

animacja zdecydowanie się broni. U mnie na początku było... sam już nie pamiętam (!). Ale naturalnie jest raczej zgodnie ze wskazówkami. W każdym razie na ruch zgodny ze wskazówkami mogę tancerkę łatwo namówić; w drugą stronę jest znacznie gorzej, wymaga to odwrócenia wzroku, żebym ją widział tylko peryferyjnie...

janusz kamiński - 2007-10-09, 22:00

Dobra, zostałem zmuszony. Dama obraca się w prawo - zgodnie ze wskazówkami. Wszelkie znane mi triki nie były w stanie zmienić jej kierunku wirowania. A proszę mi uwierzyć, mam w tym dużą wprawę (czasami obserwuję rakietę (tor - balistykę) od momentu wystrzału do celu).
CO TU JEST CIEKAWEGO ?

Pozdrowienia

Marian Porwoł - 2007-10-09, 22:46

janusz kamiński napisał/a:

CO TU JEST CIEKAWEGO ?

Miałem też problem ze zmianą kierunku (z prawego...). Po zmianie "zaciął się" :-) Po ponownym załadowaniu po chwili znów w prawo. Ostatecznie chyba wypracowałem sposób na zmianę spinu: należy stopniowo przenosić punkt skupienia wzroku w dół (od środka postaci), po osiągnięciu poziomu podłogi (czyli płaszczyzny na którą rzucany jest cień) kierunek ulega zmianie...

Pozdrawiam

janusz kamiński - 2007-10-10, 08:11

Witam

dzisaj nie ma problemu ze zmianą kierunku wirowania, podpierając się radami Mariana.
Ale spróbujcie, tak jak ja wczoraj, zrobić to po wypiciu butelki dobrego wina :-).
Prawy mózg rządzi wtedy niepodzielnie - łatwo o głupstwa.

Pozdrawiam

Jarek Mazurek. - 2007-10-11, 08:22

Ja również wykażę się lenistwem nagminnym i podrzucę link do iluzji optycznych
W tym jednej, której nie umiem wyjaśnić rotating-dots
Nie wiem czy oko, czy mózg tworzy tą zieloną plamkę ?

Paweł Piątkowski - 2007-10-11, 09:47

Wydaje mi się, że to jest tzw. powidok, czyli krótkotrwała pamięć wzrokowa. Ale pewności nie mam :)
janusz kamiński - 2007-10-11, 10:02

Jarku,
a czy widzisz to tak jak ja: gdy długo wpatruję się w centrum, to kropki na obwodzie kompletnie znikają i widzę tylko wirującą zieloną.

pozdrowienia

ps. Paweł ma rację to właśnie powidok i stała czasowa

Jarek Mazurek. - 2007-10-11, 10:55

janusz kamiński napisał/a:
kropki na obwodzie kompletnie znikają i widzę tylko wirującą zieloną.

Potwierdzam.
A jak to wyjaśnić ?

Leszek Nowaczyk - 2007-10-11, 19:56

Witam,

Jarek Mazurek napisał/a:
A jak to wyjaśnić ?


Tak :-)

Pozdrawiam

janusz kamiński - 2007-10-12, 06:42

Witam,

na pewno zwróciliście na to uwagę, ale mimo to powiem, że test ten dobitnie pokazuje, że widzenie jest bardzo skomplikowanym procesem, że wzrok to żadna tam camera obscura, rejestrująca obraz jak leci. Dochodzi do bardzo złożonych procesów. Ale o tym już gdzieś tam rozmawialiśmy i jest to bardzo dobrze zbadane.

Pozdrawiam

Jarek Mazurek. - 2007-10-22, 08:15
Temat postu: Konserwatywny i liberalny mózg.
gazeta
Autorowi coś się chyba pomyliło. W tytule "Rezonans magnetyczny mózgu pozwala odróżnić konserwatystę od liberała" a w treści "Skan mózgów wolontariuszy wykonany przy użyciu EEG".
Ale temat jest ciekawy (powraca co 4 lata):
Cytat:
Konserwatyści prowadzą uporządkowane życie, cenią sobie hierarchię i są stali w poglądach. Liberałowie wykazują się dużo większą tolerancją na nieoczekiwane zwroty akcji, złożone i nieprzewidywalne sytuacje, są otwarci na nowe doświadczenia.

albo to
Cytat:
Zdolność konserwatystów do ignorowania atakujących ich informacji jest niezwykle przydatna, gdy trzeba działać wśród rozpraszających bodźców. Z drugiej strony, wiele historycznych przykładów dowodzi, że wielkich przewrotów naukowych dokonywali zwykle liberałowie.

Jeśli takie postawy są zależne od budowy/funkcjonowania mózgu, a nie zależą tylko od wychowania, to jest to ciekawe.

Jarek Mazurek. - 2007-11-06, 07:44
Temat postu: A.D. 2050 - ślub z robotem
Ciekawa przyszłość
David Levy i jego książka "Love and Sex with Robots"
Cytat:
Stawia on w niej tezę, iż najdalej za 40 lat roboty będą już potrafiły prowadzić normalne rozmowy z ludźmi, okazywać emocje i reagować na nie. To sprawi, że z maszyn przekształcą się one w coś w rodzaju nowej rasy ludzi.

A moje prace są niedoceniane ::((

Maria Borkowska - 2007-11-06, 21:35

To, że ktoś nie docenia Twoich prac potraktuj jako komplement. Tylko przeciętniacy łatwo zdobywają poklask. Naprawdę dobrzy naukowcy zawsze są początkowo niedocenieni.
pozdro

Jarek Mazurek. - 2007-11-06, 22:28

::))
A tacy naprawdę naprawdę dobrzy, są docenieni 200 lat po śmierci. ;;))
Muszę się dowartościować. I chyba zejdę na ziemię (na jakiś czas) i zrobię coś dla "normalnych" ludzi.

Maria Borkowska napisał/a:
Tylko przeciętniacy łatwo zdobywają poklask

Czy to jest przy okazji recepta na skutecznego polityka w tzw. demokracji ? ::))

Slawomir Wacewicz - 2007-11-08, 02:14

Zwierzenia nastolatka z syndromem Aspergera
Paweł Piątkowski - 2007-11-08, 10:07

Ciekawe rzeczy opowiadał, niektóre były dla mnie nowością, ale nie opowiedział o jednej ważnej rzeczy: deficytach emocjonalnych w ZA.
Typowym objawem dla ZA jest niezdolność do rozpoznawania i wyrażania emocji, jak również brak umiejętności myślenia niedosłownego. Takie osoby nie rozumieją aluzji, dowcipów ani przenośni. Po nim nie było tego widać.

Jacek Podgórski - 2007-11-08, 10:33

Tak się składa, że opiekuje się czesto (jak rodzice wyjeżdzają do klienta itp.) dwójką dzieci - w tym jedno ma stwierdzony syndrom aspergera. Mam chyba dość duże doświadczenie zważywszy, iż sam uświadamiałem rodzicom co mają zrobić ze swoim chlopakiem. Może nowy topic byśmy podyskutowali?

PS: Już jest: wątek o AS

Jarek Mazurek. - 2007-11-10, 09:58
Temat postu: Washoe
Przypomnienie o małpiej mowie przy okazji pogrzebu.
Cytat:
Kognitywizm - ta raczkująca podówczas specjalność psychologii - wziął sobie za cel grzebanie ludziom w mózgach, żeby dowiedzieć się, co i jak tak naprawdę myślą

Cytat:
...ludzkie dziecko uczy się złożonego systemu reguł, które rządzą językiem, a nie po prostu wielu sekwencji słów.
i może tutaj trzeba szukać rozwiązań dla translatorów ?
Jarek Mazurek. - 2007-11-11, 17:24
Temat postu: Multiselect
Z naszego policyjnego podwórka
Cytat:
...według komputera jestem zbytnim intelektualistą i nie ma dla mnie miejsca w policji - mówi Drostt, który kończy teraz studia doktoranckie na Uniwersytecie Śląskim i kieruje stowarzyszeniem propagującym rozwój intelektualny.

Cytat:
...program komputerowy nie jest doskonały i skreśla ludzi ponadprzeciętnie inteligentnych. - Ich wyniki wykraczają ponad opracowany profil i komputer traktuje ich jak kompletnych tumanów

Cytat:
naukowcy opracowali specjalny profil wymagań stawianych przyszłym policjantom i komputer ściśle się ich trzyma.

I znowu zwalamy wszystko na komputery ::((

Marian Porwoł - 2007-11-11, 17:40
Temat postu: Mikroteslowy skaner mózgu
Witam,
doniesienie o skanerze mózgu wykorzystującym niewielkie pole magnetyczne to zapewne pierwsza jaskółka zastosowań "dla każdego" neuronauk :-)

Paweł Piątkowski - 2007-11-11, 20:29
Temat postu: Re: Mikroteslowy skaner mózgu
Marian Porwoł napisał/a:
(...) zapewne pierwsza jaskółka zastosowań "dla każdego" neuronauk :-)

Pozwolę sobie być lekko sceptycznym. To jest oparte o SQUIDy, więc raczej na fMRI za złotówkę + plecak w prezencie musimy trochę poczekać :)
Pozdrawiam, z nadzieją patrząc w przyszłość

Wladymir Donatowicz - 2007-11-14, 19:59
Temat postu: Re: A.D. 2050 - ślub z robotem
Jarek Mazurek napisał/a:
Ciekawa przyszłość
David Levy i jego książka "Love and Sex with Robots"
Cytat:
Stawia on w niej tezę, iż najdalej za 40 lat roboty będą już potrafiły prowadzić normalne rozmowy z ludźmi, okazywać emocje i reagować na nie. To sprawi, że z maszyn przekształcą się one w coś w rodzaju nowej rasy ludzi.

A moje prace są niedoceniane ::((


No tak, to dosłownie jak rozmowa ze swoją ręką... Fantazje fantazje.
Tak odnoście ZA, co do niezdolności rozpoznawania i wyrażania emocji to mogę ten defekt przypisać autorowi tej książki, który myśli, że rozumie emocje. To tak, jakby stojąc na ziemi i patrząc na przelatujący samolot intelektualizować sobie, że wie się jak sterować takiego rodzaju maszyną: Tak tak, ja to rozumiem, to wszystko da się zrozumieć z tej perspektywy".
Żona się wyprowadza, dzieci się denerwują bo tatuś niczego nie czuje i nawet nie zdaje sobie sprawy z tego co te wszystkie zachowania znaczą. Jak widać, intelekt to tylko 1/3 sukcesu.
Człowiek nie składa się jedynie z intelektu.

W lepszym świecie (lecz nie za 40 lat), roboty pracowały by za ludzi. Nie byłoby pieniędzy. Każdy otrzymywałby mieszkanie i swoje godne miejsce na Ziemi. Ale to jedynie w rozwiniętej cywilizacji. Nasza ziemska cywilizacja musi się mierzyć z własnym niedorozwojem. Według piramidy potrzeb, potrzeby wyższe rodzące zainteresowania sztuką, muzyką i innymi dziedzinami pojawiają się wtedy, kiedy podstawowe potrzeby są zaspokojone. Żeby cywilizacja mogła się skupić na wyższych celach, musi się skończyć ten cały chlew a technologia, zamiast do unowocześniania metod zabijania drugiego człowieka i skutecznego bronienia się przed nim powinna pracować na ludzi. Wszystko to, bo ktoś musi zarobić. A gdyby coraz większa ilość osób miała czas na spojrzenie w gwiazdy i skupienie sie na problemach egzystencjalnych dla dobra tej planety to i świat byłby lepszym miejscem. Ale nikt nie ma czasu. Wszystko pędzi, widząc jak inni pędzą. Nie wiadomo gdzie ale pędzą, bo pędzą inni.

Jarek Mazurek. - 2007-11-14, 20:41
Temat postu: Re: A.D. 2050 - ślub z robotem
Wladymir Donatowicz napisał/a:
Nie byłoby pieniędzy.

Zawsze będą (i powinny) jakieś wartości, w jakiejś formie (np. punkty przyznawane w globalnym komputerze), których będziemy pożądać. Lepsze pieniądze niż handel wymienny = kurczak za motykę.
Wladymir Donatowicz napisał/a:
Każdy otrzymywałby mieszkanie i swoje godne miejsce na Ziemi.
Nie szedłbym w kierunku rozdawnictwa.
Wladymir Donatowicz napisał/a:
Wszystko pędzi, widząc jak inni pędzą. Nie wiadomo gdzie ale pędzą, bo pędzą inni.
Samonapędzający mechanizm cywilizacyjny generuje pożyteczne gadżety = samochody, telefony, lekarstwa, możliwość pisania tego postu ...
Ale też w każdej społeczności znajdą się ludzie z refleksją, którzy przypomną o zmniejszeniu prędkości przynajmniej na zakrętach.
Dla mnie ta szklanka jest do połowy pełna. ::))

PS. Nie chcę, żeby roboty wykonywały wszystkie prace za mnie.
Niektóre prace dają mi satysfakcję.

Wladymir Donatowicz - 2007-11-14, 21:43
Temat postu: Re: A.D. 2050 - ślub z robotem
Jarek Mazurek napisał/a:
[quote=Samonapędzający mechanizm cywilizacyjny generuje pożyteczne gadżety = samochody, telefony, lekarstwa, możliwość pisania tego postu ...
Ale też w każdej społeczności znajdą się ludzie z refleksją, którzy przypomną o zmniejszeniu prędkości przynajmniej na zakrętach.
Dla mnie ta szklanka jest do połowy pełna. ::))


Samochody, telefony, lekarstwa, możliwość pisania tego postu. To było zawsze: wozy, korespondencja, szamani itd. Nie rzecz w tym by czegokolwiek z tego nie było - szczególnie pieniędzy. Rzecz w tym tylko, że musi się zmienić koncepcja działania tak, by posiadanie pieniądza nie pociągało za sobą zniszczenie drugiego człowieka. I tylko o to chodzi. A niechże sobie będzie wszystko co tylko chcesz. Niechże sobie robią co im się żywnie podoba, byle tylko robili to dla ludzi, a nie przeciw ludziom.

Jarek Mazurek. - 2007-11-14, 22:40
Temat postu: Re: A.D. 2050 - ślub z robotem
Wladymir Donatowicz napisał/a:
...by posiadanie pieniądza nie pociągało za sobą zniszczenie drugiego człowieka.

To niestety też zawsze było. Walka o zasoby naturalne z innymi zwierzętami, o pozycję we własnym stadzie.
"Współcześni ludożercy używają widelców."
Rozwój cywilizacyjny nie zmienił naszych umysłów (w sensie najbardziej podstawowych potrzeb i sposobów ich zaspokajania), ale może uświadomił nam (na szerszą skalę) nasze cechy.
A czy zechcemy być inni ?
Czy kilka milionów lat ewolucji człowieka to błędna ścieżka ?
Ewolucja dinozaurów sprawdzała się przez 160 mln lat. Aż tu nagle ...

PS.
Właśnie usłyszałem w radio o narzekaniu cesarza chińskiego, z przed kilku tysięcy lat, na to że "młodzi tak pędzą".

Maria Borkowska - 2007-11-15, 19:08

a ja chciałabym powrócić do tematu głównego i zaprezentować rzecz, którą przesłał mi niedawno Jacek: Interfejs bez klikania :)
Jarek Mazurek. - 2007-11-17, 16:46

Pewnie wielu z Was tutaj było, ale zaintrygował mnie fragment o "innej" roli mózgu.
U ludzi stwierdza się zgon wraz ze śmiercią mózgu, a w tym przypadku to dopiero początek:
Cytat:

Młoda żachwa pływa, ma mózg i powrózek nerwowy, podobna jest do kijanki.
Po osiągnięciu dojrzałości przytwierdza się do skały.
Stopniowo wchłania swój mózg - nie jest już potrzebny.
Pozostaje tylko węzeł nerwowy przydatny do kontroli filtrowania pokarmu.

Może przeceniamy rolę inteligencji i w ludzkim przypadku ?

Slawomir Wacewicz - 2007-11-23, 13:48

Mężczyzna nie musi zarabiać dużo - ważne, żeby więcej, niż kolega

Sprawdza się ewolucyjny punkt widzenia - wystarczy być lepszym od tych, z którymi rywalizujemy o dostęp do partnerek ;) .

Pozdrawiam

Slawomir Wacewicz - 2007-11-25, 16:40

W GW artykuł o robotyce (na podstawie Science)

http://gospodarka.gazeta....08,4697570.html

Jarek Mazurek. - 2007-12-16, 12:15
Temat postu: Nowa epoka - wszędobylskiej elektroniki
Najpierw w Japonii.
Czwarta epoka
Cytat:
wszędzie, gdzie się da, umieszczać elektroniczne etykiety

Cytat:
elektroniczny obraz świata

Cytat:
rękawiczki wydedukują, co zamierza zrobić ich właściciel

Łukasz Ratz - 2007-12-16, 17:32

Wow! ::DD
Arthur Benjamin:
http://www.ted.com/index.php/talks/view/id/199

Jarek Mazurek. - 2007-12-17, 08:47

Podobieństwo w kojarzeniu słów między mózgiem i algorytmem google.
Jarek Mazurek. - 2007-12-22, 23:06

Warto śledzić losy wilkołaka (pl) z kognitywistycznego punktu widzenia.
Jeśli to prawda i da się dziecko poobserwować zanim ... to dowiemy się więcej na temat podobieństw i różnic w myśleniu ludzi i zwierząt.

Jarek Mazurek. - 2007-12-25, 14:34

Teraz uczniowie w szkole a może i naukowcy będą mogli z czystszym sumieniem powoływać się na źródła wiedzy w internecie. Nowy projekt knol może konkurować z Wikipedią.
Leszek Nowaczyk - 2007-12-25, 22:04

Witam,

Jarek Mazurek napisał/a:
Teraz uczniowie w szkole a może i naukowcy będą mogli z czystszym sumieniem powoływać się na źródła wiedzy w internecie. Nowy projekt knol może konkurować z Wikipedią.


O czym Maria donosiła już 20 grudnia na naszej stronie macierzystej :-)

Pozdrawiam

Jarek Mazurek. - 2007-12-25, 22:46

Ups.
Muszę zmienić kolejność - wchodzić na forum przez stronę.

Jacek Podgórski - 2007-12-25, 23:29

Jarku - jako wzorowy forumowicz nadaję tobie priorytet - wchodzisz codziennie 10 razy na forum poprzez main site ::DD - żartuję oczywiście
Świetnie teraz już wiem hehe kto wchodzi i czyta nasze newsy a nawet patrzy heh na prawą część ekranu - kanał RSS miał do wigilii tego newsa.

A tak na poważnie to Knol nie będzie sukcesem bo jest opór w stosunku do google (podobnie jak do microsoftu), no i knol ma być systemem komercyjnym - zarabiającym na siebie itd. Gdzie kasa się pojawia idee nawet najszlachetniejsze padają.

Dam wam panowie inny fakt do zarejestrowania - strona Scholarpedii prowadzona przez nie byle kogo (redakcja itp.), ale przez samego Kocha - Scholarpedia
Na razie mało materiałów, ale są konkretne i dość treściwe no i tematyka jest ściśle określona, np. nigdzie nie znajdziecie tyle materiałów na teorii systemów dynamicznych.

Warto śledzić! Ja trzymam stronę wiki - zreszta jestem autorem 3 artykułów w polskiej wersji wiki (2 były oceniane przez prof. Ducha).

Jarek Mazurek. - 2007-12-26, 00:08

Jacek Podgórski napisał/a:
wchodzisz codziennie 10 razy na forum

Może trzeba to już leczyć (uzależnienie - ale od dobrego forum). ::))

Jacek Podgórski napisał/a:
Knol nie będzie sukcesem

Chciałbym, żeby było. Google ma duży potencjał.
Ale może nie być z powodu elitarności - będzie mało wpisów.

Slawomir Wacewicz - 2007-12-30, 15:55

Seks z robotem

Hmmm to chyba ma potencjał na osobny wątek?

Jarek Mazurek. - 2007-12-30, 16:07

Osobny wątek na
"Love and Sex with Robots...." czy "...The Evolution of Human-Robot Relationships" ?
Choć do miłości i pożądania można podejść kognitywistycznie, to jest zagrożenie, że wątek podzieli los religijnego.

Jacek Podgórski - 2007-12-30, 16:10

Stawiam na "The Evolution of Human-Robot Relationships"! Bo mam co nieco! Interakcja i tzw. coupling to coś bardziej ciekawszego.
Maria Borkowska - 2007-12-30, 16:17

Kto oglądał "Ghost in the shell: Innocence" ten pamięta seksroidy - androidy i gynoidy zdolne do uprawiania seksu. Kiedyś to było czyste sci-fi, a teraz?
Jarek Mazurek. - 2008-01-01, 01:42

Witam w nowym roku.
Jeśli jeszcze tu nie byliście to zapraszam. Fajny mechanizm wyszukiwawczy (wpisać wyraz w górnym prawym rogu).

Jarek Mazurek. - 2008-01-03, 08:14

W Szczecinie od miesiąca mam szarówkę.
Odbija się to (przynajmniej u mnie i moich znajomych) na nastroju, braku motywacji.
Można na sobie sprawdzić czy sztuczne światło może poprawić samopoczucie.

janusz kamiński - 2008-01-03, 09:13

Witam

czy może ktoś eksperymentował albo ma jakieś doświadczenia z 5-HTP?
Ten przecież silny środek jest do kupienia w internecie (kupiłem), a w Stanach i Kanadzie jest w obiegu jako suplement diety !

Pozdrawiam

Piotr Szeremeta - 2008-01-04, 12:22

http://www.newscientist.c...ks-doctors.html

Typowa ciekawostka.

janusz kamiński - 2008-01-08, 06:24

Coś do przemyśleń - czy mózg jest rzeczywiście zawsze potrzebny i jest wyrazem rozwoju w przyrodzie?

Otóż żyje sobie u wybrzeży Japonii i Korei strzykwa (sea squirt), nb. dosyć smaczna :) . Gdy jest młoda to ma, w pełnym tego słowa znaczeniu mózg. Potrzebuje go gdyż się przemieszcza.
W pewnym etapie decyduje się przytwierdzić do podłoża i pozostać na stałe w jednym miejscu. I co się teraz dzieje? Otóż stwierdza, że mózg jest już jej niepotrzebny i po prostu trawi go sobie. Resztę życia spędza w błogim bezmózgowiu.

Pozdrawiam wszystkich kanapowców przed telewizorem ;;))

Mikołaj Motylski - 2008-01-10, 13:00

Na początku tematu Pan Janusz Kamiński napisał:
Cytat:

Około 200 mnichów, używając 13 bębnów otwartych z jednej strony oraz 6 bardzo długich trąb (jak jerychońskie?) lewitowało ok. 10 tonowe bloki skalne, przenosząc je na wybrane miejsce.


Przypomniała mi się historia pewnego człowieka, który wybudował w pobliżu Miami na Florydzie zamek z bloków rafy koralowej o wspólnej masie ponad 1000 ton.
Nigdy nikt nie doszedł do tego w jaki sposób samodzielnie pod osłoną nocy transportował bloki koralowe o masie przekraczającej 5 ton.
Powszechnie wiadome było, że od wczesnych lat interesował się zjawiskiem magnetyzmu ziemi jak również elektrycznością.

Paweł Piątkowski - 2008-01-10, 15:26

Z polskiego podwórka: podobno kiedyś tajemniczo zniknął głaz narzutowy, innym razem stalowy most. Most odnaleziono, kiedy złodzieje próbowali sprzedać go na złom, głazu nigdy nie znaleziono... Dociekania, jak udało się przetransportować tak wielkie obiekty w czasie jednej nocy, prowadziły do jednego wniosku - Polak potrafi ::DD
Przepraszam Mikołaju, nie obraź się, nie żartuję sobie z Ciebie, po prostu nie mogłem się powstrzymać :)

Slawomir Wacewicz - 2008-01-12, 20:23

Na trochę lżejszą nutę:

http://www.enneagram.pl/

Maria Borkowska - 2008-01-12, 23:51

Enneagram - konik Gurdżijewa na forum kognitywistycznym? To faktycznie ciekawostka ;;))

pozdro

Slawomir Wacewicz - 2008-01-13, 00:10

No co, u mnie się sprawdza!

;;))

Jarek Mazurek. - 2008-01-13, 00:40

U mnie się zgadza każdy dobrze napisany horoskop.
Szczególnie jak wybieram sobie znak zodiaku losowo. ::))
A swoją drogą ciekawe psychologiczne pytania w teście.
Przydał by się taki test w internecie ale na poważnie, gdzie następne pytanie zależałoby od odpowiedzi na poprzednie, a całość bazowała na wiedzy naukowej oraz pragmatyzmie.

Jacek Podgórski - 2008-01-13, 01:22

Słuchajcie znalazłem fenomenalną stronę w swoich archiwach - link do gry on-line - koniecznie musicie sprawdzić to RobotJam - podróż przez różne obszary umysłu itd. Naprawdę ubaw mam!!! Synapsis ::DD
Maria Borkowska - 2008-01-13, 14:21

Rewelka!
Bardzo kognitywna gra, naprawdę warto sobie odpalić w czasie przerwy w pracy.

Jacek Podgórski - 2008-01-13, 14:38

Na razie nie mam czasu, ale faktycznie istnieje naprawdę ciekawa klasa gier powstająca od jakichś 3 lat, która poprawia samopoczucie intelektualne - firma nazywa się Reflexive Games. A dla tych co lubią grać i wiedzieć "co w trawie piszczy" - po prostu Jak gramy w scrabble Kirsh Maglio etc. POLECAM!!!
Jarek Mazurek. - 2008-01-13, 16:30

Następny przykład wybitnych zdolności w jednej dziedzinie u człowieka z autyzmem (człowiek kamera).
Ciekawe jak to działa ? Czy taki ktoś odcina się od wpływu wielu dekoncentrujących bodźców i skupia się na jednej dziedzinie 1000 razy bardziej niż przeciętni ? Czy ma po prostu inną budowę mózgu, a my nigdy nie będziemy mieli takich umiejętności, mimo treningów ?
I z tamtego miejsca jest link do innych "dziwactw", np:
Cytat:
mężczyzna nie śpi od ponad 20 lat i funkcjonuje normalnie

albo słuch jak u nietoperza Bena Underwoodtaughta.

janusz kamiński - 2008-01-14, 09:31

Oto ważna informacja, którą Jarek przeoczył, a może nie, ale cicho siedzi ;;)) .
Otóż Paul Gates publicznie ogłosił zbliżającą się śmierć myszki i klawiatury. Przyszłość to ekrany dotykowe i polecenia głosowe.
Jarek i inni koledzy wiedzą gdzie leżą konfitury ::)) .

Jarek Mazurek. - 2008-01-14, 10:01

Nie słyszałem.
Możesz podać jakiś link ?
Co do dotykowo głosowej komunikacji to mam dylemat czy kupić dziś SPV M650 czy poczekać aż wyprodukują nowy NEO1973 (pod linuksem - wiec FREE software i nawet hardware!) - oba nie mają klawiatury a mają możliwość rozpoznawania głosu.
NEO ma mieć wbudowane akcelerometry, co przy odpowiednim oprogramowaniu może dać możliwość nawigacji 3d (wywijając telefonem w przestrzeni) + WiFi z PC i mamy następcę myszki.

P.S.
Zepsuł mi się telewizor i nie mam zamiaru nic z tym zabieraczem czasu robić.
Wystarczy mi internet.

janusz kamiński - 2008-01-14, 10:16

Jarku, to podawały wszystkie telewizornie, więc nie mam linku.
A co do poleceń głosowych to właśnie się zniechęciłem, po miesięcznym szkoleniu mojego kompa ;;)) .

Pozdrawiam

Jacek Podgórski - 2008-01-19, 16:51

Hitch Haiku: A System for Generating Haiku - poczytajcie i obejrzycie sobie coś ciekawego LINK
Andrzej Sągin - 2008-01-23, 01:52

nie wiem czy dobre miejsce ale mnie to dało do myślenia...

prawo do adopcji

janusz kamiński - 2008-01-25, 06:27

Witam

Niezwykle ciekawych odkryć dokonuje w swoim laboratorium Randy L. Jirtle na Duke University. Otóż w całym DNA można włączać i wyłączać poszczególne geny! Dokonuje się to switchami, którymi mogą być substancje zewnętrzne (bardzo ważna rola grup metylowych), jak również przy pomocy innych genów. Okazało się również, że tzw. śmieciowe DNA może odgrywać tu bardzo ważną rolę.
Badania te mogą np. tłumaczyć różnice między jednojajowymi bliźniakami wychowywanymi w identycznych warunkach. Podejrzewam, że również różnice zachowań i zdolności umysłowych mogą być w dużym stopniu zależne od tych właśnie procesów przełączania w łańcuchu DNA.

Z niecierpliwością będę śledzić te badania :) .

Pozdrawiam

Jarek Mazurek. - 2008-01-25, 08:23

Chciałem tylko zauważyć pewną różnice między mną a Januszem.
W drugim poście od góry na tej stronie :
janusz kamiński napisał/a:
Oto ważna informacja, którą Jarek przeoczył...

I tu nastąpiła prawidłowa ocena zmysłu dominującego:
janusz kamiński napisał/a:
...ale cicho siedzi

Ja na to:
jarek mazurek napisał/a:
Nie słyszałem.

Taka dygresyjka. ::))
Tego testu nie przechodziłem, ale opisy różnic w poszczególnych kategoriach są ciekawe (wiem, że to banały).

janusz kamiński - 2008-01-25, 08:48

Jarku,

rozbierając zdanie podwójnie złożone, z wszystkimi kwantyfiktorami, i następnie analizując składowe zdania proste nieco zmieniasz sens. I do tego emicon na końcu!

Pracujesz nad językami, więc chyba dlatego ciągle dokonujesz analizy ;;)) .

A jak w twoich badaniach dajesz sobie radę z przenośniami, hyperbolą i humorem angielskim :?

Serdeczności

ps. dominujący wzrokowiec z dużą domieszką słuchowca wg. wskazanego testu ;)

Jarek Mazurek. - 2008-01-25, 09:12

janusz kamiński napisał/a:
nieco zmieniasz sens.

Możliwe, że taki był skutek uboczny, ale chodziło mi głównie o zauważenie różnic w dominacji zmysłów.
Myślę, że wielu nauczycieli różnej maści nie bierze tego pod uwagę i np. uparcie wzrokowcowi powtarza coś do zapamiętania, a wystarczyłoby mu to raz pokazać.

janusz kamiński napisał/a:
A jak w twoich badaniach dajesz sobie radę z przenośniami, hyperbolą i humorem angielskim :?

Chciałbym i wierzę, że programy będą kiedyś rozumiały dowcipy (nawet angielskie) ale na razie nie rozumieją prostych zdań oznajmujących (nie potrafią powiązać treści, które niosą zdania, z dotychczasową wiedzą)

Ostatnio nabrałem przeświadczenia, że nauka polega na doklejaniu(dowiązywaniu) nowych informacji/umiejętności do starych, jak w stereolitografii. Wydaje mi się, że trudno się nauczyć "rzeczy" bardzo oderwanej od dotychczasowej wiedzy/doświadczeń, kiedy nie można jej z niczym znanym jakoś powiązać. Tak też zaczynam rozumieć rozumienie sensów.

Jarek Mazurek. - 2008-01-30, 13:11
Temat postu: Zapach starachu ?
Miałem wrażenie, że pies rozpoznaje nie tylko po zachowaniu, lecz właśnie po zapachu , że ktoś (w tym człowiek) się go boi.
Jarek Mazurek. - 2008-02-04, 09:19

To może zainteresuje Marka.
Cytat:
Naukowcy utrzymują, że samo badanie źrenic nie wystarczy. Miejsce, w którym skupia się nasz wzrok nie zawsze jest tym, na którym koncentruje się uwaga.

Do źródeł nie dotarłem.

Slawomir Wacewicz - 2008-02-08, 05:02

Rewelacyjny artykuł!

Ten Politically Incorrect Truths About Human Nature

Owszem, może trochę pop-science. Może nawet więcej, niż trochę :) . Kilka stwierdzeń podejrzanych lub słabo udokumentowanych, kilka wyjaśnień niepełnych. Jednak w sumie zdrowa ideowo :) psychologia ewolucyjna. A jaka ciekawa.

Pozdrawiam

Jarek Mazurek. - 2008-02-19, 23:14

Zanieczyszczenie powietrza wpływa na inteligencję dzieci
Cytat:
Skutki działania zanieczyszczeń powietrza były przy tym porównywalne z negatywnym wpływem dymu papierosowego w okresie płodowym - wtedy gdy kobieta w ciąży wypala minimum 10 papierosów dziennie lub ze skutkiem działania ołowiu - podkreśla dr Suglia.

Badaczka podejrzewa, że spaliny szkodzą mózgowi, gdyż wywołują w nim stany zapalne i zwiększają poziom wolnych rodników tlenowych, niszczących komórki.

Andrzej Sągin - 2008-02-19, 23:30

nie wiem gdzie wrzucić więc umieszczam tu :D
4 miejsce wśród technologi roku “MIT’s Technology Review” konektomika

Andrzej Sągin - 2008-02-21, 11:08

"Jednojajowe bliźniaki nie są pod względem genetycznym swymi kopiami..."
Slawomir Wacewicz - 2008-02-27, 01:13

Gdzieś, ale nie pamiętam gdzie, podobne doniesienia cytował Jacek. Teraz i w GW piszą, że Prozac nie działa. Ciekawe jak z herbatką z dziurawca, którą lubię sobie wypić (choć nastrój zwykle mam pogodny).

Pozdrawiam

Jacek Podgórski - 2008-02-27, 01:17

Powoli uaktywniam się - tak Sławku wspominałem ten fakt w newsie jednym - jak sam wiesz jestem na sprawy psychiatria vs. antypsychiatria przeczulony. Do informacji zaciekawionych zamieszczam link jeszcze raz - http://www.badscience.net/?p=607 Tam jest dosłownie wszystko wpadające w temat i nie tylko!

A w newsie zamieściłem jak dobrze pamiętam link do raportu Public Library of Science a to było daawno temu - gazeta.pl ma dość duży lag i ping ::DD

Łukasz Ratz - 2008-02-27, 17:28

Malarz z achromatopsją... Dzięki elektronicznemu pomocnikowi, który przekształca 360 barw na sygnał dźwiękowy maluje kolorowe obrazy... Robomaria też by się ucieszyła :)

http://kopalniawiedzy.pl/wiadomosc_6229.html

Slawomir Wacewicz - 2008-03-03, 19:45

Słynny film z eksperymentu Simonsa i Chabrisa.. UWAGA: chodzi o jak najdokładniejsze policzenie liczby podań piłki wykonanych przez grupę graczy.

Przy okazji: więcej filmów w naszym niedoszłym dziale Multimedia :) .

http://www.kognitywistyka...php?p=2329#2329

Maria Borkowska - 2008-03-11, 08:19

Słynny hobbit z Flores okazał się jednak nie "hobbitem" lecz człowiekiem, tyle, że chudzinką.
Tutaj artykuł

Jarek Mazurek. - 2008-03-14, 08:43

17 cząstkowy element nano-mózgu.
Maria Borkowska - 2008-03-16, 00:33

Pratchett walczy z chorobą Alzheimera
Jarek Mazurek. - 2008-03-19, 21:54

Ciekawy i ważny temat pod wieloma względami.
Cytat:
Medycyna uzurpuje sobie obecnie funkcje społeczne niegdyś zarezerwowane wyłącznie dla religii

Cytat:
...dlaczego samowolną krucjatę przeciwko śmierci prowadzą głównie informatycy. Otóż traktują oni osiągnięcia biochemii tak jak opracowanie programu, za jaki uważają DNA, a jego zdaniem żaden porządny informatyk nie zniesie w nim błędów, bez względu na to, czy program ten to jego narzędzie pracy, system operacyjny, czy własne DNA. Starzenie się zaś i śmierć to z ich punktu widzenia błędy programu, które należy czym prędzej naprawić.

Cytat:
Kolejny programista, zażywający środek na własną rękę – Dominique Vocat z Bazylei w Szwajcarii – sądzi wręcz, że nawet jeśli resveratrol pozwoli im przeżyć tylko kilka dodatkowych lat, nauka w tym czasie rozwiąże problem i technologie przedłużania życia nawet do 200 lat staną się powszechnie dostępne.

Cytat:
W kwestii długowieczności istnieje jeszcze problem natury logicznej. Jeśli nawet powstanie substancja, która znacząco przedłuży ludzkie życie, trudno będzie potwierdzić jej działanie, ponieważ prowadzący badanie umrą ze starości, zanim uda się potwierdzić wyniki. Ewentualny lek dający nieśmiertelność z definicji nie zostanie natomiast potwierdzony nigdy.

Cytat:
Z kolei teorie ewolucyjne zakładają, że starzenie się i śmierć mają głęboki sens z punktu widzenia ewolucji genów.

Są też głosy sceptyczne ale to nie one generują postęp lecz ci co są "wykształceni, śledzą wyniki badań, konsultują się na listach dyskusyjnych. Dawki również ustalają na własną rękę"
I gdyby kiedyś powstała możliwość życia wiecznego (choćby dla najbogatszych) to trzeba by zmodyfikować teorie na temat sensu / celu życia.

Jarek Mazurek. - 2008-03-21, 21:58

Wreszcie ktoś pomyślał o problemie porannego budzenia.
Slawomir Wacewicz - 2008-03-23, 12:59

Świetna sprawa!!

Intensywnie eksploruję temat... Axbo, Sleeptracker - oceny są pozytywne, ale cokolwiek mgliste. Mario, Ty zdaje się siedzisz głębiej w tej tematyce?

Jarek Mazurek. - 2008-03-23, 14:01

No to mam następny gadżet (tym razem praktyczny) do zamontowania w zegarku na rękę, nad którym pracuję od kilku miesięcy.
Oprócz funkcji zegarka, budzika, kalendarza, przypominajki miał termometr i pilot na podczerwień (z kodem RC5).
Teraz po zamontowaniu mikro akcelerometru 3D i zmianie oprogramowania może pełnić funkcje budzenia jak SLEEPTRACKER Pro, kosztujący 179$.
Na razie problem stanowi krótko działająca bateria i wielkość koperty.

Maria Borkowska - 2008-03-23, 17:02

Co do inteligentnego budzika to z tego co zrozumiałam rozpoznaje on fazy snu na podstawie ruchów ciała. Szkoda, że nie ma więcej informacji na temat technologii - jak dokładnie to robi. Bo taka metoda sama w sobie jest dość zawodna. Np w fazie REM teoretycznie nie powinno być żadnych ruchów, a mimo to u niektórych osób pojawiają się w tedy krótkie, gwałtowne skurcze ciała (rzucanie się). Podobnie zdarza się odwrotna sytuacja bo bywa, że w fazie NREM prawie w ogole się nie poruszamy.
Myślę, że budzik zadziałałby na 100% dopiero gdyby współdziałał z eeg. Ale podejrzewam, że każdy wolałby zaryzykować wybudzenie w nieodpowiedniej fazie niż spanie z elektrodami na głowie.

Jarek Mazurek. - 2008-03-24, 11:37

Zasada działania budzika jest opatentowana i chroniona.
Tu ładnie widać jaką czułość i możliwości mają akcelerometry. Film nasuwa skojarzenia z czarodziejską różdżką.
Taki interfejs chyba jest bardziej naturalny niż myszka komputerowa.

Jarek Mazurek. - 2008-03-29, 22:34

Wirtualna postać zdała test fałszywych przekonań.
Jarek Mazurek. - 2008-04-04, 07:41

Being Human: Human-Computer Interaction in the year 2020
Cytat:
...komputer staje się substytutem ludzkiej pamięci, w połączeniu z rosnącą mocą obliczeniową umożliwią maszynom pełnienie funkcji dopełniającej procesy ludzkiego rozumowania.

Maria Borkowska - 2008-04-04, 10:03

Jarek Mazurek napisał/a:

Cytat:
...komputer staje się substytutem ludzkiej pamięci, w połączeniu z rosnącą mocą obliczeniową umożliwią maszynom pełnienie funkcji dopełniającej procesy ludzkiego rozumowania.


W pewnym sensie ten stan rzeczy już ma miejsce...

Slawomir Wacewicz - 2008-04-04, 13:44

A ja jakoś przegapiłem poprzedni wpis Jarka, ten o wirtualnej postaci, co zdała test fałszywych przekonań. Ciekawa sprawa, a najbardziej ciekawe, jak rozległa jest to umiejętność (np. fałszywe przekonania w ogóle vs umiejętność poradzenia sobie z tym jednym konkretnym testem).
Leszek Nowaczyk - 2008-04-04, 16:18

Witam,

a ja mam tylko nadzieję, że komputer jednak nie stanie się substytutem ludzkiej pamięci, bo w takim przypadku nie będziemy pamiętali, że nim jest ;-)

Pozdrawiam

Slawomir Wacewicz - 2008-04-08, 13:26

Szkoda, że tak skrótowo...

"Małpy wolą kokainę od jedzenia"

Jarek Mazurek. - 2008-04-13, 22:27

Wpływ genu AVPR1a na zachowania egoistyczne.
Jakich jeszcze ciekawych informacji o nas mogą się dowiedzieć z mapy genetycznej nasi przyszli małżonkowie, pracodawcy, ubezpieczyciele i służby specjalne ?

Slawomir Wacewicz - 2008-04-15, 08:09

Miałeś rano wysoki poziom testosteronu - zarobisz krocie na giełdzie

Hmmm. Wklejam, ale jest za wczesna pora żebym to mógł przetrawić poznawczo :) .

Jarek Mazurek. - 2008-04-15, 08:19

Właśnie miałem ten link wrzucić.
Obserwuję to zjawisko na co dzień z jego plusami i minusami.

Jarek Mazurek. - 2008-04-18, 22:25

Unia Europejska finansuje taki dziwny projekt: Living with Robots and Interactive Companions
Slawomir Wacewicz - 2008-04-20, 21:16

Płeć mózgu, gry i metodologia badań.

Nie rozstrzygam jak jest w tym wypadku, ale ogólna uwaga - o przepaści między konkretnym badaniem, a ogólnością wyciąganych wniosków (co dopiero podawanych w prasie) - jest z pewnością trafna.

Pozdrawiam

Slawomir Wacewicz - 2008-04-21, 14:23

Świadoma decyzja to mit

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od doświadczeń libetowskich (na pewno diabeł tkwi w szczegółach).
Takie artykuły są jednak wyjątkowo cenne. Zauważyłem, że ludzie nie są - nomen omen - świadomi czynników nieświadomych w podejmowaniu przez nich decyzji. Iluzja tego, że podejmowane decyzje są świadome i racjonalne jest bardzo, bardzo silna. Jest to m.in. element oporu przeciwko psychologii ewolucyjnej.

Mikolaj Pawlak - 2008-04-21, 18:32

Slawomir Wacewicz napisał/a:
Świadoma decyzja to mit

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od doświadczeń libetowskich (na pewno diabeł tkwi w szczegółach).
Takie artykuły są jednak wyjątkowo cenne. Zauważyłem, że ludzie nie są - nomen omen - świadomi czynników nieświadomych w podejmowaniu przez nich decyzji. Iluzja tego, że podejmowane decyzje są świadome i racjonalne jest bardzo, bardzo silna. Jest to m.in. element oporu przeciwko psychologii ewolucyjnej.


Przegladnalem tekst pani Marty Zylicz - nie udalo mi sie znalezc tekstu, do ktorego sie odwolywala z Nature Neuroscience (jesli probuje sie byc dziennikarzem naukowym to warto cytowac swoje zrodla). Jedyna rzecz, ktora moge zweryfikowac z tekstu GW jest to, ze John Dylan-Haynes nie jest neurologiem a psychologiem.

... nie pierwszy i obawiam sie, ze nie ostatni raz istotne informacje prezentowane sa w GW jako dykteryjki do opowiadania przy herbatce....

jesli ktos ma namiar na cytowany artykul to prosze go podac

Tomasz Komendziński - 2008-04-21, 19:38

Witam,
Mikołaju prawdopodobnie chodzi o ten tekst w Nature Neuroscience i może także to omówienie Unconscious decisions in the brain . Co do oceny naukowej działalności GW w pełni się zgadzam.
Pozdrawiam

Jarek Mazurek. - 2008-04-21, 21:02
Temat postu: Rosyjski algorytm śmiechu ?
Profesor Igor Susłow, specjalista od fizyki teoretycznej chciałby zaszczepić komputerom poczucie humoru. Ciekawa teoria z tym nadmiarem energii, tylko czy psychologowie się z nią zgadzają. Jeśli jednak algorytm profesora zacznie generować śmieszne teksty to ...
Cytat:
Według rosyjskiego fizyka śmiech to w największym skrócie wynik błędów w obróbce informacji, jakie przetwarza nasz organizm.

Cytat:
Nie da się samego siebie połaskotać

Mikolaj Pawlak - 2008-04-22, 01:56

Dziekuje za cytat.

pozdrawiam,

Slawomir Wacewicz - 2008-04-25, 19:32

Dull jobs really do numb the mind.

Niby o czym innym, ale wpisuje się w tematykę patrzenia w mózg i przewidywania, co za kilka(dziesiąt) sekund zrobi jego nic nie przeczuwający jego właściciel:

Dr Stefan Debener, of Southampton University, UK napisał/a:
"To our surprise, up to 30 seconds before the mistake we could detect a distinct shift in activity."


Abstrakt: "Prediction of human errors by maladaptive changes in event-related brain networks"

Pozdrawiam
PS: W takim razie może warto przypomnieć nasz wątek o wolnej woli?

Jarek Mazurek. - 2008-04-30, 08:35
Temat postu: Szkolne dopalacze
Co się bierze w celu poprawienia efektywności pracy mózgu.
janusz kamiński - 2008-04-30, 09:55

Powiem więcej,
wygląda na to, że powstaje nowy dział (badawczo-handlowy?) - kosmetyka umysłu.
Widać po skórze, włosach (co na to blondynki?) i tłuszczu pora na mózg ;) .
Tak z pół roku temu myślałem, że stworzy się temat, jak pisałem o 5-HTP.
Tussipect i beta-blockery mają w tym dziale (kosmetyka u.) już chyba 30-letnią historię.
A sprzedaż ginko w USA przekroczyła sprzedaż aspiryny.

Po porannym masażu (mózgu), jednocześnie katując się rewelacyjnym Champixem

Janusz

Jarek Mazurek. - 2008-05-02, 09:00
Temat postu: Rozpoznawanie twarzy
Ja loguję się do systemu z wykorzystaniem czytnika linii papilarnych w myszce, a Toshiba poszła dalej - rozpoznaje twarz. Do zagospodarowania jest jeszcze próbka głosu, zapach, dynamika pisania na klawiaturze, a na koniec może kod genetyczny.

Z góry przepraszam, że cytuję (niecenioną przez Prezydenta i kilku forumowiczów) GW ale to w niej znalazłem info o ciekawym, pożytecznym, rodzimym zastosowaniu SI

Artur Pilaciński - 2008-05-02, 15:00

Polecam lekturę komentarzy pod artykułem z GW. Inspirujące dla rozważań o społecznym odbiorze nauki :)
Mikolaj Pawlak - 2008-05-02, 17:50
Temat postu: Re: Rozpoznawanie twarzy
Jarek Mazurek napisał/a:
Ja loguję się do systemu z wykorzystaniem czytnika linii papilarnych w myszce, a Toshiba poszła dalej - rozpoznaje twarz. Do zagospodarowania jest jeszcze próbka głosu, zapach, dynamika pisania na klawiaturze, a na koniec może kod genetyczny.


To co, juz nie bedzie mozna uruchamiac komputera w kapeluszu i z broda? :-)
Jakies czas temu znajomy wlasciciel laptopa z logowaniem na linie papilarne mial problem z zalogowaniem sie po tym jak winda pokazala mu nie-ikonkowy logowania, gdzie trzeba wpisac nazwisko uzytkownika. Powod? ...nie wiedzial jaki ma identyfikator uzytkownika. :) )))

Jarek Mazurek. - 2008-05-02, 23:14

Miałem podobny problem. Podczas pracy w warsztacie trochę sobie poniszczyłem opuszki palców (najczęściej używanych) i nie mogłem się zalogować, bo oczywiście hasła nie pamiętałem (przecież mamy taką nowoczesną technologię ;;)) ).

Teraz z innej beczki o kimś, kto napisał, a raczej wygenerował ponad 85 tysięcy książek. :)
Philip M. Parker
Cytat:
Jego firma Icon Group International generuje wyniki sprzedaży poprzez sumowanie tysięcy "najgorzej sprzedających się książek".

Artur Pilaciński - 2008-05-02, 23:30
Temat postu: EEG Walkman
Superprzenośne EEG zasilane baterią słoneczną?

Tylko TUTAJ

Mikolaj Pawlak - 2008-05-03, 16:31
Temat postu: Re: EEG Walkman
Artur Pilaciński napisał/a:
Superprzenośne EEG zasilane baterią słoneczną?

Tylko TUTAJ


Nowy model EEG z wtyczka wewnatrzpniowa oraz lacznikami rdzeniowymi. Nowe EEG Tylko dla profesjonalistow.
Laczniki rdzeniowe

Artur Pilaciński - 2008-05-03, 16:56

Przednie! Niestety, niedostepne na ebayu :-(

*******************

Mniej inwazyjnie wygląda ten nowy, wspaniały... kontroler do gier

Slawomir Wacewicz - 2008-05-04, 23:14

Dieta ketogeniczna pomaga chorym na epilepsję

Faktycznie o wpływie takiej diety na epilepsję wiadomo od dawna. Dodam, że dietka ketogeniczna jest o wiele bardziej popularna w innym zastosowaniu: dla szybkiego spalenia tłuszczu w organizmie przy relatywnie niewielkiej utracie masy mięśniowej. Lekarze nie polecają, ale działa :) .

Pozdrawiam

Mikolaj Pawlak - 2008-05-05, 13:35

Slawomir Wacewicz napisał/a:
Dieta ketogeniczna pomaga chorym na epilepsję

Faktycznie o wpływie takiej diety na epilepsję wiadomo od dawna. Dodam, że dietka ketogeniczna jest o wiele bardziej popularna w innym zastosowaniu: dla szybkiego spalenia tłuszczu w organizmie przy relatywnie niewielkiej utracie masy mięśniowej. Lekarze nie polecają, ale działa :) .

Pozdrawiam


Na jakiej podstawie uwazasz, ze "lekarze nie polecaja" diety ketogennej? Badania nad takim typem terapii prowadzone sa od wielu lat. Wiele osrodkow na swiecie stosuje taka metode zmniejszania czestosci napadow padaczkowych. Johns Hopkins Epilepsy

Warto zauwazyc, ze to co wielu polskich znachorow proponuje jest dalekie od tego jak taka dieta powinna wygladac, a zbyt daleko idace interwencje dietetyczne moga byc niebezpieczne.

Slawomir Wacewicz - 2008-05-05, 14:03

Lekarze, a może bardziej dietetycy nie polecają diety ketogenicznej jako domowego sposobu na odchudzanie. I słusznie. Eliminujemy cała grupę produktów, więc trzeba dobrze wiedzieć, co się robi. Na pewno trzeba suplementować błonnik i część witamin i minerałów. Poza tym na początku diety organizm ma problem z przestawieniem się na nowe paliwo i mogą wystąpić poważne osłabienia. Trzeba robić cykle, tj. co jakiś czas pobudzić metabolizm zastrzykiem węglowodanów. Warto spożywać dużo białka 'osłonowo'. Do tego podobno przy długim stosowaniu na dużym niedoborze energetycznym organizm jest gotów pobrać kalorie także z narządów wewnętrznych (w tym akurat punkcie nacisk na "podobno", ja stosowałem krótkoterminowo, więc nie zależało mi na rzetelnej weryfikacji tego stwierdzenia).

Pozdrawiam

Jarek Mazurek. - 2008-05-05, 19:43

Slawomir Wacewicz napisał/a:
...ja stosowałem krótkoterminowo...

Tzn. ile czasu ?
Czytałem ,że efekt lekkości i dobrego samopoczucia osiąga się po kilku dniach, a po 2 miesiącach pojawiają się negatywne skutki uboczne. No i nie zaleca się stosowania tej diety w okresie nauki.
Tylko jak całkowicie wyeliminować cukry z diety ? Nawet w owocach jest ich dość dużo.
Może spróbuję przez 2 tygodnie w ramach zbicia poziomu trójglicerydów (600-1000).

Slawomir Wacewicz - 2008-05-05, 20:58

Dla mnie był to rodzaj eksperymentu; chciałem "wyrzeźbić" sylwetkę oszczędzając przy tym mięśnie. To były dwa czy trzy tygodnie z "ładowaniem węglowodanów" w weekendy, dorzuciłem do tego też trochę suplementów i oczywiście ćwiczenia. Faktycznie całkowite wyrzucenie węgli z diety jest niezmiernie trudne, wymaga to po pierwsze dużej świadomości tego, co się je, a co ważniejsze, dużych poświęceń :) . Ale widzę, że robi się dygresja żywieniowa :) .

Pozdrawiam

Mikolaj Pawlak - 2008-05-06, 02:18

Slawomir Wacewicz napisał/a:
Lekarze, a może bardziej dietetycy nie polecają diety ketogenicznej jako domowego sposobu na odchudzanie. I słusznie.


OK. To sie nie zrozumielismy. Lekarze to nie dietetycy, a sedno problemu to terapeutyczne, a nie estetyczne zastosowanie diety ketogennej w padaczce opornej na leczenie farmakologiczne. Kazde inne zastosowanie diety ketogennej nie stanowi przedmiotu cytowanych badan i jest raczej kwestia mody niz metody.

Łukasz Ratz - 2008-05-08, 21:36

http://kopalniawiedzy.pl/wiadomosc_7087.html - Zmiany epigenetyczne w mózgach ofiar przemocy...
Mikolaj Pawlak - 2008-05-09, 16:28

Łukasz Ratz napisał/a:
http://kopalniawiedzy.pl/wiadomosc_7087.html - Zmiany epigenetyczne w mózgach ofiar przemocy...


Artykuł, na ktorym opiera sie ta notka jest dostepny w calosci online
McGowan PO, Sasaki A, Huang TC, Unterberger A, Suderman M, Ernst C, Meaney MJ, Turecki G, Szyf M.
Promoter-wide hypermethylation of the ribosomal RNA gene promoter in the suicide brain.
PLoS ONE. 2008 May 7;3(5):e2085.

Promoter-Wide Hypermethylation of the Ribosomal RNA Gene Promoter in the Suicide Brain

Swoja droga jest to ciekawy przyklad gluchego telefonu w wydaniu naukowo badawczym: uzytkownik cytuje serwis kopalniawiedzy.pl, gdzie pod artykulem podpisuje sie jakis autor, ktory z kolei cytuje inny serwis informacyjny www.scienceagogo.com, ktory z koleji powoluje sie na Public Library of science nie podajac odnosnika do konkretnego czasopisma, dzialu czy identyfikatora. Co istotne nazwisko pierwszego autora sie nie pojawia w zadnej relacji, co istotnie utrudnia znalezienie pracy dla osoby nie zajmujacej sie tym zawodowo. Czy to nie jest zabawne?

Łukasz Ratz - 2008-05-09, 16:53

To niestety nie jest zabawne... Ale od czego są takie fora:)
Mikolaj Pawlak - 2008-05-10, 15:41

Łukasz Ratz napisał/a:
To niestety nie jest zabawne... Ale od czego są takie fora:)

Nie bierz tego do siebie. Juz kilka razy na forum byla taka sytuacja, ze gazetowy news nie odzwierciedlal rzeczywistego tekstu publikacji. Juz wczesniej proponowalem by starac sie zamieszczac odnosniki do oryginalnych prac poniewaz daje to bardziej szczegolowy i pelny obraz prezentowanych wynikow. To daje szanse na to by nadac forum bardziej merytoryczny twist.

Dla nowych userow jest to bodziec do szczegolowej analizy docierajacych do nas informacji.

Łukasz Ratz - 2008-05-11, 13:57

Mikolaj Pawlak napisał/a:

Nie bierz tego do siebie.


Nie biorę, bo to zdecydowanie uwrażliwia takiego konsumenta prasy popularnonaukowej jak ja:)
Rzeczywiście, inaczej się to interpretuje, jak już dotrze się do źródła. To własnie zaleta tego forum, że piszą tu ludzie, którzy te źródła wskażą. To tylko skłoni mnie do szukania źródeł samemu kiedy trafię na jakieś ciekawe informacje. W końcu badania to badania a relacja z nich to co innego.

Pozdrawiam.

Slawomir Wacewicz - 2008-05-12, 12:42

Zastanawiałem się, czy wrzucić w konferencjach, czy tutaj, ale chyba tutaj :) .

Decade of the Mind symposium in Iowa to emphasize need for $4 billion in federal support

Hmmmm :) .

Jarek Mazurek. - 2008-05-16, 14:43

"Sztuczna świadomość" poprzez gry komputerowe - GWAP=Games With A Purpose
Artur Pilaciński - 2008-05-16, 17:58

A mnie dyskusja Mikołaja i Łukasza przywiodła na myśl blog, który pokazuje że czytanie kącików naukowych w popularnej prasie może być szkodliwe (dla zdrowia?):


http://mlodyfizyk.blox.pl/

Jarek Mazurek. - 2008-05-24, 20:39
Temat postu: Interfejs
Co powiecie na taki interfejs (menu) ?
Górna niebieska część strony w jawie.
Przy większej ilości pozycji, można przewijać w pionie i poziomie.
Mi się podoba. Może by to samo wyświetlić w 3D ?
Ciekawy sposób pokazania powiązań między tematami.

Interfejs upodabnia się do tego z "Raportu mniejszości". Można mu jeszcze dodać TouchWall lub podobną technologię i byłby interesujący pulpit.
Jestem również pod ogromnym wrażeniem Microsoft Surface i tu.
Głowa boli. Czekałem tylko aż szklanka z winem się zwinie i zniknie w stole.

Teraz tylko trzeba napisać mądre oprogramowanie aby wykorzystać możliwości interfejsu.
I chyba znienawidzony (bo bogaty) Micro$oft osiągnął więcej niż to co wymyślono "Raporcie mniejszości". Popatrzcie jak się kopiuje zdjęcia z i do telefonu.

Mikolaj Pawlak - 2008-05-25, 06:31
Temat postu: Re: Interfejs
Jarek Mazurek napisał/a:
Interfejs upodabnia się do tego z "Raportu mniejszości". Można mu jeszcze dodać TouchWall lub podobną technologię i byłby interesujący pulpit.
Ja bym dodal jeszcze kursor sterowany myszka zyroskopowa, zeby nie trzeba bylo mazac reka po ekranie. myszka zyroskopowa
prezentacja

Jarek Mazurek. - 2008-05-25, 11:18

Myszka jest nowatorska i ładna ale jak było widać na prezentacji nie łatwo jest trafiać z wolnej ręki w małe punkty. Do wybranych zastosowań np. edycji 3D może by była ok.
TouchWall ma tą zaletę, że można operować 2 rękoma jednocześnie - co daje większe możliwości.

Slawomir Wacewicz - 2008-05-25, 11:57

Ja mam zastrzeżenia co do ergonomii. Potrzymałem chwilę swoją konwencjonalną mysz w takiej dziwnej pozycji, jak prezentowana na filmie. Ogólnie two musi być strasznie niewygodne.

Pozdrawiam

Slawomir Wacewicz - 2008-05-29, 19:15

A takie coś?

Mocna rzecz :)

Monkey's brain controls robot arm

Łukasz Ratz - 2008-05-30, 00:06

Witam:)

Mocne tak jak to: http://www.seeingwithsound.com/etumble.htm
:)
Plastyczność mózgu jest niesamowita. Ciekawe ile taka małpa mogłaby obsługiwać ramion jednocześnie, łącznie ze swoimi (tymi od matki natury)?

P.S.Tylko ta dziura w głowie i okablowanie... Jakby jakoś wewnątrz to wszystko zmieścić... ;)

Jarek Mazurek. - 2008-06-05, 07:44

I znowu GW.
...rozum często kosztuje więcej niż jest tego wart
Cytat:
...inteligencja była potrzebna Homo sapiens do prowadzenia polityki.

Slawomir Wacewicz - 2008-06-05, 13:05

Cytat:
...inteligencja była potrzebna Homo sapiens do prowadzenia polityki.


"Presje selekcyjne na większe mózgi były natury społecznej, nie zaś ekologicznej". To samo, tylko brzmi 'poważniej', za to nie budzi głupich skojarzeń :) .

A tu Embriony, które uczą się wzrokowo!

Maria Borkowska - 2008-06-05, 23:31

Prosta sztuczka, ale efektowna
Można tego użyć jako testu na inteligencję :)
pozdro

Slawomir Wacewicz - 2008-06-06, 13:16

A teraz w dodatku ma to sens :)

http://pl.youtube.com/watch?v=tbEei0I3kMQ

Pozdro

Jacek Podgórski - 2008-06-06, 23:26

Łukasz Ratz napisał/a:
Witam:)

Mocne tak jak to: http://www.seeingwithsound.com/etumble.htm
:)
Plastyczność mózgu jest niesamowita. Ciekawe ile taka małpa mogłaby obsługiwać ramion jednocześnie, łącznie ze swoimi (tymi od matki natury)?

P.S.Tylko ta dziura w głowie i okablowanie... Jakby jakoś wewnątrz to wszystko zmieścić... ;)


Łukaszu dla twojej uwagi polecam tekst O'Regan + Noe "A sensorimotor account of vision and visual consciousness", BBS 2000 LINK

Te jak i inne urządzenia (m.in. Sense Substituting Device) są rewelacyjnie przedstawione.
Zresztą ten tekst stanowi dziś już kanon i wyznacznik jednego z nurtów badawczych.

Pozdrawiam

Artur Pilaciński - 2008-06-16, 22:01

Na amazonie znalazłem takiego przyjemniaczka

W przeliczeniu na PLN - za jedyną stówkę!

Slawomir Wacewicz - 2008-06-19, 17:36

Homoseksualizm zapisany w mózgu - w GW.

Omówienie dobre, tylko podpis pod ilustracją niechlujny, jeśli ktoś nie zna budowy mózgu (a nie posądzałbym o to przeciętnego czytelnika GW), może mieć problemy z interpretacją.

Artykuł źródłowy z PNAS,
niestety darmowy tylko abstrakt. Na Pubmedzie (jeszcze?) nie ma.

Pozdrawiam

Slawomir Wacewicz - 2008-07-23, 17:01

Dementia patients' memory probed

W sumie dość słaby tekst. Sama konkluzja to żadna nowość, a w doniesieniu brak jakichkolwiek szczegółów co do procedury badawczej i co konkretnie udało się ustalić. Ale na wakacje może być :) .

Jarek Mazurek. - 2008-07-25, 17:06

Sterowanie za pomocą fal mózgowych: Myślą więc żyją i Trzecia ręka makaka.
A przytaczam bo niestety w moim środowisku (medycznym) twierdzi się, że EEG-biofeedback to szarlataneria porównywana do "rąk które leczą".
Choć eksperymenty własne jeszcze nie pozwalają na podobne sterowanie, to jestem dobrej myśli i wiem, że jest możliwość precyzyjniejszego sterowania niż tylko "tak, nie, w prawo, w lewo". (doświadczenia Georgopoulosa [1995] wprawdzie były inwazyjne ale jak obiecujące. Trochę tu (slajd 12) )
Pozdrowienia z urlopu.

Slawomir Wacewicz - 2008-07-30, 12:50

Stwardnienie zanikowe boczne - paskudna sprawa...

Tymczasem z BBC:

Kolejny lek na Alzheimera. Jeśli skuteczne terapie będą pojawiać się w tym tempie, co doniesienia w mediach, to nie mam się o co martwić :) .

Robocia miłość :) . Polecam!

PS: I jeszcze to (znów pamięć u starszych osób):
Sleep clue to age memory decline. Interesujący fragment:

Cytat:
First, scientists measured activity within the hippocampus while they were in the maze, and then later, while the rats slept.

In the younger rats, the neural patterns closely matched those recorded during the maze activity itself, suggesting that they may have been "replaying" the action as part of the process of memory consolidation.

Slawomir Wacewicz - 2008-07-31, 13:17

Cyklu alzheimerowskiego ciąg dalszy. Tym razem okazuje się, że wystąpienie choroby w znacznym stopniu koreluje z byciem singlem w wieku średnim.
Chyba najwyższy czas poszukać sobie pary :) .

Artur Pilaciński - 2008-08-02, 13:14

A może po prostu przyszli alzheimerycy są nie do wytrzymania jako partnerzy?

************

Okazuje się, że choć "ryby głosu nie mają", to kłamać potrafią...

Leszek Nowaczyk - 2008-08-02, 13:59

Witam,

ja tylko tak w ramach doprecyzowania - choroba Alzheimera to nie to samo, co demencja. Powody wystąpienia demencji mogą być różne - w tym, oczywiście, jak się to mówi potocznie, Alzheimer.
Wczytując się uważnie w przywołany przez Sławka artykuł można dostrzec, że trochę się w nim pomieszało, czy chodzi o korelację bycia singlem z demencją, Alzheimerem, czy z jednym i drugim.

Swoją drogą, uwaga Artura jest bardzo celna ...

Pozdrawiam

Artur Pilaciński - 2008-08-02, 15:24

Dogrzebałem się do sprawozdania z konferencji na której zaprezentowano wyniki. Szczególnie ciekawe są różnice pomiędzy różnymi rodzajami samotnych. Poniżej wklejam odpowiedni fragment sprawozdania:


Unmarried Life: Paving the Way for Dementia?
Research suggests that maintaining regular social interaction can contribute to maintaining brain health as we age and possibly decrease one's risk of developing Alzheimer's. When people are married they are able to have close interaction on a regular basis. This may reduce the occurrence of dementia.

Krister Håkansson, BA, of Karolinska Institutet, KI Alzheimer Research Center, Stockholm, Sweden and Växjö University, School of Social Sciences, Växjö, Sweden, conducted a first-of-its-kind evaluation of whether midlife marital status is related to late-life cognitive function. The study examined 1,449 individuals from the Finnish Cardiovascular Risk Factors, Aging, and Dementia (CAIDE) study in midlife and then again in 1998, an average of 21 years later.

At re-examination, 139 persons were diagnosed with some form of cognitive impairment: 82 with mild cognitive impairment (MCI) and 48 with Alzheimer's. Persons in the study who were living with a partner in midlife were significantly less likely to show cognitive impairment compared to all other categories (single, separated, divorced or widowed). Those in the study who were married or lived with a significant other in midlife had a 50% lower risk of having dementia in late-life compared to those who lived alone, even after adjustments for education, BMI, cholesterol, blood pressure, occupation, physical activity, smoking habits, depression, ApoE status, age at follow-up and gender.

The researcher observed that there were differences between groups of people who had been living alone for different reasons. The all-life singles had a doubled risk, whereas the ones who stayed divorced from midlife onwards had a tripled risk. The most dramatic risk increase was found for those widowed before midlife and who stayed widowed. Compared to those married at midlife and still so at late-life, they had more than a six-fold risk of developing Alzheimer's.

"Living in a couple relationship is normally one of the most intense forms of social and intellectual stimulation. If social and cognitive challenges can protect against dementia, so should living in a couple relation," said Håkansson. "This study points to the beneficial effects of a married life, consistent with the general hypothesis of social stimulation as a protective factor against dementia."

Jarek Mazurek. - 2008-08-08, 19:38
Temat postu: Komputer wygrywa w GO
Komputery od jakiegoś czasu wygrywają z ludźmi w szachy.
Niektórzy uważają, że programy komputerowe nie będą w stanie wygrywać w GO .
Cytat:
Mimo prostoty reguł umożliwiającej naukę gry nawet małym dzieciom, go jest grą bardzo trudną, przynajmniej dla komputerów - najlepsze osiągają siłę średniej klasy amatora.

Cytat:
W przeciwieństwie do szachów, w których komputery z łatwością pokonują prawie każdego i arcymistrzowie mogą im co najwyżej dorównać, w go komputery grają bardzo słabo.


A jednak dzięki 15 teraflops'om osiągają pewne sukcesy .

Slawomir Wacewicz - 2008-08-11, 01:51

Ucz się pilnie, unikniesz schizofrenii.

To oczywiście żart. Autorzy sami zdają sobie sprawę ze słabości takiego podejścia - pytanie, czy takie badania czysto korelacyjne w ogóle coś wnoszą, poza tym, że mogą być ewentualnie początkiem bardziej dogłębnej analizy?

Artur Pilaciński - 2008-08-11, 14:04

Hmmm.. Artykuł zadziwiająco rzetelny (brawa dla BBC!). Zamiast wniosków jak w tytule Twojego posta, wyraźnie napisane jest, że niskie stopnie "could indicate risk of (...) developing schizophrenia". Dobre podejście.


Swoja drogą - czytałem kiedyś o badaniach których autorzy sugerowali, że spożywanie przez kobiety w ciąży owoców morza, zwiększa o kilka punktów późniejsze IQ ich dzieci. Badanie odbyło się bodajże metodą kwestionariuszową. Pytanie za 5 000 000 punktów - gdzie kryło się w nim "bad science"?

Slawomir Wacewicz - 2008-08-11, 15:42

Poziom artykułów na BBC uważam za bardzo wysoki (pamiętając, że siłą rzeczy opracowanie nie może być tym samym, co źródłowy tekst badawczy).

Tutaj akurat ostrożność doniesienia mi się podoba, a nie spodobał mi się sam pomysł badania - nie bardzo wiadomo, jaki jest głębszy wniosek poza ustaleniem korelacji statystycznej. Czy wyłania się choćby cień hipotezy, jaki może być mechanizm przyczynowy?

Co do pytania: nie wiem, ale za dużo może być zmiennych zakłócających - w zasadzie nie da się zrobić odpowiedniej grupy kontrolnej różniącej się tylko 1 zmienną. Np. owoce morza mogły być stałym elementem diety w rodzinie, tj. dzieciaki także po urodzeniu jadły ich więcej (więcej omega-3 kwasów --> wyższe IQ). Albo owoce morza jada się w zamożniejszych rodzinach, które później stać na lepszą edukację dzieci. Itd. itp.

Pozdrawiam

Slawomir Wacewicz - 2008-08-13, 21:42

Kolejny fascynujący raport z BBC:

Robot sterowany neuronami szczura.

I znowu w służbie Alzheimera :) , bo głównym celem jest zbadanie degradacji systemu nerwowego. Ale pomysł "hybrota" jest interesujący sam w sobie. Mi osobiście momentalnie skojarzył się z moim pytaniem zadanym profesorom Gallagherowi i Cole'owi w dyskusji na naszym forum (pod koniec wątku):

http://www.kognitywistyka...wtopic.php?t=14

Okazuje się, że mózg w naczyniu jest nie tylko możliwy w zasadzie, ale i coraz bliższy bycia możliwym w praktyce.

Pozdrawiam

Slawomir Wacewicz - 2008-08-19, 17:59

A tym razem przykład 'bad reporting' (oczywiście gazeta.pl a konkretnie jej podserwis):

Sędziowie faworyzują Chińczyków

Nie czepiam się tytułu, który jest świadomym przerysowaniem ('chwyt' ostatnio typowy dla GW), ani słowa "udowodnili'. Chodzi mi o bezkrytyczne przyjęcie, że zjawisko stwierdzone w sportach walki można uogólnić na wszystkie sporty.

A tu short report badania, na które powołuje się ww. artykuł.

Artur Pilaciński - 2008-08-20, 11:48

Myślę że fajnie byłoby dodatkowow przeprowadzić badanie, w którym porównano by czas poświęcany przez sędziów obserwacji każdego z zawodników.
Łukasz Ratz - 2008-08-20, 21:16

Sroki rozpoznają się w lustrze - wykazują badania Helmuta Priora i kolegów.
Artur Pilaciński - 2008-08-21, 19:22

Co nieco o magicznych sztuczkach i umyśle
Artur Pilaciński - 2008-08-30, 00:45

Podobno ziewanie jest zaraźliwe. Jak się okazuje, zaraza przenosi się również międzygatunkowo. Więcej TUTAJ
Slawomir Wacewicz - 2008-09-03, 20:55

Parę dni temu zamieściłem tu taką ciekawostkę:

Cytat:
Genetyczny element gotowości mężczyzn do stałych związków

Fascynujące. Moim zdaniem postępy genetyki behawioralnej będą raczej potwierdzać, niż podawać w wątpliwość psychologię ewolucyjną.


z której wywiązała się dyskusja "z własnymi przemyśleniami" (co mam nadzieję doceni Janusz ;;)) ). Dyskusję przeniosłem jednak do wątku o psychologii ewolucyjnej - który nawiasem mówiąc trochę się niepotrzebnie rozlazł na boki, ale właśnie czas przywrócić go do świetności. Tam też będę ją kontynuował, bo sprawa jest ciekawa - jak tylko znajdę na to chwilę :) .

Pozdrawiam

Slawomir Wacewicz - 2008-09-07, 03:18

Wujek Sam chce przejąć Twój mózg!

W tekście często pojawia się tajemnicze i groźnie brzmiące słowo "kognitywistyka" :) - poza tym artykuł dość dobrze odzwierciedla ogólny poziom Gazety Wyborczej :) .

Artur Pilaciński - 2008-09-07, 11:52

Bo kognitywistyka to dzieło diabła jest!

Tu jest link do oryginalnej wersji artyrkułu:

http://blog.wired.com/wir...-sam-wants.html

Slawomir Wacewicz - 2008-09-07, 14:35

Podążyłem tropem. Co prawda pełen tekst raportu mi się nie wyświetla, ale jest podsumowanie (pdf). Konkretów niewiele więcej, jeśli w ogóle.

PS: chętnych do dyskusji na te tematy zapraszam do odpowiedniego wątku: Militarne możliwości wykorzystania nauk kognitywnych.

Bartosz Kosowski - 2008-09-08, 22:13

Humans Can Learn from Subliminal Cues Alone

summary: http://www.neuron.org/con...896627308005758
więcej: http://blog.wired.com/wir...ng-the-bra.html

Slawomir Wacewicz - 2008-09-08, 22:39

Ciekawe... choć właściwie bardziej zastanawia mnie, co tu jest novum.
Sam wniosek, że ludzie, podobnie jak inne zwierzęta, potrafią uczyć się nieświadomie jest chyba dość banalny i dawno już dowiedziony. Przynajmniej tak mi się wydawało, bo komentarze zdają się mówić co innego.
Może tym novum jest lokalizacja takich procesów, tj. powiązanie tej nauki konkretnie z prążkowiem?

Pozdrawiam

Artur Pilaciński - 2008-09-08, 22:59

Też nie. Rola jąder podstawnych w utajonym uczeniu jest już od dawna uznana za fakt.


Nawiasem mówiąc, striatum, czyli jądro ogoniaste + gałka blada + skorupa, w polskiej literaturze określa się mianem ciała prążkowanego. Z kolei prążkowie, czyli jądro ogoniaste + skorupa to w literaturze anglojęzycznej neostriatum.

Slawomir Wacewicz - 2008-09-08, 23:37

Dzięki.
W takim razie co jest tym novum bo autorzy piszą, jakby coś było i komentatorzy komentują, jakby coś było?

Leszek Nowaczyk - 2008-09-09, 00:05

Witam,

niestety, też nie wiem, co jest szukanym novum ... z dobrą wolą zakładam, że coś jest ...

Na pewno novum nie jest nieświadome uczenie się i eksperymenty dowodzące jego istnienia, o czym łatwo się przekonać zaglądając choćby do książki prof. Spitzera "Jak uczy się mózg", o której swego czasu pisałem na naszych "kognitywistycznych łamach" (str 60, wydanie PWN z 2007 roku). Jeśli musiałbym zgadywać, to może połączenie "podprogowego" pokazywania wskazówek z jednoczesnym zastosowaniem rezonansu magnetycznego ???

Pozdrawiam

Artur Pilaciński - 2008-09-09, 00:21

Też nie do końca. Prymowanie + fMRI to schemat zastosowany już w sporej liczbie badań. Myślę, że punktem kluczowym badania jest dowiedzenie wpływu nieświadomie podawanych informacji na późniejszy proces podejmowania decyzji, wraz z dokładną lokalizacją rejonu odpowiedzialnego. Autor bloga Wired trochę przejaskrawił doniosłość odkrycia (choć w sumie taka jego praca).

Aż mnie kusi żeby przeczytać dokładny raport z badania. Martwi mnie trochę, że próbuje się umiejscowić cały proces w jednym rejonie. Tymczasem jądra podstawy wchodzą w cały szereg relacji ze strukturami korowymi.

Slawomir Wacewicz - 2008-09-11, 13:41

Jan Wójcik odpowiedział tak:

Jan Wójcik napisał/a:
Artur Pilaciński napisał/a:
Nawiasem mówiąc, striatum, czyli jądro ogoniaste + gałka blada + skorupa, w polskiej literaturze określa się mianem ciała prążkowanego. Z kolei prążkowie, czyli jądro ogoniaste + skorupa to w literaturze anglojęzycznej neostriatum.
Nazewnictwo anatomiczne jest identyczne w każdym kraju. "Prążkowie", "prążkowie grzbietowe", czy też nowe - "neostriatum" (skorupa i j. ogoniaste), to jedno i to samo. Łącznie z gałką określane jest mianem ciała prążkowanego ("corpus striatum"). Prążkowie brzuszne (albo stare) to natomiast zupełnie inny zestaw jąder podkorowych, m.in. jądro półleżące, mniejsza o to. Określenie "neostriatum" ma nieco inne znaczenie, niż wyłącznie lokalizacyjno-anatomiczne (niefortunne określenie, wiem), odnosi się do koncepcji tłumaczącej ewolucyjny rozwój struktur.

Nie czytałem całości tekstu, niemniej jednak pewnym klasycznym ujęciem jest traktowanie jąder podstawy (tj. prążkowia grzbietowego, ewentualnie ciała prążkowanego, czy jak to tam nazwać) jako istotnej części systemu pamięci proceduralnej. Typowy priming percepcyjny natomiast wiązany jest z korą pierwszorzędową właściwą dla zmysłu poddawanego eksperymentowi (np. wzrokową). Mniej natomiast wiadomo na temat innych form primingu, np. semantycznego. Jak by było mało, jądra podstawy są ostatnio wiązane ze wszystkim, a to stanowią bramkę filtrującą dla kory przedczołowej, a to są związane z uwagą, czy funkcjami wzrokowo-konstrukcyjnymi...


Ale ten wpis i następującą po nim dyskusję przeniosłem do wątku o tłumaczeniach terminów. A było o prążkowiu a także o primingu/prymowaniu/poprzedzaniu/torowaniu.

Pozdrawiam

Slawomir Wacewicz - 2008-09-26, 13:31

Nie "wygrać" a "uniknąć porażki"

W sumie znowu nic, czego byśmy wcześniej nie wiedzieli, tyle że poparte neuroobrazowaniem. Na samym końcu coś bardzo na czasie - aluzja do giełdy :/.

janusz kamiński - 2008-10-04, 08:45

Uwaga - nie będzie odnośników i linków. Kto chce może sam poszukać ;;))

Witam

Ostatnio miałem okazję dosyć dogłębnie postudiować obyczaje (dla wielu raczej nieobyczaje) szympansów Bonobo. I muszę stwierdzić, że awatar Sławka jest zafałszowany - ten okularnik trzyma w ręku Kamasutrę!
A tak swoją drogą, chyba te szympansy są cwańsze niż sądzimy. Znaleźć tak powszechne zastosowanie dla seksu... Może Naturze o to chodziło? A my głupki zaczęliśmy to obkładać niezliczonymi tabu...
Piszę to , jak mówią moi młodzi współpracownicy, jako "old fart", więc moje zainteresowania są raczej teoretyczne ::)) . Niemniej przecież dorastałem w kulturze hippisów, więc co nieco wiem

Serdeczności

Artur Pilaciński - 2008-10-04, 14:31

Pozwolę sobie nieśmiało zauważyć, że bonobo są z lekka mniej rozwiniętym cywilizacyjnie gatunkiem, niż człowiek.

Tutaj przedruk artykułu ze Scientific American na temat obyczajów wśród bonobo .

janusz kamiński - 2008-10-11, 07:43

Witam

Może ktoś już przewertował książkę Philpa ZIMBARDO "Efekt Lucyfera" (psychologia dobra i zła)?
Czy warto to kupić?

Pozdrowienia

Slawomir Wacewicz - 2008-10-14, 18:04

Słyszałem, że jest ciekawa, ale w ręku nie miałem.

Dwa nowe artykuły z BBC:

Internet pozytywnie wpływa na mózg (starszych osób)

Z tekstu najbardziej podoba mi się zakończenie :) .

Witamina D ma związek z chorobą Parkinsona

Slawomir Wacewicz - 2008-10-16, 21:45

I ponownie BBC:

Rozmowa z Elbotem - inteligentnym programem

trochę długie, trochę nudne. Chyba faktycznie nie ma jakiegoś skoku jakościowego względem lat 60-tych.

Łukasz Ratz - 2008-10-17, 06:52

http://www.elbot.com/ - tutaj można samemu przetestować Elbota:)
Artur Pilaciński - 2008-10-22, 10:01

Co do Zimbardo, to TUTAJ można obejrzeć jego wykład streszczający jedną z idei zawartych w książce.

Btw, przed wakacjami była okazja obejrzeć go na żywo w Warszawie. Podczas tamtego wykładu można też było zobaczyć prof. Zimbardo wyrzucającego za drzwi "bezpańską" torbę z dzwoniącym telefonem (na filmie nie ma takiego momentu, więc wnioskuję, że nie był to stały punkt programu) :)

Slawomir Wacewicz - 2008-10-29, 15:09

Naukowcy zbudowali restaurację i podglądają gości.

To mi się podoba! To jest ten kierunek, który chciałbym widzieć w badaniach społecznych, tj. odłożenie notesu z kwestionariuszami i zastąpienie go czujnikiem i kamerą!

Slawomir Wacewicz - 2008-11-03, 14:33

Lit zbawienny w walce z motor neuron disease?

Z jednej strony próba badania to... 16 osób. Z drugiej: "The association's president, Professor Sir Colin Blakemore, said: <If you read the publication optimistically it might be taken to mean that lithium literally cures this disease.>"

Slawomir Wacewicz - 2008-11-04, 15:21

Dla Alzheimera i autyzmu można by właściwie stworzyć osobny wątek. Tym razem wymyślono, że występowanie autyzmu koreluje z natężeniem opadów deszczu (BBC).

Bardzo podobają mi się dwa cytaty. Jeden ze środka:

"In recent years autism has been linked to factors as varied as older aged fathers, early television viewing, vaccines, food allergies, heavy metal poisoning, and wireless technology, to name just a few... As yet, however, very few have been substantiated by scientific research." (Marc Lever)

I jeden z końca:

"The notion that autism is caused by higher rainfall is manifestly absurd." (Michael Fitzpatrick)

Artur Pilaciński - 2008-12-09, 15:03

A czy w Twoim mózgu znajduje się Matka Boska ?
Leszek Nowaczyk - 2008-12-11, 02:31

Witam,

nie wiem ale gdyby się okazało, że jest, to pewnie poprosiłbym ją o łaskę umiejętności rozróżniania, co się nadaje do ciekawostek, a co już nie bardzo ...

Pozdrawiam

Artur Pilaciński - 2008-12-11, 12:47

Wiadomość opublikował też Mind Hacks (widocznie Bell jest ateistą i nie dane mu było posiąść "umiejętności rozróżniania"), a mnie wydała się na tyle zabawna że postanowiłem wrzucić tutaj.

Przepraszam gorąco za wybryk.


PS: A przypadek "Matki Boskiej Mózgowej" ma też pewną wartość symboliczną, również w kontekście pewnych nurtów we współczesnej neuronauce :-)

Leszek Nowaczyk - 2008-12-11, 13:18

Witam,

Arturze, słówko wyjaśnienia: moje zastrzeżenia wzbudziło umieszczanie w dziale "Ciekawostki" artykułu, z którego dowiadujemy się m.in., jak to ciężko chora kobieta walczy o życie swoje i rodziny i czepia się wszystkiego, co daje jej nadzieję.

Całej kwestii nie traktuję w kategoriach wybryków, czy przepraszania, tylko wspólnej troski o jakość naszego Forum.

Pozdrawiam i zapraszam do dalszej aktywności na Forum.

Łukasz Ratz - 2008-12-11, 15:36

Ciekawe badanie - zwłaszcza dla filozofów umysłu ;;)) - czasami im dłużej nad czymś myślimy tym bardziej oddalamy się od prawidłowych odpowiedzi...
http://www.sciencedaily.c...81209154941.htm

Slawomir Wacewicz - 2008-12-12, 01:42

Jakoś nie mogę tego wytropić, ale gdzieś już tu była podobna historia, w kontekście tego badania:

http://www.sciencemag.org...t/311/5763/913k

W każdym razie jak dla mnie najważniejszy wniosek jest taki. 100 lat po Freudzie i 50 po starcie kognitywistyki nadal nie doceniamy podświadomości (cognitive unconscious).

Jarek Mazurek. - 2008-12-13, 17:48

Neurobiologia tańca.
Cytat:
Antropolodzy są skłonni przypuszczać, że taniec sam w sobie stanowił wczesną formę języka, będąc jednym ze sposobów wyrażania emocji.
.
Slawomir Wacewicz - 2008-12-14, 13:28

Cytat:
Potwierdzeniem tej tezy może być, zaobserwowana podczas badań eksperymentalnych nad ruchem tańczących, aktywizacja w obszarze płata czołowego prawej półkuli, położonym symetrycznie do leżącego w lewej półkuli ośrodka Broki, odpowiedzialnego za generowanie mowy.


Problem w tym, że Brokę i odpowiednik aktywuje sto tysięcy różnych rzeczy, więc to takie dość marne potwierdzenie. Ale faktycznie, wątki taneczne pojawiają się w spekulacjach nt. ewolucji języka. Trochę jest u Merlina Donalda w związku z pojęciem mimesis, temat był też u Daniela Hutto - gościa toruńskiej konferencji sprzed dwóch lat - o narracji 'ruchowej', czyli odtwarzaniu, odgrywaniu scen zanim pojawiła się możliwość ujęcia ich w słowa.

Natomiast podczas następnej toruńskiej konferencji taniec będzie jednym z centralnych motywów:

Body - Perception - Awareness. Motor and multimodal perspectives

Łukasz Ratz - 2009-01-01, 16:48

Język delfinów - czyli domniemań ciąg dalszy - do czego im ten wielki mózg?
http://www.sciencedaily.c...81231005531.htm

Slawomir Wacewicz - 2009-01-01, 20:29

Bardzo ciekawy artykuł, ale niezwykle chaotyczny. Jest sporo dużych słów o gadających delfinach, a trudno z tego wydobyć konkret, czyli co one tak naprawdę komunikują - wychodzi na to, że po prostu przekazują sobie informacje o echolokowanych obiektach.
Slawomir Wacewicz - 2009-01-07, 11:19

Tetris blokuje rozwój PTSD
Slawomir Wacewicz - 2009-02-03, 18:52

Ciach!

Dyskusję o

tym tekście z GW rozpoczętą przez Jarka Mazurka przeniosłem do tego wątku o ewolucji.

Pozdrawiam

Slawomir Wacewicz - 2009-02-04, 22:40

I znów przenoszę dyskusję do nowego wątku:

Freemind, wizualizacje i zdolności poznawcze szachistów (Jarku, to 'Twój' wątek i w razie czego nie wahaj się zmienić tytułu :) ).

Jacek Mańko - 2009-02-08, 17:14

http://www.nowiny24.pl/ap...EKEND/851914244

zwykłe szarlataństwo czy mała próbka wielkich możliwości ludzkiego umysłu?

Leszek Nowaczyk - 2009-02-08, 18:49

Witam,

Jacek Mańko napisał/a:
zwykłe szarlataństwo czy mała próbka wielkich możliwości ludzkiego umysłu?


Pewnie trochę jedno, trochę drugie, a pewnie jeszcze i trzecie i czwarte :-)

Mały cytat:

Cytat:
Na początku lat sześćdziesiątych istniało duże zainteresowanie twierdzeniami, że niektóre Rosjanki potrafią czytać za pomocą opuszków palców [...] Mój przyjaciel Walter Makous [...] przeprowadził prosty eksperyment, w którym zademonstrował, że zwykli ludzie mogli rzeczywiście zrobić to, co - jak dowiódł - było teoretycznie możliwe


Cytat pochodzi z książki "Myśleć jak psycholog", Donalda McBurney'a, GWP Gdańsk 2008.
Czyli - przynajmniej rozpoznawanie kolorów palcami mielibyśmy wyjaśnione.

Generalnie: doniesienia o fenomenach publikowane w mediach podobnej kategorii jak "zalinkowane" - niczego tym mediom nie ujmując :-) nie są najlepszym źródłami do odkrywania "wielkich możliwości ludzkiego umysłu" - chyba,że mamy na myśli umysły autorów doniesień.

Pozdrawiam

Slawomir Wacewicz - 2009-02-09, 13:51

Nawet jeżeli jest w tym jakieś ziarno prawdy, to jest przedstawione tak, żeby nie chciało się w nie wierzyć. Zaufania nie wzbudzają ani "Nowiny", ani instytucje typu "Centrum Promocji Zdrowia", które kojarzy się raczej z filipińskimi uzdrowicielami-cudotwórcami.

Tym gorzej (a właściwie zupełnie fatalnie) wyglądają teksty typu:

Cytat:
Zauważyliście, że Asia przechyla głowę podczas czytania? Ona "ustawia się” na odbiór. W taki sposób ma zlokalizowany "kanał do bezpośredniego odbierania informacji”.


Cytat:
Mnisi buddyjscy potrafią lewitować, Nostradamus widział przyszłość, niektórzy czytają w cudzych myślach. Możliwości ludzkiego umysłu są przeogromne i aż żal, że przeciętny człowiek wykorzystuje swój mózg co najwyżej w 10 procentach.

Artur Pilaciński - 2009-02-11, 16:16

Więc jak wytłumaczyć opisane zjawisko? ::))
Slawomir Wacewicz - 2009-02-11, 17:15

Trzeba by Randiego spytać :) .

Czy ktoś sprawdzał np. czy opaska nie prześwituje? Albo czy ten 'kanał do bezpośredniego odbierania informacji' nie jest przypadkiem słuchawką w uchu ::))

Artur Pilaciński - 2009-02-11, 17:32

Czyżby Mistrz z czystej skromności zrezygnował z nagrody ?

Swoją drogą, nie do końca zrozumiałem puentę artykułu...

Leszek Nowaczyk - 2009-02-12, 00:38

Witam,

Arturze, w kwestii "wyjaśnienia zjawiska" - jestem z dala od domu, więc nie mogę sięgnąć do wspominanej przeze mnie książki. Na szybko "wyguglałem" coś takiego
Spróbuj może pójść po nitce do kłębka.

Pozdrawiam

Artur Pilaciński - 2009-02-18, 00:27

Czy mężczyźni traktują kobiety jako rzeczy? Pani (profesor!) Susan Fiske na podstawie wyników badania fMRI przeprowadzonego na grupie mężczyzn, którym pokazywano zdjęcia skąpo odzianych kobiet, twierdzi, że tak (przynajmniej w pewnym stopniu).


Tutaj artykuł o badaniu . Może kiedyś ukaże się drukiem raport. Wrzucam do ciekawostek, bo: 1) nie mamy działu "bad science", 2) w pewnym wymiarze jest to ciekawostka, prawda?


Mały update: Na National Geographic opublikowano bardziej obszerny artykuł. Jest bogatszy o przytomną uwagę:

Evolutionary psychologists have proposed that women tend to look for mates who have wealth and power, so some of Fiske's colleagues have suggested running a similar test where women are shown pictures of men next to expensive cars or other affluent symbols.


I mniej przytomną odpowiedź pani Fiske:


But Fiske doesn't think such an experiment would work the same way, because women usually react to men they desire by "interpreting their minds, thinking about what they're interested in, and then trying to please them," she said.

janusz kamiński - 2009-02-18, 07:38

Witam

Jak wielu z nas zapewne dobrze wiedziało, a ja tylko intuicyjnie podejrzewałem, w momencie sytuacji stresowej, czy też jakiegoś kryzysu lub paniki, jesteśmy zalewani przez nagłą falę hormonów i innych substancji chemicznych, z pośród których decydująca rola przypada kortyzolowi i adrenalinie (proszę mnie poprawić jeśli się mylę).
Natomiast co powoduje, że jedni potrafią zachować zimną krew, podczas gdy inni rozpadają się na kawałki.
Wydaje się, że znaleziono substancję, która jest za to odpowiedzialna. O tym donosi dzisiejsza Rzeczpospolita tutaj:
Tajemnica odpornosci na stres .
Oby to była prawda :)

Piotr Cękiel - 2009-02-18, 12:01

U mnie ta strona się nie wyświetla.
janusz kamiński - 2009-02-18, 12:45

Przepraszam, pewnie coś popieprzyłem, a teraz nie mam czasu by szukać i skorygować. Ale na pewno jest w dzisiejszej www.rp.pl.
Artur Pilaciński - 2009-02-18, 12:59

Piotr Cękiel napisał/a:
U mnie ta strona się nie wyświetla.




Bo w adresie w linku jest błąd. Powinno być: http://www.rp.pl/artykul/...la_odkryta.html

Slawomir Wacewicz - 2009-02-18, 15:18

I tak wspólnym wysiłkiem Janusza i detektywa Artura docieramy do tego interesującego raportu - szkoda, że jest tak krótki.

Wracając na moment do prof. Fiske - nie wiedziałem, że takie z nas szowinistyczne świnie! Uważam, że kwestionariusz seksizmu powinien wypełnić każdy mężczyzna, a jednostki punktujące najwyżej powinno się izolować od społeczeństwa!

Artur Pilaciński - 2009-02-18, 15:45

Ciekawe, że obydwa raporty ogłoszono podczas tej samej konferencji...



***************

I jeszcze jedna refleksja: pani Fiske zasada "calculemus!" nie jest potrzebna; ona ma odpowiedź na problem zanim jeszcze przeprowadzi badania, a w tym przypadku nawet zamiast tego.

Artur Pilaciński - 2009-04-01, 18:57

Nareszcie!


Naukowcy pracujący w jednym z zespołów w ramach projektu Blue Brain ogłosili, że już w tym roku opublikują wyniki badań nad działaniem systemu odwzorowującego pracę mózgu makaka.


Teraz czas na człowieka?


Całość doniesienia TUTAJ

Jarek Mazurek. - 2009-04-01, 20:30

Następny (jakże jeszcze mały) krok w rozwoju BMI .
janusz kamiński - 2009-04-03, 06:39

Sen jest po to, by czyścić mózg ze śmieci sen muszki
Artur Pilaciński - 2009-04-04, 20:22

A ja myślałem, że po to, żeby odnowić hitpointsy... :-)

*********************

Dla wszystkich którzy już dowiedzieli się o stworzeniu "myślącej maszyny" , zescribdowałem oryginalne doniesienie z Science. LINK


Nie jestem w stanie ocenić doniosłości odkryć ADAMa (autorzy pracy przyznają, że jest ona "skromna"), niemniej, nasunęły mi się dwie myśli:

- na razie mamy do czynienia z systemem eksperckim opracowanym dla konkretnego problemu. Czy zdolność do formułowania i sprawdzania hipotez zostanie potwierdzona w kolejnym badaniu, w innym obszarze?

- i mniej poważnie: na ile praca ADAMa różni się od pracy "typowego pracownika uniwersytetu", zajmującego się wtórnym i średnio kreatywnym przetwarzaniem starszych publikacji?


W każdym razie - wizja "automatycznego naukowca" zrobiła na mnie wrażenie...

Slawomir Wacewicz - 2009-04-05, 01:03

Sugerujesz, żeby naukowcy zajęli się łamaniem paradygmatów, a 'naukę normalną' zostawić robotom? :)
Artur Pilaciński - 2009-04-05, 11:36

Oczywiście, o ile "łamanie paradygmatów" (które pewnie wymaga myślenia przez wgląd i innych tajemniczych procesów) jest rzeczywiście czymś niepodlegającym automatyzacji :-)
Slawomir Wacewicz - 2009-04-05, 20:44

!!

Słuszna uwaga!

Artur Pilaciński - 2009-04-06, 12:14

Na stronie "New Scientist" pojawił się filmik poświęcony Adamowi. Jeden cytat tak mnie uderzył, że aż zasłużył na przytoczenie:

This kind of work is usually performed by human graduate students. ADAM shows that robots can be nearly as effective

Zastanawiam się, które rozwiązanie jest zatem tańsze w utrzymaniu...

Jarek Mazurek. - 2009-04-10, 22:54

Uczący się jak dziecko CB2
Cytat:
Badania finansowane są przez państwową Japońską Agencję Nauki i Techniki. Ich celem jest przygotowanie inteligentnych maszyn, z którymi ludzie będą mogli komunikować się tak jak z innymi ludźmi.

Jacek Mańko - 2009-04-13, 22:10

"NVIDIA Tesla przyspiesza tworzenie sztucznych neuronów"

http://technologie.gazeta...h_neuronow.html

Piotr Cękiel - 2009-04-22, 10:16

Ładne, ale według mnie wyuczone (wytresowane) przez człowieka:
http://www.youtube.com/watch?v=He7Ge7Sogrk

Jarek Mazurek. - 2009-04-22, 11:18

Następne dzieło słonia

za 425$.
Obrazki nie są rysowane z natury. To jakieś artystyczne i do tego ludzkie wizje.
Więc to wynik tresury.
Chciałbym zobaczyć proces uczenia (czy słoń uczy się każdej kreski po kolei)
Ciekawe, że słoń się czegoś tak "niesłoniowego' nauczył.
No i należy się podziw dla precyzji trąby, która jest jednocześnie bardzo silna.

Artur Pilaciński - 2009-04-22, 16:25

Rozumiem, że masz na myśli nauczenie się czynności malowania? Bo ta z obrazka jest całkiem słoniowa.


************

Swoją drogą, jeśli słoń się czegoś nauczył, to znaczy że jest to "słoniowe", ale nieprzydatne w danym środowisku (np. po kiego grzyba zdolność malowania w indyjskiej dźungli?).

Leszek Nowaczyk - 2009-04-22, 18:08

Witam,

w 30 sekundzie filmiku sądziłem, że nastąpi jakaś forma treningu do namalowania "następnego dzieła słonia" :-)

Mówiąc poważne: mam tylko nadzieję, że słonia wytresowano "po dobremu".

Pozdrawiam

Jarek Mazurek. - 2009-04-22, 18:12

Nie słyszałem o umiejętności rozpoznawania przedmiotów z ( szczególnie takich schematycznych) obrazków przez słonie, a co dopiero rysowanie konturów słonia.
Zwierzak najprawdopodobniej nie wiedział co rysuje. Świadczy to chyba o jego dobrej pamięci wzrokowej, a ta jest mu potrzebna do przetrwania.

Artur Pilaciński - 2009-04-26, 14:00

Wyczytałem dziś, że złudzenie fantomowej kończyny występuje nie tylko u osób po amputacji, ale może wystąpić również u osób które obydwie kończyny mają zachowane. Wówczas mamy do czynienia z "nadliczbową" (supernumerary) kończyną fantomową.

Doniesienie tutaj:

http://www.sciencedaily.c...90325162626.htm

Jacek Podgórski - 2009-04-26, 22:58

Na podobną rzecz natrafiłem tutaj
http://www.swissinfo.ch/e...05&sid=10522330

janusz kamiński - 2009-05-10, 05:20

Przysłuchiwałem się bardzo interesującej dyskusji, która miała miejsce w Edynburgu. Zapoznani akademicy z zakresu medycyny, psychologii i filozofii między innymi mówili o dziwnych obserwacjach, które się ujawniły u niektórych pacjentów, którzy przeszli operacje przeszczepu serca. Otóż pewien czas po pomyślnym przeszczepie zaczęli oni wykazywać zmiany w upodobaniach a nawet zmiany osobowości. Np. pewna kobieta, której wszczepiono serce młodego mężczyzny stała się bardziej agresywna, zaczęła jeść dania, których uprzednio nigdy by nie wzięła do ust oraz zaczęła się inaczej ubierać. Inni pacjenci twierdzili, że pojawiły się fragmenty wspomnień, które w ich życiu nigdy nie miały miejsca. Takich i podobnych przypadków jest sporo. Daje to pole do spekulacji, czy rzeczywiście tylko mózg jest jedynym miejscem umysłu, a w szczególności pamięci.
Nie tak dawno dosyć modna była hipoteza tzw. "cell memory". Obecnie również mamy więcej informacji o pamięci DNA.
Coś w tym jest. I to by rzucało całkiem nowe światlo i nowe wyzwania na polu nauk kognitywnych.
Może ktoś z kolegów ma więcej informacji w tym temacie?

Pozdrowienia

Artur Pilaciński - 2009-05-10, 12:54

Januszu, czy mógłbyś podać jakieś namiary na tę konferencję?

O ile wiem, koncepcja "pamięci komórkowej" znajduje zastosowanie w immunologii (chodzi o "pamięć" przejawianą przez określoną odmianę leukocytów). Czytałem też o anegdotycznych doniesieniach np. o polepszeniu umiejętności rozwiązywania zadań przez szczury, którym wszczepiono RNA innych szczurów oraz o zwiększonej skuteczności fototaksji u wypławków nakarmionych ciałami innych wypławków*. Ach, no i oczywiście kojarzę plakat z jednego z tych modnych pararealistycznych horrorów :-)



* R. Thompson and J. McConnell, Classical conditioning in the planarian dugesia dorotocephala, J. Comp. Physiol. Psychol. 48 (1955), pp. 65–68

Leszek Nowaczyk - 2009-05-10, 16:00

Witam,

temat wypławków i szczurów już chyba "poległ" - zarzuty błędów metodycznych, niepowtarzalność wyników itp., itd.

Jest coś takiego, jak pamięć immunologiczna ("skłonność organizmu do przyspieszonej i bardziej efektywnej odpowiedzi immunologicznej podczas ponownego kontaktu z antygenem", Immunologia, Red. naukowa J. Gołąb, M. Jakóbisiak, W. Lasek, Wydawnictwo Naukowe PWN SA, W-wa 2002 - nawiasem mówiąc każdemu gorąco polecam zainteresowanie się psychoneuroimmunologią - ciekawe!)

Co do serca: ludzie, którzy "cudem" przeżyli np. katastrofę lotniczą, często wykazują daleko idące zmiany osobowościowe, myślę, że jeśli ktoś musiał mieć przeszczepione serce, można to podciągnąć pod "przeżycie cudem" - innymi słowy "nie mnożyłbym bytów nad potrzebę" szukając wyjaśnień.

Pozdrawiam

P.S. z drugiej strony ludzie pierwotni pożerali (a może nadal jeszcze w jakiejś dżungli pożerają) serca zabitych wrogów, myśląc, że przyswajają w ten sposób ich męstwo ;-)

Artur Pilaciński - 2009-05-10, 16:35

Celowo nie chciałem marudzić PRZED zapoznaniem się z doniesieniami które opublikowano na konferencji :-)
Piotr Cękiel - 2009-05-10, 19:47

Zawsze jednak przeszczepiony narząd zachowuje swoje DNA i realizuje jego program.

To z kolei implikuje pewne nowe dla organizmu gospodarza bodźce. Ponieważ unerwienie gospodarza "wchodzi" w przeszczepiony narząd (w tym przypadku serce) odbiera jego "potrzeby" i zapewne stara się je realizować (od tego w końcu zależy przetrwanie nowej "hybrydy").

Być może więc takie nowe "smaki" można prosto wytłumaczyć w kategoriach biochemii, a nie matafizyki?

janusz kamiński - 2009-05-10, 19:58

Niestety Arturze, niewiele mogę ci pomóc. Ciągle jestem za granicą (ale już nie w Szkocji) i nie zawsze mam laptop pod ręką. Mylnie też odczytałeś, iż była jakaś konferencja. Nic o tym nie wiem. Po prostu będąc w hotelu oglądałem lokalną TV, dosyć poważną, nie jakiś tabloid, gdzie właśnie był panel na podane tematy. Jedynie mogę ci podać, że często powoływano się na podobno znane badania z Minnesoty.
Gdybym wiedział więcej, to bym się nie pytał o wsparcie :) .
Ale wnioski, czy sugestie są moje :) .

Pozdrowienia

Leszek Nowaczyk - 2009-05-10, 20:28

Witam,

Artur Pilaciński napisał/a:
Celowo nie chciałem marudzić PRZED zapoznaniem się z doniesieniami które opublikowano na konferencji :-)


a mnie do marudzenia wystarczyło już to, co zostało opisane :-)

Pozdrawiam

Artur Pilaciński - 2009-05-13, 16:26

Wyszperałem na Youtube taką oto ciekawostkę o makakach:


http://www.youtube.com/wa...feature=related


Nie chcę przypięcia łatki antropomorfisty, więc powstrzymam się od komentarza :-)

Jarek Mazurek. - 2009-06-01, 22:22

Ustawa o zawodach lekarza i lekarza dentysty w punkcie 4, Art 31 mówi:
Cytat:
W sytuacjach wyjątkowych, jeżeli rokowanie jest niepomyślne dla pacjenta, lekarz może ograniczyć informację o stanie zdrowia i o rokowaniu, jeżeli według oceny lekarza przemawia za tym dobro pacjenta. [...] Na żądanie pacjenta lekarz ma jednak obowiązek udzielić mu żądanej informacji.

Dzisiaj przeczytałem artykuł w GW na temat necebo.
Jak ważne jest to co mówimy i jak mówimy drugiemu człowiekowi szczególnie jeśli występujemy w roli autorytetu medycznego, a może i jako nauczyciele, szefowie itp.

Artur Pilaciński - 2009-06-02, 00:52

Prawidłowa nazwa brzmi "NOCEBO".



********************************
Chyba wzorem Sławka zacznę czytać BBC, bo brak korekty/redakcji artykułów na gazecie.pl zaczyna mnie drażnić.

Jarek Mazurek. - 2009-06-02, 08:51

Ja z tym wyrazem spotkałem się pierwszy raz więc wpisałem jak w tytule, ale w treści już jest:
Cytat:
Termin "nocebo" oznaczający "zostanę skrzywdzony"

I już się czegoś nauczyliśmy.

Leszek Nowaczyk - 2009-06-02, 23:15

Witam,

dla mnie placebo i nocebo to dwie strony tego samego zjawiska - przekonania, że coś się wydarzy, chociaż nie ma ku temu racjonalnych podstaw. Różnią się tylko "znakiem" - pozytywnym przy placebo, negatywnym przy nocebo.

Oczywiście jest niezwykle ważne, co i jak się mówi, trzeba jednak przy tym także uwzględnić komu.
Różni ludzie mają pod tym względem różne potrzeby, jedni oczekują pocieszenia inni, choćby najgorszych, faktów. Problem polega na tym, że czasem np. ktoś, kto mówi, że żąda faktów, tak naprawdę oczekuje pocieszenia i trzeba nie lada wiedzy, praktyki i chęci, żeby dobrać komunikat do rzeczywistej, a nie deklarowanej potrzeby.

Pozdrawiam

Piotr Cękiel - 2009-06-03, 08:25

Zawsze byłem zdania, że każdego pacjenta należy traktować indywidualnie.
Z resztą każdego człowieka nawet niezależnie o jaką sprawę chodzi.
Czy gwarantuje to sukces działania- nie zawsze. Jak mówi stare przysłowie- ten błędów nie robi, kto nic nie robi.

Slawomir Wacewicz - 2009-06-05, 00:27

Małpy się śmieją (gdy się je łaskocze)

nie wiem, co powiedzieć. Może tyle, że gdybym obejrzał same materiały wideo, za nic w świecie nie zgadłbym, że tam jest jakiś 'śmiech'...

Artur Pilaciński - 2009-06-07, 00:57

Znacie już wyszukiwarkę Wolfram|Alpha?

Główna różnica pomiedzy nią, a klasycznymi rozwiązaniami polega na dostarczeniu użytkownikowi już uporządkowanych informacji, zamiast garści linków. Na początek może się wydawać trochę... dziwna w obsłudze, ale później robi się coraz lepiej. Mnie urzeka, że źródła informacji są podane już w standardowej formie - w sam raz do wklejenia w tekst. ;-)







*tekst niesponsorowany

Slawomir Wacewicz - 2009-06-20, 23:31

Przeglądając stronę toruńskiej kognitywistyki trafiłem na wywiad z prof. Włodzisławem Duchem. Zdaje się, że wywiad nie był wcześniej linkowany, zatem proszę:

Prof. Włodzisław Duch: Mózg, mój właściciel

Slawomir Wacewicz - 2009-07-22, 12:46

Dziewczynka z połową mózgu widzi normalnie.

Niesamowita sprawa. Trzeba by tylko jeszcze zobaczyć dokładniej, co konkretnie oznacza 'tylko połowa mózgu'.

Slawomir Wacewicz - 2009-07-22, 23:39

Od zbudowania sztucznego ludzkiego mózgu dzieli nas 10 lat

Ciekawa wiadomość. Przy tym sporo ogólników i kilka zaskakujących stwierdzeń:

"You need one laptop to do all the calculations for one neuron," he said. "So you need ten thousand laptops."

hmm?

"There are two billion people on the planet affected by mental disorder,"

to prawie co trzeci człowiek - skąd te dane?

Mateusz Drost - 2009-07-23, 00:07

Slawomir Wacewicz napisał/a:
"You need one laptop to do all the calculations for one neuron," he said. "So you need ten thousand laptops."

hmm?

Może to zdanie było wyrwane z kontekstu na temat mózgu szczura?

Tomasz Komendziński - 2009-07-23, 00:11

Witam,

ciekawostka dotycząca dziewczynki bez połowy mózgu została oparta na artykule "Bilateral visual field maps in a patient with only one hemisphere" napisanym przez Larsa Muckli, Marcusa J. Naumera i Wolfa Singera dla PNAS. Tekstu jeszcze nie czytałem, ale można samemu odszukać odpowiedzi na pytanie Sławka. Wprawdzie zajrzałem do bazy, ale PNAS bywa dostepny, więc warto czasem sprawdzić. Tak jest w tym przypadku. Zapraszam do lektury Bilateral visual field maps in a patient with only one hemisphere . Artykuł poza częścią właściwą zawiera 7 stron dodatkowych materiałów dotyczących dziewczynki AH. Tekst ma sporo "obrazków" (ponad 4MB).

Pozdrawiam

janusz kamiński - 2009-07-23, 05:56

Sławku
ja bym nie wyraził zdziwienia co do tej "dwumiliardowej" informacji, gdyby podano jaki jest wzorzec zdrowia mentalnego i jak duża odchyłka kwalifikuje do grupy "mental disorder".

Bo tak na prawdę, gdy popatrzeć wokół siebie nie ulegając emocjom, to widzi się mnóstwo zachowań, czy to kompulsywnych, czy obsesyjnych (wszyscy ci tzw. pedanci i perfekcjoniści), zachowań dwubiegunowych, zachowań socjopatycznych, dodatkowo dziwacy i ekscentrycy. Może się uzbierać ze dwa miliardy. A jeszcze nie uwzględniłem wojskowych i polityków ;;)) .

Pozdrowienia

Slawomir Wacewicz - 2009-07-23, 14:08

Co do pierwszego cytatu, to nie chodzi o liczbę 10.000 (choć od 10.000 do szacowanych 100.000.000.000 neuronów w mózgu ludzkim droga daleka...). Zaskoczyło mnie porównanie neuronu do całego centrum obliczeniowego. Neuron jest akurat bardzo prostą jednostką obliczeniową, a schody zaczynają się w momencie, gdy większą liczbę takich jednostek połączymy w sieć. Oczywiście wraz ze wzrostem ich liczby gwałtownie rośnie złożoność obliczeniowa i w końcu i tak potrzeba architektury równoległej (wielu procesorów). Ale dzisiejsze komputery szeregowe są wystarczająco szybkie, by z łatwością mogą symulować pracę sporej siatki neuronów. Dlatego zestawienie "jeden neuron - jeden laptop" brzmi bardzo dziwnie.

Co do 'mental disorder' to oczywiście wszystko zależy od definicji, ale ta jest chyba wyjątkowo luźna :) .

Co do dziewczynki to jest niesamowita sprawa. Skala zniszczeń jest gigantyczna, brakuje autentycznie całej półkuli, a dziecko jest funkcjonalnie i rozwojowo praktycznie zupełnie jak rówieśnicy. Wczesna plastyczność mózgu jest zdumiewająca i prowokuje wiele pytań, zwłaszcza z ewolucyjnego punktu widzenia - ale to już byłoby na osobny wątek...

Leszek Nowaczyk - 2009-07-25, 22:48

Witam,

Sławomir Wacewicz napisał/a:
Co do 'mental disorder' to oczywiście wszystko zależy od definicji, ale ta jest chyba wyjątkowo luźna :)


Chyba nie - nie pamiętam źródła ale zdaje się, że np. w Polsce ilość ludzi z zaburzeniami nerwicowymi szacuje się na 20-25% społeczeństwa, a poza nerwicami są przecież jeszcze i inne zaburzenia.

Co do problemu "laptopowoneuronowego" - tylko zgaduję ale sądzę, że w wypowiedzi chodziło raczej o obliczenia "dla jednego neuronu" w sztucznej kolumnie neuronalnej, dla modelowania kolumny złożonej z 10 000 neuronów 10 000 laptopów może być w sam raz :-) Trzeba wziąć pod uwagę wybitnie POPULARNOnaukowy charakter artykułu, z naciskiem na POPULARNO :-)

Pozdrawiam

janusz kamiński - 2009-08-09, 06:33

Witam

Jedzmy lody, one pomagają w rozwoju ;;)) :

http://www.rp.pl/artykul/..._czlowieka.html

pozdrawiam

Jarek Mazurek. - 2009-08-10, 07:59
Temat postu: SyNAPSE i MRP
Nowe technologie elektroniczno informatyczne wzorują się na mózgu.
SyNAPSE (System of Neuromorphic Adaptive Plastic Scalable Electronics)
MRP (Machine Reading Program) - Program Czytania Maszynowego - ciekawe tylko jak teksty będą zamieniane na sensy/znaczenia ?

Okazuje się, że prowadzi się prace odwrotne - zaprzęga się struktury biologiczne do pracy typowej dla komputerów.

I jeszcze jedna ciekawostka techniczna.
Translator psio-ludzki.
Pies, wg mnie, dość wyraźnie wyraża swoje stany emocjonalne i translator jest zbędny, ale kotów nie rozumiem i przydałby się jakiś translator. ::))

Tomasz Starczewski - 2009-08-18, 18:15

http://wyborcza.pl/1,9807...a_zakrecie.html
Slawomir Wacewicz - 2009-08-19, 01:05

A właśnie - trafiłem na ten tekst przypadkowo w papierowej GW (co mi się zdarza wyłącznie w podróży) i od razu pomyślałem, żeby podłączyć tutaj - ale zapomniałem :) . Jest kilka nieścisłości i uproszczeń (np. 'embody cognition' - zarówno sam termin, jak i te parę zdań dookoła), ale ogólnie bardzo ciekawy tekst.
Maria Borkowska - 2009-08-24, 09:41

Trafiłam na portal anty-ewolucyjny. Jest tam zakładka "Pytania do ewolucjonistów"
Polecam uwadze jako przykład, jak niski jest poziom wiedzy na temat ewolucji u tych, którzy chcą z tą teorią polemizować. Vide pytanie nr 7.
Jeśli ktoś ma słabe nerwy niech tam nie wchodzi, bo to nawet nie jest śmieszne.

Jarek Mazurek. - 2009-08-25, 07:55

Trzy paradygmaty (nie wiem czy to słowo tu pasuje) BCI :
P300, SSVEP, ERD/ERS i 3 tysiące powodów do ich rozwijania w Polsce.

Slawomir Wacewicz - 2009-09-13, 17:36

Kłopoty z pamięcią, czyli jak nie dać się czasowi
Jarek Mazurek. - 2009-09-14, 07:43

Art. w GW o dziennikarstwie naukowym.
Slawomir Wacewicz - 2009-09-14, 14:53

Artykuł celny, ale za krótki - zwraca uwagę tylko na mały wycinek szerszego problemu.
A gdyby piętnować poziom newsów 'naukowych' w Polsce to niewątpliwie należałoby zacząć od "Gazeta.pl", z którą Gazetę Wyborczą łączy jakieś trudne do sprecyzowania, ale niewątpliwe pokrewieństwo.

Jarek Mazurek. - 2009-10-01, 07:58

Inteligentni inaczej z WP .
Cytat:
Zgodnie z tzw. zasadą Petera ludzie awansują aż do progu swojej niekompetencji.

Cytat:
...o wynikach decyduje nie tyle to, co mamy w głowie, ile kompetencje społeczne i emocjonalne...

Artykuł porusza ciekawe tematy, może książka Daniel Goleman „Inteligencja emocjonalna w praktyce” też.

Niestety są też takie praktyki wśród pracodawców.
Specjalnie przygotowane testy oceniające szereg cech ważnych w pracy na danym stanowisku - to rozumiem, ale typowe testy inteligencji, to chyba nie najlepsza droga.

Zastanawiam się jeszcze czy kandydaci do parlamentu i rządu nie powinni przechodzić testów innych niż testy na popularność. Ale to chyba by było ograniczanie demokracji. ::))

Slawomir Wacewicz - 2009-11-03, 01:23

Garść 'orzechów':

1. Z maila:

POLA PSYCHOŚCIEMY - to tytuł artykułu autorstwa Anny Szulc, który ukaże się w jutrzejszym wydaniu PRZEKROJU. Tekst w całości poświęcony pseudoterapiom takim m. in. jak ustawienia Hellingera, NLP i kinezjologia edukacyjna. Autorka nie tylko opisuje terapie, ale również, co godne najwyższego uznania, pokazuje instytucje zaangażowane w ich krzewienie.

Gorąco polecam!

Tomasz Witkowski
www.tomaszwitkowski.pl


2. Z "Gazety":

Internet konserwuje sędziwy mózg

Slawomir Wacewicz - 2009-11-13, 22:59

Właśnie miałem okazję zajrzeć do tego Przekroju. Faktycznie mocny tekst, wart przeczytania.

PS: tekst jest już dostępny ze strony Przekroju:

Pola psychościemy

Slawomir Wacewicz - 2009-11-15, 15:11

Tajemnice genu mowy

Wydawało się, że po początkowym zachwycie FOXP2 nawet prasa popularna już dawno wyrosła z sugestii, że za język odpowiada pojedynczy "gen mowy". Poza tym artykuł przyzwoity.

Jarek Mazurek. - 2009-11-15, 21:50

Cytat:
Prawdziwym kluczem do zagadki ludzkiej mowy jest nie tyle sama mutacja genu FOXP2, ile to, że gen ten włącza lub wyłącza inne geny


Trochę mi się nie podoba brak wyraźnego rozróżnienia mowy i języka.
Mój komputer mówi wyraźnie i wytrwale, ale jego języki są dość ubogie.
Są ludzie, którzy przez całe życie byli niemi, ale dobrze posługują się językiem pisanym.

Marzy mi się aby mój program był w stanie samodzielnie "rozmawiać" na poziomie:
Cytat:
ty, pomarańcza, dać, ja
::))
Jarek Mazurek. - 2009-12-01, 08:40

Oto czym zajmują się bułgarscy naukowcy.
Zadają pytania kosmitom i otrzymują odpowiedzi.
Cytat:
... do kontaktów z kosmitami dochodzi nie za pomocą dużych radioteleskopów, które badają przestrzeń kosmiczną, lecz poprzez myśli i rysunki

Mam nadzieję, że to nie wpływ kosmicznie zmutowanego wirusa "świńskiej grypy" na wyniki badań naukowych. ::))

Slawomir Wacewicz - 2009-12-10, 00:09

Kawa nie jest antidotum na piwko

Jest jeszcze ten czynnik, że kofeina przyspiesza wchłanianie alkoholu. Kolejny argument za niełączeniem.

Jarek Mazurek. - 2009-12-10, 07:56
Temat postu: Badania pamięci.
Artykuł o profesorze badającym pamięć.
Slawomir Wacewicz - 2009-12-10, 17:41

Ciekawy tekst. Drażni mnie tylko jeden szczegół:

Cytat:
Zwierzęta przede wszystkim nie mają pamięci epizodycznej. Wydaje się, że to cecha typowo ludzka, nabyta przez nasz gatunek ledwie ok. 40 tys. lat temu.


To jest kompletna spekulacja nie oparta właściwie na niczym. Zastanawiające z jaką swobodą uznani profesorowie biorą sobie daty dotyczące filogenezy zdolności poznawczych (jak np. pamięć, czy język) ot tak, z kapelusza.

Piotr Cękiel - 2009-12-11, 12:19

To jest "tekścik" tego amerykańskiego pajaca, co dla National Geographic robi projekt "Genographic". Taki ekstrawertyczny genetyk- Spencer Wells bodajże.
Ludzie naoglądają się jego programów w kanale tv NG i powtarzają te brednie. Nawiasem pisząc o wiele lepsze są badania europejskich genetyków ewolucyjnych, prezentowane na portalu Eupedia (tylko dla anglojęzycznych- tekst "przeżuty" przez translatora nadaje się tylko do odczytu dla "siedzących" w temacie). Dla mnie megaautorytetem np. w sprawach europejskich ludów jest jest Rosjanin, prof. Kliosov. Swoją etnogenezą Słowian powalił na kolana całą brać archeologiczno- historyczną. I jak na razie jest nie do podważenia.
Jeśli ktoś chce poczytać jego prace w języku rosyjskim, służę linkami.

Jarek Mazurek. - 2009-12-11, 15:20

O którym tekście "pajaca" mówimy ? :(
Piotr Cękiel - 2009-12-11, 17:18

:D

Uniosłem się "wciętym" postem. Cofam "pajaca", chociaż uważam, że ten gość bardziej lansuje siebie niż osiągnięcia zespołu.

A konkretnie chodzi o powstanie mowy 40 tys. lat temu. 2 lub 3 lata temu w kanale tv National Geographic słyszałem z jego ust taką wypowiedź. Dla mnie to bzdura nie potwierdzona żadnym faktem.

Piotr Cękiel - 2009-12-17, 10:21

Mam tu perełkę z lokalnej prasy.

Julian Finn z australijskiego Muzeum Wiktorii ze współpracownikami, opublikowali w „Current Biology” artykuł o ośmiornicach z gatunku Amphioctopus marginatus.

Wynika z nich, że w/w ośmiornice używają narzędzi. Zbierają z dna morza połówki skorup orzechów kokosowych, by przykryć się nimi, gdy tylko poczują się zagrożone. Zwierzęta transportują skorupy w odpowiednie miejsce, by użyć ich w razie potrzeby. Transportując skorupę (a robią to szybko) wyglądają jak ogromny pająk. W wypadku zagrożenia zwierzę wchodzi do środka głową, a następnie „zwija” odnóża. Gdy ma przy sobie 2 połówki skorupy potrafi przykryć się nią i imitować cały orzech.
Jest to pierwszy udokumentowany przypadek, użycia narzędzi przez bezkręgowce w naturze.

Linka niestety nie posiadam.

Jarek Mazurek. - 2009-12-17, 10:43

Dla mnie narzędzia służą do wytwarzania/obrabiania czegoś.
Wiem, że ośmiornice uważane są za dość inteligentne "stworzenia", ale kokosowa osłonka jest moim zdaniem porównywalna do adaptowanej muszli przez raka pustelnika.

Piotr Cękiel - 2009-12-17, 11:31

Niekoniecznie służą do wytworzenia czegoś, czy obrabiania. Mogą służyć do zdobycia pokarmu. Szympansy robią z gałązek "wędki" do łowienia termitów, czy "dzidy" ostrzone zębami (z kijów) do zabijania małpiatek chowających się w dziuplach drzew.
Narzędzia służące do wytwarzania innych narzędzi, to już wynalazek rodzaju Homo.

Co do kraba pustelnika zgoda, jednak on używa jednej muszli, a nie dwóch na raz. Do tego on przemieszcza się z nią cały czas, a nie wykorzystuje ją intencjonalnie w zależności od sytuacji.

Piotr Cękiel - 2009-12-19, 16:56

Znalazłem linka na "biokompoście": http://biokompost.wordpre...i-i-osmiornice/

Miłego oglądania :)

janusz kamiński - 2010-01-13, 05:39

Dla kolegów lingwistów to pewnie żadna nowość. Ale mnie to poważnie zastanowiło.
TO JĘZYK BUDUJE NASZ ŚWIAT.
Jest o tym tutaj:http://www.wprost.pl/ar/183962/Jezyk-na-swiat/?I=1407

Jarek Mazurek. - 2010-01-13, 08:10

A co Cię Januszu najbardziej w tym art. zastanowiło ?
Ja np. o śniegu wiedziałem, ale o rosyjskich kolorach już nie.
Autorka artykułu chyba jednak trochę przecenia rolę języka.
Cytat:
Bo ucząc się języka, poznajemy sposoby pojmowania rzeczy i zjawisk. Jeśli tego nie robimy od dzieciństwa, nie uczymy się myślenia. Jak twierdzil Benjamin Whorf, świat jest taki, na jaki pozwala nam język

Chyba że wyraz "język" będziemy rozumieli bardzo szeroko.

janusz kamiński - 2010-01-13, 08:22

Zastanowiło mnie to, że tyle jest naszego świata ile potrafimy opisać. Jest to ważny dowód, jak to podali koledzy w dyskusji o świadomości, że tak na prawdę, bez języka, świadomość jest niemożliwa.
Dopiero co przeczytałem ten artykuł i oczywiście wiele podanych faktów, podobnie jak ty, już znałem. Ale dopiero dzisiaj, wziąwszy to wszystko do kupy, uderzył mnie jak obuchem w łeb.
Muszę to wszystko jeszcze dokładnie sobie przemyśleć.

Mateusz Drost - 2010-01-13, 17:56

Dzikie dzieci, które odnaleziono i jakoś w miarę nauczono je mówić, powiedzą Ci, że jak najbardziej posiadały świadomość i wcześniej myślały obrazami. Myślę, że w codziennym życiu też się nam zdarzają sytuacje, gdy jesteśmy czegoś świadomi i w ogóle nie używamy języka do opisu danego zdarzenia.
Piotr Cękiel - 2010-01-13, 18:35

No coś Ty Mateuszu, dzikie dzieci nie myślą i nie mają świadomości (no i oczywiście mowy)- bo są dzikie ;)

Żartowałem :)

Slawomir Wacewicz - 2010-01-14, 00:04

Niestety Wprost udostępnia tylko skrót artykułu, więc ciężko mi się do niego odnieść. Wiadomo, że zwykle takie artykuły powstają przy okazji jakiegoś nowego odkrycia, tj. ogłoszenia nowych badań - niekoniecznie przełomowych, ale dokładających kolejną malutką cegiełkę. Wtedy na potrzeby czasopism popularnych robi się tekst-syntezę, podsumowujący całość badań i okraszony jakąś mocną tezą.

Mogę autorytatywnie powiedzieć jedno. Mocną tezę whorfowską, tj. że różne języki etniczne prowadzą do odmiennych 'obrazów świata' ich użytkowników - uznaje się za obaloną. Owszem, są mocne dowody empiryczne, że język etniczny wpływa nawet na niskopoziomową percepcję (np. doświadczanie koloru), ale są to zdecydowanie różnice drugo- albo i trzeciorzędne. I co do tego kognitywiści (może poza prof. Boroditski) są zgodni.

Nawiasem mówiąc jakość artykułu jest podejrzana. Na początek, tj. w dostępnym skrócie, mamy stwierdzenie że "indianie Hopi posługują się tylko jedną kategorią czasu". Tak twierdził Whorf, po czym zostało to zbadane i okazało się po prostu nieprawdą; rzetelny dziennikarz mógł i powinien ustalić to bez najmniejszych problemów.

Natomiast generalnie zgadzam się z wnioskami, że język jest konstytutywny dla naszego myślenia, ale żeby to odpowiednio rozwinąć wychodząc poza poziom banalnych ogólników potrzeba więcej, niż dwóch zdań, czy dwóch akapitów. Myślenie językowe i niejęzyykowe jest po prostu jakościowo różne. Na początek trzeba jednak przeprowadzić podstawowe rozróżnienie: 'language' vs 'a language'. To, czy posługujemy się językiem polskim, angielskim, czy plemienia Hopi ma znaczenie, ale najwyżej drugorzędne. To, czy posługujemy się jakimś językiem, czy nie posługujemy się nim w ogóle ma znaczenie absolutnie kapitalne.

Pozdrawiam

janusz kamiński - 2010-01-14, 07:19

Cytat:
To, czy posługujemy się językiem polskim, angielskim, czy plemienia Hopi ma znaczenie, ale najwyżej drugorzędne.


Czuję się tutaj "za cienki", aby się spierać. Ale mimo tego chciałbym zwrócić uwagę na:
- stosowanie idiomów, które chyba są niezmiernie ważne w języku codziennym (vide: za cienki). Ubierają one świat w zupełnie inne barwy i to bardzo abstrakcyjne.
- czy gramatyka, jak np. porządek zdania nie wpływa na charakter narodu? Oczywiście mam na myśli Niemców z ich niesamowicie zdyscyplinowaną gramatyką.
- czytałem, że struktury języków orientalnych (pismo w szczególności) powodują, że tak powiem, holistyczny odbiór otoczenia, bez koncentracji na głównym motywie. Dokładnie odwrotnie niż w językach europejskich.
- jako osoba raczej dwójęzyczna często nieświadomie odczuwam potrzebę wyrażenia jednej myśli po polsku, a innej po angielsku, bo tak mi lepiej pasuje do opisu.

Dlatego śmiem sądzić, że jakim językiem się posługujemy ma duże znaczenie.
Może nie pierwszorzędne, ale też nie drugorzędne ::))

Piotr Cękiel - 2010-01-15, 11:55

Sławek:
Cytat:
Teza o dwóch gatunkach małp mówiąc szczerze w ogóle do mnie nie przemawia.


A do mnie jak najbardziej. Zmiana jaką była (dziedziczna!!!) fuzja dwóch małpich chromosomów akrocentycznych i powstanie nowego gatunku (46) nie sposób wytłumaczyć mutacją u jednego osobnika- do tego dziedziczną.

Jeszcze raz powoli:
Ludzki chromosom o numerze 2, powstał z dwóch (akrocentrycznych) chromosomów małpich. Fakt.
Szympansy (ale i goryle, i orangutany) mają 48 chromosomów. Fakt.
Ludzie mają 46 chromosomów. Fakt.
Miejsce szczególnie łamliwe w ludzkim chromosowie nr 2 znajduje się w miejscu pradawnej fuzji tych dwóch małpich chromosomów. Fakt.

Gdybyśmy (osobnicy Homo) powstali z naszego wspólnego kladystycznie z szympansami przodka, mielibyśmy 48 chromosomów. Gdyby w przypadkowej mutacji taka zmiana (na 46 chromosomów) nastąpiła u jednego osobnika/czki, jakie miałaby szanse na zaistnienie w populacji? Według mnie żadne.

Mój scenariusz: kilka milionów lat temu, dwa podgatunki protoszympansów (u których chromosomy w innej kolejności ustawiają się podczas mitozy, lub inaczej łączą się z wrzecionem kariokinetycznym) "wpadają" na siebie. W efekcie tego po skrzyżowaniu powstają osobniki potomne- wszystkie od razu (już od stadium podziału zygoty) o liczbie chromosomów 46.
A tak na marginesie DNA szympansa jest bliższy ludzkiemu niż gorylemu, mimo takiej samej liczby chromosomów.

Czy mam dowody- nie. To tylko moje spekulacje. Liczę, że ktoś kiedyś dokona sztucznego zapłodnienia komórki jajowej bonobo i plemnika szympansa zwyczajnego. Zobaczymy co wtedy z takiej blastuli lub moruli wyjdzie.
Ja na razie znalazłem mnóstwo podobieństw i analogii z różnych dziedzin między kobietami a samicami bonobo oraz między mężczyznami a samcami szympansa zwyczajnego.
Jak będziecie ciekawi to opracuję to i zaprezentuję kiedyś na forum.

Czy nikt poza mną nie zauważył tego wcześniej?- sądzę, że mnóstwo badaczy/ek. Tylko oni ryzykują całe swoje życie, reputację, dorobek naukowy. Bycie pariasem w nauce, dla badacza to wyrok smierci. Ja jestem zwykłym lekarzem, który ma gdzieś, co pomyśli i powie o nim naukowy establiszment. Dlatego nie muszę się liczyć z wielkimi tego świata.


Sławek:
Cytat:
Dlaczego hybrydowe samice miałyby dziedziczyć cechy tylko samic (a nie np. babek od strony ojca), a samce - samców? Itd. itp.


Bardzo dobre pytanie.
A po kim samice dziedziczyły mDNA?- Po swojej matce (babce, prababce ...)
Tak samo RNA pochodzi od matek.
Analogicznie Y-DNA u samców pochodzi tylko od ojców (ich ojców,- dziadków ...)
Do tego jak mało wiemy o genetyce, świadczą niektóre mutacje autosomalne. Ta sama zmiana w tym samym miejscu, na tym samym chromosomie może wywoływać zupełnie inne zespoły chorobowe w zależności od tego, czy chromosom jest dziedziczony po ojcu, czy po matce.

Piotr Cękiel - 2010-01-15, 12:01

A teraz już na temat :)

Chcę poznać wasze zdanie w takiej sprawie:

Mężczyzna lat np. 47, po studiach, stanowisko kierownicze, doznaje udaru mózgu. Jest to udar bardzo selektywny- zniszczone zostają tylko dwa ośrodki Broki I Wernicka.

Czy waszym zdaniem mężczyzna jest świadomy siebie i otaczającego świata- czy nie?

janusz kamiński - 2010-01-15, 14:00

Chyba został zaatakowany widłami???
Powiedziałeś, że zostały zniszczone, więc nie ma gradacji defektu. Ja tak całkiem nie jestem pewien o możliwym wpływie na świadomość, bo oba ośrodki raczej związane są z mową. A to tylko część języka. Czy zmieni się również sposób myślenia? Ojciec mój wyprowadzał pacjentów po wylewach z utraty mowy dosyć ładnie. Ale czy były to Broka i Wernicki na raz?

Slawomir Wacewicz - 2010-01-15, 14:39

Odnosnie etykietek: bol, odczucie, wspomnienie, obraz to nie etykietki, ale wlasnie stany - mozliwe ze dosc trudne do wyodrebnienia i odroznienia jeden od drugiego. Zeby miec etykietki, potrzebujemy slow. Oczywiscie wydaje sie nam, ze "na wlasne potrzeby stany wyrozniamy bardziej pierwotnie i etykiety nie sa niezbedne", ale myslimy to z perspektywy istoty jezykowej, ktorej doznania tak czy inaczej sa organizowane jezykowo. Tak naprawde jak tylko probujemy wlaczyc introspekcje momentalnie pojawia sie dialog wewnetrzny...

Co do dwoch gat. malp - obie moje watpliwosci pozostaja. Bonobo i szympansy rozdzielily sie dlugo po ich wspolnym przodku z czlowiekiem. Zupelnie nie ma gdzie tej fuzji wpasowac w obecny zapis paleo-antro. Poza tym czysto meskie/kobiece' dziedziczenie typu mtDNA to raczej margines.

Co do afazji, oczywiscie taki czlowiek bedzie 'swiadomy' (przy czym proponuje zrekonstruowanie pytania, zeby uniknac tego slowa-pulapki).

Piotr Cękiel - 2010-01-15, 22:06

Cytat:
Bonobo i szympansy rozdzielily sie dlugo po ich wspolnym przodku z czlowiekiem.


Przyznam, że tu mnie zaskoczyłeś. To, że wielu badaczy tak uważa nie przedstawiając żadnych dowodów- to wiem. Jeśli jednak Ty też tak uważasz, to podaj argumenty za takim stanem- albo ich źródło. To mnie ciekawi.


Cytat:
Poza tym czysto meskie/kobiece' dziedziczenie typu mtDNA to raczej margines.



Margines czego? Zarówno mDNA, Y-DNA, czy RNA to ważne dane dla komórki i jej funkcjonowania- do końca niezbadane. Jeśli ważne jest nawet autosomalne DNA, czy pochodzi od matki, czy od ojca- to wymienione w zdaniu wyżej DNA ma kapitalne znaczenie.
Możesz oczywiście nie przyjmować tego do wiadomości. Jednak co innego zbadać i stwierdzić błąd- a co innego ignorować.
Ja nie upieram sie przy swoim zdaniu, ale chcę żeby to odrzucić w sposób naukowy, a nie "bo mi się tak wydaje".

Slawomir Wacewicz - 2010-01-16, 23:49

Wiesz, nie jestem biologiem i nie udzielę fachowych odpowiedzi.

Ale jeśli chodzi o bonobosy-szympansy, to temat oczywiście był badany. Tutaj jest artykuł, który rozważa Twoją hipotezę, tj. wspólnego przodka przez rozejściem się linii ludzi i Pan. Jednak wnioski są te same, co w poprzednich badaniach (zob. tabelka), tj. że bonobo i 'zwykłe' szympansy rozdzieliły się dopiero 1 do 1.3 mln lat temu - prawdopodobnie w wyniku powstania rzeki Kongo.

Poza tym, jak mówiłem, nie ma jak tej hipotezy 'hybrydowej' wpasować w dane kopalne. Wczesne australe były mocno dymorficzne, co sugeruje raczej model szympansi, a w każdym razie fizyczną walkę samców o samice. Dopiero znacznie później erectusy były jakby bardziej 'ludzkie'.

Co do mtDNA itd. to jak wyżej - nie jestem specem, ale z tego, co ja wiem o dziedziczeniu, zdecydowaną większość fenotypu zależy mniej więcej tyle od ojca, co od matki. I to chyba jest dość intuicyjne. Pozwolisz więc, że przerzucę piłeczkę - Ty podaj dane, które wskazywałyby na co innego :) .

Pozdrawiam

Mateusz Drost - 2010-01-17, 12:40

W przypadku, gdy rodzi się dziewczynka to więcej genów posiada od matki z powodu mitochondriów. Natomiast gdy rodzi się chłopiec to oprócz mitochondriów należy zwrócić uwagę na to, że chromosom Y, pochodzący od ojca, zawiera mniej genów, niż chromosom X należący do matki. Ostatecznie okazuje się, że matka zawsze przekaże dziecku więcej swojego DNA niż ojciec.
Slawomir Wacewicz - 2010-01-25, 14:34

Szympansy nakręciły film!
Cytat:
The apes are unlikely to have actively tried to film any particular subject, or understand that by carrying Chimpcam around, they were making a film.

Piotr Cękiel - 2010-01-28, 10:11

Artykuł o echolokacji nietoperzy. Pewnie część użytkowników już go czytała, ale ja dopiero teraz na to trafiłem i linkuję jako ciekawostkę:

http://www.plosbiology.or...al.pbio.0050100

janusz kamiński - 2010-01-30, 05:44

Osiągnąłeś sukces a mimo to czujesz się znerwicowany, zestresowany i w ogóle źle?
Możesz być jednym z tych co cierpią na Impostor Syndrome (zespół oszusta).
W obszarze badań psychologii i psychiatrii znaleźli się ludzie, którzy osiągnęli jakiś tam sukces. Okazało się, iż wielu z nich cierpi i to bardzo, na coś dziwnego - myśli ich są skażone przekonaniem, że osiągnięty sukces w życiu jest nie dlatego, że po prostu są dobrzy, ale dlatego, że splot okoliczności, przypadek, czy co tam jeszcze doprowadziły do ich sukcesu. Czują się nieadekwatnie, by to przełamać popadają w pracoholizm i perfekcjonizm, a w końcu w nerwice i depresje.

Prof. Manfred Kets de Vries z INSEAD (kto wie, czy nie najlepsza szkoła biznesu i zarządzania na świecie) napisał "Impostor Syndrome: The Shadow Side of Sucess", co można znaleźć tutaj:

http://paris-institute.co...edImpostors.pdf

Świat jeszcze nigdy nie był taki jak teraz (przynajmniej dla szerokiej rzeszy ludzi). Umysł nie nadąża za zmianami dostatecznie szybko. Coraz więcej ludzi potrzebuje pomocy psychiatry czy psychologa. I ludzie sukcesu też mają swoje syndromy. Ciężka jest droga do szczęścia...

Pozdrawiam

ps. może ktoś z kolegów zetknął się z polskim określeniem Impostor Syndrome? Angielskie impostor ma nieco inne zabarwienie niż polskie oszust.

Slawomir Wacewicz - 2010-02-05, 02:24

CIACH!!!

Dyskusja o świadomości przeniesiona tutaj.

Zainteresowanym polecam też wyszukanie wątków ze świadomością w tytule...

Pozdrawiam

PS: teraz nie wiem gdzie wkleić tego linka ::))

Nieświadomi przemówili
Scan unlocks vegetative patients

Slawomir Wacewicz - 2010-02-21, 01:37

Niejako dopisek do poprzedniego linka (choć sprzeczności nie ma, to jednak każe się zastanowić):

Belgian coma 'writer' Rom Houben can't communicate

Jarek Mazurek. - 2010-03-14, 14:50
Temat postu: Wykorzystujemy tylko % mózgu ?
Nie mogę znaleźć dyskusji o procentowym wykorzystaniu mózgu, więc tu wklejam art. o tym micie.
Slawomir Wacewicz - 2010-03-15, 00:16

Ciekawe - dokładnie o tym samym myślałem szukając wczoraj na forum przypadków 'bad science' a właściwie 'bad reporting', tj. linków do prasy popularnej, która raportuje jakieś badanie wywracając je po drodze do góry nogami. Jeśli ktoś pamięta jakieś takie wpisy, proszę o odpowiedź tu albo bezpośrednio o wiadomość. Chcę zrobić zestawienie: tekst oryginalny - raport w BBC - raport w GW - wiadomość w 'Deserze' :) .
janusz kamiński - 2010-03-25, 06:44

Oto świeża wiadomość z Nature (via Rzepa), która chyba najbardziej zainteresuje Piotra i doda coś do jego hipotezy.

http://www.rp.pl/artykul/..._z_Syberii.html

Maria Borkowska - 2010-06-30, 19:14

Jest taka słynna przeróbka utworu zespołu metalowego Behemoth, gdzie pod angielski (z elementami greckiego) tekst zostały podłożone podobnie brzmiące absurdalne polskie słowa. Zauważyłam, że tak osłuchałam się z wersją "alternatywną", że gdy odpaliłam sobie wersję "normalną" to zamiast angielskich słów, słyszałam polskie. Ciekawa jestem czy tak zadziałało "złudzenie Behemota" czy te słowa naprawdę są aż tak podobne? Skłaniam się ku pierwszej wersji, ale wklejam obydwie wersje, aby każdy mógł przeprowadzić na sobie ten prosty eksperyment.

Oto wersja alternatywna a tu wersja oryginalna z napisami

Slawomir Wacewicz - 2010-07-01, 11:14

Percepcja mowy jest w dużej mierze zadaniem top-down: dopasowujemy bodziec dźwiękowy do słów, które już znamy, a w szczególności do tych, które akurat spodziewamy się usłyszeć. Czasami bywa tak, że z całego akapitu w obcym języku rozumiemy ze dwa wyrazy, aż ktoś powie nam kontekst, a wtedy cała reszta układanki nagle wpada na miejsce. Ja nie mam wątpliwości, że bez napisów nie 'zrozumiałbym' Behemota w żadnej wersji.
Jarek Mazurek. - 2010-07-10, 10:04

Przepraszam, że źródło nie jest "wielce naukowe", jak prześmiewczo mawia o swojej pracy znajoma pani profesor, ale temat jest ciekawy.
Wpływ głosu na atrakcyjność
Dotyczy to również polityków (Senyszyn) jak i wykładowców, których nie da się słuchać.

Slawomir Wacewicz - 2010-07-10, 21:28

Cytat:
Antropolog Albert Mehrabian zauważył, że kiedy ludzie rozmawiają ze sobą, jedynie 7 proc. informacji przekazują słowami, 55 proc. - mową ciała i 38 proc. - brzmieniem głosu. Jeśli poskromiliśmy już naszą mowę ciała, skoncentrujmy się na głosie

Problem ze źródłami 'nie wielce naukowymi' jest często taki, że niedouczony autor (tu: autorka), nawet jeśli dotrze do fajnego badania, zraportuje je niedokładnie, a na koniec (tu: na początek) błyśnie erudycją dodając jakąś zasłyszaną kiedyś 'mądrość' - której co prawda nie zweryfikował, bo i po co - najlepiej coś ze standardowego inwentarza, jakieś 7-38-55 Mehrabiana, jakieś 10% mózgu, czy inne 200 eskimoskich słów na śnieg. Ja rozumiem, że zajrzenie do źródeł może boleć, ale przecież zwykła Wikipedia wystarczy, żeby sprawdzić, co konkretnie "zauważył Mehrabian", zanim się palnie głupotę na piśmie.

Cytat:
Naukowcy wnioskują, że takie wyczucie odziedziczyliśmy po naczelnych. Do tej pory, kiedy panowie - szympansy krzyczą, panie - szympansice w okolicy mogą ocenić siłę sąsiadów i dzięki temu poziom atrakcyjności - tylko i wyłącznie na podstawie głosu.

Jak się jest szympansem i się żyje w gęstej dżungli z widocznością na dwa metry, to takie wnioskowanie miałoby nawet sens (chociaż szympansy w jednej społeczności się znają i wiedzą bez słuchania, kto jest jak silny). Jak się jest hominidem i mieszka na sawannie, to samca, którego się słyszy, również się widzi. Jak ta samice tego samca widzi, to ma jego siłę oceniać po głosie??
Jako fana 'podejścia ewolucyjnego' cieszy mnie jego rosnąca popularność, ale jeszcze bardziej cieszyłoby mnie, gdyby autorzy takich notek coś przeczytali i trochę się zastanowili zanim zaczną sobie tym hasełkiem, mówiąc dosadnie, gębę wycierać.

A najlepsze jest to, że badanie samo w sobie jest bardzo ciekawe.

Leszek Nowaczyk - 2010-07-12, 22:06

Witam,

głupoty wypisywane na temat badań Mehrabiana są tym dziwniejsze, że tu nawet do źródeł nie trzeba zaglądać - wystarczy tylko, we właściwy sposób, użyć mózgu :-) Przecież już chwila zastanowienia wystarczy, żeby wyczuć, że coś jest nie tak z tymi "7 procentami". Wychodziłoby na to, że nie trzeba się uczyć języków obcych, bo, świetnie operując głosem i mową ciała, Polak może prawie wszystko po polsku wytłumaczyć Hindusowi - przecież straci tylko 7 procent informacji :-)

Pozdrawiam

P.S. również jestem fanem podejścia ewolucyjnego

Jarek Mazurek. - 2010-07-13, 08:18

Po następnej chwili zastanowienia można też sobie uświadomić, że są różne rodzaje komunikatów / przekazywania informacji. Inaczej mówi matka do niemowlaka, inaczej polityk do wyborców, a inaczej ja wysyłam zlecenie do firmy produkującej płytki drukowane.
W moim przypadku mowa ciała = 0%, w przypadku matki, ton głosu i mowa ciała są chyba najważniejsze.
Nawet gdyby Mehrabian chciał udowodnić, to co mu się często przypisuje, to i tak bym takiego uogólnienia nie traktował poważnie.
Tu też znalazłem małą rozprawę z "7-38-55".

Maria Borkowska - 2010-07-13, 16:34

Leszek Nowaczyk napisał/a:
Przecież już chwila zastanowienia wystarczy, żeby wyczuć, że coś jest nie tak z tymi "7 procentami".


Dokładnie. Gdyby to była prawda nie moglibyśmy rozmawiać na forum albo przez komunikator.

Slawomir Wacewicz - 2010-07-14, 01:05

To jest szerszy problem - ostatnio te 7-38-55 słyszałem to z ust prowadzącej kurs z emisji głosu...
Trochę szkoda, że 'dziennikarz' może sobie wypisywać, co chce i nie ponosi za to kompletnie żadnej odpowiedzialności. Wątpię, żeby za swoją nierzetelność autorka chociaż po uszach dostała; a jak już wspomniałem samo przedstawiane w tekście badanie jest bardzo ciekawe - chociaż lepiej by się prezentowało jako prosty raport, bez opatrywania dodatkowymi 'mądrościami'.

Krzysiek Joczyn - 2010-07-14, 11:04

Slawomir Wacewicz napisał/a:

Trochę szkoda, że 'dziennikarz' może sobie wypisywać, co chce i nie ponosi za to kompletnie żadnej odpowiedzialności. Wątpię, żeby za swoją nierzetelność autorka chociaż po uszach dostała;

Możemy wystosować oficjalny list z zażaleniem od użytkowników forum kognitywistyka.net ;-]

Jarek Mazurek. - 2010-07-14, 12:19

Możemy zaproponować oddzielne śledztwo ;;))

Jestem przeciw karaniu, ale za uświadamianiem.
Ważne jest, że temat w ogóle zostaje poruszony, a im bardziej jest kontrowersyjny, tym jest o nim głośniej i w końcu wersja prawdziwa dociera do wielu osób.

Jarek Mazurek. - 2010-07-15, 07:57
Temat postu: Frustracje prowadzace do powiazanych czystych danych.
Mam takie same frustracje jak pan w dołączonym filmie
Kilkakrotnie pisałem o czystych danych / informacjach powiązanych np. w "drzewka" na stronach www i dostępnych dla programów komputerowych.
Niestety mało kto taką potrzebę widział.

Jarek Mazurek. - 2010-07-19, 14:29
Temat postu: Roślinny "system nerwowy" PL
Doniesienie o odkryciu polskich naukowców, dotyczące nietypowego przetwarzania informacji przez rośliny.
A nie mówiłem (za Dersu Uzałą), że drzewo - też człowiek.

Slawomir Wacewicz - 2010-07-20, 00:27

Szczerze mówiąc znowu jakość doniesienia nie idzie w parze z jakością jego opracowania. Artykuł jest bardzo niejasny. Tajemnicze 'informacje zapisane w świetle', jak się okazuje, traktują o tym, że owo światło świeci. O najciekawszej rzeczy, czyli w jaki sposób podnosi to odporność rośliny, nie ma ani słowa.
Jarek Mazurek. - 2010-07-20, 09:22

No niestety w innych portalach i TV też tylko tyle mówią. Trzeba by dotrzeć do źródła.
Chyba, że znowu jedno pismo coś usłyszało, błędnie zinterpretowało, a reszta powtarza.
Ale gdyby coś było na rzeczy, to poważnie zmieniłby się mój stosunek do "bycia jak roślina".

Chyba znalazłem oryginał: http://www.plantcell.org/...pc.109.069302v1
ale trzeba by się znać trochę na botanice, do tej pory interesował nas raczej świat zwierzęcy.

Slawomir Wacewicz - 2010-07-20, 16:59

Po to są 'ciekawostki', żeby poszerzać horyzonty :) .
janusz kamiński - 2010-07-21, 05:48

@Sławek

Dokładnie.
Czasami niektórzy mylą "Ciekawostki" z "Kurioza".

A jestem najbardziej szczęśliwy jak ktoś podaje ciekawostkę z własnym komentarzem.

Serdeczności

Jarek Mazurek. - 2010-08-09, 12:32

Do pobrania za darmo czasopismo HAKIN9 a w nim artykuł o sztucznych sieciach neuronowych dla opornych. Tyt: "Neurony w komputerze", strona 38.
Slawomir Wacewicz - 2010-08-09, 18:08

Ciekawy tekst, chociaż dość techniczny - bez wstępnej wiedzy sieciach neuronowych lub o programowaniu raczej ciężkostrawny. No ale to taki profil pisma.
Paweł Piątkowski - 2010-08-09, 18:49

A ja mam mieszane uczucia... Tekst niczego nie wyjaśni laikowi, a dla specjalisty to żadna nowość. Dużo lepsze, rzekłbym: znakomite, były artykuły prof. Tadeusiewicza w Enterach. Facet, oprócz tego, że jest świetnym fachowcem (moim kolegą po fachu, jeśli wolno mi tak powiedzieć), ma też olbrzymi talent dydaktyczny. Potrafi nie tylko wytłumaczyć wyjątkowo skomplikowane zagadnienia komuś "zielonemu", ale też zainteresować tematem.
A co do czasopisma, to strasznie kijowy ten Hakin9. Czasem, oglądając gazety w Empiku, zastanawiałem się, czy nie kupić, ale trochę zniechęcała mnie cena. Teraz widzę, że słusznie :-P

Jarek Mazurek. - 2010-08-09, 19:10

A tak się starałem ::((
Paweł Piątkowski - 2010-08-09, 20:14

Przepraszam, Jarku, nie bierz tego do siebie! ::DD Dobrze, że dałeś cynk, przy okazji można było sobie za darmo poczytać gazetę :)
Gdyby nie to, że jeszcze chyba żadna inicjatywa tu nie wypaliła, zaproponowałbym założenie wiki na temat sieci neuronowych. Polskich stron na ten temat chyba nie ma zbyt wiele...

Jarek Mazurek. - 2010-08-10, 09:55

Gdybyś podał Pawle jakiś link do programu pod Windows lub coś online, gdzie laik mógłby się pobawić małą siecią neuronową, to na początek było by fajnie.
Czego ja bym oczekiwał, aby program był zachęcający do głębszego poznania tematyki:
- program w formie graficznej, a nie kod źródłowy do skompilowania pod Linux, z tekstowym interfejsem
- możliwość nauczania z podglądem postępu nauki
- przejrzysty (najlepiej graficzny) wynik pracy (lub taki: rozpoznany przedmiot to: koń na 80%)
- w zastosowaniu np. do rozpoznawania znaków, obrazków czy czegoś równie efektownego.

Moje doświadczenia z siecią neuronową są żadne, bo nie miałem okazji się z czymś takim spotkać. W zalinkowanym artykule zwrócił moją uwagę opis trudności w procesie nauczania takiej sieci. Wyciągnąłem wniosek, że gdybym chciał wykorzystać ją w praktyce np. do odgadywania trzeciego wymiaru na podstawie zdjęć 2D, to proces nauczania byłby karkołomnym zajęciem.

Paweł Piątkowski - 2010-08-10, 14:58

Proszę bardzo, chociażby pierwsze z brzegu:
http://neuron.eng.wayne.edu/software.html

Jeżeli chodzi o uczenie sieci neuronowych, polecam Ci zgłębienie zagadnienie sieci samouczących się. Gdyby udało Ci się gdzieś dorwać wydania "Entera" z 1994 i 1995 roku (w antykwariacie?), przeczytaj cały cykl prof. Tadeusiewicza. Zaczyna od zera, a kończy na wyjątkowo zaawansowanych przykładach, a całość jest zilustrowana przykładami w jakimś BASIC-opodobnym języku.

Jarek Mazurek. - 2010-08-10, 20:14

Dzięki.
Cała masa linków.
O to właśnie chodziło.
Już się bawię.

Slawomir Wacewicz - 2010-08-12, 01:13

Mamy prawdziwy hit!

Tool-making and meat-eating began 3.5 million years ago

Z pozoru wiadomość jest niekognitywistyczna, ale tylko z pozoru. Dobierając się do konstrukcji naszych umysłów od strony ewolucyjnej potrzebujemy danych właśnie tego typu. Niestety nie udało mi się dobrać do pełnego tekstu z Nature, ale w newsie z BBC jest ciekawy podpis pod zdjęciem: "The bones belonged to a goat-sized and a cow-sized animal". Koza jak koza, ale krowa to zwierzę uczciwych rozmiarów. Natomiast Afarensisy ważyły wtedy wg szacunków około 45kg (samice znacznie mniej). Gdyby były dowody, że ta 'krowa' została przez nich upolowana, to byłaby dopiero prawdziwa sensacja. Przy braku dowodów należy założyć, że 'krowa' była padliną, ale na taki kawałek mięcha jest na sawannie więcej chętnych i samo utrzymanie go w posiadaniu daje dużo do myślenia.

Jarek Mazurek. - 2010-08-19, 13:08
Temat postu: Przeszczep mózgu ?
Rozmarzony autor napisał tekst /pytanie o możliwości przeszczepu mózgu.

Jest w tekście pewna prawda, obserwowana przy przeszczepach kończyn:
Cytat:
Po przeszczepieniu mózgu do ciała innej osoby, której układ nerwowy, jakkolwiek bardzo podobny, byłby jednak różny, mogłoby się okazać, że mózg w nowym ciele nie potrafi przetworzyć napływających, obcych impulsów. Ponowne przeprogramowanie i dostosowanie się mogłoby zająć bardzo wiele lat.


Z art. zapożyczyłem sobie fragment tekstu do podpisu. Od dawna tak uważałem. ::))

Jarek Mazurek. - 2010-09-09, 18:04
Temat postu: Czytanie myśli
Do Incepcji jeszcze daleko, ale prace nad odczytywaniem słów i obrazów trwają.
PL, Utah

Slawomir Wacewicz - 2010-09-09, 19:34

Zderzenie tych dwóch stron dość szokujące :) .

Badanie ciekawe, ale pytania pozostają. Nawet jak stworzą ciaśniejszą i lepiej dopasowaną siatkę elektrod, nie wiadomo, czy wzorce aktywacji będą się generalizować - tj. czy wzorzec słowa "tak" będzie podobny u wszystkich, czy dla każdego pacjenta inny. Po drugie, w tym badaniu pacjenci odczytywali słowa na głos - co się stanie, jeżeli wzorce będą odczytywane z kory ruchowej osób sparaliżowanych, która prawdopodobnie nie pracuje w ten sam sposób.

Maria Borkowska - 2010-09-10, 11:34
Temat postu: Psychologia ewolucyjna i jej pogranicza
Drodzy,
ostatnio furorę robi filmik o tym jak facet powinien poruszać się na parkiecie, aby być postrzeganym przez kobiety jako atrakcyjny. Tutaj możecie obejrzeć ów filmik. Do kompletu jest jeszcze jeden, prezentując jak się NIE poruszać. Chodzi głównie o to, jakie części ciała powinien eksponować facet, aby być percypowanym jako dawca dobrego materiału genetycznego.
Co do mnie to widziałam obydwa filmiki i muszę przyznać, że obydwaj tancerze robią na mnie tak piorunujące wrażenie, że nie dotknęłabym żadnego kijem. Ale może to wina modela, który nie jest zbyt hmmm... męski.

Jarek Mazurek. - 2010-09-10, 12:26

A gdzie jest ten drugi do kompletu ?
Maria Borkowska - 2010-09-10, 13:34

Wstawiam obydwie opcje. Uwaga: znalezione na czymś w rodzaju "pudelka". Jeśli ktoś jest mało odporny na głupkowate komentarz, to odradzam ;) To tu
Slawomir Wacewicz - 2010-09-10, 21:27

Ja na to trafiłem jak zwykle na BBC i tam jest solidny komentarz i filmik też z komentarzem. Nawet sobie zgrałem jako materiał-ciekawostkę do wykorzystania na zajęciach z psychoewo. Na BBC jest też dowiązanie do relacji z poprzednich badań (w Nature) o wpływie symetrii stronnej na jakość tańca. W skrócie - lepsi tancerze są też bardziej symetryczni.
Slawomir Wacewicz - 2010-09-13, 01:38

Rozwój umysłowy dziecka mierzony fizjologicznie.
Jarek Mazurek. - 2010-09-28, 11:47
Temat postu: Twarz czy ciało ?
Kobiety mogłyby ocenić zamiary adoratora po tym na co bardziej zwraca uwagę.
Doniesienie
Myślę, że coś w tym jest.

Slawomir Wacewicz - 2010-09-28, 23:56

Ciekawe, ostatnio jestem chyba podświadomie zsynchronizowany z forum :) - też zwróciłem uwagę na tego newsa.
W ogóle psychologia ewolucyjna zyskuje na popularności - ciekawe jak to się przełoży na odbiór w kręgach akademickich. Dla zainteresowanych dane badania - współautorem nie kto inny jak David Buss:

Confer, J. C., Perilloux, C., & Buss, D. M. (2010). More than just a pretty face: Men's priority shifts toward bodily attractiveness in short-term versus long-term mating contexts. Evolution and Human Behavior, 31, 348-353.

Jarek Mazurek. - 2010-10-09, 10:22

Może to doniesienie o optymalnej długości snu (dla długości życia) nie jest do końca kognitywistyczne, ale dobrze wiedzieć, że 7-8 godzin to nie koniecznie idealny czas dla prawidłowego funkcjonowania.
janusz kamiński - 2010-10-10, 07:21

@ Jarek

Ja tu jeszcze na urlopie, ciągle obrażony na administracyjnych torquemadów, powiem ci, że dokładnie od lat prawie dziesięciu, w sposób jak najbardziej naturalny, znalazłem ten 5 - 5,5 godzinny czas trwania niezbędnego snu i czuję się z tym znakomicie, a cudowne poranne godziny, gdy wstaje dzień i jeszcze wszyscy śpią, są najpiękniejsze z całego dnia.

Slawomir Wacewicz - 2010-10-10, 20:35

Takie dwie rzecz, które automatycznie nasunęły się na myśl. Pierwsza to standardowe 'korelacja nie oznacza związku przyczynowego" - może długowieczność nie jest wynikiem krótszego snu, tylko osoby z natury długowieczne mają, także z natury, mniejsze potrzeby w zakresie snu. Innymi słowy osoba, która na siłę skróci sen o nic nie zyska, natomiast będzie chodzić niewyspana :) .
Druga sprawa to wiek grupy badanej. To, co się sprawdza dla grupy 50-81 lat, niekoniecznie musi sprawdzać się dla młodszych...

> ciągle obrażony na administracyjnych torquemadów

Co masz na myśli? :)

Jarek Mazurek. - 2010-10-10, 23:08

Slawomir Wacewicz napisał/a:
... osoby z natury długowieczne mają, także z natury, mniejsze potrzeby w zakresie snu...

Również uważam, że tak to działa.
Slawomir Wacewicz napisał/a:

To, co się sprawdza dla grupy 50-81 lat, niekoniecznie musi sprawdzać się dla młodszych...

No i tak jest . W 10-15 roku życia ilość snu NREM spada z około 8 do 6 godzin w wieku 50-70 lat do 5 godzin. Sen REM również skraca się z wiekiem. Tak przynajmniej pokazuje tabelka z Biologicznych Podstaw Psychologii na str.287.
Moje obserwacje sugerowałyby, że ludzie starsi śpią tyle samo, ale krócej w nocy i podsypiając w dzień. Niestety pomiarów na to nie mam. Jest też różnica między deklarowanym czasem snu a faktycznie zmierzonym.

PS. Gdyby nie Janusz a potem internet pewnie nigdy bym nie poznał tego pana. ;;))

Jarek Mazurek. - 2010-11-05, 16:13

Czy ktoś w Polsce tym się zajmuje ?
Myślałem o TMS w warunkach domowych, ale ultradźwięki mogą dawać większe możliwości i będą łatwiejsze do praktycznej realizacji.

Paweł Piątkowski - 2010-11-05, 21:36

Oj... Zajmują się, pewnie, ale na "domowy TMS" nie ma raczej szans. Zbyt silne pole - wymaga drogich urządzeń, dużo prądu i specjalnie izolowanych pomieszczeń.
To już lepsza stymulacja elektryczna :)

Jarek Mazurek. - 2010-11-06, 22:05

Masz Pawle jakieś namiary na szczegóły techniczne TMS, stymulacji elektrycznej lub ultradźwiękowej i podobnych ?

Z innej beczki.
Artykuł chyba wart przeczytania. Troche o inteligencji i ciekawa opinia o Polakach.
Szczególnie mnie zastanowiły fragmenty:
Cytat:
Jesteśmy może bardziej kreatywni, ale nie bardziej innowacyjni...
I tu trzeba by się zastanowić jaka jest różnica.
Cytat:
Mamy też niski kapitał społeczny - może dlatego, że wszyscy tak bardzo znają się na wszystkim i nie musimy tak bardzo ze sobą współpracować. Natomiast świat, w którym żyjemy, wymaga bardziej wiedzy intensywnej i specjalistycznej, wymaga wybitnych specjalistów o ogromnym zasobie wiadomości w określonej dziedzinie, znakomicie ze sobą współpracujących.

I zdanie poruszające temat wskazany w nowym motcie Janusza ::)) .
Cytat:
Dopiero gdy do kreatywności i elastyczności dołączymy ogromną wiedzę, profesjonalizm, solidność, wytrwałość, przedsiębiorczość i przede wszystkim zdolność współpracy, będziemy mogli naprawdę zabłysnąć na tle innych narodów.

janusz kamiński - 2010-11-07, 05:56

@Jarek

Przywołany odpowiem ci tak:

Jak już wspominałem, od ponad 30 lat pracuję poza Polską. Wspinałem się jak wszyscy, by w końcu osiągnąć pozycję jakby szefa projektów.
Współpracowałem i współpracuję tak gdzieś z tuzinem różnych narodowości. To pozwoliło mi wyrobić sobie pewne opinie.
W dziedzinie z którą jestem związany, czyli morską elektroniką i elektryką, jesteśmy powszechnie uznawani za jednych z najlepszych na świecie.
Dlaczego? Właśnie głównie dzięki bardzo wysokiej kreatywności. Z innowacyjnością jest nieco gorzej, lecz tylko dlatego, że zapotrzebowanie na nią nie jest tak duże. Ja sam mam całą ścianę dyplomów i pochwał za wprowadzone nowe rozwiązania (niektóre bardzo proste i wręcz głupie, jak np. wyposażenie wszystkich statkowych urządzeń dźwigowych w syrenę i światło alarmowe, działające w momencie pracy. Jakoś na morzu nikomu to nie przyszło do głowy, aż zginął człowiek przechodzący pod pracującym dzwigiem gdy unos spadł na niego.)
Są nacje, które mają duży problem z kreatywnością - to głównie daleki wschód i kraje arabskie. Z kolei postsowieckie kraje nadbałtyckie plus Ukraina i Białoruś dają ludzi bardzo pomysłowych, ale z powodu ogólnie niskiej kultury technicznej, mają oni problemy z twórczym podejściem.
O Niemcach powszechnie mówi się, że dla nich najważniejsze jest by robić. Mniej ważne, żeby zrobić. Ot, taki skrzywiony etos pracy.

ITD, itd.

Generalnie - nie mamy się czego wstydzić, a czasami nawet możemy być dumni.

Jarek Mazurek. - 2010-11-07, 10:27

O polskich elektronikach, elektrykach i ludziach od spraw technicznych na obcych morzach też słyszałem dużo dobrego. Mam nawet takiego sąsiada.

janusz kamiński napisał/a:
O Niemcach powszechnie mówi się, że dla nich najważniejsze jest by robić. Mniej ważne, żeby zrobić. Ot, taki skrzywiony etos pracy.

To wydaje się trochę dziwne, może nawet niesprawiedliwe, bo przecież Niemcy są potęgą gospodarczą, czyli ich metody są ostatecznie skuteczne, ale rozumiem takie nastawienie do pracy, choć go nie popieram.

janusz kamiński - 2010-11-07, 10:39

Jarku,

to wbrew pozorom jest logiczne. Jeżeli większość dorosłego, niemieckiego społeczeństwa ma takie nastawienie do pracy (ja to nazywam protestanckie) to ileż można wykonywać bezmyślnej pracy. Niech tylko jakiś tam procent z tych co "robią" bez przerwy, chce coś wykonać dobrze i solidnie i już mamy wysoki poziom industrializacji. No i solidności to im nie można odmówić.
Odwrotnie niż ludzie kręgu romańskiego (Włosi, Francuzi, Hiszpanie). Ci wspaniale potrafią zbalansować pracę z przyjemnościami życia.

My, Polacy dopiero uczymy się wypoczywać.

Tego Jarku serdecznie ci życzę.

Paweł Piątkowski - 2010-11-07, 19:26

Jarek Mazurek napisał/a:
Masz Pawle jakieś namiary na szczegóły techniczne TMS, stymulacji elektrycznej lub ultradźwiękowej i podobnych ?

Oj, szkoda że nie spytałeś o to ze trzy lata temu :(
Wydaje mi się, że co nieco na ten temat było w monografii PAN-u "Biocybernetyka i inżynieria biomedyczna", ale głowy nie dam. Jak tylko znajdę coś na ten temat, dam Ci cynk.
Dużo więcej można znaleźć materiałów opisujących "klinikalia" tej metody. Wystarczy wpisać w Google hasło "transcranial magnetic stimulation".

Jarek Mazurek. - 2010-11-24, 14:24

Małe doniesienie na temat "tresury bakterii" jako początku ciekawych prac nad żywymi komputerami.

I następny link o naszej cybernetycznej przyszłości (dziedzinie, z która wiążę duże nadzieje), ale już z ryzykownie nieprawdziwą treścią.
Cytat:
To, co zapełnia naszą pamięć, zmieściłoby się na jednej płycie CD. Byle komputer osobisty pamięta nieporównanie więcej niż my.

Choć marzy mi się zrobienie upgrade.

A tu zajawka o zupełnie nowym podejściu do mózgu.
Cytat:
Nie działa na zasadzie "bramka otwarta, bramka zamknięta".

Jarek Mazurek. - 2010-11-30, 08:09

Można już kupić urządzenie do sterowania komputerem za pomocą myśli.
Informacje na tej stronie.
Cena całkiem przystępna i trochę dołączonego oprogramowania, łącznie z SDK.
Myślę, że to alternatywa dla osób sparaliżowanych.

Jarek Mazurek. - 2010-12-13, 07:55

Trochę głupio mi tak się udzielać bez potwierdzenia czy ktoś to czyta, ale niech tam.
Doniesienie o programie komputerowym wspomagającym leczenie ADHD.
Dobry jest pomysł, aby program przypominał grę (bo to wciąga) i zwiększał poziom trudności wraz z postępami "gracza".
Nauka np. języków na zasadzie gry, byłaby również bardzo skuteczna dla dzieci "odpornych" na tradycyjną naukę.

Paweł Piątkowski - 2010-12-14, 14:15

Ja czytam :-)
Robert Różański - 2010-12-14, 16:44

też czytam, tylko rzadko piszę (:
Leszek Nowaczyk - 2010-12-14, 17:08

Witam,

Jarku, liczba wyświetleń wątku rośnie. Jeśli założyć, że chociaż część z tych, co wyświetlają, czyta, to nie jest źle :-)
Możesz śmiało kontynuować :-)

Pozdrawiam

Jarek Mazurek. - 2010-12-15, 22:28

To znaczy, że forum jeszcze nie umarło. ::))
Jarek Mazurek. - 2010-12-17, 18:16

Google znowu nas pozytywnie zaskakuje. Będzie rozdawać to, co u innych kosztuje niemałe pieniądze.
Przeglądarka ciała

Slawomir Wacewicz - 2010-12-19, 21:14

Dobre z tą przeglądarką. Chyba nawet dość dobrze udało się ograniczyć użycie 'pornograficzne', bo inaczej wiadomo, w jakim kierunku by to poszło...

Tymczasem dwie notki prasowe o wpływie kawy na pracę mózgu: jedna z zagranicy, a druga od nas, ze stolicy.

Doniesienia ciekawe, ale jak dla mnie ciekawsze jest to, czego w notkach nie ma (może jest w pełnych tekstach). Pierwsze badanie stwierdza, że mózg pracuje 'wydajniej', ale co z tego, jeśli tej wydajności nie ma na poziomie rozwiązywania zadania. Pytanie brzmi, czy ta wydajność mierzona na poziomie zużycia zasobów przez mózg przełoży się w końcu (np. przy bardziej wymagającym zadaniu) na większą efektywność w rozwiązywaniu zadania? Tego nie wiadomo.

W drugiej notce brakuje informacji, kto był badany. Jeśli niepijące kawy - efekt pobudzenia jest czysto psychologiczny, ale jeśli kawosze, smak kawy kojarzy się ze wcześniejszymi stanami fizjologicznymi wywołanymi kofeiną...

Jarek Mazurek. - 2010-12-30, 11:33

Nie jest to jeszcze SI ale przykład nauczania bez bezpośredniego kontaktu nauczyciela z uczniem. Ciekawe jakie będą postępy w nauce.
Jarek Mazurek. - 2011-01-05, 15:37
Temat postu: Nasze mózgi się trochę kurczą. Mniejsze ale wydajniejsze.
Doniesienie o kurczeniu się ludzkiego mózgu w ciągu ostatnich 20 tys. lat.
To jest ciekawy wniosek:
Cytat:
Prawdopodobnie ustalenie ról, podział na grupy funkcyjne, powołanie wojsk i rządów sprawiło, że człowiek nie jest już zdany tylko na siebie i nie musi być mądry i sprytny by przeżyć.

Istnienie takich bezrobotnych potwierdzałoby tą tezę.

I artykulik o związku między wielkością ciała migdałowatego a "ilością przyjaciół".

Slawomir Wacewicz - 2011-01-06, 00:31

Doniesienie byłoby interesujące, ale elementarne błędy (m.in. pojemność czaszki neandertali) są przerażające!

Ciekawy jest ten raport o korelacji wielkości ciała migdałowatego z rozmiarem siatki społecznej. To praktycznie kopia badań Robina Dunbara sprzed dekady, z tym że na temat rozmiaru płatów czołowych. Ciekawe, że Lisa Barrett to rodzina Louise Barrett, która ma na koncie książkę z Dunbarem? :)

Pozdrawiam

Jarek Mazurek. - 2011-01-10, 08:32

Dla mnie ciekawostką jest to.
Nie miałem gdzie wpisać, a interesuje mnie czy prawdziwe jest zdanie:
Cytat:
Przyczyny takiego stanu rzeczy są dwie: po pierwsze za małe środki przeznaczane na naukę w Polsce, a po drugie niezbyt wysoki poziom nowych publikacji.

Są one mało odkrywcze, bo na polskich uczelniach nie ma konkurencji i motywacji do prowadzenia badań naukowych

Slawomir Wacewicz - 2011-01-10, 12:03

Po pierwsze jest bariera językowa - wielu badaczy nie czuje się na tyle pewnie w angielskim, żeby próbować publikacji za granicą. Tu mamy sporo do nadrobienia.
Po drugie badania to fajne hobby, ale nie żyła złota - zarabia się przede wszystkim na dydaktyce. To znaczy możliwości finansowania badań pojawiło się naprawdę sporo, ale zwykle są to środki na pokrycie kosztów. Ciężko zrobić z tego źródło utrzymania, dużo łatwiej odbębnić kolejne pół etatu na zaocznych.
Zastrzeżenie do ww. jest takie, że piszę to ze swojej perspektywy, tj. anglisty - być może sytuacja np. na politechnikach wygląda inaczej.

PS: jeszcze trzecia rzecz - na awans naukowy i związaną z nim pozycję, możliwości, itd. składają się przede wszystkim literki przed nazwiskiem. W porównaniu z nimi cała reszta CV znaczy naprawdę niewiele, dlatego też skupianie się na tych innych rzeczach nie jest opłacalne.

Jarek Mazurek. - 2011-01-12, 16:54
Temat postu: Pies pamiętający wiele nazw własnych
Doniesienie o suczce Chaser pamiętającej ponad 1000 nazw obiektów.
PL
ENG
i jak kogoś to bardzo interesuje i chce zapłacić to może wejść tu
Cytat:
Naukowcy przyznają, że nazwy każdej z 1 022 zabawek suczka pamiętała lepiej, niż oni sami.
::))
Jarek Mazurek. - 2011-01-14, 16:07

Nadchodzi nowa era komunikacji między językowej. Na razie tylko English-Spanish. Art.PL
Slawomir Wacewicz - 2011-01-14, 16:28

A propos poprzedniego wpisu. Całkiem nowym nurtem w badaniach ewolucji języka jest przyglądanie się zdolnościom poznawczym psów (na naszym Protolangu we wrześniu będziemy gościć Julianę Kaminski z Maxa Plancka w Lipsku, specjalistkę od tego tematu). Trzeba przyznać, że osiągnięcie Chaser jest imponujące.
Jarek Mazurek. - 2011-01-17, 08:28

Nasi naukowcy też mają ambitne projekty.
Chip w mózgu np. do sterowania protezami.
Żeby nie skończyło się na chceniu, z powodów finansowo-organizacyjnych.

Artur Pilaciński - 2011-01-25, 23:30

Spokojnie. BCI jest juz tak rozwiniete na swiecie, ze nawet problemy organizacyjno-finansowe (czyli jak wiadomo: niechciejstwo i neofobia) nie powinny przekodzic w projekcie :-)

********************

A tu okazuje sie ze nawet bambinos moga odczytywac "umysly" innych osob:

http://www.rp.pl/artykul/584065.html


Oryginalny raport z badania w moim sklepiku:

LINK

Slawomir Wacewicz - 2011-01-26, 23:10

O, to jest dobre. Tradycyjna koncepcja teorii umysłu (ToM) jako 'przekonań o przekonaniach' jest od dawna pod ostrzałem. Poprzednio Baillargeon robiła badania, z których wychodziło, że maluchy 'kumają' umysły innych dużo wcześniej, niż by na to wskazywał klasyczny test Sally-Ann. Myślę, że badania zaszły już tak daleko, że koncepcja ToM przestaje być użyteczna i że trzeba rozważać bardziej szczegółowy aparat pojęciowy.
Artur Pilaciński - 2011-01-27, 00:00

Trudno byloby utrzymac poglad zgodnie z ktorym TOM to zespol wyelaborowanych, swiadomych przekonan, skoro nawet zwierzeta "aspoleczne" (gady) wykazuja zdolnosc rozumienia wskazowek spolecznych.
Jarek Mazurek. - 2011-01-27, 08:10

No tak, jak już się przekonałem do "przekonań o przekonaniach", to mi się burzy koncepcje.
A było tak prosto.
Nowe teorie są sprzeczne z dotychczasową, czy tylko ją rozszerzają ?

Artur Pilaciński - 2011-01-27, 13:56

Powiedzmy ze nadaja jej bardziej mechanistyczna postac.
Leszek Nowaczyk - 2011-01-27, 16:32

Witam,

Arturze, a móglbyś polecić jakieś, dostępne w sieci, opracowanie, streszczające aktualny stan w kwestii ToM? Chodzi mi o coś godnego polecenia przez Ciebie, a nie przez przeglądarkę ;-)

Pozdrawiam

Artur Pilaciński - 2011-01-27, 20:38

Leszek Nowaczyk napisał/a:
Witam,

Arturze, a móglbyś polecić jakieś, dostępne w sieci, opracowanie, streszczające aktualny stan w kwestii ToM? Chodzi mi o coś godnego polecenia przez Ciebie, a nie przez przeglądarkę ;-)

Pozdrawiam



To nie moja propozycja, ale kogos kto jest mniejszym amatorem w dziedzinie "social perception".

Pierwsze jest o TOM u naczelnych:

http://www.yale.edu/capla...neuro.FINAL.pdf


Drugie obejmuje tez mechanizmy psychopatologiczne:

http://www.fil.ion.ucl.ac...psychopathy.pdf

Leszek Nowaczyk - 2011-01-27, 22:10

Witam,

dzięki.

Pozdrowienia dla Ciebie i "kogoś" :-)

Slawomir Wacewicz - 2011-01-28, 03:41

Myślę, że nikt 'poważny' nie uważa, że ToM opiera się na świadomych przekonaniach - raczej zakłada się, że to się dzieje w 'cognitive unconscious'. Ale całkiem sporo badaczy przyjmuje naiwny moim zdaniem pogląd, iż ToM polega na propozycjonalnych przekonaniach, tj. jest reprezentowana w głowie w formacie językowym - przez zdania typu "Jan wie, że Maria myśli, że....". Np. wpływowy model ewolucji języka Robina Dunbara zdaje się zakładać tego typu konstrukcje. I to moim zdaniem jest nie do utrzymania: nie możemy wyjaśnić ToM u dzieci przedjęzykowych, chyba że założymy, że jeszcze przed nabyciem języka mają w głowie reprezentacje o językowym kształcie, ale to już znacznie poważniejsze założenie.

Gaze following to stosunkowo prosty mechanizm, który jest adaptatywny dla każdego względnie złożonego organizmu, więc odkrycie go u żółwi nie powinno być specjalnie zaskakujące (choć jest to niewątpliwie ciekawa wiadomość).

Niewątpliwie w tym kierunku badania będą zmierzać, tj. odnośnie konkretnych komponentów ToM - gaze following, joint/shared attention, intentional signalling, itd. Uważam, że uogólniona teoria umysłu jest jak lampa naftowa :) - swego czasu świetny wynalazek, ale nauka na tym polu poszła mocno do przodu :) .

Artur Pilaciński - 2011-01-28, 11:43

Slawomir Wacewicz napisał/a:


Gaze following to stosunkowo prosty mechanizm, który jest adaptatywny dla każdego względnie złożonego organizmu, więc odkrycie go u żółwi nie powinno być specjalnie zaskakujące (choć jest to niewątpliwie ciekawa wiadomość).


Z tym, ze dla uargumentowania dlaczego nasze umysly wyksztalcily pewne zdolnosci, najczesciej przywoluje sie argument ze "to dlatego ze jestesmy zwierzetami spolecznymi". Zolwie nie sa spoleczne, wiec... moznaby zapytac, po co im ten mechanizm? W dodatku zolwie moga uczyc sie tez z obserwacji, to juz wyzsza szkola jazdy (ta sama grupa badawcza):

http://rsbl.royalsocietyp...nt/6/5/614.full

Slawomir Wacewicz - 2011-01-28, 19:03

Jak najbardziej. Część wyjaśnień odwołujących się do życia w grupie da się utrzymać, a część nie. Tak przy okazji, to jeszcze dobitniej pokazuje, że obecnie ToM ma sens tylko wtedy, kiedy rozbijemy ją na komponenty.
Nb. dawno temu natrafiłem na informację (źródła której kompletnie już nie pamiętam) o ptakach, którym odczytywanie kierunku spojrzenia innego zwierzęcia przydaje się do tego, czy zaczynać swoje popisy mające na celu odciągnąć go od gniazda, czy nie. Jak się głębiej zastanowić, kierunek spojrzenia jest bardzo istotnym predyktorem przyszłych zachowań dowolnego zwierzęcia, więc zdolność posługiwania się taką wskazówką jest bardzo przydatna i należy jej oczekiwać u większości rozwiniętych zwierząt.

Artur Pilaciński - 2011-01-28, 19:53

Slawomir Wacewicz napisał/a:
(źródła której kompletnie już nie pamiętam) o ptakach, którym odczytywanie kierunku spojrzenia innego zwierzęcia przydaje się do tego, czy zaczynać swoje popisy mające na celu odciągnąć go od gniazda, czy nie.



;-)

http://www08.homepage.vil.../Ristau1991.pdf

Slawomir Wacewicz - 2011-01-29, 23:48

A właśnie konkretnie o gaze-following to tam za wiele nie ma :) . Ale to jest to, co miałem na myśli - ptaki, jako maszyny intencjonalne, niewątpliwie dysponujące wieloma elementami ToM, dzięki którym mogą sensownie używać swoich 'broken wing displays' dla obrony jaj i piskląt.
Artur Pilaciński - 2011-01-30, 00:07

Jest o zwracaniu uwagi na kierunek wzroku :) (podano nawet czestosci dla zachowan dystrakcyjnych w roznych obszarach wzroku drapieznika)

Sprawdz dokladnie :)

Slawomir Wacewicz - 2011-01-30, 04:29

Tak, tak, 'visual fields', ale to nie to samo co 'gaze-following' - ale nie kłóćmy się 'kto kogo zabił' :) sens jest taki, że ptaki stosują intentional stance wobec innych zwierząt i o to nam głównie chodzi.
Artur Pilaciński - 2011-01-30, 17:28

Sorry, ale jako zamordysta muszę:

"gaze following" to proces ktory ma za zadanie precyzyjne ustalenie "point of gaze" innego osobnika i tym samym jego "visual field". W przypadku gatunków nie-ludzkich, proces "gaze following" opiera sie na dość prostych wskazówkach: nawet takich jak ustawienie całego ciała. Np. malpy (makaki) okreslaja kierunek wzroku innego osobnika na podstawie kierunku w jakim zwrócona jest jego glowa. Czyli w przypadku ptaszora: sprawdzam co widzi/może widzieć drapieżnik, na tej podstawie ustalając gdzie powinienem odstawiać swoje "popisy".

Ze wszech miar uważam że ptaki używają tu pewnej "polowej" (szybkiej, ze "speed-accuracy tradeoff" nastawionym na "speed") wersji "gaze following" :)

Slawomir Wacewicz - 2011-01-31, 02:07

Jako kto? :)

Szczerze mówiąc Twój apel o ścisłość bardzo mnie dziwi, bo jednak eye gaze to eye gaze, a visual field to visual field. Wnioskowanie na temat zawartości pola widzenia to z całą pewnością nie to samo, co podążanie za wzrokiem. Autorzy tekstu także rozróżniają te rzeczy i zastanawiają się, na ile te biedne siewki reagują konkretnie na wzrok agresora (gaze), a na ile na inne wskazówki typu pozycja ciała i kierunek ruchu.
Natomiast jak już pisałem, dla mnie to (w tym kontekście) niewielka różnica, bo każdy z tych mechanizmów jest wystarczająco ciekawy i wystarczająco należący do ToM - i będę zupełnie zadowolony, jeśli po prostu zgodzimy się co do tego punktu.

Artur Pilaciński - 2011-01-31, 15:41

Dowiedzialem sie wlasnie, ze zamiast "gaze following" powinienem byl uzywac terminu "gaze perception" :) Ty zaś, Sławku: "visual field perception". Tyle tytulem uscislenia.

"Gaze perception" jest procesem bardziej szczegółowym, niż "visual field perception", ponieważ ten drugi odnosi się do percepcji potencjalnych punktów skupienia uwagi innego osobnika (czyli tego, co znajduje się w polu jego widzenia i co może on dostrzec) natomiast ten pierwszy - to raczej określanie na którym punkcie wzrok jest aktualnie skupiony. Jak widać, zachodzi tu relacja inkluzji:) Określenie dokładnie obiektów potencjalnego zainteresowania, z kolei, to już inny poziom procesów umysłowych.

W omawianym artykule zas, ptaki rzeczywiscie stosuja szereg wskazowek - kiedy przeciwnik nieruchomieje, odnoszą sie do zapamietanego/przewidywanego kierunku jego ruchu (łatwo sobie wyobrazić, dlaczego). W przypadku kiedy jest w ruchu, odnoszą się zaś do kierunku jego wzroku (pola widzenia). To oznacza, że rzeczywiście stosują "wielozmiennową" teorię umysłu drapieżnika, z tym że "percepcja kierunku wzroku/pola wzrokowego" jest jej istotnym składnikiem.

Karolina Marciniak - 2011-01-31, 15:49

A tu dwa dobre artukuly przegladowe z zakresu "gaze following" i "social attention" dla tych, ktorzy sa zainteresowani zlozonoscia zagadnienia duza iloscia badan w tej dziedzinie:


Allison T, Puce A, McCarthy G. Social perception from visual cues: Role of the STS region. Trends in Cognitive Sciences. 2000;4:267–278.

Frischen A, Bayliss AP, Tipper SP. Gaze cueing of attention: visual attention, social cognition, and individual differences. Psychol Bull. 2007 Jul;133(4):694-724.

Slawomir Wacewicz - 2011-01-31, 18:22

A ja, jeśli pozwolisz, kiedy będę miał na myśli visual field perception będę używał terminu "visual field perception", a kiedy gaze following, to "gaze following", które jest terminem zacnym i dobrze w kognitywistyce (psychologii porównawczej i rozwojowej) ugruntowanym.
To, że zagadnienie jest bardziej szczegółowe i do oddania go potrzebna jest bardziej szczegółowa terminologia, to tylko dobitne świadectwo za naszym wspólnym wnioskiem, że tym bardziej czymś złożonym jest ToM.

Artur Pilaciński - 2011-01-31, 20:52

Z tym, że ja miałem na myśli "gaze perception". Jak wyczytałem z treści Twojego pierwszego posta - Ty również.


Zgodnie z Twoją prośbą z priva - kończę dyskusję.

Slawomir Wacewicz - 2011-02-01, 01:42

A to dlatego, że chyba zgubiliśmy sedno, a zaczęliśmy dyskutować jak profesorowie na konferencji. A może jestem przewrażliwiony ostatnimi wydarzeniami na forum.
janusz kamiński - 2011-02-04, 08:01

http://www.rp.pl/artykul/...i----mozgu.html

To mi bardzo pasuje do moich poglądów, że osobowość człowiecza to nie tylko jego własne ciało, ale także bakterie i wirusy, które go zasiedlają. (Mitochondria - nie zapominajmy!)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group